Odeszła od nas Jadwiga Sikora, szanowana, a wręcz uwielbiana, instruktorka kulturalna Zakładowego Domu Kultury, czyli obecnego Miejskiego Centrum Kultury.
Aktorzy: Maria Kowalik, Ireneusz Dydliński, Katarzyna Cygan czy solista Opery Narodowej Andrzej Zagdański – to nazwiska dobrze znane nie tylko koneserom sztuki filmowej i muzycznej. Ci Skarżyszczanie są znani i cenieni w naszym kraju. Łączy ich jedna, a właściwie jedna osoba – instruktorka kulturalna Domu Kultury w Skarżysku – Jadwiga Sikora. To spod jej skrzydeł „wyfrunęli” w świat wielkich scen i planów filmowych. Miłością do literatury, do sceny, do występów przed publicznością, a nawet do swojego zawodu zaraziła całe mnóstwo skarżyszczan.
Z tej racji Jadwigę Sikorę bezsprzecznie należy zaliczyć do legendarnych postaci naszej skarżyskiej instytucji kultury, najpierw działającego jako Zakładowy Dom Kultury ZM Mesko, a potem i do dziś jako Miejskie Centrum Kultury.
Jadwiga Sikorowa, bo tak też na nią mówiono, trafiła do ZDK z Zakładów Metalowych. W Domu Kultury pracowała początkowo jako bibliotekarka, a potem jako instruktorka i kierowniczka artystyczna. Przepracowała tam ponad pięćdziesiąt lat.
Swoją pracę traktowała jak misje, z pasją przekazywała wiedzę młodym skarżyszczanom, stwarzając im warunki do działań artystycznych. Z jej inicjatywy zrodziły się między innymi takie przedsięwzięcia jak Estrada Poetycka oraz Ogólnopolski Turniej Recytatorski im. Leopolda Staffa.
Jadwidze Sikorze wiele zawdzięcza całe Skarżysko, Dom Kultury oraz mnóstwo skarżyszczan. Wśród nich jest jej imienniczka Jadwiga Laliczyńska-Babczyk, w przeszłości bibliotekarka i instruktorka w ZDK, a także członkini Kabaretu Wtyka.
Ja Jadwigę Sikorową znam od szóstej klasy szkoły podstawowej, kiedy to trafiłam do ZDK. Znałyśmy się więc ponad pięćdziesiąt lat, przyjaźniłyśmy się bardzo. Ona była dla mnie wzorem, całe życie dążyłam do tego, żeby być jak Jadwiga Sikorowa. Pod jej wpływem poszłam na bibliotekarstwo i zaczęłam pracę w ZDK. Była więc moim wzorem, a potem koleżanką z pracy.
Jadwiga Sikora pozostawia po sobie pustkę, której nikt nie zapełni.
Jadwiga Laliczyńska-Babczyk
Te słowa nie są na wyrost. Jej podopieczni przed dziesięciu laty zorganizowali benefis dla Jadwigi Sikory pt. „U Jadźki na imieninach”. To właśnie Jadwiga Laliczyńska-Babczyk była, obok Jolanty Balcer, pomysłodawczynią wydarzenia, na które przybyło wielu jej dawnych podopiecznych oraz ludzi związanych ze skarżyską kulturą.
Jadwiga Sikora zmarła 4 kwietnia 2026 roku w wieku 96 lat. Pogrzeb Jadwigi Sikory odbył się 14 kwietnia 2026 roku w Gdańsku, gdzie mieszkała przez ostatnie lata swojego życia. Jadwiga Sikora spoczęła na Cmentarzu Oliwskim w Gdańsku.
RIP


































