Happysad, Nocny Kochanek, Czarny Bez, MIR czy Lorein – to zespoły rodem ze Skarżyska-Kamiennej, które znane są świetnie poza naszym miastem. W słynnej Mafii gra z kolei skarżyszczanin Paweł Poros.
A przecież to wcale nie koniec skarżyskich listy muzycznej. Wiele osób słyszało na pewno o wokalistce Patrycji Zarychcie. Zwierzę Natchnione również ma swoich fanów, podobne jak bluesowy NoS. W muzyce poważnej wirtuozem jest flecista Łukasz Długosz.
Nie można zapomnieć też o kultowej wśród melomanów jazzu skarżyskiej scenie jazzowej, która wydała świetnych instrumentalistów. Było to już dość dawno i wielu z nich nie ma już z nami, ale o skarżyskiej scenie jazzowej prawdziwi fani nie zapominają. Kontynuatorem chlubnych tradycji jest choćby Michał Szkil, pochodzący ze znanej skarżyskiej muzycznej rodziny.
Do tej listy muzyków rodem ze Skarżyska śmiało można dopisać kolejny zespół. To zespół S/W. Ich muzykę należy zaliczyć do rocka progresywnego. To szerokie pojęcie, ale też i muzyka S/W dotyka różnych rejonów progrocka. Jak to bywa w przypadku młodych zespołów, muzykę porównuje się do klasyków gatunku. I tu, chcąc „dookreślić” twórczość S/W, można wymienić takie tuzy sceny progresywnej jak Genesis, Yes czy Dream Theater.
Jaką muzykę gra zespół S/W, można przekonać się oczywiście osobiście na koncertach, a w sieci w kilku miejscach.
Na przykład na ich YouTube, gdzie jest cała dyskografia, w tym ich najnowszy album:
Po prawdzie, S/W to wcale nie taki młody zespół. Pierwszą płytę wydali już parę ładnych lat temu, bo w 2021 roku. Teraz jednak zdecydowanie podkręcają tempo. Na początku 2026 roku wypuścili trzeci album pt. „Equlibrium”, a obecnie, czyli w połowie roku, już nagrywają kolejny. Ten ukaże się jeszcze w obecnym lub na początku przyszłego roku.
Zespół podkręcił tempo, więc w efekcie jest o nim coraz głośniej na scenie muzycznej. Nie tylko lokalnej. Zespół pojawił się choćby w ProRadiu czy Radiu RockSerwis FM w programie MLWZ, czyli Małym Leksykonie Wielkich Zespołów. Recenzja ich płyty jest jak najbardziej pozytywna, więc wszystko jest na dobrej drodze, aby zwrot „wielkich zespołów” nie był na wyrost.
https://mlwz.pl/recenzje/plyty/28665-s-w-equilibrium
Zespół S/W to już obecnie trio, ale początkowo był duetem. Założyli go Paweł Sieczka i Tomasz Wolski. Niedawno do tej dwójki dołączył perkusista Przemysław Król. Jeśli już jesteśmy przy znanych zespołach rodem ze Skarżyska, to Przemek Król grał na perkusji w zespole VIVID, który można też zaliczyć do tego grona, choć kapela już przeszła do historii.
To właśnie Przemek Król zdecydował się opowiedzieć nam więcej o S/W, w tym ich muzyce, zarówno już powstałej, jak i tej planowanej.

S/W – co to za zespół?
S/W to zespół stworzony przez wokalistę, gitarzystę basowego, multiinstrumentalistę a także autora tekstów Tomka Wolskiego i gitarzystę Łukasza Sieczkę, grający muzykę w klimatach rocka progresywnego. Zespół ma w swoim dorobku trzy płyty i aktualnie pracuje nad czwartą, która pojawi się pod koniec tego roku lub na początku przyszłego.
Co to za muzyka?
Cóż… To muzyka dla wszystkich, którzy lubią dobrą, ambitną muzykę rockową. Jeśli ktoś lubi Yes, Genesis, Marillion, Rush, a także trochę mocniejsze klimaty jak na przykład Dream Theater.
Opowiedz o najnowszej płycie „Equilibrium”.
„Equilibrium” jest albumem koncepcyjnym, czyli poszczególne utwory stanowią wspólną, powiązaną tematycznie całość, gdzie tematem przewodnim jest równowaga. Płyta jest muzycznie bogata i różnorodna, i na pewno nie jest płytą o niczym. Są tam spokojne nastrojowe fragmenty, są mocne rockowe progmetalowe brzmienia, są fragmenty z muzyką elektroniczną, są piosenki radiowe, są też rozbudowane utwory z długimi instrumentalnym fragmentami. Jest trochę po polsku i trochę po angielsku. Kompozycje są wyłącznym wytworem ludzkiej myśli i nie ma tam żadnych fragmentów stworzonych przez sztuczną inteligencję.
Album zbiera bardzo przychylne recenzje zarówno w Polsce jak i za granicą. Płyta „Equilibrium” powstała tak naprawdę, zanim dołączyłem do zespołu i miała już zarejestrowane partie zestawu perkusyjnego w formie sztucznej perkusji „wklepanej” jako sample przy pomocy komputera. Nie uczestniczyłem w powstawaniu płyty jako współkompozytor, a ponieważ zespół dotąd realizował partie zestawu perkusyjnego właśnie w oparciu o automaty perkusyjne i programowanie perkusji, więc moim zadaniem było zaaranżowanie partii perkusji od nowa oraz nagranie „żywych” prawdziwych bębnów. Był to wbrew pozorom dość trudny proces ze względu na to, że trzeba było poprawić lub od nowa wymyślić coś, co już zostało w jakiś sposób zasugerowane. Nauczenie się dość skomplikowanego aranżacyjnie materiału wymagało wielu godzin prób zespołu a dla mnie wielu godzin odsłuchiwania piosenek, w których były już nagrane sztuczne bębny. To z kolei powodowało, że chcąc zaaranżować swoje pomysły, w głowie cały czas miałem te sztuczne „nie moje” partie perkusji. W przypadku muzyki tak bogatej strukturalnie, gdzie bardzo często w obrębie jednego utworu kilka razy zmienia się metrum, często na metrum nieregularne jest to karkołomne zadanie.
Partie perkusji zarejestrowano w Miejskim Centrum Kultury w powstającym tam z inicjatywy pracowników MCK studiu Schron. W tym miejscu jeszcze raz pragnę bardzo serdecznie podziękować Miejskiemu Centrum Kultury za pomoc i kąt do grania. Za realizację nagrań i mastering odpowiadał nasz przyjaciel Jacek Gruszka. Zespół wszystko zrobił na swój własny koszt. Moim zdaniem, efekt jest fantastyczny. Płyta pomimo niezwykle skromnego budżetu na realizację i skromnych warunków, w jakich była nagrywana, brzmi nie gorzej niż inne uznane wydawnictwa znanych zespołów.
Płyty „Equilibrium” i poprzednich albumów S/W posłuchasz też na Bandcampie:
Jak znalazłeś się w zespole S/W?
Hmm… To ciekawa historia. Po zawieszeniu działalności zespołu VIVID przez długi czas grałem w różnych cover bandach, czyli zespołach, które grają cudzy repertuar. Siłą rzeczy odczuwałem głód grania czegoś swojego, czyli muzyki autorskiej. Od dłuższego czasu obserwowałem skarżyskie zespoły, w tym projekty muzyczne Tomka Wolskiego. Wiedząc, że w zespole S/W nie ma perkusisty, po prostu napisałem do chłopaków, czy nie chcieliby wiedzieć mnie w tej roli. Koledzy byli podobno mocno zaskoczeni i na odpowiedź czekałem jakiś czas. Mogę tylko powiedzieć, że współpraca jest fantastyczna i od dawna nie czułem takiej satysfakcji z grania.
Jakie plany na najbliższą przyszłość?
Jeśli chodzi o zespół S/W to jest już niemal gotowy materiał na kolejną płytę. Nie chciałbym zdradzać za dużo, ale płyta będzie ostrzejsza, jeszcze bardziej klimatyczna i na pewno różnorodna. Jestem przekonany, że będzie jeszcze lepsza niż „Equilibrium”. Odczuwam szczególną satysfakcję z nowego materiału, ponieważ mam już udział w komponowaniu nowych utworów i jest tam kilka moich pomysłów, które mam nadzieję, spodobają się słuchaczom. Co do moich osobistych planów, to chodzi mi po głowie pewien pomysł muzyczny, ale nie chciałbym zdradzać szczegółów.
Jak zaczęła się twoja przygoda z bębnami?
Perkusja to bardzo szerokie pojęcie obejmujące zarówno takie instrumenty jak popularne w każdej podstawówce dzwonki (czyli ,,cymbałki”) czy tamburyn jak i dzwony rurowe, ksylofony, wibrafony, kotły symfoniczne itp.
Ja uczę grać na zestawie perkusyjnym, czyli „perkusji” używanej w muzyce popularnej. Dlaczego gram? Muzyka w moim domu była zawsze. Brat miał kilometry taśm z muzyką hardrockową. Kultowy magnetofon szpulowy ZRK140, a potem kaseciak Grundiga nie stygły. Codziennie nasiąkałem muzyką od The Beatles przez Led Zeppelin i Deep Purple po Marillion . Nie sposób wszystkiego wymienić. W szkole podstawowej trafiłem na fantastycznych pedagogów, dzięki którym szkoła kupiła zestaw perkusyjny, gitary, wzmacniacze i w efekcie powstało kilka zespołów muzycznych. I tak zacząłem przygodę z bębnami, co niemal od początku stało się moją życiową pasją.
Co byś powiedział młodym muzykom, którzy wkraczają na swoją muzyczną ścieżkę?
Nie uważam się za jakiegoś mentora w tej kwestii, ale mogę powiedzieć tylko jedno: grajcie i ćwiczcie, rozwijajcie się muzycznie w różnych kierunkach. Dziś jest to o wiele łatwiejsze, bo wszystko jest podane na tacy. Jest internet, obieg informacji jest natychmiastowy, przez co dostęp do materiałów edukacyjnych dla muzyków jest niemal nieograniczony i darmowy. Jeśli nie wiesz, jak coś zagrać lub się nauczyć jakiejś zagrywki, to znajdziesz tutorial na YouTube. Jest w tym jednak pewien haczyk, bo film do sieci może wrzucić każdy, więc trzeba jedynie wiedzieć, z czego korzystać, a co omijać. W czasach, kiedy ja zaczynałem, były dwa programy telewizyjne i cztery radiowe, coś takiego jak internet było niewyobrażalne, a zdobycie jakichkolwiek materiałów do gry na instrumentach wykorzystywanych w muzyce popularnej graniczyło z cudem. Wszak do tej pory państwowe szkoły muzyczne kształcą muzyków klasycznych. Nikt tam nie uczy grać na gitarze elektrycznej czy basowej lub syntezatorach, a to zupełnie inny świat. Ale wszystko jest w sieci. Trzeba tylko wiedzieć, z czego korzystać.
Korzystajmy więc. Również z możliwości posłuchania Przemka, Tomka i Pawła. S/W jest też na Spotify:
S/W – skład:
- Łukasz Sieczka – gitary
- Tomasz Wolski – wokal, bas, klawisze
- Przemysław Król – perkusja
S/W – dyskografia:
- Cold Sun – 2021
- Southwest – 2022
- Equilibrium – 2026































