Maciej Maleńczuk Solo – to koncert, jaki obejrzeli widzowie w piątkowy wieczór w Miejskim Centrum Kultury w Skarżysku. Artysta nie byłby sobą, gdyby nie poruszył wielu kwestii – politycznych, obyczajowych czy kulturalnych.

Po czerech latach przerwy Maciej Maleńczuk znów zaśpiewał dla skarżyskiej publiczności. Tym razem wystąpił solo. Fani doskonale widzieli, czego się spodziewać i na pewno się nie zawiedli.

Artysta zaprezentował przekrojowy materiał ze swojej kariery. Wykonał głównie piosenki ze swoich solowych albumów, ale znalazło się też miejsce na takie przeboje jak „Tango libido” z repertuaru Püdelsów czy „Ostatnią nockę” – hit z płyty Yugopolis 2.

Maciej Maleńczuk znany jest też ze swoich interpretacji piosnek Włodzimierza Wysockiego, Wojciecha Młynarskiego oraz piosenek country i je również można było usłyszeć tego wieczoru.

Jednak siła Macieja Maleńczuka tkwi nie tylko w jego piosenkach, czy to własnych czy coverach, ale także w tym, co mówi do widzów pomiędzy kolejnymi utworami. Skarżyska publiczność zanosiła się od śmiechu przy aluzjach do polskiej polityki, establishmentu czy show-biznesu.

Artysta okraszał też swoje utwory historiami z własnego życia, a to, jak zapewne fani wiedzą, jest nader obfite w interesujące epizody, z więziennym włącznie. – Mojej reputacji nie można już ani zepsuć, ani poprawić – mówił z charakterystycznym dystansem do własnej osoby.