Morsy z Madagaskaru, bo tak się nazywają, zainaugurowały dziś oficjalnie kolejny sezon kąpieli w lodowatej wodzie. Choć warunki były dalekie od ulubionych przez nich, to pierwsze oficjalne spotkanie należy uznać za jak najbardziej udane.

Choć rozpoczęty właśnie sezon na morsowanie będzie drugim oficjalnym w historii skarżyskich morsów, to nasza grupa jest już znana nie tylko w Skarżysku, ale nawet w całej Polsce. W zeszłym sezonie na Rejowie pojawiła się ekipa TVP2, a morsy były bohaterami programu Pytanie na Śniadanie.

Na dzisiejszym spotkaniu grupę skarżyską wsparły morsy z Mostek, czyli Morsjanie. Oni oficjalną inaugurację na swoim akwenie mają już za sobą. Niedzielne morsowanie obserwowała też spora grupa sympatyków i przygodnych spacerowiczów.

Tak jak i w zeszłym sezonie, tak i w tym morsy spotykać się będą w niedzielne południe na Rejowie, a od czasu do czasu w okolicach młyna na rzece Kamiennej w Michałowie. Tradycją wśród skarżyskich morsów są też okazjonalne spotkania z okazji rozmaitych świąt. Najbliższe już w dniu Narodowego święta Niepodległości. – Na pewno spotkamy się też razem w Mikołajki, wigilię Bożego Narodzenia, w Sylwestra i jeszcze przy kilku innych okazjach, na przykład finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Już teraz planujemy wyjazd na międzynarodowy zlot morsów w Mielnie – mówi Helena Furmańczuk, od której skarżyskie morsowanie się zaczęło.

Żelaznym punktem obowiązkowym każdego spotkania nad wodą jest też wspólne ognisko z poczęstunkiem. Morsy przynoszą prowiant własnej roboty. Po inauguracyjnym spotkaniu odbyła się prawdziwa uczta. Poza kiełbaskami z ogniska była też gorąca zupa, pieczony kurczak, ciasta i owoce.

W zeszłym sezonie skarżyskie Morsy z Madagaskaru zasłynęły nie tylko obecnością na telewizyjnym ekranie. Sporym echem odbiła się zorganizowana przez morsy akcja sprzątania nabrzeża zalewu na Rejowie.

Grupa skarżyskich morsów znacznie się rozrosła przez poprzedni sezon, a przed bieżącym też przybyło kilka osób i obecnie liczy około trzydzieści osób. Kolejni chętni są oczywiście mile widziani, wszak zimnej wody nie brakuje.