Dobry człowiek z otwartą głową pełną pomysłów.
Inspirował do zmian i szukania nowych rozwiązań starych problemów.
Zostawił po sobie wspaniałe wspomnienia i pustkę, której nie da się wypełnić.
Zapamiętamy go jako człowieka o wielkim sercu i artystycznej duszy.
Był dla nas wzorem do naśladowania.
To powyżej to cytaty ze słów pożegnania od bliskich i znajomych Andrzeja Adamczyka. To świadczy o tym, jak wartościowy człowiek opuścił naszą małą ojczyznę. Małą ojczyznę, na rzecz której robił tak wiele
Andrzej Adamczyk zmarł 8 lutego 2026 roku w wieku 59 lat.
Mieszkał w Bliżynie, a swoje życie dzielił pomiędzy Bliżyn oraz Skarżysko-Kamienną i Skarżysko Kościelne, gdzie pracował.
Z zawodu był farmaceutą, a w wolnym czasie człowiekiem wielu pasji. Przede wszystkim był harcerzem Związku Wolnego Harcerstwa Polskiego. Atrybutem Andrzeja była gitara, na której grał również własnego autorstwa piosenki.
Będąc harcerzem, kochał przyrodę. To jej poświęcił jedną ze swoich licznych pasji. Był specjalistą od grzybów, ale nie tylko tych, które są obiektem westchnień grzybiarzy. Jak mało kto znał się na śluzowcach czy workowcach, czyli grzybach, które laikowi na pierwszy rzut oka nie kojarzą się z grzybami, a raczej z bliżej nieokreśloną galaretowatą masą. On je świetnie znał i rozpoznawał.
Pasją Andrzeja była też fotografia. Ta świetnie zgrała się z ta poprzednią. Andrzej był mistrzem w uwiecznianiu przyrody na zdjęciach. Przed laty był jednym z założycieli grupy fotograficznej Co-Arto.
Regularnie zgarniał nagrody w konkursach na zdjęcia przyrodnicze. Swoje dzieła pokazywał na licznych wystawach. Tak jak choćby anaglify, czyli zdjęcia trójwymiarowe, które mogliśmy, wyposażeni w okulary 3D, przed kilku laty oglądać w MCK.
Anaglify Andrzeja Adamczyka – w Miejskim Centrum Kultury można podziwiać zdjęcia 3D
O przyrodzie też pisał i opowiadał. Również o tej prehistorycznej. Publikował między innymi w Skarżyskich Zeszytach Ligi Ochrony Przyrody „Piękne, rzadkie i chronione”. Od czasu do czasu też zapraszał na przyrodnicze opowieści.
Interesował się również historią, a w ostatnim czasie aktywnie udzielał się na stronie Świetlan Maps na Facebooku, która bada polskie regionalizmy.
Prywatnie znany był z ogromnego poczucia humoru i zamiłowania do gotowania. Lubił koty i wilczaki czechosłowackie. Poproszony o radę czy pomoc – nie odmawiał.
Będzie nam Cię, Andrzeju, bardzo brakować!
Pogrzeb Andrzeja Adamczyka odbędzie się w czwartek 12 lutego 2026 roku o godz. 14.00 w kościele św. Ludwika w Bliżynie. Urna z prochami zostanie złożona do grobu na cmentarzu w Bliżynie.
RIP


































