Mirosław Hermaszewski (drugi z lewej) w restauracji Kosmos w hotelu Promień w Skarżysku. Drugi z prawej Edward Krokowski; zdjęcie z archiwum Edwarda Krokowskiego
Scarnet - internet światłowodowy - Skarżysko-Kamienna
Scarnet - internet światłowodowy - Skarżysko-Kamienna
Scarnet - telefonia komórkowa - Skarżysko-Kamienna
Scarnet - telefonia komórkowa - Skarżysko-Kamienna

Mirosław Hermaszewski – to nazwisko zna chyba każdy Polak. Bo Mirosław Hermaszewski to pierwszy i jak do tej pory jedyny Polak, który poleciał w kosmos. Nie każdy jednak wie, że nie była to jego jedyna wizyta w kosmosie. Druga jest już związana ze Skarżyskiem-Kamienną.

Publikujemy ten artykuł 6 lipca 2023 roku. Tego dnia w 1978 roku Mirosław Hermaszewski był już z powrotem na Ziemi. Jego lot trwał od 27 czerwca do 5 lipca 1978 roku. W tym czasie Polak wraz z towarzyszącym mu radzieckim kosmonautą Piotrem Klimukiem okrążyli Ziemię 126 razy, pokonując dystans ponad 5 milionów kilometrów.

Mirosław Hermaszewski w kosmosie

O locie Hermaszewskiego w kosmos można znaleźć mnóstwo informacji w internecie czy książkach. Obecność Polaka w kosmosie to wynik pomysłu władz radzieckich, aby w kosmos wysłać też przedstawicieli innych państw bloku sowieckiego, w tym i Polski.

Mirosław Hermaszewski; fot. Wikipedia, domena publiczna
Zobacz jak powstaje nowa inwestycja w Skarżysku-Kamiennej - Apartamenty dostępne w ofercie ARCAB Investments - R E K L A M A

Mirosław Hermaszewski był pierwszym Polakiem w kosmosie, a dzięki jego obecności w przestrzeni kosmicznej Polska była czwartym w historii krajem, który miał swojego reprezentanta właśnie tam – po USA, Związku Radzieckim i Czechosłowacji.

Po tym fakcie Mirosław Hermaszewski stał się w Polsce celebrytą, jak byśmy to dziś powiedzieli. Chcąc nie chcąc stał się osobistością bardzo znaną, a jego obecność bardzo pożądaną w wielu miejscach.

Mirosław Hermaszewski i skarżyszczanie

Takim miejscem było również Skarżysko-Kamienna. Jak udało nam się ustalić, był w Skarżysku najprawdopodobniej dwa razy.

Mirosław Hermaszewski na pewno odwiedził Skarżysko w 1983 roku. Wtedy złożył wizytę między innymi w fabryce obuwia Fosko. Świętowała ona wówczas jubileusz 25-lecia istnienia i do tej rocznicy nawiązał Mirosław Hermaszewski we wpisie do księgi pamiątkowej Fosko, który udostępniło Archiwum Państwowe w Kielcach.

Wpis Mirosława Hermaszewskiego do księgi pamiątkowej fabryki obuwia Fosko w Skarżysku-Kamiennej; ze zbiorów Archiwum Państwowego w Kielcach

 

Pamiątkę po Mirosławie Hermaszewskim ma też Muzeum Orła Białego w Skarżysku. To uniform, ale niestety nie kosmiczny, a strój pilota – mundur kompensacyjny do MIG-21 z hełmem. Bo Mirosław Hermaszewski był przede wszystkim lotnikiem, związanym z dzisiejszą Lotniczą Akademią Wojskową w Dęblinie, potocznie zwaną Szkołą Orląt.

Mundur kompensacyjny do MIG-21 z hełmem podarowany przez Mirosława Hermaszewskiego dla Muzeum im. Orła Białego w Skarżysku-Kamiennej

 

To właśnie w Dęblinie Mirosława Hermaszewskiego poznał Marek Sikora, skarżyski fotoreporter i poligrafik, wtedy, w latach 1987–89, student szkoły.

Ja byłem w Dęblinie w szkole chorążych. Mirosław Hermaszewski był wówczas komendantem szkoły. To było już po locie w kosmos, więc był postacią znaną. Za moich czasów w szkole dostał stopień generała. Mam z nim bardzo miłe wspomnienia. Był najbardziej lubianym z komendantów, z którymi miałem styczność. Nie mieszał polityki do wojska. To był zwykły, normalny facet, z którym można było o wszystkim pogadać. Chętnie doradził, chętnie pomagał. Poznaliśmy się dobrze, zaprzyjaźniłem się z nim i z jego synem. Jego syn, również Mirosław, chodził na sekcję fotograficzną na uczelni, którą prowadziłem. Spotykaliśmy się wielokrotnie. Z synem utrzymuję kontakt nadal.Marek Sikora

To właśnie od Marka Sikory otrzymaliśmy poniższe zdjęcie, na którym jest Mirosław Hermaszewski ojciec i Mirosław Hermaszewski syn.

Mirosław Hermaszewski w Szkole Orląt w Dęblinie w otoczeniu studentów i kadry. Pierwszy z prawej Mirosław Hermaszewski syn; fot. Marek Sikora

 

Prywatnie znał Mirosława Hermaszewskiego również Janusz Kołodziej, skarżyski samorządowiec, były radny i wiceprzewodniczący rady Powiatu Skarżyskiego, a w przeszłości także pracownik, w tym dyrektor Fosko. On również wspomina bardzo dobrze pierwszego Polaka w kosmosie.

Z Mirosławem Hermaszewskim byliśmy na „ty”. Już nie pamiętam, gdzie poznaliśmy się z Mirosławem Hermaszewskim, ale chyba wcześniej. To był na wielkim poziomie człowiek. Kultura, obycie, wiedza, a przede wszystkim był normalnym człowiekiem, bez wywyższania się, co cechuje często ludzi wysokiej rangi.Janusz Kołodziej

Mirosław Hermaszewski w Kosmosie po raz kolejny

Według informacji Janusza Kołodzieja Mirosław Hermaszewski musiał być w Skarżysku więcej niż jeden raz. Pewne jest natomiast, że na pewno był. I tu dochodzimy do sedna sprawy, czyli ponownej wizyty w Kosmosie.

Tym razem Kosmos pisany z dużej, bo chodzi o nazwę restauracji mieszczącej się niegdyś w istniejącym i dziś hotelu Promień w Skarżysku-Kamiennej.

O wizycie w Kosmosie poinformował nas skarżyski historyk, obecny prezes skarżyskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego, Marcin Medyński. A jako że Marcin Medyński jest kolekcjonerem pocztówek ze Skarżyskiem, to udostępnił nam właśnie pocztówkę przedstawiającą lokal Kosmos.

Jak pisze Czesław Nowakowski w książce „Splatane ścieżki”, Kosmos to w tamtych czasach „jedyna restauracja w mieście, gdzie można było swobodnie wypić, zatańczyć i poszaleć”.

Restauracja Kosmos w hotelu Promień w Skarżysku-Kamiennej, latach 60. XX wieku; pocztówka ze zbiorów Marcina Medyńskiego, fot. J. Korpal, BW Ruch

 

Podczas wizyty Mirosława Hermaszewskiego w Kosmosie był tam też Edward Krokowski, fotoreporter gazety Nasze Słowo wydawanej przez Zakłady Metalowe Mesko. A skoro był tam Edward Krokowski, to był i aparat fotograficzny i nasz ceniony fotoreporter uwiecznił na kliszy nie tylko znanego gościa, ale też sam stanął po drugiej stronie obiektywu.

Tak Edward Krokowski wspomina tamten dzień:

Pamiętam, że najpierw było spotkanie w klubie robotniczym na piętrze w Promieniu, a potem wszyscy zeszli na dół do Kosmosu. Mirosław Hermaszewski okazał się towarzyski, grzeczny, chętny do rozmowy, dużo żartował. Były lekkie i żartobliwe rozmowy o wszystkim i o niczym.

Robiłem zdjęcia to z jednej, to z drugiej strony. A ponieważ to właśnie ja zawsze fotografowałem wszystkich, to tym razem pomyślałem sobie, że teraz to ja będę miał pamiątkę. I tak mam zdjęcie z Mirosławem Hermaszewskim. Potem już odłożyłem aparat, bo na stole stał toast. Czy za zdrowie gościa, czy ku chwale ojczyzny, to już nie pamiętam. Wtedy zdjęć robić już nie wypadało.Edward Krokowski

 

Mirosław Hermaszewski (drugi z lewej) w restauracji Kosmos w hotelu Promień w Skarżysku. Drugi z prawej Edward Krokowski; zdjęcie z archiwum Edwarda Krokowskiego

I tak historia zatoczyła koło. Po wizycie w kosmosie Mirosław Hermaszewski znów zjawił się w Kosmosie, tym razem przez duże „K”.

Mirosław Hermaszewski zmarł 12 grudnia 2022 roku w wieku 81 lat. Został pochowany na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Zdjęcia z pogrzebu mamy również dzięki uprzejmości Marka Sikory. Ich autorem jest Waldemar Kwiatkowski.

 

Podziękowania.

ProSkarżysko dziękuję następującym osobom i instytucjom za cenne informacje:

  • Edward Krokowski
  • Janusz Kołodziej
  • Marek Sikora
  • Mirosław Hermaszewski syn
  • Waldemar Kwiatkowski
  • Marcin Medyński
  • Albert Gajewski
  • Artur Buńko
  • Archiwum Państwowe w Kielcach
  • Muzeum im. Orła Białego w Skarżysku-Kamiennej

 

2 KOMENTARZE

  1. Szkoda, że on i jego towarzysze POlsKOjęzyczni z Płatnych Zdrajców Pachołków Rosji oraz ich agentury POlnischenKOmeraden tam nie zostali. Może nie byłoby 90% afer w III RP … No i syn Mirosława nie ukradłby partii blisko 100 szt. P-64 z magazynu jednostki WP celem spieniężenia ich na czarnym rynku stolicy (czyli żeby gangi miał czym terroryzować bezbronną ludność tejże stolicy i okolic).

  2. W latach 80 do lokalu o nazwie „Kosmos” prowadziły schody inaczej niż na fotografii do artykułu: ciekawe, czy w/z tym był to już inny budynek? Czy może został przebudowany? Napis”Kosmos” był przywieszony jako pionowy do bocznej ściany – uwidoczniony od strony ul. Prostej (czerwony napis na białym tle). Po wejściu był szatnia, za nią kawiarnia z szaą grającą i ówczesnymi szlagierami tj. bita śmietana z galaretką lub rodzynkami to dla dzieci rzecz jasna). Przed szatnią był korytarz prowadzący do jednej z sal przynależnych dziś hotelowi „Promień” będącej ówcześnie i jeszcze w latach 90 restauracji. Hotel miał zupełnie osobny bar dla gości hotelowych. W tamtym rejonie tzn. zbiegu ulic Staffa i Armii Ludowej / Legionów znajdowało się również kino! Obszar w promieniu 200-300 metrów wyglądał zupełnie inaczej, szczególnie w bliższych nam czasach kiedy zupełnie zmienił się krajobraz ul. Cmentarnej od strony skrzyżowania z ul. Armii Ludowej / Legionów (zniknął zakład kamieniarski p. Bąka, oraz warzywaniak p. Skorkowej, a także skrzyżowanie wraz z starą wiatą przystankową koloru żółtego od streony ul. Prostej, także jeden z przystanków z lokalami sklepowymi na warzywniaki itp.).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here