Widoczność sygnalizacji świetlnej koło Lidla przy ulicy Niepodległości w Skarżysku-Kamiennej była do tej pory problemowa. Problemem była przede wszystkim widoczność świateł w mocnym słońcu.
Teraz to się zmieniło. Dokładnie 11 sierpnia 2026 roku sygnalizacja świetlna koło Lidla, czyli na skrzyżowaniu ulic Niepodległości i Słowackiego, została wymieniona na nową. Nowe światła są LED-owe. Mają też sygnalizację dźwiękową dla pieszych. Zarówno ona, jak i całe światła, będą wyłączane na noc.
Wraz ze zmianą sygnalizatorów pojawiła się tam nowość, jeśli chodzi o Skarżysko. To sekundnik, który odmierza czas pomiędzy zmianami świateł. Takiego rozwiązania jeszcze w naszym mieście nie mieliśmy.
Sekundniki zostały zamontowane w ciągu ulicy Niepodległości na pasie do jazdy na wprost w kierunku dworca, oraz do jazdy na wprost lub skrętu w prawo w Słowackiego w kierunku przeciwnym. Kierowcy jadący Niepodległości mają 30 sekund zielonego, kierowcy jadący ulicą Słowackiego również, a prawoskręt z tej ulicy trwa 15 sekund.
Zmiany sygnalizacji świateł dokonał Powiat Skarżyski. Na razie nie mamy informacji, czy sekundniki pojawią się w innych miejscach w Skarżysku.
Wymiana sygnalizacji koło Lidla kosztowała 70 tysięcy złotych, a prace wykonała firma Zelko z Bliżyna.
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Terminator 2: Dzień sądu wkrótce w Kinie Centrum w Skarżysku
Kino Centrum w Skarżysku-Kamiennej co roku w wakacje ma dwutygodniową przerwę techniczną. Dokonuje się wtedy doraźnych napraw, wykorzystując również ten czas na urlopy kinowej ekipy.
Wraca kino!
Przerwa dobiega jednak końca i Kino Centrum w MCK od 15 sierpnia 2026 roku znów zaprasza przed duży ekran.
Wkrótce potem będziemy świadkami jeszcze jednego powrotu, zgodnie zresztą z zapowiedzią:
I’ll be back!
Mowa oczywiście o Terminatorze, a konkretnie drugiej części – „Terminator 2: Dzień sądu”. W 2026 roku mija 35. rocznica premiery tego kinowego hitu, który śmiało można zaliczyć do kultowych filmów w historii kina, a nawet do klasyków kina akcji.
Terminator 2: Dzień Sądu, mimo że miał swoją premierę w 1991 roku, do dziś pozostaje jednym z najbardziej wpływowych i cenionych filmów na świecie. Produkcja Jamesa Camerona na nowo zdefiniowała kino akcji, wyznaczając standardy, które niezmiennie inspirują i zachwycają nowe pokolenia publiczności. Obsada na czele z Arnoldem Schwarzeneggerem, Lindą Hamilton, Edwardem Furlongiem i Robertem Patrickiem na stałe wpisała się do panteonu gwiazd Hollywood.
Z okazji okrągłej rocznicy Terminator 2 wraca na ekrany polskich kin. Już od 28 sierpnia 2026 roku będzie go można ponownie oglądać na dużym ekranie.
Arniego i spółkę zobaczymy też w kinie Centrum. Nasze kino pokaże go na trzech seansach:
31 sierpnia 2026
1 września 2026
3 września 2026
Za każdym razem seans o godz. 19.45.
Repertuar sprawdzicie pod poniższym linkiem i tam też możecie kupić bilety online:
Polacy są wszędzie – tak głosi popularne od wielu już lat powiedzenie. Siłą rzeczy wszędzie są również Skarżyszczanie. Jednak Japonia nie jest aż tak popularnym kierunkiem emigracji.
Ale i tam mamy „swoich”. W Japonii mieszka jednak nie tylko Michał Żurnia, który w mediach społecznościowych, m.in. na kanale Japońska Prowincja na YouTube przybliża nam realia życia w Kraju Kwitnącej Wiśni.
Również do Japonii życiowe ścieżki zaprowadziły Skarżyszczankę Anetę Luzeńczyk-Somers. Ona również pokazuje nam Japonię z bliska. O ile Michał skupia się na prowincji, to Aneta wręcz przeciwnie. Ona fotografuje i filmuje Tokio, jedną a największych metropolii świata. W całej tokijskiej aglomeracji żyje niemal tyle ludzi, co w Polsce – 37 milionów.
Aneta Luzeńczyk-Somers fotografuje swoje nowe miejsce życia… smartfonem.
Mobilna fotografia uliczna pozwala spontanicznie zatrzymywać momenty, miejsca i emocje, tworząc autorski zapis Tokio – miasta pełnego kontrastów, energii i subtelnego piękna.
Wernisaż wystawy „Tokio chromatycznie. Miasto zapisane w kolorach” odbył się 7 sierpnia 2026 roku w Miejskim Centrum Kultury w Skarżysku. Na wystawie jest trzydzieści zdjęć. Wszystkie wykonane smartfonem. Cechą wspólna wszystkich są intensywne kolory. Stąd też słowo „chromatycznie” w tytule wystawy.
Jak przyznała Aneta Luzeńczyk-Somers, Tokio nie od razu ją zachwyciło. Spędziła tam już 10 lat, z przerwą na pandemię, kiedy wróciła na trochę do rodzinnego Skarżyska. Dopiero drugi przyjazd do Kraju Kwitnącej Wiśni sprawił, że zaczęła dostrzegać wyjątkowość japońskiej, a zwłaszcza tokijskiej rzeczywistości.
Wystawę otworzyli wspólnie zastępca dyrektora MCK Robert Zając oraz Krystian Dróżdż, który opiekuje się Klubem Fotograficznym ZOOM działającym przy MCK. Krystian Dróżdż przypomniał, że w tym roku ZOOM obchodzi jubileusz 10-lecia istnienia. Wystawa „Tokio chromatycznie” właśnie w ten jubileusz się wpisuje. Przy okazji zdradził też, że głównym dniem świętowania będzie 11 września 2026 roku. Już dziś zapraszamy. W programie oczywiście wystawa, ale nie tylko. Szczegóły poznamy wkrótce.
Tymczasem zapraszamy na wystawę zdjęć Anety Luzeńczyk-Somers. Będzie czynna do 30 sierpnia 2026 roku. Można ją oglądać bezpłatne w godzinach otwarcia MCK.
Kto, jak choćby sama autorka, mieszka daleko od Skarżyska i nie może wpaść do Miejskiego Centrum Kultury, może zobaczyć Tokio okiem i obiektywem Anety Luzeńczyk-Somers na jej profilu na Instagramie. Tam są zresztą nie tylko zdjęcia.
Kilka lat temu swoje markety w Skarżysku zamknęło brytyjskie Tesco. Teraz nasze miasto opuścił inny międzynarodowy potentat handlowy – francuski Carrefour. Był obecny w Skarżysko ponad dwadzieścia lat.
Carrefour otworzył swój sklep w Skarżysku w 2003 roku przy Alei Piłsudskiego na terenie dawnego Polmozbytu. Nie było jeszcze wówczas nawet marketu budowlanego Brico Depot, którego z kolei zastąpiła z czasem Castorama.
Mowa o sklepie Champion. Został on otwarty na jesieni 2003 roku i był pierwszym w Skarżysku nie-dyskontowym marketem. Wówczas mieliśmy u nas jedynie pierwsze Biedronki, które miały jeszcze skromny asortyment składający się głównie z marek własnych, oraz Leader Price, równie mocno dyskontowy. Nie było wtedy jeszcze ani Kauflanda, sklepów Lidl czy Aldi, więc Champion oferował najszerszy wówczas w Skarżysku asortyment towarów spożywczych i przemysłowych.
Na otwarcie w promocji był między innymi kurczak. Takie to były czasy!
Z czasem francuska sieć zmieniała marki i w sumie w tym miejscu działały inne formaty francuskiej sieci:
Champion
Carrefour
Carrefour Market
Carrefour Express
Supeco
To właśnie Supeco było ostatnim sklepem sieci Carrefour w Skarżysku. Zostało otwarte w 2020 roku. Był to dyskont hurtowy. W całej Polsce było tylko kilka sklepów tej marki. Ostatnie, w tym ten skarżyski, Carrefour zamknął wraz z końcem czerwca 2026 roku.
W ostatnich latach w części budynku pod adresem Piłsudskiego 4 działał też market odzieżowy TekStylowo należący do Wtórpolu. On zamknął swoje podwoje w tym miejscu 17 lipca 2026 roku. Przeniósł się do Centrum Handlowego Talgo przy Metalowców.
Przez jakiś czas mówiło się o możliwości przejęcia części polskich sklepów Carrefoura przez inne sieci, ale na razie nie sprawdziły się pogłoski. Biuro prasowe firmy nie udzieliło nam informacji o dalszych losach obiektu przy Piłsudskiego. Póki co stoi pusty.
1 z 7
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Patrycja Zarychta z zespołem; zdjęcie: materiały prasowe
Patrycja Zarychta, pochodząca ze Skarżyska-Kamiennej wokalistka, po raz kolejny udowodniła, że należy do czołówki polskiej sceny jazzowej. Choć, czy tak naprawdę musi to udowadniać? Kto ma wiedzieć, ten wie, że tak jest.
Jest Grand Prix!
Teraz niech jednak wszyscy wiedzą, że Patrycja Zarychta właśnie zdobyła ważną nagrodę – Grand Prix na Energa Ladies’ Jazz Festival 2026, który odbył się w Gdyni w dniach 20-26 lipca 2026 roku.
Festiwal wpisywał się w obchody 100-lecia Gdyni, miasta, które stawia się czasami tuż obok Skarżyska, które swoje stulecie miało w 2023 roku. Oba miasta przed tymi stu laty miały okres swojego boomu. O tym jednak szerzej przy innej okazji.
Wracając do sedna sprawy, Energa Ladies’ Jazz Festival w branży muzycznej, a szczególnie w jazzie, to bardzo prestiżowa impreza. Sukces jest tym bardziej wart podkreślenia, jeśli spojrzy się na skład jury konkursu. Przewodniczącą byłą sama Urszula Dudziak.
To też podkreśla Patrycja:
To dla mnie ogromny zaszczyt, tym bardziej że moje występy oceniało jury złożone z wybitnych artystów polskiej sceny jazzowej: Urszuli Dudziak – przewodniczącej jury, a także Marty Kuli, Krystyny Stańko, Piotra Łuszkiewicza oraz Piotra Barona. Zdobycie Grand Prix jest dla mnie wyjątkowym potwierdzeniem dotychczasowej pracy artystycznej oraz motywacją do dalszego rozwoju.Patrycja Zarychta
Patrycja Zarychta (pierwsza z prawej) z Grand Prix Ladies’ Jazz Festival 2026; zdjęcie: materiały prasowe
Będzie nowa płyta!
W finale konkursu Patrycja Zarychta zaśpiewała między innymi piosenki z płyty, która dopiero się ukaże. Już wiemy, że trzeci w dorobku skarżyszczanki album będzie miał tytuł „TuleCzule”, którego premiera planowana jest na początek 2027 roku. Pierwsze single z nowej płyty usłyszymy jednak jeszcze w tym roku.
Ale wcześniej Mostki i MCK
Jeszcze wcześniej, bo w połowie sierpnia Patrycję Zarychtę usłyszymy na żywo w Skarżysku. To już wieloletnia tradycja, bo wakacje to pora letniej odsłony corocznych Warsztatów Muzyczne Mostki, które organizuje nasza wokalistka.
W 2026 roku odbędzie się ich trzynasta edycja, ale samo wydarzenie obchodzi w tym roku 10-lecie, ponieważ warsztaty miały w przeszłości też swoje zimowe edycje. Warsztaty Muzyczne Mostki 2026 odbędą się w dniach 9-14 sierpnia 2026 roku w Wiejskim Domu Kultury w Mostkach, a ich tradycyjnym finałem jest koncert wykładowców i uczestników. Ten odbędzie się w piątek 14 sierpnia o godz. 19.00 w Miejskim Centrum Kultury w Skarżysku-Kamiennej.
Czy Patrycja Zarychta zaśpiewa i w Skarżysku któreś z nowych piosenek? Jak to mawiał Tadeusz Sznuk w prowadzonym przez siebie teleturnieju „Jeden z Dziesięciu” – nie wiemy, ale się domyślamy. A już na pewno na to liczymy.
Już dziś zapraszamy na koncert, a o nowej płycie będziemy pisać.
Warsztaty Muzyczne Mostki 2026
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Kierowców jeżdżących ze Skarżyska-Kamiennej do Lipowego Pola Skarbowego i Lipowego Pola Plebańskiego czeka nie lada utrudnienie. I potrwa ono równy rok. Trudy zostaną jednak wynagrodzone w postaci szerszej jezdni dla kierowców, a piesi wreszcie będą mogli chodzić chodnikiem, a nie brzegiem jezdni.
Mowa tu o drodze składającej się z fragmentu ulicy Kopernika w Skarżysku-Kamiennej od skrzyżowania z ulicą Rycerską oraz z ulicy Głównej w Lipowym Polu Skarbowym do skrzyżowania z ulicami Wesołą i Skarbową.
To odcinek o długości zaledwie 600 metrów, ale bardzo ważny dla skomunikowania Skarżyska-Kamiennej z oboma Lipowymi Polami. Dodatkowo na tej drodze znajduje się most na rzece Oleśnicy, który również zostanie zbudowany od nowa.
W ramach przebudowy ulic Kopernika i Głównej wykonane zostaną:
jezdnia o szerokości 6 metrów
chodnik o szerokości 2 metrów
pobocza o szerokości 1 metra
most o długości 19 i szerokości 11,7 metra
Koszt przebudowy tej drogi to ponad 7,2 miliona złotych. Powiat Skarżyski, któremu podlega ta droga, pozyskał ponad 4,2 miliona złotych dofinansowania z Regionalnego Funduszu Rozwoju Dróg (RFRD), a resztę dołożył z własnego budżetu. Prace wykonuje firma SALTOR z Kielc.
Prace i objazdy do końca lipca 2027
I najważniejsza informacja. Wykonawca ma czas na wykonanie prac do końca lipca 2027 roku. Prace, jeśli nie zakończą się wcześniej, potrwają więc równy rok.
Przez ten czas droga będzie zamknięta dla ruchu kołowego. Nie będzie wyznaczonego też zastępczego przejścia dla pieszych, natomiast objazd dla ruchu samochodowego wyznaczony został przez osiedle Dolna Kamienna w Skarżysku oraz przez Skarżysko Kościelne.
Objazd obowiązuje od 28 lipca 2026 roku do 31 lipca 2027 roku.
Schemat objazdu:
Objazd na czas przebudowy ulic Kopernika w Skarżysku-Kamiennej i ulicy Głównej w Lipowym Polu Skarbowym; grafika: Powiat Skarżyski
Objazd również busem
Na czas remontu zostały też zmienione trasa i rozkład jazdy dla busów firmy Trans-Beat. Zmiana obowiązuje na razie do końca 2026 roku.
Przeczytaj również o remoncie łącznicy S7 z DK42 w Skarżysku:
Zespół S/W. Od lewej: Łukasz Sieczka, Przemysław Król, Tomasz Wolski
Happysad, Nocny Kochanek, Czarny Bez, MIR czy Lorein – to zespoły rodem ze Skarżyska-Kamiennej, które znane są świetnie poza naszym miastem. W słynnej Mafii gra z kolei skarżyszczanin Paweł Poros.
A przecież to wcale nie koniec skarżyskich listy muzycznej. Wiele osób słyszało na pewno o wokalistce Patrycji Zarychcie. Zwierzę Natchnione również ma swoich fanów, podobne jak bluesowy NoS. W muzyce poważnej wirtuozem jest flecista Łukasz Długosz.
Nie można zapomnieć też o kultowej wśród melomanów jazzu skarżyskiej scenie jazzowej, która wydała świetnych instrumentalistów. Było to już dość dawno i wielu z nich nie ma już z nami, ale o skarżyskiej scenie jazzowej prawdziwi fani nie zapominają. Kontynuatorem chlubnych tradycji jest choćby Michał Szkil, pochodzący ze znanej skarżyskiej muzycznej rodziny.
Do tej listy muzyków rodem ze Skarżyska śmiało można dopisać kolejny zespół. To zespół S/W. Ich muzykę należy zaliczyć do rocka progresywnego. To szerokie pojęcie, ale też i muzyka S/W dotyka różnych rejonów progrocka. Jak to bywa w przypadku młodych zespołów, muzykę porównuje się do klasyków gatunku. I tu, chcąc „dookreślić” twórczość S/W, można wymienić takie tuzy sceny progresywnej jak Genesis, Yes czy Dream Theater.
Jaką muzykę gra zespół S/W, można przekonać się oczywiście osobiście na koncertach, a w sieci w kilku miejscach.
Na przykład na ich YouTube, gdzie jest cała dyskografia, w tym ich najnowszy album:
Po prawdzie, S/W to wcale nie taki młody zespół. Pierwszą płytę wydali już parę ładnych lat temu, bo w 2021 roku. Teraz jednak zdecydowanie podkręcają tempo. Na początku 2026 roku wypuścili trzeci album pt. „Equlibrium”, a obecnie, czyli w połowie roku, już nagrywają kolejny. Ten ukaże się jeszcze w obecnym lub na początku przyszłego roku.
Zespół podkręcił tempo, więc w efekcie jest o nim coraz głośniej na scenie muzycznej. Nie tylko lokalnej. Zespół pojawił się choćby w ProRadiu czy Radiu RockSerwis FM w programie MLWZ, czyli Małym Leksykonie Wielkich Zespołów. Recenzja ich płyty jest jak najbardziej pozytywna, więc wszystko jest na dobrej drodze, aby zwrot „wielkich zespołów” nie był na wyrost.
Zespół S/W to już obecnie trio, ale początkowo był duetem. Założyli go Łukasz Sieczka i Tomasz Wolski. Niedawno do tej dwójki dołączył perkusista Przemysław Król. Jeśli już jesteśmy przy znanych zespołach rodem ze Skarżyska, to Przemek Król grał na perkusji w zespole VIVID, który można też zaliczyć do tego grona, choć kapela już przeszła do historii.
To właśnie Przemek Król zdecydował się opowiedzieć nam więcej o S/W, w tym ich muzyce, zarówno już powstałej, jak i tej planowanej.
Przemek Król
S/W – co to za zespół?
S/W to zespół stworzony przez wokalistę, gitarzystę basowego, multiinstrumentalistę a także autora tekstów Tomka Wolskiego i gitarzystę Łukasza Sieczkę, grający muzykę w klimatach rocka progresywnego. Zespół ma w swoim dorobku trzy płyty i aktualnie pracuje nad czwartą, która pojawi się pod koniec tego roku lub na początku przyszłego.
Co to za muzyka?
Cóż… To muzyka dla wszystkich, którzy lubią dobrą, ambitną muzykę rockową. Jeśli ktoś lubi Yes, Genesis, Marillion, Rush, a także trochę mocniejsze klimaty jak na przykład Dream Theater.
Opowiedz o najnowszej płycie „Equilibrium”.
„Equilibrium” jest albumem koncepcyjnym, czyli poszczególne utwory stanowią wspólną, powiązaną tematycznie całość, gdzie tematem przewodnim jest równowaga. Płyta jest muzycznie bogata i różnorodna, i na pewno nie jest płytą o niczym. Są tam spokojne nastrojowe fragmenty, są mocne rockowe progmetalowe brzmienia, są fragmenty z muzyką elektroniczną, są piosenki radiowe, są też rozbudowane utwory z długimi instrumentalnym fragmentami. Jest trochę po polsku i trochę po angielsku. Kompozycje są wyłącznym wytworem ludzkiej myśli i nie ma tam żadnych fragmentów stworzonych przez sztuczną inteligencję.
Album zbiera bardzo przychylne recenzje zarówno w Polsce jak i za granicą. Płyta „Equilibrium” powstała tak naprawdę, zanim dołączyłem do zespołu i miała już zarejestrowane partie zestawu perkusyjnego w formie sztucznej perkusji „wklepanej” jako sample przy pomocy komputera. Nie uczestniczyłem w powstawaniu płyty jako współkompozytor, a ponieważ zespół dotąd realizował partie zestawu perkusyjnego właśnie w oparciu o automaty perkusyjne i programowanie perkusji, więc moim zadaniem było zaaranżowanie partii perkusji od nowa oraz nagranie „żywych” prawdziwych bębnów. Był to wbrew pozorom dość trudny proces ze względu na to, że trzeba było poprawić lub od nowa wymyślić coś, co już zostało w jakiś sposób zasugerowane. Nauczenie się dość skomplikowanego aranżacyjnie materiału wymagało wielu godzin prób zespołu a dla mnie wielu godzin odsłuchiwania piosenek, w których były już nagrane sztuczne bębny. To z kolei powodowało, że chcąc zaaranżować swoje pomysły, w głowie cały czas miałem te sztuczne „nie moje” partie perkusji. W przypadku muzyki tak bogatej strukturalnie, gdzie bardzo często w obrębie jednego utworu kilka razy zmienia się metrum, często na metrum nieregularne jest to karkołomne zadanie.
Partie perkusji zarejestrowano w Miejskim Centrum Kultury w powstającym tam z inicjatywy pracowników MCK studiu Schron. W tym miejscu jeszcze raz pragnę bardzo serdecznie podziękować Miejskiemu Centrum Kultury za pomoc i kąt do grania. Za realizację nagrań i mastering odpowiadał nasz przyjaciel Jacek Gruszka. Zespół wszystko zrobił na swój własny koszt. Moim zdaniem, efekt jest fantastyczny. Płyta pomimo niezwykle skromnego budżetu na realizację i skromnych warunków, w jakich była nagrywana, brzmi nie gorzej niż inne uznane wydawnictwa znanych zespołów.
Płyty „Equilibrium” i poprzednich albumów S/W posłuchasz też na Bandcampie:
Jak znalazłeś się w zespole S/W?
Hmm… To ciekawa historia. Po zawieszeniu działalności zespołu VIVID przez długi czas grałem w różnych cover bandach, czyli zespołach, które grają cudzy repertuar. Siłą rzeczy odczuwałem głód grania czegoś swojego, czyli muzyki autorskiej. Od dłuższego czasu obserwowałem skarżyskie zespoły, w tym projekty muzyczne Tomka Wolskiego. Wiedząc, że w zespole S/W nie ma perkusisty, po prostu napisałem do chłopaków, czy nie chcieliby wiedzieć mnie w tej roli. Koledzy byli podobno mocno zaskoczeni i na odpowiedź czekałem jakiś czas. Mogę tylko powiedzieć, że współpraca jest fantastyczna i od dawna nie czułem takiej satysfakcji z grania.
Jakie plany na najbliższą przyszłość?
Jeśli chodzi o zespół S/W to jest już niemal gotowy materiał na kolejną płytę. Nie chciałbym zdradzać za dużo, ale płyta będzie ostrzejsza, jeszcze bardziej klimatyczna i na pewno różnorodna. Jestem przekonany, że będzie jeszcze lepsza niż „Equilibrium”. Odczuwam szczególną satysfakcję z nowego materiału, ponieważ mam już udział w komponowaniu nowych utworów i jest tam kilka moich pomysłów, które mam nadzieję, spodobają się słuchaczom. Co do moich osobistych planów, to chodzi mi po głowie pewien pomysł muzyczny, ale nie chciałbym zdradzać szczegółów.
Jak zaczęła się twoja przygoda z bębnami?
Perkusja to bardzo szerokie pojęcie obejmujące zarówno takie instrumenty jak popularne w każdej podstawówce dzwonki (czyli ,,cymbałki”) czy tamburyn jak i dzwony rurowe, ksylofony, wibrafony, kotły symfoniczne itp.
Ja uczę grać na zestawie perkusyjnym, czyli „perkusji” używanej w muzyce popularnej. Dlaczego gram? Muzyka w moim domu była zawsze. Brat miał kilometry taśm z muzyką hardrockową. Kultowy magnetofon szpulowy ZRK140, a potem kaseciak Grundiga nie stygły. Codziennie nasiąkałem muzyką od The Beatles przez Led Zeppelin i Deep Purple po Marillion . Nie sposób wszystkiego wymienić. W szkole podstawowej trafiłem na fantastycznych pedagogów, dzięki którym szkoła kupiła zestaw perkusyjny, gitary, wzmacniacze i w efekcie powstało kilka zespołów muzycznych. I tak zacząłem przygodę z bębnami, co niemal od początku stało się moją życiową pasją.
Co byś powiedział młodym muzykom, którzy wkraczają na swoją muzyczną ścieżkę?
Nie uważam się za jakiegoś mentora w tej kwestii, ale mogę powiedzieć tylko jedno: grajcie i ćwiczcie, rozwijajcie się muzycznie w różnych kierunkach. Dziś jest to o wiele łatwiejsze, bo wszystko jest podane na tacy. Jest internet, obieg informacji jest natychmiastowy, przez co dostęp do materiałów edukacyjnych dla muzyków jest niemal nieograniczony i darmowy. Jeśli nie wiesz, jak coś zagrać lub się nauczyć jakiejś zagrywki, to znajdziesz tutorial na YouTube. Jest w tym jednak pewien haczyk, bo film do sieci może wrzucić każdy, więc trzeba jedynie wiedzieć, z czego korzystać, a co omijać. W czasach, kiedy ja zaczynałem, były dwa programy telewizyjne i cztery radiowe, coś takiego jak internet było niewyobrażalne, a zdobycie jakichkolwiek materiałów do gry na instrumentach wykorzystywanych w muzyce popularnej graniczyło z cudem. Wszak do tej pory państwowe szkoły muzyczne kształcą muzyków klasycznych. Nikt tam nie uczy grać na gitarze elektrycznej czy basowej lub syntezatorach, a to zupełnie inny świat. Ale wszystko jest w sieci. Trzeba tylko wiedzieć, z czego korzystać.
Korzystajmy więc. Również z możliwości posłuchania Przemka, Tomka i Łukasza. S/W jest też na Spotify:
S/W – skład:
Łukasz Sieczka – gitary
Tomasz Wolski – wokal, bas, klawisze
Przemysław Król – perkusja
S/W – dyskografia:
Cold Sun – 2021
Southwest – 2022
Equilibrium – 2026
Zespół S/W
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Stojąc przed decyzją o zakupie nowego sprzętu do firmy, łatwo poczuć się zagubionym w gąszczu ofert, parametrów technicznych i obietnic sprzedawców, że „ten model na pewno się zwróci”. To zrozumiałe, bo inwestycja w paleciak elektryczny z wagą czy nowoczesną wagę do sklepu to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych, a decyzja zapada zwykle raz na kilka lat. Ten tekst pokazuje, jak realnie policzyć zwrot z takiej inwestycji, zamiast opierać się na sloganach reklamowych.
Dlaczego w ogóle mówimy o zwrocie z inwestycji w sprzęt wagowy
Kupno paleciaka elektrycznego z wagą czy nowej wagi do sklepu to nie jest wydatek na wygodę – to decyzja biznesowa, którą można i trzeba policzyć tak samo, jak każdą inną inwestycję w firmie. Sprzęt, który oszczędza czas pracy zespołu, redukuje liczbę błędów w ważeniu i zmniejsza liczbę reklamacji, zwraca się w konkretnym, policzalnym okresie – zwykle znacznie krótszym, niż podpowiada intuicja.
Historia i kontekst: od ręcznego paleciaka do elektrycznego duetu z wagą
Jeszcze kilkanaście lat temu standardem w polskich magazynach był ręczny wózek paletowy – prosty, tani, ale wymagający sporo siły fizycznej przy każdym przewozie cięższej palety. Elektryczne paleciaki pojawiły się jako odpowiedź na rosnące koszty pracy fizycznej i potrzebę szybszej obsługi rosnących wolumenów towaru. Naturalnym kolejnym krokiem było wyposażenie tych elektrycznych wózków w system ważenia – tak, by jeden ruch operatora dawał od razu dwie informacje: przewieziono towar i jednocześnie poznano jego dokładną masę.
Kluczowe aspekty: czym różni się paleciak elektryczny z wagą od modelu ręcznego
Paleciak elektryczny z wagą różni się od wersji ręcznej przede wszystkim napędem – silnik elektryczny podnosi i przemieszcza ładunek, zamiast wymagać ręcznego pompowania hydrauliki i pchania całej masy siłą mięśni operatora. Przy pracy z ciężkimi paletami, rzędu 800-1500 kilogramów, różnica w zmęczeniu pracownika po ośmiu godzinach zmiany jest ogromna. Dodatkowo modele elektryczne oferują zwykle wyższą precyzję ważenia, bo stabilniejszy, kontrolowany silnikiem ruch podnoszenia mniej zakłóca odczyt z czujników tensometrycznych niż gwałtowne, ręczne pompowanie.
Paleciak elektryczny z wagą od Vagar oferuje udźwig do 2000 kilogramów, baterię wystarczającą na całą ośmiogodzinną zmianę oraz wyświetlacz odporny na wilgoć i pył, co ma znaczenie w warunkach magazynowych, gdzie sprzęt pracuje codziennie w niesprzyjających warunkach.
Ekspercki wgląd: jak policzyć realny zwrot z inwestycji
Załóżmy magazyn, w którym jeden pracownik obsługuje 60 palet dziennie ręcznym wózkiem, przy czym każdy przewóz zajmuje o 20 sekund dłużej niż przy modelu elektrycznym, ze względu na ręczne pompowanie i wolniejszy, bardziej męczący ruch. To daje 1200 sekund dziennie, czyli 20 minut, pomnożone przez 22 dni robocze w miesiącu – niemal 7,5 godziny miesięcznie zaoszczędzonego czasu pracy, wyłącznie dzięki napędowi elektrycznemu. Przy stawce 30 złotych za godzinę pracy, to około 220 złotych oszczędności miesięcznie z samego tytułu czasu, nie licząc mniejszego zmęczenia i mniejszej rotacji pracowników wynikającej z łatwiejszej, mniej wyczerpującej pracy.
Paleciak elektryczny z wagą kosztuje zwykle 8000-15000 złotych, w zależności od udźwigu i długości wideł. Przy oszczędności rzędu 220-300 złotych miesięcznie z samego czasu pracy, plus dodatkowe korzyści z redukcji błędów wagowych i mniejszej absencji chorobowej związanej z przeciążeniem fizycznym, zwrot z inwestycji następuje zwykle w ciągu 2-3 lat, a w firmach z większym wolumenem palet – nawet szybciej.
Ekologiczny i oszczędny kąt: mniej zużytego paliwa, mniej zużytej siły roboczej
Paleciak elektryczny, w przeciwieństwie do wózków spalinowych używanych w części zakładów do cięższych zadań transportowych, nie emituje spalin w hali magazynowej, co ma znaczenie zarówno dla zdrowia pracowników, jak i dla kosztów wentylacji budynku. Bateria ładowana raz dziennie zużywa też znacznie mniej energii niż utrzymywanie floty pojazdów spalinowych, a mniejsze zmęczenie fizyczne pracowników przekłada się na dłuższą aktywność zawodową i mniejszą rotację kadry – co samo w sobie jest formą oszczędności, choć rzadko liczoną wprost w budżecie zakupowym.
Praktyczne zastosowanie: kiedy zainwestować także w nową wagę do sklepu
Analogiczna logika zwrotu z inwestycji dotyczy sprzętu sklepowego. Stara, mechaniczna waga bez legalizacji i bez pamięci cen wymusza na sprzedawcy ręczne liczenie każdej transakcji, co wydłuża kolejkę i zwiększa ryzyko pomyłki przy wydawaniu reszty. Nowoczesna waga do sklepu z pamięcią PLU i drukarką etykiet skraca czas obsługi jednego klienta średnio o 10-15 sekund – co przy 200 transakcjach dziennie oznacza ponad pół godziny zaoszczędzonego czasu pracy kasjera lub sprzedawcy.
Typowe błędy przy planowaniu takiej inwestycji
Pierwszy błąd to kierowanie się wyłącznie ceną zakupu, bez uwzględnienia kosztów eksploatacji – tańszy paleciak elektryczny może mieć droższą, trudniej dostępną baterię, co w perspektywie kilku lat odwraca bilans opłacalności. Drugi błąd to kupowanie sprzętu bez zapasu udźwigu na rozwój firmy – jeśli biznes rośnie, dzisiejsze 1000 kilogramów za rok może okazać się niewystarczające. Trzeci błąd to pomijanie kosztów serwisu i dostępności części zamiennych przy wyborze dostawcy, co prowadzi do długich przestojów w razie awarii.
FAQ – pytania o paleciak elektryczny z wagą i wagi do sklepu
Czy paleciak elektryczny z wagą wymaga specjalnych uprawnień do obsługi?
W większości przypadków nie, jeśli udźwig i konstrukcja mieszczą się w kategorii wózków niewymagających uprawnień UDT, ale warto to zweryfikować u konkretnego producenta.
Jak długo ładuje się bateria paleciaka elektrycznego?
Standardowy czas pełnego ładowania to 6-8 godzin, co pozwala naładować sprzęt w nocy i mieć go gotowego na kolejną zmianę roboczą.
Czy nowa waga do sklepu wymaga ponownej legalizacji po zakupie?
Nie, nowe wagi trafiają do sprzedaży z aktualną legalizacją producenta, a kolejna weryfikacja przypada zwykle po 24 miesiącach użytkowania.
Gdzie sprawdzić pełną ofertę wag elektronicznych w Polsce?
Warto zacząć od sprawdzonego dostawcy – pełny katalog dostępny jest pod adresem wagi elektroniczne pl, gdzie można porównać modele według udźwigu i przeznaczenia.
Czy paleciak elektryczny z wagą sprawdzi się w małej firmie?
Tak, jeśli firma przewozi choćby kilkanaście palet dziennie, inwestycja zwraca się dzięki oszczędności czasu i mniejszemu zmęczeniu pracownika, niezależnie od skali działalności.
Artykuł sponsorowany
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Łącznica S7 z DK42, która jest remontowana. Na pierwszym planie Obwód Drogowy GDDKiA
Węzeł Południe był pierwszym fragmentem dwujezdniowej Siódemki w granicach Skarżyska. Został wybudowany na początku lat dwutysięcznych na skrzyżowaniu ówczesnej E7 z Drogą Krajową nr 42.
Stan łącznicy po wschodniej stronie S7 pomiędzy obiema drogami wymagał już remontu. Na tym odcinku pojawiły się już koleiny i nawierzchnia wymagała sfrezowania i położenia jej od nowa. Jak informuje Małgorzata Pawelec-Buras z kieleckiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, potrzebę wymiany nawierzchni wykazały badania laboratoryjne.
Remont odbędzie się na łącznicy po wschodniej stronie S7, od ekspresówki do ronda im. 4 Czerwca 1989 roku, czyli skrzyżowania łącznicy (będącej ul. Krakowską) z DK42, czyli na tym fragmencie Aleją Jana Pawła II. Remontowany fragment ma długość 400 metrów.
Przy tej łącznicy znajduje się Obwód Drogowy GDDKiA, który zajmuje się utrzymaniem dróg podległych GDKKiA. Na jego terenie znajduje się zabytek.
CZY WIESZ, ŻE…
Dom dróżnika pochodzący z drugiej połowy 19. wieku, który znajduje się na terenie Obwodu Drogowego GDDKiA w Skarżysku-Kamiennej, jest obiektem wpisanym do rejestru zabytków. Jest jeden z dwóch zabytków w rejestrze z terenu Skarżyska. Drug to Dom Kultury Kolejarza Związkowiec.
Dom dróżnika przy ul. Krakowskiej w Skarżysku-Kamiennej
Remont łącznicy formalnie rozpoczął się 13 lipca 2026 roku. Formalnie, ponieważ tego dnia była ona jeszcze przejezdna. Prace rozpoczęły się de facto 14 lipca 2026 roku.
Na mieście pojawiły się za to już tablice informujące o objazdach:
Prace zostały podzielone na dwa etapy. W pierwszym prace będą wykonywane na pasie będącym zjazdem ze wschodniej jezdni S7 na DK42, czyli w kierunku od Kielc/Krakowa do Radomia/Warszawy.
Pas jezdni łącznicy w przeciwnym kierunku będzie przejezdny, a potem remont przeniesie się właśnie na niego i wówczas niemożliwy będzie w tym miejscu wjazd na z DK42 na S7. Prace remontowe na łącznicy mają zakończyć się w drugiej połowie września 2026 roku.
UWAGA!
Prace na węźle zakończyły się.
Tak wygląda w tej chwili objazd dla pojazdów jadących od Kielc/Krakowa i chcących zjechać do Skarżyska. Zjazd odbywa się kolejnym węzłem, czyli Węzłem Zachód, zwanym również Węzłem Centrum.
Plan objazdu w trakcie pierwszego etapu remontu łącznicy S7 z DK 42; grafika: GDDKiA Kielce
UWAGA!
W czasie remontu będzie możliwy zjazd z łącznicy w ul. Krakowską w kierunku osiedla Rejów i Suchedniowa i w kierunku przeciwnym.
Kierowcy mogą się za to zastanawiać, dlaczego nie zostanie wyremontowany fragment starej Siódemki w przeciwnym kierunku, czyli w kierunku Rejowa i Suchedniowa. Fragment pomiędzy zjazdem a estakadą jest istną szachownicą asfaltowych łat.
Ten fragment podlega jednak nie GDDKiA, a Powiatowi Skarżyskiemu. Ten jednak poprawę nawierzchni przewiduje najwcześniej na 2027 rok. Jak informuje Jolanta Jagiełło, rzeczniczka prasowa Starostwa Powiatowego w Skarżysku, ostateczna decyzja o remoncie tego kawałka będzie uzależniona od możliwości finansowych Powiatu oraz przyjęcia budżetu przez Radę Powiatu Skarżyskiego.
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Lipiec to miesiąc szczególny dla policjantów, ponieważ 24 lipca przypada Święto Policji. Wydarzenie to jest okazją do przyznawania funkcjonariuszom awansów i nagród.
W Województwie Świętokrzyskim uroczystości w komendach powiatowych odbywają się w różnych terminach. W skarżyskiej Komendzie Powiatowej Policji dzień świętowania przypadł na 9 lipca 2026 roku. Uroczystości rozpoczęły się od mszy w kościele w Mroczkowie. Potem policjanci spotkali się w komendzie w Skarżysku.
Do zebranych tradycyjnie zwrócili się przełożeni – Zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Kielcach insp. Jacek Cholewa oraz Komendant KPP Skarżysko-Kamienna mł. insp. Paweł Szczepaniak. Obaj, oraz Starosta Skarżyski Artur Berus, dziękowali policjantom za służbę, ich bliskim za wsparcie oraz złożyli życzenia.
Paweł Szczepaniak, szef skarżyskiej Policji, przytoczył dane z badań społecznych, z których wynika, że:
89% Polaków uważa, że Polska jest krajem, w którym żyje się bezpiecznie
97% Polaków uważa, że czuje się bezpiecznie w miejscu swojego zamieszkania
Święto Policji jest okazją do awansów oraz przyznania nagród policjantom oraz osobom cywilnym, które wspierają działalność Policji.
W tym roku, decyzją Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji brązowe odznaki „Zasłużony Policjant” otrzymali:
aspirant Anna Gilbert-Kowalik
starszy aspirant Kamil Szczuka
Natomiast medale XXXV-lecia Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów przyznawane osobom wspierającym działalność skarżyskiej Policji, otrzymali:
Marcin Ożóg, Członek Zarządu Mesko SA
Paweł Stanik, Przewodniczący Krajowej Sekcji Przemysłu Zbrojeniowego NSZZ „Solidarność” Mesko SA
Awanse policjantów Komendy Powiatowej Policji w Skarżysku z okazji Święta Policji 2026:
Na stopień nadkomisarza awansował komisarz:
Sławomir Rodak
Na stopień aspiranta sztabowego awansowali starsi aspiranci:
Krystian Adamczyk
Grzegorz Wrona
Mateusz Rusek
Na stopień starszego aspiranta awansowali aspiranci:
Piotr Dudzianiec
Marcin Jedynak
Katarzyna Rudnicka-Bębenek
Paweł Pochyła
funkcjonariusz wydziału kryminalnego
Na stopień aspiranta awansowali młodsi aspiranci:
Karolina Dudek-Orłowska
Patrycja Hrabąszcz
Na stopień sierżanta sztabowego awansowali starsi sierżanci:
Dominik Dulęba
Arkadiusz Gała
Justyna Konieczna
Kamil Stępień
Kamil Trzuskowski
Na stopień starszego sierżanta awansowali sierżanci:
Karolina Walczyk
Jacek Wykrota
funkcjonariusz wydziału kryminalnego
Na stopień starszego posterunkowego awansowali posterunkowi: