Promocje na internet Scarnet - kliknij i dowiedz się więcej!
Scarnet - internet światłowodowy i telewizja - Skarżysko-Kamienna
Scarnet - internet światłowodowy i telewizja - Skarżysko-Kamienna
Scarnet - internet światłowodowy i telewizja - Skarżysko-Kamienna
Scarnet - internet światłowodowy i telewizja - Skarżysko-Kamienna

Porzuciła pracę w polityce dla gotowania i pisania o gotowaniu. Jej kulinarnego bloga „Igraszki losu by Gosia Niewiadomska” na Facebooku odwiedzają tysiące łasuchów żądnych smacznych przepisów.

Gosia Niewiadomska codziennie publikuje jeden przepis, a najbardziej rozchwytywane są te… alkoholowe – na rozmaite nalewki i likiery. Jej przepisy doceniają znani kucharze, czytelnicy i rodzina. Regularnie wygrywa konkursy, w których jurorami są kucharze z pierwszych stron gazet.

Boże Narodzenie tuż, tuż. Czyli będziemy dużo jeść. W świątecznym zakupowo-jedzeniowym szale Gosia poświęciła nam kilka chwil, a my namówiliśmy ją, aby ujawniła naszym Czytelnikom jakiś przepis, którego jeszcze nikt nie zna. I od świąt właśnie zaczynamy rozmowę z Gosią Niewiadomską.

U nas wszyscy są śledziowi

W polskiej tradycji święta Bożego Narodzenia obracają się wokół kuchni. Wielu z nas czeka właśnie na ten czas dla potraw, które jadamy tylko raz do roku, dla smaków, które pamiętamy z dzieciństwa, dla zapachów, które dobiegały z maminych i babcinych kuchni.

Jeśli chodzi o Boże Narodzenie i kolację wigilijną to jednak jesteśmy tradycjonalistami. Tak jak chyba wszędzie i u nas będą pierogi, karp smażony, zupa grzybowa i barszcz czerwony, bo nie każdy lubi grzybową. Od kilkunastu lat przygotowujemy też kluski z makiem. Na słodko będzie sernik, makowiec (ten specjalnie dla babci) i miodownik z orzechami. Jeśli pojawia się coś nowego, to z akcentem świątecznym. Wyjątek robimy dla śledzi, bo u nas wszyscy są śledziowi. Śledzie będą na kilka sposobów, tradycyjny z cebulką też.

Na początku był… power

Jak mówi Gosia, nie wie, co było impulsem, aby zacząć blogować o jedzeniu. Może to, że jeść trzeba, a jeśli na dodatek jest się z wykształcenia dziennikarzem i ma się lekkie pióro, to tak się musiało stać. Po prostu przyszedł taki dzień, a było to dwa lata temu…

Nagle dostałam powera, żeby zacząć publikować moje pomysły na jedzenie. Nie wiem, skąd się to wzięło. Może stąd, że zawsze lubiłam gotować i karmić innych. Nauczyła mnie tego prababcia. Prowadzimy bardzo otwarty dom, jest u nas dużo gości. Więc zawsze ktoś musiał być oddelegowany do kuchni. Poza domem też mi świetnie szło. Będąc na rybach potrafiłam ugotować 3-daniowy posiłek dla wszystkich. Więc chyba było mi to pisane.

Konkursy z nagrodami i spotkania ze sławnymi kucharzami

Gosia zachwyca podniebienia nie tylko swoich czytelników. Również jurorów konkursów kulinarnych, a są nimi często znani kucharze.

Jakoś tydzień po starcie bloga wzięłam udział w konkursie radia Zet. W jury był Tomasz Jakubiak, kucharz i dziennikarz kulinarny, który jeszcze bardziej zaraził mnie swoją pasją. Wtedy dotarto do mnie, że jestem w dobrym miejscu.

Latem tego roku udało mi się wygrać konkurs kanału Kuchnia+ i producenta masła Lurpak „Akcja improwizacja”. Z będących do ostatniej chwili tajemnicą składników przygotowałam stek z polędwicy wołowej na sałatce z botwinki z czereśniami. A wszystko polane sosem z croissanta. Okazało się, że smakował najlepiej. Takie sukcesy potwierdzają, że warto robić to, co robię.

Okrasa, Kropielnicki, Oliver i Ramsay – kulinarni idole

Jak każdy, niezależnie od fachu, tak i Gosia ma swoich idoli kulinarnych. Wielu z nich spotkała już osobiście, na konkursach czy warsztatach. Spotkania z innymi wciąż zapewne przed nią.

Karola Okrasę podziwiam za to, jak potrafi bawić się polską kuchnią, Marka Kropielnickiego za perfekcję wizualną jego dań. Gordon Ramsay to z kolei dążenie do perfekcji, aby wydobyć ze składników to, co najlepsze. Podoba mi się ich podejście do gotowania, że sprawia im to frajdę, że przenoszą swoje emocje na jedzenie.

Czosnek, chili i imbir do wszystkiego. No, prawie

Każdy kucharz ma swoje ulubione składniki, dania, kuchnie i słabości…

Trzy składniki, które mam zawsze w kuchni to czosnek, chili i imbir. Można je, no może oprócz czosnku, używać do wszystkiego. Kuchnie lubię wszystkie. A którą najbardziej? Może indyjską za wspaniałe aromaty? I azjatycką za szybkie gotowanie? Chciałabym poznać bliżej kuchnię Portugalii. Nawet nie o same potrawy chodzi, ale o otoczkę, jaka im towarzyszy – muzyka fado, wino porto, biesiadowanie.

Ja sama uwielbiam mięso. Bez niego nie mogłabym żyć. Uwielbiam tatara. Nie lubię za to koperku. Tak lubianych przez wielu ziemniaczków z koperkiem… nawet nie tknę.

Nie mam też zdolności manualnych. Toteż nie przepadam za robieniem potraw, które takowych wymagają. Nie cierpię lepić pierogów, sushi też niekoniecznie lubię robić… W ogóle nie cierpię oprawiać ryb. No i w ziemi też nie lubię grzebać. Dlatego z mojego własnego ogródka w kuchni mam tylko zioła.

No i nie lubię spędzać w kuchni za dużo czasu. Gotować 5 godzin, żeby zjeść w 5 minut? Nie, to nie dla mnie.

Plany i marzenia – studio kulinarne, food truck, restauracja…

Ta piękna kulinarna przygoda naszej rodowitej skarżyszczanki oby trwała jak najdłużej. A co sprawiłoby jej radość, satysfakcję?

Plan to własne studio kulinarne, gdzie można wspólnie gotować jeść, organizować warsztaty i szkolenia. Po prostu bawić się jedzeniem. Z marzeń to oczywiście własna restauracja, z krótką, ale zmienną kartą dań, zaskakującą gości. Marzy mi się też własny food truck, bo to bezpośredni kontakt z ludźmi, codziennie nowe miasta i nowi klienci. Może food truck zupowy? W Polsce zupy są lubiane, ale jednak niedoceniane.

I tego Gosi życzymy!

A to wspomniany wyżej przepis, który sprawdzi się zarówno na świątecznym stole, ale też i na sylwestrowym przyjęciu.

Polędwiczka faszerowana żurawiną, orzechami i jabłkami

Polędwiczka faszerowana żurawiną, orzechami i jabłkami - Gosia Niewiadomska - Igraszki losu
Polędwiczka faszerowana żurawiną, orzechami i jabłkami

Składniki:

  • 1 polędwiczka wieprzowa o wadze 450–500 gramów
  • 1 gałązka rozmarynu
  • 1–2 łyżki masła klarowanego
  • 1 jabłko
  • ½ szklanki suszonej żurawiny
  • 2 garście orzechów pecan (można zastąpić włoskimi)
  • Sól, pieprz

Jabłko ubieramy ze skórki, usuwamy gniazdo nasienne i kroimy w kostkę. Orzechy siekamy drobno. Żurawinę wsypujemy do kubeczka, zalewamy gorącą wodą i odstawiamy na 10 minut, odcedzamy. Pokrojone jabłka mieszamy z posiekanymi orzechami i żurawiną.

Polędwiczkę myjemy, osuszamy, rozcinamy wzdłuż. Lekko rozbijamy ją tłuczkiem. Oprószamy ją z obu stron solą i pieprzem. Na środek rozbitej polędwiczki nakładamy farsz i zwijamy polędwiczkę jak na roladę. Spinamy ją wykałaczkami, aby nadzienie nie wyciekło. Wierzch polędwiczki posypujemy posiekanym rozmarynem.

Na patelni podgrzewamy masło i przesmażamy na nim polędwiczkę po 2 minuty z każdej strony – lub do momentu, kiedy ładnie się zarumieni.

Obsmażoną polędwiczkę przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni – pieczemy ją 18 minut.

Upieczoną polędwiczkę przekładamy na deskę i odstawiamy na 10 minut, aby mięso odpoczęło, a soki równomiernie się rozłożyły. Kroimy na plastry i serwujemy np. z kuskusem.

Smacznego!

igraszki-losu-malgorzata-niewiadomska-001
Z raperem Vienio, jednym z prowadzących konkurs „Akcja improwizacja” (fot. archiwum własne)
igraszki-losu-malgorzata-niewiadomska-005
Z Tomaszem Jakubiakiem (fot. archiwum własne)
igraszki-losu-malgorzata-niewiadomska-003
Z Grzegorzem Łapanowskim (fot. archiwum własne)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here