Przedszkolaki oraz uczniowie szkół podstawowych co roku śpiewem i tańcem przekazują istotne rzeczy – o zdrowym odżywianiu, potrzebie aktywności fizycznej i higienie.
Powiatowy Festiwal Piosenki o Zdrowiu to impreza, która ma na celu nie tylko przekazywanie istotnych informacji prozdrowotnych, ale również aktywizację placówek przedszkolnych i szkolnych. Na potrzeby występów dzieci wraz z opiekunami adaptują znane muzyczne hity, chwaląc się przy okazji muzycznym, tanecznym i aktorskim talentem.
Zwycięzcy tegorocznej festiwalu to:
Przedszkola – Przedszkole Samorządowe w Skarżysku Kościelnym, które zaprezentowało utwór pt. „Przepis na zdrowie”. W występie udział wzięły: Róża Kocia, Maja Mąkosa, Magdalena Markiewicz oraz Wiktoria Pacek. Opiekunem grupy była Magdalena Kolasa.
Szkoły podstawowe: Szkoła Podstawowa nr 2 w Skarżysku, która wystąpiła w składzie: Patrycja Zięba, Oliwia Niewczas, Julia Zięba, Julia Kamińska i Oliwia Jarosz, który zaśpiewały utwór pt. „To czas”. Opiekunem grupy była Ewa Kopeć.
Pozostałe placówki otrzymały wyróżnienia.
W jury tegorocznej edycji zasiadły:
Katarzyna Michnowska-Małek – dyrektor Miejskiego Centrum Kultury
Barbara Lipnicka – pracownik Polskiego Czerwonego Krzyża
Ewa Noworycka – pracownik Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej
Organizatorem X Powiatowego Festiwalu Piosenki o Zdrowiu był Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Skarżysku-Kamiennej we współpracy z Miejskim Centrum Kultury i Gminą Skarżysko-Kamienna.
Światowy Dzień Świadomości Autyzmu przypada 2 kwietnia. A że dzień ten przypadł w niedzielę, więc coroczny Niebieski Marsz w Skarżysku odbył się właśnie dziś.
Od kliku lat w Skarżysku organizowane są obchody Niebieskiego Dnia (Blue Day). Zarówno dzień ten, jak i towarzyszące mu wydarzenia, mają na celu zwiększenie wiedzy na temat autyzmu w społeczeństwie. W naszym mieście „centrum” autyzmu znajduje się Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 2. To tam osoby z autyzmem, w szczególności dzieci i młodzież, oraz ich bliscy mogą znaleźć pomoc.
Niebieski – kolor autyzmu
W tym roku nauczyciele oraz wychowankowie ośrodka i ich rodzice w towarzystwie uczniów skarżyskich szkół przeszli ulicami miasta ze swojego ośrodka do Miejskiego Centrum Kultury. Prawie każdy miał coś niebieskiego – ubranie, balonik, zawieszkę czy parasolkę. Po drodze do marszu dołączyła orkiestra „Perły Wincentego” z Odrowążka.
W MCK zebrani obejrzeli film dokumentalny o autyzmie nakręcony w ośrodku oraz dwa krótkie spektakle. Jeden przegotowany przez wychowanków SOSW nr 2, a drugi przez uczniów Gimnazjum nr 2. Laureaci szkolnego konkursu plastycznego na temat autyzmu pokazali swoje prace oraz odebrali nagrody.
Autyści są wśród nas
Autyzm jest tajemniczym zaburzeniem mózgu. Osoby dotknięte nim mają problemy z mówieniem, postrzeganiem świata, rozumieniem relacji społecznych. W odmienny sposób, najczęściej wyraźniej, odbierają wrażenia zmysłowe.
Jest to coraz częściej diagnozowane zaburzenie rozwojowe (według najnowszych szacunków, w Polsce może występować nawet u 1 na 100 dzieci). Przyczyny nie są do końca poznane. Najprawdopodobniej na autyzm wpływają czynniki biologiczne i psychologiczne.
Osoby takie, szczególnie dzieci, są również w Skarżysku. Niebieski Marsz i towarzyszące mu wydarzenia mają na celu uświadomienie, że autyści są wśród nas, to, jacy są, co ich wyróżnia i jakie są ich szczególne potrzeby.
Autyści potrzebują zrozumienia i akceptacji
O tym właśnie mówiła Jadwiga Laliczyńska-Babczyk, wychowawca SOSW nr 2 oraz konsultant-diagnosta autyzmu, jedna z inicjatorek zarówno obchodów Blue Day, jak i w ogóle działań dotyczących tego zaburzenia w Skarżysku. – Autyści to fantastyczni ludzie, tacy jak my, tylko troszeczkę inni. Mają takie same emocje, takie same marzenia i pragnienia. Pomóżmy im je realizować, pomagajmy im, przyjaźnijmy się z nimi, kumplujmy się z nimi. Bądźmy z nimi nie tylko 2 kwietnia – apelowała do zebranych.
Jadwiga Laliczyńska-Babczyk
Zdaniem Jadwigi Laliczyńskiej-Babczyk, dla autystów ważne jest, aby stali się oni pełnoprawnymi uczestnikami życia. – Należy zlikwidować dwa światy, autystów i ludzi „zdrowych”, aby był jeden świat. Zależy nam, aby nie traktować autyzmu, jako odrębnego świata. Bo autyści to ludzie, którzy też kochają, też czują, a dzieci autystyczne też płaczą i krzyczą, tylko że bardziej. Bo autyzm znaczy „bardziej”. To co czują – czują mocniej. Oni nie potrzebują litości, nie należy ich traktować jak chorych czy ułomnych. Postrzegajmy ich przez pryzmat ich możliwości, a nie ograniczeń. Oni potrzebują akceptacji i zrozumienia – powiedziała.
Messi, Einstein, Newton, Mozart i inni autyści-geniusze
Bo to co z jednej z strony jest ograniczeniem, z innej potrafi być zaletą. Wśród autystów są osoby, które odznaczają się wybitną zdolnością zapamiętywania tekstów, ciągów liczb, dat, wydarzeń, ponadprzeciętną umiejętnością liczenia, rozpoznawania i zapamiętywania melodii czy dźwięków. Cechuje je również dokładność i skrupulatność. Dziedziny, w jakich tez zdolności okazują się przydatne to m.in. informatyka, matematyka, lingwistyka czy statystyka. Przypuszcza się, że na jakieś zaburzenie z tzw. spektrum autyzmu (zespół schorzeń typu autystycznego) mogli cierpieć tak wybitni ludzie jak Albert Einstein, Isaac Newton czy Wolfgang Amadeusz Mozart. Na jedno z takich zaburzeń, zespół Aspergera, cierpi też Leo Messi, wybitny piłkarz.
Cały świat rozświetla się na niebiesko
Światowy Dzień Świadomości Autyzmu został zainicjowany przez ONZ w celu propagowania wiedzy na temat tego zaburzenia w rozwoju człowieka. W tym dniu można nie tylko wyrazić swoje poparcie dla osób autystycznych, ale także podnieść swoją wiedzę na temat autyzmu. A ta jest w społeczeństwie relatywnie niewielka, a osoby dotknięte nim oraz ich rodziny często spotykają się z krzywdzącymi opiniami na swój temat.
Dzień ten obchodzony jest na całym świecie, a jego symbolem jest właśnie kolor niebieski. W tym dniu do akcji przyłączają się najsłynniejsze budynki świata, m.in. Empire State Building w Nowym Jorku, Sydney Opera House, a w Polsce Pałac Kultury i Nauki. W Skarżysku na niebiesko rozświetla się budynek PGE Dystrybucja, która to firma jest partnerem Blue Day, oraz Miejskie Centrum Kultury.
Jak to zawsze bywa, młodzi karatecy Skarżyskiego Klubu Sportów Walki „Kyokushin-Karate”, podopieczni Zbigniewa Zaborskiego, i tym razem przywieźli medale z turnieju w swojej dyscyplinie. W Kobierzycach zdobyli ich 8.
Międzynarodowy Turniej Karate Kobierzyce Cup to jedna z największych imprez karate w formule full contact. W jego siódmej edycji wystartowało ponad 600 zawodników z Polski i innych krajów.
Tym bardziej cieszy sukces w tak doborowej stawce. – Jestem bardzo zadowolony z występu moich podopiecznych. Przede wszystkim z tych najmłodszych, jak Jakub Wawrzonek czy Kasjan Sroka. To niespełna 6-letni chłopcy, którzy po raz pierwszy walczyli nie tylko z przeciwnikiem, ale i z ogromnym stresem. Tyle ludzi i tylu zawodników w jednym miejscu może przerażać, ale oni byli dzielni i doszli nawet do ćwierćfinałów. To był nasz kolejny turniej zwieńczony sukcesem – komentuje trener Zbigniew Zaborski.
Oto miejsca zawodników SKSW na turnieju Kobierzyce Cup 2017:
Złoty medal:
Szymon Zych – kumite full contact, dzieci 8-9 lat
Srebrne medale:
Oliwia Fornal – kumite full contact, junior młodszy 14-15 lat
Nadia Pieniążek – kumite full contact, dzieci 6-7 lat
Brązowe medale:
Klaudia Trudnos – kumite full contact, kadet 14-15 lat
Julia Domagała – kumite full contact, dzieci 10-11 lat
Albert Malik – kumite full contact, dzieci 8-9 lat
Aleksandra Domagała – kumite full contact, dzieci 8-9 lat
Nikola Pieniążek – kumite full contact, dzieci 6-7 lat
Przed podopiecznymi Zbigniewa Zaborskiego kilka kolejnych turniejów:
Właśnie dziś w samo południe skarżyskie morsy symbolicznie zakończyły sezon na morsowanie. Sezon bardzo udany i pełen wrażeń – trzeba dodać.
Morsy to jedne z niewielu osób, które nie cieszą się przesadnie z odejścia zimy. Choć zanurzać się w wodzie będą mogli cały czas, to nie będzie już oczywiście to samo, co zimą, przy trzaskającym mrozie.
Zrobiło się światowo – telewizja na Rejowie, skarżyskie morsy w TVP
Miniony sezon był dla skarżyskich morsów bardzo udany. – Bardzo fajny sezon. Był długi okres, kiedy Rejów był zamarznięty i kąpaliśmy się w przeręblu, a to jest w tym wszystkim najfajniejsze. Poza tym, jako grupa, bardzo się rozwinęliśmy – mówi Ryszard Niemiec.
Cały czas szukają nowych ciekawych miejsc do kąpieli, a jedno z nich, zwane z racji rwącego nurtu – „jacuzzi” – znaleźli na rzece Kamiennej. Każda kąpiel kończy się spotkaniem przy ognisku.
Morsy idą w jakość, ale w ilość też
Grupa staje się coraz bardziej liczna. Dziś dla przykładu, do grona tego dołączyły 9-letnie Julia i 7-letnia Maja Kamińskie, które poszły w ślady mamy Anny – początkowo z oporami, ale tak miał chyba każdy, nawet najbardziej doświadczony mors. W sumie w grupie skarżyskiej mniej lub bardziej regularnie morsuje ok. 40 osób.
Od niedawna morsy są bez wątpienia bardziej zauważalne. Poza gustownymi czapkami mają też koszulki i polary, a o ich obecności na kąpielisku informuje powiewająca na wietrze duża flaga.
Stowarzyszenie morsów?
Morsy to osoby bardzo aktywne, więc w sezonie wiosenno-letnim również nie będą próżnować. Kilka osób planuje wziąć udział w 10-kilometrowym biegu, który w tym roku, po raz pierwszy, będzie towarzyszył Półmaratonowi Wtórpol. Na pewno też będą biwaki i wycieczki rowerowe. Zamiarem morsów jest też sformalizować nieco działania poprzez rejestrację stowarzyszenia. A potem pozostaje już tylko wyczekiwać pierwszych mrozów!
Jak co roku, małżeństwa o 50-letnim stażu otrzymały odznaczenia na uroczystości w Miejskim Centrum Kultury. Przy okazji jubilaci podzielili się kilkoma wskazówkami, jak w szczęściu dotrwać tak pięknego jubileuszu.
Tradycyjna uroczystość odbyła się w Miejskim Centrum Kultury. Rozpoczęła się występem zespołu artystycznego Perły z lamusa.
A jaki jest sekret tak długiego udanego wspólnego życia? Kilka par zdradziło swoje sprawdzone i, jak widać, skuteczne, sposoby:
Myśleć o sobie i dbać o siebie
Dużo miłości, cierpliwości i wytrwałości
Wzajemne zrozumienie i tolerancja
Dużo zaufania i jak najmniej zazdrości
Umiejętność zrobienia kroku w tył, kiedy potrzeba
Parom małżeńskim życzymy dalszego wspólnego życia w szczęściu!
Oto pary małżeńskie o 50-letnim stażu małżeńskim:
Anna i Stanisław Bidzińscy
Maria i Zdzisław Błachuccy
Jadwiga i Andrzej Błasiak
Wanda i Henryk Boczek
Mirosława i Mieczysław Bozowscy
Lidia i Jerzy Budrewicz
Barbara i Marian Budzińscy
Teodora i Henryk Bukalscy
Marianna i Zdzisław Dudek
Halina i Sylwester Gałka
Elżbieta i Sylwester Gębscy
Marianna i Leopold Holeczko
Regina i Tadeusz Jagiełło
Teresa i Andrzej Kamińscy
Teodozja i Adolf Kania
Elżbieta i Eugeniusz Kochanowscy
Maria i Cyryl Kowalik
Elżbieta i Władysław Lenardt
Krystyna i Tadeusz Lisowscy
Janina i Wiesław Ludew
Jadwiga i Henryk Łudzik
Barbara i Marian Madej
Zofia i Waldemar Matelscy
Urszula i Jan Miczek
Henryka i Ryszard Pałeccy
Zofia i Przemysław Sawiccy
Anna i Józef Sieczka
Małgorzata i Stanisław Szafraniec
Elżbieta i Adolf Walkowiak
Maria i Edward Zawidczak
Elżbieta i Mirosław Zbroja
Barbara i Stanisław Zdziech
Stanisława i Kazimierz Ziętkowscy
Urząd Stanu Cywilnego w Skarżysku zwraca się z prośbą do par małżeńskich, które będą obchodziły jubileusz 50-lecia pożycia małżeńskiego o zgłaszanie do kancelarii USC chęci udziału w kolejnej uroczystości jubileuszowej organizowanej przez Urząd Miasta (Urząd Stanu Cywilnego, I piętro Urzędu Miasta, pok. 126).
Rząd PiS pracuje nad nowelizacją ustawy administracyjnej, na mocy której status miast prezydenckich stracą te mające 50 tys. mieszkańców i mniej.
Status miast prezydenckich posiadają obecnie miasta powyżej 100 tys. mieszkańców oraz te, które w momencie wejścia w życie reformy administracyjnej w 1999 r. (16 województw zamiast 49) posiadały prezydenta. Skarżysko spełniało ten drugi warunek. Teraz nasze miasto liczy ok. 46,5 tys. mieszkańców (stan w 2016 r.).
Dobra zmiana?
Oto interesujący nas fragment znowelizowanej ustawy, która wkrótce trafi pod obrady Sejmu RP:
Art. 45
Władzę wykonawczą w miastach Rzeczpospolitej Polskiej sprawują:
1) Prezydenci – w miastach powyżej 50 tys. mieszkańców
2) Burmistrzowie – w miastach do 50 tys. mieszkańców (…)
Tak więc na stanowisku włodarzy Skarżyska i podobnych do naszego miasta prezydentów zastąpią burmistrzowie. Większość, jaką ma Prawo i Sprawiedliwość w sejmie, praktycznie przesądza przegłosowanie ustawy.
Burmistrz Konrad Krönig?
Uspokajamy, nie dojdzie do tego w trakcie trwającej kadencji, a dopiero od wyborów w 2018 r. Oznacza to, że już w przyszłym roku wybierać będziemy burmistrzów. Ważny będzie stan ludności na dzień 1 stycznia w roku wyborów.
Jako że polskie miasta w większości wyludniają się, co jakiś czas będzie dochodzić do aktualizacji listy miast i coraz to kolejne miasta, które zejdą poniżej 50 tys., będą tracić status prezydenckich.
Co oznacza strata statusu miasta prezydenckiego?
Poza utratą prestiżu, minusów takiego obrotu sprawy jest wiele:
Mniejszy prestiż miasta
Możliwa likwidacja części instytucji
Mniej stanowisk pracy w urzędzie miejskim
Mniejsza liczba radnych
Fuzja z Kościelnym, Suchedniowem czy Bliżynem? A może z Szydłowcem?
Co w obliczu takiej sytuacji może zrobić Skarżysko? Wydaje się, że jedynym wyjściem jest szybkie wchłonięcie przez nasze miasto którejś sąsiedniej gminy, których wsie stałyby się automatycznie skarżyskimi osiedlami.
Liczba ludności w zainteresowanych gminach:
Skarżysko – 46 656
Skarżysko Kościelne – 6166
Suchedniów – 10 396
Bliżyn – 8251
Łączna – 5195
Szydłowiec – 11 907
Jeśli zsumować ludność, w każdym przypadku wyjdzie ponad 50 tysięcy i mamy problem z głowy. Skarżysko nadal ma prezydenta, mają go też mieszkańcy wybranej gminy. My zyskujemy spokój na wiele lat, a wchłonięta gmina – prestiż.
Jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie? Pytanie kierujemy szczególnie do sąsiadów – czy chcielibyście zostać skarżyszczanami?
Skarżyscy radni miejscy przyjęli uchwałę, która nadaje rondu na skrzyżowaniu Metalowców, Norwida i Paryskiej imię Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, fundacji kierowanej przez Jerzego Owsiaka.
Pomysłodawcą nadania rondu im. WOŚP był przewodniczący rady miasta Leszek Golik, ale pomysł ten wzbudził w mieszkańcach mieszane opinie. Podobnie, jak to się dzieje ostatnio wokół samej fundacji.
Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja. Najpierw radny Mariusz Bodo z klubu PiS zgłosił wniosek o zdjęcie uchwały z porządku obrad. Radni PiS byli zdania, że taki tryb wyłaniania nazwy nie jest odpowiedni i powinien być poprzedzony szerszymi konsultacjami społecznymi.
Prezydent Konrad Krönig popierał przyjęcie uchwały. – Przez dwa lata nie było żadnej propozycji nazwy. Pojawił się pomysł z WOŚP i okazuje się, że komuś to przeszkadza – argumentował.
Jak poinformowali radni z tego klubu, do urzędu miasta wpłynęła petycja koła seniorów Związku Harcerstwa Polskiego o nadanie rondu imienia Stanisławy Cichosz-Staszałek „Sławy”, partyzantki, mieszkanki Skarżyska. Wniosek ten jednak, jak mówił przewodniczący rady, nie był brany pod uwagę z powodu braku danych kontaktowych wnioskodawców.
Ostatecznie jednak wszyscy obecni na sali radni opowiedzieli się za przyjęciem uchwały. Jednocześnie opowiadali się za zmianą trybu wyboru nazw ulic i miejsc w mieście, aby na przyszłość uniknąć podobnych wątpliwości.
W tym doborowym gronie znalazły się 4 skarżyskie kluby:
Buziaki – Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 2
Tornado – Warsztaty Terapii Zajęciowej „Tęcza”
Olimp – Zespół-Placówek Edukacyjno-Wychowawczych
Tacy Sami – Powiatowy Środowiskowy Dom Samopomocy
Zawodnicy, jak zawsze, ambitnie podeszli do zawodów. Na torach nie brakowało emocji, a na podium łez wzruszenia. Zaangażowania i zaciętości, ale zawsze toczonej w duchu fair-play, zawodnikom gratulowała posłanka Marzena Okła-Drewnowicz.
– Gdyby babeczek było tysiąc, również wszystkie by się sprzedały – powiedziała pomysłodawczyni akcji, Joanna Łyjak. I to najlepsze podsumowanie akcji, której celem jest pomoc chorej na chłoniaka Weronice.
Jej koledzy i koleżanki do spółki z rodzicami i nauczycielami pieką babeczki, które są sprzedawane w szkole za symboliczną złotówkę. Ale wiele osób daje większe kwoty i dlatego wynik akcji to blisko 900 zł za nieco ponad 600 muffinek.
Słodkie wypieki cieszyły się powodzeniem zarówno wśród uczniów gimnazjum, jak i podstawówki. – Kolejna bardzo udana akcja. Pomoc deklarują już dzieci z innych klas. Myślę, że na początku maja zorganizujemy kolejną edycję – mówi Joanna Łyjak, wychowawczyni Weroniki. W planach są też inne formy pomocy dla chorej gimnazjalistki.