Jerzy Wojciechowski, żołnierz ze Skarżyska, zasługuje na godny pochówek. Poszukujemy jego krewnych

Zwracamy się z ogromną prośbą o pomoc w odnalezieniu krewnych porucznika Jerzego Stanisława Wojciechowskiego, urodzonego w Skarżysku-Kamiennej oficera Narodowych Sił Zbrojnych – z taką prośbą zgłosili się do nas przedstawiciele Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Okręg Śląsk Cieszyński.

Jerzy Wojciechowski, używający pseudonimów „Leon” i „Om”, zmarł w 1949 roku szpitalu psychiatrycznym w Tworkach po ciężkim śledztwie. Został pochowany na cmentarzu przyszpitalnym. Miejsce pochówku zostało zweryfikowane w lutym 2025 roku przez członków Zarządu Okręgu Śląsk Cieszyński Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, Joannę Heller-Dubiel i Bogdana Ścibuta, którzy złożyli wniosek do Instytutu Pamięci Narodowej o jego ekshumację i pochówek na cmentarzu wojennym NSZ w Kamesznicy, wśród żołnierzy, którymi dowodził.

Prosimy o zapoznanie się z życiorysem Jerzego Wojciechowskiego, a osoby spokrewnione z nim lub znające żyjących krewnych o kontakt z nami lub bezpośrednio z Bogdanem Ścibutem ze Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Okręg Śląsk Cieszyński pod nr. tel. 502 499 280 lub mailowo: bscibut@gmail.com. lub z Izabelą Kwiczalą pod nr. tel. 793 752 450.

Ewentualne pobranie materiału genetycznego do badań jest proste i bezbolesne, a pozwoli przywrócić godność i pamięć bohaterowi.

Z góry dziękujemy za każdą formę pomocy.

Jerzy Wojciechowski; fot. Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Okręg Śląsk Cieszyński/Facebook

Jerzy Wojciechowski urodził się 10 maja 1909 roku Skarżysku-Kamiennej (wówczas jeszcze Kamiennej). Pochodził z rodziny kolejarskiej. Jego ojciec, Bolesław Wojciechowski, był maszynistą, a matka Bronisława Wojciechowska, z domu Jankowska, również pochodziła z rodziny kolejarskiej. Jerzy miał dwóch młodszych braci, Bogusława i Henryka. Rodzina mieszkała przy ulicy Słowackiego 17, w nieistniejącym już dziś domu. Zarówno rodzice jak i bracia są pochowani na cmentarzu na osiedlu Zachodnie w Skarżysku.

Okres od urodzenia do 1914 roku mały Jerzy spędził z rodziną w będącej pod zaborem rosyjskim Kamiennej. Po wybuchu I wojny światowej ojciec został wcielony do armii rosyjskiej, a Jerzy wraz z rodziną zostali ewakuowani do Rosji. W 1918 roku wrócili do kraju i ponownie zamieszkali w Kamiennej, gdzie ojciec rozpoczął pracę jako kolejarz. Jerzy, który miał już dziewięć lat, podjął naukę w szkole powszechnej, którą ukończył w 1927 roku. W 1928 roku kontynuował naukę od 4 klasy gimnazjalnej. Gimnazjum ukończył maturą w 1933 roku.

W tym samym roku Jerzy Wojciechowski powołany został do odbycia służby wojskowej w szkole podchorążych przy 27 pułku piechoty w Częstochowie, gdzie szkolił się do maja lub czerwca 1934 roku. W trakcie służby przebywał w szpitalu w Łodzi w związku z zapaleniem stawów. Następnie został skierowany do służby w 18 pułku piechoty w Skierniewicach. W październiku 1934 r. podjął studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Wspierany finansowo przez ojca studiował dwa lata, ale po przejściu ojca na emeryturę w 1936 r. z braku środków finansowych musiał je przerwać. Podjął pracę w Wydziale Nadzoru Budowlanego w Magistracie w Warszawie i tam był aktywny zawodowo do 1940 roku. Jeszcze przed wojną związał się z Obozem Narodowo-Radykalnym „ABC”.

We wrześniu 1939 roku, z uwagi na stan zdrowia, nie został zmobilizowany i nie brał udziału w walkach. W czasie niemieckiej okupacji przebywał najpierw w stolicy (1939–41), a następnie, od grudnia 1941 roku, w Krakowie, działając w konspiracji. Należał do Związku Jaszczurczego, a od 1942 roku w Narodowych Siłach Zbrojnych. Zwolniony z pracy w urzędzie w Warszawie zajął się pośrednictwem w handlu materiałami budowlanymi oraz artykułami żywnościowymi.

W 1943 roku został wysłany na Kielecczyznę do oddziału NSZ Telesfora Piechockiego „Gustawa”, gdzie pełnił funkcję oficera gospodarczego. W związku z działalnością handlową w maju 1943 roku został zatrzymany przez Bahnschutzpolizei i przekazany niemieckiej żandarmerii w Sandomierzu, po czym został osadzony w miejscowym więzieniu. W połowie lipca 1943 roku uciekł z jednym ze współwięźniów i ukrywał się u jego krewnych na wsi przez kolejne dwa miesiące, a następnie wrócił do rodzinnego Skarżyska-Kamiennej. Tu ukrywał się do grudnia 1943 roku lub do początku roku 1944.

Następnie wyjechał na teren Małopolski, obejmując stanowisko oficera gospodarczego w Okręgu Krakowskim NSZ. W grudniu 1944 skierowany do kieleckiej komórki egzekutywy NSZ. W styczniu 1945 gen. Zygmunt Broniewski „Bogucki” powierzył mu funkcję komendanta Obwodu Miechów NSZ. Nie objął przydziału i razem z kpt. Franciszkiem Wąsem został skierowany na Śląsk Cieszyński, gdzie koordynował organizację struktur NSZ. Podlegały mu wszystkie oddziały zbrojne NSZ operujące na tym terenie, w tym grupy bojowe składające się na zgrupowanie partyzanckie Henryka Flame „Bartka”.

W październiku 1945 roku Jerzy Wojciechowski wyjechał nielegalnie przez Czechosłowację do Monachium w amerykańskiej strefie okupacyjnej, gdzie znajdowało się dowództwo Brygady Świętokrzyskiej NSZ oraz kierownictwo Organizacji Polskiej sprawujące polityczne zwierzchnictwo nad NSZ. Jego celem było przekonanie przywódców środowiska NSZ do planów stopniowego przerzutu partyzantów „Bartka” na Zachód i zapewnienia im niezbędnej pomocy materialnej do czasu ewakuacji z zagrożonych terenów Śląska Cieszyńskiego.

Wrócił do Polski 3 stycznia 1946 roku jako repatriant z Niemiec. Został zatrzymany 3 lutego przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Katowicach (inna wersja wskazuje na zatrzymanie w Pszczynie 4 lutego). Następnie został aresztowany i po przewiezieniu do Warszawy został osadzony w Więzieniu Mokotowskim. Po blisko trzech latach ciężkiego śledztwa prowadzonego przez funkcjonariuszy UBP, decyzją Wojskowego sądu Rejonowego, Jerzy Wojciechowski został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym w Tworkach, gdzie zmarł 4 czerwca 1949 roku w wieku 40 lat. Został pochowany na cmentarzu przyszpitalnym. Planowana jest jego ekshumacja i pochówek wojenny w Kamesznicy.

Życiorys Józefa Wojciechowskiego został opracowany na podstawie informacji opublikowanych na Facebooku przez Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Okręg Śląsk Cieszyński oraz przesłanych przez Izabelę Kwiczalę.

Grób rodziny Wojciechowskich, krewnych Jerzego Wojciechowskiego, na cmentarzu na osiedlu Zachodnie w Skarżysku:

Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)

Postaw nam kawę na buycoffee.to

Rekordowy zysk Mesko w 2025. To był najlepszy rok w ponad 100-letniej historii firmy ze Skarżyska

Jak podały media branżowe, w tym portal Defence24, rok 2025 okazał się rekordowym w historii Mesko. Firma zbrojeniowa ze Skarżyska-Kamiennej odnotowała rekordowy obrót oraz zysk netto.

W 2025 roku skarżyskie Mesko uzyskało ponad 2,2 miliarda złotych przychodu netto, a zysk netto wyniósł ponad 374 miliony złotych. To oznacza, że to był pod tym względem najlepszy rok w historii firmy.

Tak wyglądają wyniki finansowe spółki w ostatnich trzech latach:

Rok Przychód netto Zysk netto
2023 1 100 718 000 57 696 000
2024 1 710 752 000 228 740 000
2024 2 278 559 000 374 690 000

Hitem sprzedażowym Mesko jest zestaw rakietowy Piorun. Jak podał portal Defence24, kupują go Litwa, Łotwa, Estonia, Gruzja, Mołdawia, Norwegia, Szwecja, Belgia i USA, a zainteresowanie wyrażają kolejne państwa, w tym Francja.

Jednak nie tylko na Piorunie opiera się produkcja Mesko. Zakłady w Skarżysku produkują dziennie ponad milion sztuk nabojów małego i średniego kalibru.

Mesko to firma z ponad stuletnią historią. Została oficjalnie uruchomiona w 1924 roku pod nazwą Państwowa Fabryka Amunicji. Przez ten czas jest jedną z czołowych firm i pracodawców w Skarżysku.

O początkach Mesko pisaliśmy tutaj:

Jak powstawała Państwowa Fabryka Amunicji w Skarżysku-Kamiennej, czyli dzisiejsze Mesko

W swojej historii Mesko wytwarzało również tzw. produkty cywilne:

Kultowe produkty Mesko ze Skarżyska

Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)

Postaw nam kawę na buycoffee.to

Europejskie medale sportowców masters ze Skarżyska, Bliżyna i Suchedniowa. Polska była gospodarzem imprezy

Nasza ekipa. Od lewej: Zdzisław Włodarczyk, Czesława Stępniewska, Grzegorz Mirkowski, Aldona Miernik, Halina Ślęzak, Mirosław Pardela.

Lekkoatleci masters ze Skarżyska–Kamiennej, Suchedniowa i Bliżyna w lutym 2026 roku świetnie spisali się w Halowych Mistrzostwach Polski w Lekkiej Atletyce Masters, które odbyły się w Toruniu.

Tutaj relacja z ich występu:

Toruń jak zawsze medalowy dla naszych sportowców masters. Wrócą tam znów już wkrótce!

Na przełomie marca i kwietnia ponownie zjawili się w Toruniu, Tym razem odbywały się tam 15. Halowe Mistrzostwa Europy w Lekkiej Atletyce Masters.

Pojechali tam w składzie: Aldona Miernik, Halina Ślęzak, Czesława Stępniewska, Zdzisław Włodarczyk, Grzegorz Mirkowski i Mirosław Pardela.

I ponownie nasi sportowcy wypadli bardzo dobrze. Zdobyli w sumie dziesięć medali, a do nich dołożyli cztery rekordy Polski. Był to więc kolejny udany występ naszej ekipy, która nie tylko walczy z rywalami, ale też pokonuje własne granice, choć czas nie stoi w miejscu, a nieubłaganie prze naprzód. Tym bardziej gratulujemy. Zarówno wyników, jak i samych chęci do rywalizowania.

Oto pełne wyniki naszych reprezentantów na Halowych Mistrzostwach Europy w Lekkoatletyce Toruń 2026:

Halina Ślęzak – kategoria W70

1 miejsce i złoty medal – trójskok – 7,13 m
3 miejsce i brązowy medal – skok wzwyż – 1,15 m (halowy rekord Polski)
5 miejsce – skok w dal – 3,15 m
7 miejsce – rzut oszczepem – 15,75 m

Czesława Stępniewska – kategoria W70

2 miejsce i srebrny medal – rzut oszczepem – 22,93 m (rekord Polski)
3 miejsce i brązowy medal – rzut dyskiem – 25,49 m (rekord Polski)
5 miejsce – pchnięcie kulą – 8,73 m

Aldona Miernik – kategoria W60

10 miejsce – 60 m ppł. – 12,48 s
16 miejsce – 60 m – 10,13 s
17 miejsce – 200 m – 36,08 s

Mirosław Pardela – kategoria M85

2 miejsce i srebrny medal – skok wzwyż – 1,04 m (halowy rekord Polski)
5 miejsce – skok w dal – 2,74 m

Zdzisław Włodarczyk – kategoria M80

1 miejsce i złoty medal – skok o tyczce – 1,60 m

Grzegorz Mirkowski – kategoria M85

1 miejsce i złoty medal – rzut dyskiem – 22,20 m
1 miejsce i złoty medal – rzut młotem – 27,43 m
2 miejsce i srebrny medal – rzut oszczepem – 23,00 m
2 miejsce i srebrny medal – rzut ciężarkiem – 10,29 m

Zdjęcia pochodzą z archiwów prywatnych sportowców oraz od organizatora – Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Masters.

Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)

Postaw nam kawę na buycoffee.to

Muzyczna podróż ze Skarżyska do Warszawy. Fundacja Daj Szansę zaprasza na kolejny koncert charytatywny

Fundacja Daj Szansę regularnie od lat zaprasza nas na muzyczne podróże. Przed nami koncert charytatywny nr 57 i kolejna taka podróż.

Tym razem koncert ma tytuł „Jak przygoda to tylko w Warszawie”, więc będzie to podróż do stolicy. Zabiorą nas na nią byli i obecni stypendyści Fundacji oraz młodzież objęta fundacyjnym programem Promocji Talentów, którzy zaprezentują repertuar związany z Warszawą – od znanych piosenek o stolicy, po współczesne interpretacje i nowe aranżacje przygotowane specjalnie na ten wyjątkowy wieczór.

Wiosenne koncerty Fundacji „Daj Szansę” to także święto dobroczynności. Jak co roku bowiem Fundacja uhonoruje swoich darczyńców i partnerów, dziękując im za wsparcie finansowe i zaangażowanie. Podczas uroczystości wręczone zostaną prestiżowe wyróżnienia – statuetki „Siewca Dobra”, nagrody „Złote Serce”, a także Certyfikaty Przynależności do Kręgów Fundatorów Fundacji Daj Szansę oraz Certyfikaty Dobroczynności dla firm wspierających jej działalność. To symboliczny wyraz wdzięczności wobec tych, którzy realnie współtworzą system pomocy dla młodych talentów.

Każdy nasz koncert jest nie tylko wydarzeniem artystycznym, ale także ważnym elementem działalności społecznej Fundacji Daj Szansę. Dochód zebrany do puszek przez kwestujących stypendystów zostanie jak zawsze w całości przeznaczony na Fundusz Stypendialny, wspierający rozwój edukacyjny i artystyczny uzdolnionej młodzieży. Podczas naszych koncertów młodzi, zdolni mieszkańcy z powiatu skarżyskiego mogą rozwijać swoje pasje i zdobywać bezcenne doświadczenie sceniczne, które może stać się początkiem ich artystycznej drogi.Joanna Wężyk, prezeska Fundacji Daj Szansę

Na scenie wystąpią:

  • Miłosz Dobrucki
  • Karolina Gruszczyńska
  • Wiktoria Paduch-Jakubczyk
  • Maria Pacek
  • Julia Parszewska
  • Zofia Polewczyk
  • Alicja Rdzanek
  • Natalia Sitkowska
  • Krystian Szczygieł
  • Dominika Tokarczyk
  • Maria Walczak
  • Jakub Wężyk
  • Agnieszka Zarębska-Dusznik
  • Aleksandra Zagórska

57. koncert charytatywny Fundacji Daj Szansę pod hasłem „Jak przygoda to tylko w Warszawie” odbędzie się w sobotę 25 kwietnia 2026 roku o godzinie 17.00 w Miejskim Centrum Kultury w Skarżysku-Kamiennej.

Wstęp wolny.

Zapraszamy!

Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)

Postaw nam kawę na buycoffee.to

Od teraz w hołdzie Helenie Witwickiej, skarżyszczance, która kochała Chopina. W Skarżysku odbył się Konkurs Młodych Pianistów „Nad Kamienną” 2026

Dzieła największych kompozytorów wybrzmiewały przez cały dzień w Skarżysku-Kamiennej. Wykonywali je utalentowani młodzi pianiści, którzy przybyli nad Kamienną, aby wziąć udział w XLI Konkursie Młodych Pianistów „Nad Kamienną”. Konkurs odbył się 14 kwietnia 2026 roku w Państwowej Szkole Muzycznej w Skarżysku.

Młodzi pianiści, uczniowie szkół muzycznych z całej Polski, najpierw prezentowali się przed jury. Zasiedli w nim, identycznie jak w zeszłym roku, Maciej Wota, Jacek Bondaruk i Sławomir Pielas.

Wśród uczestników konkursu było dwoje młodych Skarżyszczan – Szymon Harabin oraz wyróżniona w edycji zeszłorocznej konkursu Michalina Wrońska. Tym razem jednak uczniowie naszej szkoły muzycznej nie znaleźli się w gronie laureatów.

Uczestnicy, którzy znaleźli uznanie w oczach jurorów, wystąpili przed publicznością w koncercie laureatów. Od widowni otrzymywali rzęsiste brawa, a od organizatorów i mecenasów nagrody. Wręczali je dyrektor PSM Włodzimierz Sojka, Sekretarz Gminy Bliżyn Michał Jędrys oraz prezeska Fundacji Daj Szansę Joanna Wężyk.

Wśród gratulujących i mecenasów był też Marek Rytych. Jest on członkiem rodziny Witwickich, właścicieli nieistniejącej już odlewni w Skarżysku, wnukiem Kazimierza Witwickiego, a prawnukiem Jana Witwickiego, założyciela tejże odlewni. Z kolei siostrą Jana była Helena Witwicka. Od tegorocznej edycji Konkurs Młodych Pianistów „Nad Kamienną” nosi właśnie imię Heleny Witwickiej. Nie jest to przypadek. Helena Witwicka, która żyła w latach 1841–1923, również grała na fortepianie i była miłośniczką Chopina. Z muzyką naszego kompozytora dotarła aż na dwór cesarza Japonii i rozkochała w niej Japończyków. To niezwykłe uczucie, jakim Japończycy darzą muzykę Fryderyka Chopina, trwa do dziś, co widać choćby po nazwiskach laureatów Konkursu Chopinowskiego.

Helena Witwicka; fot. z archiwum rodziny Witwickich

Jeden z uczestników konkursu „Nad Kamienną” właśnie po Chopina sięgnął. Jan Nosko z Jasła, który oprócz pierwszego miejsca w swojej kategorii, zdobył też nagrodę „Największej indywidualności”, wykonał na scenie PSM utwór „Fantasie-Impromptu cis-moll op. 66”. Młody pianista, który jest uczniem Prywatnej Szkoły Muzycznej w Jaśle, otrzymał szczególne słowa uznania od Marka Rytycha.

Jan Witwicki jest od tego roku z kolei patronem Ogólnopolskiego Karnawałowego Konkursu Gitarowego, który również odbywa się w Państwowej Szkole Muzycznej w Skarżysku:

Gitara od Nocnego Kochanka, gadżety od happysad, rowery od Suportu z Kielc. Młodzi gitarzyści wrócili do domu z cennymi nagrodami w XXIII Ogólnopolskim Karnawałowym Konkursie Gitarowym im. Jana Witwickiego w Skarżysku

Oto pełna lista laureatów XLI Konkursie Młodych Pianistów „Nad Kamienną” 2026:

Kategoria IA:

1 miejsce: Róża Malinowska – Zespół Państwowych Szkół Muzycznych im. Ludomira Różyckiego w Kielcach

2 miejsce ex aequo: Wiktoria Marzec – Państwowa Szkoła Muzyczna I stopnia w Starachowicach oraz Kalina Woźniak – Ogólnokształcąca Szkoła Muzyczna I i II stopnia im. Henryka Wieniawskiego w Łodzi

3 miejsce: Helena Łąka – Państwowa Szkoła Muzyczna I stopnia im. Zygmunta Noskowskiego w Krzeszowicach

Wyróżnienie: Milena Trzebińska – Zespół Państwowych Szkół Muzycznych im. Ludomira Różyckiego w Kielcach

Kategoria II

1 miejsce ex aequo: Stanisław Surman – Państwowa Szkoła Muzyczna w Zawierciu oraz Jan Nosko – Prywatna Szkoła Muzyczna w Jaśle

2 miejsce ex aequo: Szymon Połeć – Szkoła Muzyczna I stopnia im. Grażyny Bacewicz w Jaworznie oraz Tomasz Nasiadek – Szkoła Muzyczna I stopnia nr 1 im. Stanisława Wiechowicza w Krakowie

3 miejsce:  Lidia Sobczyk – Państwowa Szkoła Muzyczna I stopnia im. Aleksandra Tansmana w Łodzi

Wyróżnienia: Natalia Błaszczyk – Państwowa Szkoła Muzyczna I stopnia w Końskich oraz Konstanty Zawadzki – Państwowa Szkoła Muzyczna I stopnia nr 1 im. Oskara Kolberga w Warszawie

Jury postanowiło przyznać nagrodę „Największej indywidualności” dla Jana Nosko.

Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)

Postaw nam kawę na buycoffee.to

Nie żyje Jadwiga Sikora, ceniona instruktorka Domu Kultury w Skarżysku

jadwiga sikora
Jadwiga Sikora

Odeszła od nas Jadwiga Sikora, szanowana, a wręcz uwielbiana, instruktorka kulturalna Zakładowego Domu Kultury, czyli obecnego Miejskiego Centrum Kultury.

Aktorzy: Maria Kowalik, Ireneusz Dydliński, Katarzyna Cygan czy solista Opery Narodowej Andrzej Zagdański – to nazwiska dobrze znane nie tylko koneserom sztuki filmowej i muzycznej. Ci Skarżyszczanie są znani i cenieni w naszym kraju. Łączy ich jedna, a właściwie jedna osoba – instruktorka kulturalna Domu Kultury w Skarżysku – Jadwiga Sikora. To spod jej skrzydeł „wyfrunęli” w świat wielkich scen i planów filmowych. Miłością do literatury, do sceny, do występów przed publicznością, a nawet do swojego zawodu zaraziła całe mnóstwo skarżyszczan.

Z tej racji Jadwigę Sikorę bezsprzecznie należy zaliczyć do legendarnych postaci naszej skarżyskiej instytucji kultury, najpierw działającego jako Zakładowy Dom Kultury ZM Mesko, a potem i do dziś jako Miejskie Centrum Kultury.

Jadwiga Sikorowa, bo tak też na nią mówiono, trafiła do ZDK z Zakładów Metalowych. W Domu Kultury pracowała początkowo jako bibliotekarka, a potem jako instruktorka i kierowniczka artystyczna. Przepracowała tam ponad pięćdziesiąt lat.

Swoją pracę traktowała jak misje, z pasją przekazywała wiedzę młodym skarżyszczanom, stwarzając im warunki do działań artystycznych. Z jej inicjatywy zrodziły się między innymi takie przedsięwzięcia jak Estrada Poetycka oraz Ogólnopolski Turniej Recytatorski im. Leopolda Staffa.

Jadwidze Sikorze wiele zawdzięcza całe Skarżysko, Dom Kultury oraz mnóstwo skarżyszczan. Wśród nich jest jej imienniczka Jadwiga Laliczyńska-Babczyk, w przeszłości bibliotekarka i instruktorka w ZDK, a także członkini Kabaretu Wtyka.

To była kochana, uwielbiana i wspaniała osoba. Historia kultury w naszym mieście. Cudowna artystyczna dusza, z szaloną wyobraźnią. Zawsze radosna, pełna pomysłów. Doskonale znała literaturę, zwłaszcza poezję. „Kwiaty Polskie” Tuwima znała na pamięć. Wielka postać, a jednocześnie skromna. Dla wielu osób z naszego pokolenia to była najważniejsza postać.

Ja Jadwigę Sikorową znam od szóstej klasy szkoły podstawowej, kiedy to trafiłam do ZDK. Znałyśmy się więc ponad pięćdziesiąt lat, przyjaźniłyśmy się bardzo. Ona była dla mnie wzorem, całe życie dążyłam do tego, żeby być jak Jadwiga Sikorowa. Pod jej wpływem poszłam na bibliotekarstwo i zaczęłam pracę w ZDK. Była więc moim wzorem, a potem koleżanką z pracy.

Jadwiga Sikora pozostawia po sobie pustkę, której nikt nie zapełni.
Jadwiga Laliczyńska-Babczyk

Te słowa nie są na wyrost. Jej podopieczni przed dziesięciu laty zorganizowali benefis dla Jadwigi Sikory pt. „U Jadźki na imieninach”. To właśnie Jadwiga Laliczyńska-Babczyk była, obok Jolanty Balcer, pomysłodawczynią wydarzenia, na które przybyło wielu jej dawnych podopiecznych oraz ludzi związanych ze skarżyską kulturą.

Jadwiga Sikora zmarła 4 kwietnia 2026 roku w wieku 96 lat. Pogrzeb Jadwigi Sikory odbył się 14 kwietnia 2026 roku w Gdańsku, gdzie mieszkała przez ostatnie lata swojego życia. Jadwiga Sikora spoczęła na Cmentarzu Oliwskim w Gdańsku.

RIP

Jadwiga Sikora

Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)

Postaw nam kawę na buycoffee.to

Kolej, rakiety V-2, Staff i intrygujące inskrypcje, a to wszystko w Skarżysku. Rocznik PTH „Z dziejów regionu i miasta 2024” już dostępny online

Długo skarżyscy historycy kazali nam czekać na kolejny numer rocznika „Z dziejów regionu i miasta”, ale już jest. Oczywiście mowa o wersji cyfrowej.

Ponad połowę wydawnictwa zajmują teksty, które referowane były na Pierwszym Skarżyskim Kongresie Badaczy i Sympatyków Kolei, który odbył się w 2024 roku. Jak więc na Miasto Kolejarzy przystało, jest dużo ciekawych tekstów o kolei, a konkretnie o Drodze Żelaznej Iwangrodzko-Dąbrowskiej.

Zobacz relację z kongresu:

Skarżyski kongres kolejowy tuż przed jubileuszem. Zbliża się rocznica uruchomienia ważnej dla Skarżyska linii kolejowej

Oto lista tekstów-referatów:

  • Maciej K. Cichoń – Droga Żelazna Iwangrodzko-Dąbrowska. Budowa i działalność 1881–1900
  • Bartosz Kozak – Wpływ Kolei Iwangrodzko-Dąbrowskiej na rozwój linii wąskotorowych w rejonie Gór Świętokrzyskich
  • Piotr A. Tusiński – Wpływ Kolei Iwangrodzko (Dęblińsko)-Dąbrowskiej na industrializację i urbanistykę Radomia do wybuchu II wojny światowej
  • Piotr Skucha – Tunele kolejowe we wzgórzu Piaskowiec – geneza, historia i teraźniejszość

W sekcji artykułów mamy odejście od tematyki kolejowej. Są tu teksty dotyczące również Skarżyska.

Ewa Jakubowska i dr Piotr Kardyś w tekście pt. „Skarżyskie »pomniki czasu« na przykładzie reliktów pomnika Leopolda Staffa” piszą o sławetnym pomniku, który „spoczął” na terenie muzealnym.

Bartosz Kozak, historyk z Polskiej Akademii Nauk, przybliża nam ciekawy temat z czasów II wojny światowej, a mianowicie upadki rakiet V-2. Ta wciąż wzbudzająca ogromne zainteresowanie niemiecka broń była testowana w naszym regionie i właśnie tu, również w okolicach Skarżyska, spadały jej szczątki.

Krzysztof Mastykarz opublikował w roczniku artykuł pt. „Kobieta w średnich i niższych grupach społecznych Torunia, Chełmna, Elbląga i Gdańska w XIV–XVI wieku”.

W sekcji komunikatów również mamy „skarżyski temat”. Piotr Skucha i Bartosz Kozak piszą o inskrypcji pozostawionej w przepuście kolejowym pod linią Skarżysko-Kielce. Pozostawili ją tam włoscy jeńcy wojenni. W tekście poznamy również historię budynku posterunku służby drogowej Kolei Nadwiślańskiej, zwanego „kazerną” Zarówno przepust, jak i budynek, znajdują się w pobliżu zalewu Rejów.

Wśród materiałów znajduje się tekst Kamila Szpunara pt. „Wierzbica w świetle opisów historyczno-statystycznych z lat 1820 i 1860”.

Rocznik kończy się działem recenzji, a w nim teksty dotyczące wydawnictw dotyczących tematów, o których już na ProSkarżysko pisaliśmy:

  • Piotr Kardyś, Marcin Janakowski – Przykłady przedwojennej architektury drewnianej w powiecie skarżyskim. Katalog
  • Almanach Świętokrzyski, seria II. „Obrazy” z dziejów uprzemysłowienia w dobrach prywatnych, red. Piotr Kardyś

Trzecia z recenzji dotyczy książki Waldemara Glińskiego pt. „Diabły na kamieniu”. O niej i tajemniczych rytach na kamieniu z Kontrewersu pisaliśmy tutaj:

Diabły, kosmici czy bogowie? Tajemniczy kamień z Kontrewersu pod lupą, ale wciąż pozostaje zagadką

Zapraszamy do lektury rocznika „Z dziejów regionu i miasta 15/2024”. Jest on do przeczytania lub pobrania w wersji PDF tutaj:

Z dziejów regionu i miasta – rocznik 15/2024 – PTH Skarżysko

Wydawcami tego numeru rocznika są: Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział Skarżysko-Kamienna, Fundacja Wczoraj dla Jutra i Fundacja Pamięci Jana Blocha, a mecenasami: Powiat Skarżyski, Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Skarżysku-Kamiennej oraz Bank Spółdzielczy w Suchedniowie. Wydawnictwo zostało wydrukowane w Agencji Poligraficznej PiS – Piątek i Sieczka.

Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)

Postaw nam kawę na buycoffee.to

W krainie łagodności z Leopoldem Staffem i Zbyszkiem Biberem. Mamy teledysk do „Listu do poety” Elżbiety Jach

Jest w Skarżysku-Kamiennej ulica Leopolda Staffa, jest popiersie Leopolda Staffa z ławeczką na Zachodnim, Miejskie Centrum Kultury nosi imię Leopolda Staffa, a plac przy nim potocznie zwany jest Placem Staffa. Nazwą nawiązuje do jego twórczości Grupa Literacka Wiklina, podobnie jak Stowarzyszenie Cicha Sława. A był jeszcze przecież ogromny pomnik przy MCK, a może wkrótce przed budynkiem stanie nowa ławeczka Staffa.

Można powiedzieć, że gdzie nie spojrzeć, czuć w Skarżysku obecność Leopolda Staffa. To jednak nie dziwi, ponieważ ten jeden z najbardziej uznanych polskich poetów był związany z naszym miastem. Kilkukrotnie przyjeżdżał do nas na letni odpoczynek. Było to w latach 50. XX wieku. W jego wierszach nasze miasto również jest obecne.

Ponieważ pobyt u nas mu służył, Staff nazywał Skarżysko „Rekonwalescentopolem”. Paradoksalnie jednak to właśnie w Skarżysku przyszło mu pożegnać się z ziemskim padołem. Był już wtedy jednak wdowcem. Jego ukochana żona Helena Staff zmarła w marcu 1957 roku. Leopold Staff zmarł wkrótce potem, podczas pierwszego samotnego pobytu w Skarżysku. Było to 31 maja 1957 roku.

Przeczytaj również:

31 maja 1957 – w Skarżysku zmarł Leopold Staff. Co po nim zostało?

Nie dziwi więc, że w Skarżysku jest tak dużo Staffa. Szczególnie dużo Leopolda Staffa jest w poezji członków Grupy Literackiej Wiklina. Elżbieta Jach, która przez kilka lat kierowała grupą, napisała wiersz adresowany do niego właśnie. Nosi tytuł „List do poety”. Znalazł się on w tomiku „Inspiracje” wydanym w 2017 roku dla upamiętnienia 60. rocznicy śmierci poety.

Do muzycznego wykonania wiersza Ela Jach zaprosiła Zbigniewa Bibera, który znany jest z zamiłowania do poezji śpiewanej. Wiersz w wykonaniu skarżyskiego barda mogliśmy usłyszeć już nie raz. Choćby na uroczystości 35-lecia Grupy Literackiej Wiklina w 2024 roku.

Teraz przyszła pora na utrwalenie go w formie teledysku. Ten został nagrany od strony muzycznej w Studiu Schron w MCK, a do wizualnej – przed gmachem naszej instytucji kultury.

W realizacji wziął udział również Paweł Poros, na co dzień kierownik kina Centrum w MCK, który jest też muzykiem w zespole Mafia. Tak, w tym zespole Mafia, rodem z Kielc. Paweł Poros wykonał aranżację i zagrał gościnnie na gitarze. W nagraniu wzięły również ekipy Wikliny oraz MCK – Magdalena Hajdak, Joanna Stępnik, Krzysztof Sobótka i Piotr Wiśniewski.

Tym teledyskiem Grupa Literacka Wiklina planuje promować nie tylko własną działalność, ale właśnie również związki Skarżyska z Leopoldem Staffem. Zaangażowani w produkcję teledysku „List do poety” nie wykluczają, że taka współpraca będzie miała ciąg dalszy.

Przeczytaj również:

Tego dnia w Skarżysku: 8 grudnia 1978 odsłonięto pomnik Leopolda Staffa. „Monstrum” od początku budziło kontrowersje

Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)

Postaw nam kawę na buycoffee.to

Rowery miejskie już na mieście. W 2026 roku w Skarżysku jest już siedem stacji

1 kwietnia 2026 roku (to nie jest żart!) rozpoczął się kolejny sezon rowerów miejskich w Skarżysku-Kamiennej. To już czwarty rok, gdy możemy korzystać z rowerów w naszym mieście.

Obecnie mamy siedem stacji zwanych Roovee Park, czyli miejsc, skąd możemy wypożyczyć rower.

  • ul. Sikorskiego – koło urzędu miasta
  • ul. Sienkiewicza – koło hali MCSiR
  • ul. Niepodległości – na pętli autobusowej koło DH Stempo i Aldi
  • ul. Rynek, Skwer im. Antoniego Biernackiego
  • ul. Wioślarska – przed bramą wjazdową na stadion Granatu
  • skatepark na osiedlu Zachodnie
  • skrzyżowanie ulic Szydłowieckiej i Rejowskiej – przy pętli autobusowej

W Skarżysku mam do dyspozycji trzy rodzaje rowerów:

  • dla dorosłych, z koszykiem na zakupy – tych jest najwięcej
  • dziecięce
  • trójkołowe rowery towarowe

UWAGA! Żadne z tych rowerów nie są elektryczne.

Rowery miejskie w Skarżysku – jak używać?

Rowery miejskie w Skarżysku obsługuje firma Roovee, więc to system tej firmy jest wykorzystany do wypożyczania rowerów.

Aby móc pojechać skarżyskim rowerem miejskim, można wybrać jeden z dwóch sposobów:

  • zainstalować aplikację Roovee i założyć konto. Wypożyczając rower trzeba zeskanować telefonem kod QR umieszczony na rowerze i nastąpi zwolnienie blokady
  • bez aplikacji – wejść na stronę https://my.roovee.eu/signin i postępować zgodnie z instrukcją
  • wysyłając SMS o treści „start numer_roweru”, np. „start 1234567”, na numer telefonu +48 500 70 70 70
  • za pomocą specjalnego telekodu. Skontaktuj się z Biurem Obsługi Klienta 22 300 51 19

Rowery miejskie w Skarżysku – ile kosztuje jazda?

Pierwsze 10 minut jazdy na rowerze jest bezpłatne. Każda kolejna minuta użytkowania kosztuje 5 groszy. Postój również jest płatny. Tak więc:

  • pierwsza godzina użytkowania kosztuje 2,50 PLN
  • każda kolejna godzina – 3,00 PLN

Aby móc rozpocząć jazdę trzeba na koncie Roovee trzeba mieć min. 20 złotych. Rower trzeba zostawić w jednej ze stacji. Pozostawianie roweru poza stacją kosztuje 20 złotych.

UWAGA! Niewykorzystane środki zastają zwracane użytkownikowi po zakończeniu każdego sezonu.

Więcej szczegółów dotyczących rowerów miejskich w Skarżysku znajdziecie na stronie:

https://rms.bike/

Z aplikacji ROOVEE można też korzystać rowerów miejskich w sąsiednich miastach – w Starachowicach i Kielcach.

Rowery miejskie funkcjonują w Skarżysku od 2023 roku. Obsługuje je Miejskie Centrum Sportu i Rekreacji.

Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)

Postaw nam kawę na buycoffee.to

Jesteśmy z Wami – Niebieskimi. Z okazji Światowego Dnia Świadomości Autyzmu w Skarżysku odbył się Niebieski Marsz

Światowy Dzień Świadomości Autyzmu przypada corocznie 2 kwietnia. Co roku tego dnia na całym świecie mówi się o autyzmie i organizuje się rozmaite inicjatywy.

Dzieje się tak również w Skarżysku-Kamiennej. U nas corocznie mamy Blue Day, czyli Niebieski Dzień. Tego właśnie dnia odbywa się Niebieski Marsz. Dlaczego niebieski? Bo to kolor autyzmu.

W tym roku Blue Day mieliśmy w przeddzień Światowego Dnia Świadomości Autyzmu, 1 kwietnia, czyli akurat w prima aprilis. Choć humory tego dnia dopisywały, to wszyscy potraktowali uczestnictwo w Niebieskim Dniu bardzo poważnie. Przede wszystkim uczestnicy stawili się bardzo licznie. Przeszli tradycyjną trasą od Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego do Miejskiego Centrum Kultury.

SOSW nr 2 to miejsce nieprzypadkowe. To właśnie tam uczęszczają autystyczne dzieci i młodzież. To tam zrodziła się też idea Blue Day. MCK to też nieodzowne miejsce mety, bo tylko tamtejsza sala widowiskowa jest w stanie pomieścić uczestników marszu. Jak co roku czekają tam na nich występy artystyczne. Na scenie wystąpili wychowankowie SOSW nr 2 wraz ze swoimi nauczycielami i bliskimi. Zaśpiewał też Natalia Nawrot, która wykonała piosenkę „Zamiast” Edyty Geppert.

Na scenie MCk pojawili się też laureaci konkursu plastycznego dotyczącego autyzmu pt. „Przez niebieskie okulary – świat oczami autysty”, a w holu można było zobaczyć wystawę prac artystycznych wychowanków SOSW 2.

Blue Day w Skarżysku miał w tym roku jubileusz – odbył się po raz piętnasty. Początki tego wydarzenia przybliżył Mariusz Kawa, dyrektor SOSW nr 2. To był świetny pomysł, czego pomysłodawcom i organizatorom gratulowała Wicestarosta Skarżyski Katarzyna Bilska.

Na koniec Sylwia Borej i Agata Derlatka, wychowawczynie w SOSW nr 2, odczytały opowiadanie „Nie jesteś sam”. Jego autorką jest Elżbieta Wojciechowska, nauczycielka języka polskiego, a jednocześnie matka chłopca z autyzmem. Zostało ono nagrodzone w III Ogólnopolskim Konkursie na Opowiadanie im. Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Opowiadanie prezentujemy poniżej.

Nie jesteś sam…

Maria szła zdecydowanym krokiem. Do pokonania miała zaledwie kilkaset metrów, które zwykle zajmowały jej nie więcej jak kilkanaście minut. Ale nie dziś. Był z nią Staś. Młodszy syn. Rezolutny pięciolatek, który właśnie uświadamiał wszystkim dookoła, jak silny miał głos.

Staś nie był zwyczajnym dzieckiem. Był wyjątkowo wyjątkowy. A tę jego całkowitą niepowtarzalność cechował autyzm. Maria już potrafiła to słowo powiedzieć głośno. Zajęło jej kilka miesięcy, zanim pogodziła się z diagnozą. Tak jej się przynajmniej wydawało.

A miało być tak pięknie…

Maria skończyła wymarzone studia. Spotkała też wspaniałą miłość. Na świecie pojawiła się Agatka. Po kilku latach urodził się Staś.

Maria, gdy tylko wzięła syna na ręce, poczuła, że jest zupełnie inny, niż córka. Płakał głośniej, rozdzierająco, bez przerwy… Od pierwszych chwil było ciężko.

Były nieprzespane noce, nerwy i łzy, bezradność i strach. Staś rósł. Niby był zdrowy, gaworzył, raczkował, chodził. Ale nie zachowywał się, jak inne dzieci.

Maria na bilansie dwulatka zgłosiła lekarzowi płaczliwość i opóźniony rozwój mowy. Usłyszała wtedy od pani doktor z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem:

— Chłopcy tak mają. Proszę dać mu czas. Jeszcze się rozgada. Nie dzieje się nic niepokojącego.

Ale działo się. Doszły napady szału bez powodu, wybiórczość pokarmowa. Upór i nadwrażliwość na wszystko dookoła. Na dźwięki, zapachy, dotyk, światło.

Maria była na skraju wyczerpania.

Przez kilka pierwszych lat od narodzin Stasia chodziła jak maszyna. Dbała o dzieci, o dom, ale nie czerpała żadnej radości z życia. Po prostu chciała to przetrwać.

W końcu po kilku miesiącach oczekiwania lekarz psychiatra po prostu oznajmił:

— Pani syn ma autyzm dziecięcy.

Tylko tyle i aż tyle. Maria nie potrafiła tego zrozumieć.

 — Ale jak to? Autyzm? Dlaczego Staś? Czym sobie na to zasłużyłam? — te pytania powtarzała bez przerwy.

Odpowiedzi nie znała.

Przyszedł czas na terapie, rehabilitacje, rewalidacje. Bardzo powoli zaczynali się ze Stasiem rozumieć. Pisała do niego własną instrukcję obsługi. Pojawiły się pierwsze efekty wprowadzonych terapii. Staś był spokojniejszy. Najgorzej było poza domem w sytuacjach trudnych do przewidzenia.

Kiedyś Maria jak zwykle weszła do sklepu. Staś w kolejce pomrukiwał, aż wreszcie zaczął na cały głos wrzeszczeć. Pewnie przeszkadzał mu donośny dźwięk z głośnika. Może go ktoś przez przypadek dotknął. Albo wszechobecne w otoczeniu zapachy wywołały u niego dyskomfort. Maria to wiedziała, ludzie w kolejce już nie:

— Ale jesteś niegrzeczny! Taki duży i płacze…

— Kiedyś to się inaczej wychowywało dzieci, nie tak bezstresowo!

— Jak będziesz tak krzyczał, to cię zabiorę od mamy! Chyba sobie z tobą nie radzi!

— Głowa mnie boli od tego krzyku! Ile można? Niech go Pani uspokoi!

To tylko niektóre z komentarzy, które padały pod ich adresem.

Dużo lepiej rozumiała syna, niż kiedyś. Wyzwoliła w sobie pokłady cierpliwości, o które by się nigdy nawet nie podejrzewała. Nie mogli się zamknąć w domu i nie wychodzić. Przecież Staś nie był chory!

Świat był przeciwko niej. Czuła się krytykowana, oskarżana, napiętnowana…

Ale dziś wszystko się zmieniło!

Wyszli po Agatkę do szkoły.

Maria, jak zwykle poza domem, funkcjonowała jak saper rozbrajający minę. Poziom napięcia i stresu był u niej na najwyższym poziomie. Staś wybuchał, jak bomba z opóźnionym zapłonem.

Obok szkoły był niewielki skwer. Staś miał dobry humor. Maria pozwoliła mu pobiegać między alejkami. Zauważył wywieszoną flagę. Materiał załopotał na wietrze i Staś zareagował impulsywnie. Zaczął szybko machać rączkami, zawsze tak robił, gdy się stresował. Zakrył palcami uszy i głośno piszczał.

Maria nie mogła uciec. Czekali na Agatkę, która przecież zaraz miała skończyć lekcje. Każda sekunda była jak wieczność. Maria w stanowczy sposób przytuliła Stasia i czekała, aż się uspokoi. Ale to musiało potrwać przynajmniej kilka minut. Ściskając z całych sił wystraszonego chłopca, czekała na lincz. Wzrok innych rodziców czekających na swoje „zdrowe” i „normalne” pociechy wbijał się w jej skórę.

Już wiedziała, z której strony nastąpi atak. W jej kierunku szła kobieta. I nagle z jej ust padły słowa, które zmieniły wszystko:

— Jest pani wspaniałą mamą! Najwspanialszą na całym świecie. I świetnie sobie Pani radzi. Proszę się niczym nie przejmować. Wszystko będzie dobrze — powiedziała nagle spokojnym i łagodnym głosem.

— Ale skąd pani może to wiedzieć? — zapytała Maria.

— Nie jesteście sami. Mój wnuk też ma autyzm. Po prostu wiem, co to znaczy — odparła.

W tym momencie Maria poczuła spokój i ciepło. Tych kilka dobrych słów sprawiło, że wszyscy obserwujący ich ludzie nagle w jej oczach złagodnieli. Ktoś ją wreszcie rozumiał i wspierał.

Zwykła ludzka życzliwość dała Marii niewyobrażalną siłę. Po policzkach płynęły jej łzy. Szepnęła tylko do ucha krzyczącemu Stasiowi:

— Wszystko będzie dobrze. Nie jestem sama… Nie jesteś sam…

Elżbieta Wojciechowska

Autyzm jest zaburzeniem mózgu. Osoby dotknięte nim mają problemy z mówieniem, postrzeganiem świata, rozumieniem relacji społecznych. W odmienny sposób, najczęściej wyraźniej, odbierają wrażenia zmysłowe.

Światowy Dzień Świadomości Autyzmu został zainicjowany przez ONZ w celu propagowania wiedzy na temat tej przypadłości. W tym dniu można nie tylko wyrazić swoje poparcie dla osób autystycznych, ale także podnieść swoją wiedzę na temat autyzmu. A ta jest w społeczeństwie relatywnie niewielka, a osoby dotknięte nim oraz ich rodziny często spotykają się z krzywdzącymi opiniami na swój temat.

Więcej o autyzmie pisaliśmy przy okazji wcześniejszego Blue Day:

Niebieski Marsz w Niebieskim Dniu: Autyści są tacy sami, tylko że „bardziej”

 

Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)

Postaw nam kawę na buycoffee.to

POSTAWISZ PRO KAWĘ?

Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam kawę? Dziękujemy! :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

NAJNOWSZE

Pogoda i smog - Skarżysko-Kamienna

NAJPOPULARNIEJSZE