31 maja 1957 – w Skarżysku zmarł Leopold Staff. Co po nim zostało?

1186
Promocje na internet Scarnet - kliknij i dowiedz się więcej!
Scarnet - internet światłowodowy - Skarżysko-Kamienna
Scarnet - internet światłowodowy - Skarżysko-Kamienna
Scarnet - internet światłowodowy - Skarżysko-Kamienna
Scarnet - internet światłowodowy - Skarżysko-Kamienna

Leopold Staff zmarł 31 maja 1957 roku. Stało się to w Skarżysku-Kamiennej, na plebanii parafii pw. św. Józefa. Uczucie, jakim poeta darzył nasze miasto, sprawiło, że ślad po nim nie zaginął. Ale trochę jednak ginie…

Rekonwalescentopol – tak Skarżysko-Kamienną określił Leopold Staff. Tu właśnie bywał w ostatnim okresie życia wielki poeta, aby odpoczywać od zgiełku wielkiego świata.

Przebywał wtedy na plebanii parafii pw. św. Józefa Oblubieńca na osiedlu Zachodnie, a to dlatego, że jego przyjacielem był ówczesny jej proboszcz Antoni Boratyński.

Bravitacja – Dni Zdrowia z marką Corin
Bravitacja – Dni Zdrowia z marką Corin
Bravitacja – Dni Zdrowia z marką Corin
Bravitacja – Dni Zdrowia z marką Corin

Z plebanii jest już tylko o krok do rzeki Kamiennej, a rosnące nad jej jeszcze wtedy nieuregulowanym nurtem wikliny miały być inspiracją dla tytułu tomiku jego wierszy – „Wiklina”. Wiklina zresztą będzie upamiętniona jeszcze inaczej, o czym niżej.

Bardzo ciekawy tekst o Leopoldzie Staffie i jego związkach ze Skarżyskiem napisała Anna Rymarczyk prowadząca bloga Świętokrzyskie Włóczęgi:

http://swietokrzyskiewloczegi.blogspot.com/2017/05/60-lat-temu-odszed-wielki-poeta.html

Leopold Staff zmarł rankiem 31 maja 1957 roku w wieku 78 lat. Paradoksalnie, „rekonwalescentopol” stał się więc miejscem, gdzie poeta zakończył życie. Umarł już jako wdowiec. Wcześniej padół ziemski opuściła jego żona Helena Staff. Uroczystość pogrzebowa odbyła się w Skarżysku, a poeta spoczął na Powązkach w Warszawie.

Tak bliskie, choć zakończone tragicznie, związki Poety z naszym miastem nie mogły nie być uwiecznione. Ulica przebiegająca przez Kolonię Robotniczą Państwowej Fabryki Amunicji nosi do dziś jego imię.

Jego imię z chlubą nosi też Miejskie Centrum Kultury, a przez wiele lat Staff stał po sąsiedzku. Konkretnie jego pomnik. Od początku jednak wzbudzał kontrowersje i równie kontrowersyjne konotacje.

 

Prace przy otoczeniu pomnika Leopolda Staffa; fot. Edward Krokowski/Skarżyskie Archiwum Cyfrowe

Na odsłonięciu pomnika, w 1978 roku, czyli w setną rocznicę urodzin Staffa, pojawił się jego przyjaciel, inny sławny poeta, Tadeusz Różewicz. On co prawda, nie miał skojarzeń takich jak potem skarżyszczanie, ale krytycznie do niego się odniósł następującymi słowami:

Widziałem w nocy Poldzia
Długo patrzał na siebie
Potem westchnął głęboko
„Dobrze”, że jestem już w niebie…
Odsłonięcie pomnika Leopolda Staffa; fot. Edward Krokowski/Skarżyskie Archiwum Cyfrowe

Rzeczywiście, pomnik, wydawał się nieproporcjonalny, choć może taka była wizja artysty, a w zasadzie artystów, bo pomnik autorów miał dwóch – Sławomira Mieleszkę i Józefa Millera.

Mieszkańcy Skarżyska wnet zauważyli podobieństwo pomnikowego Staffa do Włodzimierza Lenina. I tak pomnik zwany był potocznie „leninem”.

Czy bliżej mu było do naszego wybitnego poety, czy wodza rewolucji październikowej, nie zmienia to faktu, że gdy remontowano MCK, zupełnie od nowa zaprojektowano plac przy nim. Miejsca dla pomnika już nie przewidziano. Mówiło się, że ma stanąć na pustym postumencie po czołgu na osiedlu Zachodnie. Nie stanął.

Zanim podążymy dalej śladami pomnika, warto jeszcze wspomnieć, że imię poety nosi Ogólnopolski Turniej Recytatorski, który odbywa się w MCK. W edycji z 2021 roku rozstrzygniecie nastąpiło w przeddzień rocznicy śmierci patrona.

Turniej recytatorski im. Leopolda Staffa w Skarżysku po raz pierwszy z dwiema nagrodami głównymi

 

Innym kulturalnym wydarzeniem ku pamięci „naszego” poety jest Ogólnopolski i Polonijny Konkurs Literacki im. Leopolda Staffa. Organizują go Miejskie Centrum Kultury w Skarżysku wraz z Grupą Literacką „Wiklina”. Nazwa grupy to oczywiście też nawiązanie do Staffa. Jego wielką miłośniczką była bowiem inicjatorka grupy skupiającej lokalnych literatów, nieżyjąca już też pisarka i regionalistka Bożena Piasta.

Teren przy Miejskim Centrum Kultury jednak wciąż jest potocznie zwany Placem Staffa, a na ścianie oporowej tego miejsca znalazło się miejsce na cytat:

Kocham i wiem teraz,
skąd się rodzą pieśni.
– Leopold Staff

Zdemontowany i rozkawałkowany pomnik Leopolda Staffa najpierw przebywał na terenie ówczesnej Energetyki Cieplnej, dziś Celsium, aby po jakimś czasie trafić na kolejne miejsce spoczynku – sąsiedztwo ruin Wielkiego Pieca na Rejowie.

 

Zanim dotarł na Rejów, jego śladami ruszyli reporterzy kanału telewizyjnego Skarżysko TVi, Kamil Bernatek i Kornel Danielewicz. Ich dziennikarskie śledztwo można prześledzić tutaj:

 

 

To właśnie na Rejowie, obrastając mchem, spoczywa teraz Staff–Lenin. Spoczywa obok innego pomnika, zamienionego na nowszy model, monumentu upamiętniającego odzyskanie przez Polskę dostępu do morza.

O tym pomniku więcej tutaj:

11 listopada 1933 i 2011 – o skarżyskim pomniku, który odsłaniano dwa razy

 

Namiastką pomnika Staffa można też nazwać jego popiersie z ławeczką, które znajdują się na terenie parafii św. Józefa, przy ulicy Legionów.

Co dalej będzie z „dużym” Staffem? Na razie planów wobec niego brak. Czy powinien znów zostać gdzieś ustawiony? Czy może zniszczony? A może wraz z tym drugim powinien dać zaczątek muzeum, ewentualnie, cmentarzysku, pomników? Kolejnych eksponatów na pewno by nie brakło. Każda epoka stawia swoje pomniki, co po niektórych dawniejszych nie omieszkując obalać…

Drodzy Czytelnicy, co powinno się stać z pomnikiem Staffa? Prosimy zagłosować w ankiecie:

Co należałoby zrobić z resztkami pomnika Staffa?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

 

Nieistniejący już pomnik Leopolda Staffa przy Miejskim Centrum Kultury (fot. Edward Krokowski, archiwum.skarzysko.pl)
Plac Staffa jeszcze z pomnikiem Leopolda Staffa; fot. Edward Krokowski/Skarżyskie Archiwum Cyfrowe

2 KOMENTARZE

    • …….. Świadczysz dobitnie o słuszności likwidacji gimnazjów. Tysiące ofiar tamtego eksperymentu będzie zaśmiecać przestrzeń publiczną brakiem intelektu i kultury jeszcze długo, no ale cóż … następnej emigracji do Irlandii już nie będzie 🙁 nie ma więc gdzie się ich pozbyć. Reedukacja jest zaś z obiektywnych przyczyn niemożliwa (ciężka praca na emigracji za marne grosze pomogła już wielu, na szczęście niejeden już tam został co odbiło się pozytywnie na spadku przestępczości).
      Leopold Staff jako wybitny twórca powinien powrócić na któryś z miejskich placów – ten z nieobecnym czołgiem (niegdyś ulubioną zabawką lokalnych dresiarzy tj. Dąbrowski synalek „Kopyta”) jest najwłaściwszy: Staff niedaleko mieszkał, a przeobrażenie nielogicznego skrzyżowania w rondo turbinowe to również optymalny moment na przywrócenie pomnika. Dobry wniosek o dotację z UE wz. ratowaniem dziedzictwa kulturowego np. „Zjednoczonej Europy” załatwiłby sprawę finansowania, nie sądzę też aby minister Gliński nie dał się przekonać do wyasygnowania na ten cel jakiejś kwoty (w końcu nie musi być ona szczególnie wielka, no chyba że zadziała coś więcej niż dobre chęci, zdrowy rozsądek ….).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here