Czas przesilenia letniego od wieków był okazją do zabawy i celebrowania. Tak jest po dziś dzień, a w Skarżysku-Kamiennej i okolicznych miejscowościach będziemy mieć w 2026 roku kilka okazji, aby dobrze się bawić w noc Kupały zwaną również nocą świętojańską.
Noc Kupały 2026 w Skarżysku
Noc Kupały 2026 w Skarżysku już się odbyła. Zobacz relację:
Po raz drugi na świętowanie nocy Kupały zaprasza Skarżysko, ponownie nad zalew Bernatka. Będzie czekać mnóstwo atrakcji, w tym muzyka, tańce, pokazy ognia, teatr. Będzie można puszczać wianki na wodzie, brać udział w warsztatach i korzystać z ofert mistrzów rękodzieła oraz kuchni tradycyjnej.
„Ogień, Woda i Czary – Widowisko Nocy Kupały” to spotkanie nawiązujące do dawnych słowiańskich obrzędów związanych z przesileniem letnim. Ogień symbolizuje oczyszczenie i energię, woda – życie oraz harmonię, a wianki – miłość, nadzieję i wspólnotę.
Noc Kupały 2026 Skarżysko – program:
występ Studia Teatralnego Moniki Wójtowicz
występ Otwartego Teatru Perkusyjnego Bliżyn-Radom
warsztaty tworzenia tradycyjnych wianków
tańce przy ognisku i widowiskowe skoki przez ogień
tańce w kręgu
puszczanie wianków na wodę
pokaz ognia Fire Show
stoiska rękodzielników
prezentacje i regionalne smaki przygotowane przez koła gospodyń wiejskich
koncert – skarżyska kapela podwórkowa TaNaszaKapela
koncert – folkowy zespół kobiecy Kukawica wykonujący muzykę słowiańską (przykład twórczości poniżej)
koncert – folkowo-metalowy zespół Łysa Góra (klip pt. „Noc Kupały” powyżej)
Zespół Kukawica będzie jednym z wykonawców Nocy Kupały w Skarżysku. Posłuchaj piosenki „Św. Jana”:
Noc Kupały 2026 odbędzie się w sobotę 20 czerwca 2026 roku w godz. 17.00–22.30 nad zalewem Bernatka, przy ulicy Paryskiej w sąsiedztwie Noe Parku w Skarżysku-Kamiennej. Wstęp na wydarzenie jest bezpłatny.
UWAGA!
Zamknięta Paryska i w zamian darmowy autobus
Na podstawie zeszłorocznych doświadczeń, gdy ulica Paryska zakorkowała się w dniu imprezy, w tym roku będzie ona w godz. 16.00-24.00 zamknięta dla ruchu samochodowego na odcinku od ul. Traugutta do zalewu Bernatka. Obowiązywał będzie również zakaz parkowania. Ulica Paryska będzie przejezdna tylko dla:
służb ratunkowych
dla komunikacji miejskiej
organizatorów wydarzenia
mieszkańców ul. Paryskiej
Uczestnikom Nocy Kupały polecamy zaparkować samochód na Vendo Parku lub na okolicznych drogach wzdłuż S7.
Zamknięty odcinek będzie trzeba przejść pieszo lub przejechać właśnie autobusem komunikacji miejskiej. Oprócz rozkładowego autobusu nr 26 będzie kursował DARMOWY AUTOBUS MKS linii S, który będzie regularnie kursował i dowoził oraz odwoził uczestników imprezy. Pierwszy kurs na Bernatkę o 16.15 z bazy MKS, a ostatni kurs z Bernatki o 23.30.
Trasa ulicami: 1 Maja – Piłsudskiego – Niepodległości – Tysiąclecia – Słowackiego – Niepodległości – Metalowców – Paryska zalew Bernatka.
Na ulicy Paryskiej przystanek MKS blisko ul. Traugutta jest tuż obok, na wysokości ogrodu działkowego Metalowiec, skąd można dojechać nad zalew.
Mapa trasy linii S w czasie Nocy Kupały 2026 w Skarżysku-Kamiennej; grafika: Urząd Miasta Skarżyska-Kamiennej
Noc Kupały 2026 wpisuje się w obchody Dni Skarżyska 2026. Tutaj program dni miasta:
Organizatorami Nocy Kupały 2026 są Miejskie Centrum Kultury w Skarżysku-Kamiennej, Stowarzyszenie Stacja Kultura, Urząd Miasta Skarżysko-Kamienna oraz Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Honorowy patronat nad wydarzeniem objął Prezydent Miasta Skarżyska-Kamiennej Arkadiusz Bogucki.
Zabawę z okazji nocy świętojańskiej szykuje również Bliżyn i zaprasza na Przystań Bliżyn 2026 połączoną z nocą Kupały.
Przystań Bliżyn 2026 – program:
16.00 – animacje i warsztaty
17.00 – zespół Mezo – koncert
18.00 – zespół dla dzieci Szalone M@łpki – występ
19.00 – rozstrzygnięcie konkursu na wianek świętojański
19.15 – rap i tradycja
20.00 – zespół Tony Rocka – koncert
21.00 – gwiazda wieczoru: zespół La Bouche feat. Natascha Wright – koncert
22.00 – widowisko Noc Świętojańska – Noc Kupały:
W programie:
pochód z pochodniami
przejście przez zieloną bramę
puszczanie wianków
taneczny spektakl
oberkowa potańcówka
Wystąpią:
Kielecki Teatr Tańca
Bliżyńska Orkiestra Dudziarska
Otwarty Teatr Perkusyjny
Kapela do Kapelusza
Kapela Adama Młodawskiego – Scyzoryki
Ponadto w godz. 16.00–20.30 darmowa strefa dla dzieci:
zamki dmuchane
Zaczarowany Autobus Krainy Szczęścia
malowanie buzi
brokatowe tatuaże
kolorowe warkoczyki
Akademia Małego Ratownika – warsztaty pierwszej pomocy dla dzieci w formie zabawy – MSK Ratownictwo Medyczne
Przystań Bliżyn 2026 odbędzie się w niedzielę 21 czerwca 2026 roku od godz. 16.00 na placu przed Zameczkiem oraz nad zalewem w Bliżynie.
Wstęp na Przystań Bliżyn 2026 jest wolny.
Zapraszają Wójt Gminy Bliżyn Mariusz Walachnia oraz Rada Gminy Bliżyn.
Bliżyn zaprasza na Noc Kupały 2026Przystań Bliżyn 2026
Świętojanki 2026 Suchedniów
Z tej samej okazji do zabawy zaprasza rokrocznie Suchedniów. Świętojanki 2026 odbędą się w sobotę 27 czerwca 2026 roku nad zalewem, na terenie OSiR Suchedniów.
Muzyczną gwiazdą wieczoru będzie zespół Maleńczuk Rhythm Section.
Świętojanki 2026 Suchedniów – program:
16.00 – rozpoczęcie
16.10 – animacje dla dzieci
17.30 – występy:
Niepokonani
Suchedniowska Orkiestra Dęta
Studio Piosenki Kuźnica
Formacja Taneczna Axis
20.30 – Maciej Maleńczuk i Rhythm Section – koncert
22.15 – zabawa taneczna z zespołem Drimsi
23.30 – zakończenie
Dodatkowe atrakcje:
konkurs na najładniejszy wianek – wianki należy przynieść 27 czerwca 2026 r. do godz. 16.00 pod scenę na terenie OSiR w Suchedniowie. Rozstrzygnięcie konkursu pomiędzy godz. 17.15 a 17.45 na scenie
wybór Jana Roku
komercyjne loty helikopterem
stoiska gastronomiczne
stoiska Kół Gospodyń Wiejskich
wesołe miasteczko
stoiska handlowe i wystawiennicze
Zapraszamy!
Świętojanki 2026 – Suchedniów – wystąpi Maciej Maleńczuk i Rhythm Section; grafika SOK Kuźnica SuchedniówSuchedniów zaprasza na Świętojanki 2026; grafika: SOK Kuźnica Suchedniów
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Jerzy Tambor był najdłużej pełniącym funkcję dyrektora w historii Miejskiego Centrum Kultury w Skarżysku-Kamiennej. Na stanowisku spędził 26 lat, a został z niego odwołany w 2008 roku. Gdy zaczynał pracę, MCK nosiło jeszcze nazwę Zakładowego Domu Kultury Zakładów Metalowych.
Jerzy Tambor, dla wielu osób Leszek (to było de facto jego drugie imię), był z naszym centrum kultury związany jednak jeszcze wcześniej. Był muzykiem i grał na perkusji między innymi w zespołach Cztery i Pół oraz Hades, które tam właśnie działały.
Jerzy Leszek Tambor zmarł 6 czerwca 2026 roku w wieku 79 lat.
Pogrzeb odbędzie się w czwartek 11 czerwca 2026 roku o godz. 14.00 w kościele pw. Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. Niepodległości 77 w Skarżysku-Kamiennej. Urna z prochami zmarłego zostanie złożona do grobu na cmentarzu na osiedlu Zachodnie w Skarżysku.
Składamy kondolencje bliskim i znajomym.
RIP
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Ze Skarżyska-Kamiennej do morza dość daleko, ale marynistyczne klimaty są u nas mocno obecne. Szczególnie mocno od 18 lat, bo tyle istnieje już folkowy zespół Old Marinners.
To właśnie pieśni marynistyczne, w tym szanty i melodie z portowych tawern, dominują w zespole złożonym z muzyków ze Skarżyska i Suchedniowa. Załoga kapeli Old Marinners eksploruje głównie tradycyjną muzykę z Wysp Brytyjskich i Ameryki Północnej o tematyce marynistycznej właśnie. Wykonuje owe pieśni w języku oryginalnym lub nadając im własne teksty. Zdarza im się także tworzyć własne kompozycje.
I taki właśnie będzie repertuar na ich drugiej płycie zatytułowanej „Sailor Town”.
Konwencja płyty osadzona jest w klimacie XIX wiecznego miasta portowego, pełnego żaglowców, podróżników, marynarzy, rybaków, przekupek i włóczęgów szukających na statkach godziwego zarobku. W lokalnych gospodach bez przerwy gra muzyka witająca tych z morza wracających i żegnająca marynarzy przed nadchodzącą podróżą.Old Marinners
Tytułowego utworu „Sailor Town”, promującego nową płytę, już możemy słuchać i oglądać klip na YouTube, a na koncercie premierowym usłyszymy więcej nowych piosenek.
Premiera płyty odbędzie się w klubie Semafor. Skarżyski klub, choć osadzony w realiach kolejarskich, kojarzony jest bardziej z mocnym rockowym i metalowym graniem, ale i pieśni morza już też tam wybrzmiewały. Tak jak choćby podczas sześciu edycji Skarżyskich Spotkań z Piosenką Żeglarską „SzantySkar”, na których to właśnie zespół Old Marinners był gospodarzem.
Premierowy koncert odbędzie się w sobotę 6 czerwca 2026 roku o godz. 20.00. Bilety wstępu kosztują 30 złotych i będą do kupienia przed przy wejściu.
Koncert Old Marinners już się odbył. Zobacz relację:
Andrzej Filipiak – śpiew, gitara basowa, kontrabas
Old Marinners
Album „Sailor Town” zarejestrowany został przez Kamila Gorazińskiego w ComBo Studio w Wierzbicy i zawiera trzynaście kompozycji z tekstami Mariusza Bartosika, Mateusza Bolechowskiego i Arkadiusza Rurarza, opatrzonych melodiami z różnych kontynentów.
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Polski rynek nieruchomości przechodzi najbardziej radykalną transformację od dekad. Obecnie o wartości inwestycji budowlanej, mieszkania, domu czy innego budynku, nie decyduje już wyłącznie jego wygląd, dobra lokalizacja czy optymalny metraż.
Czynnikami, które wpływają obecnie na realia rynku budowalnego, są również, a może przede wszystkim:
koszty utrzymania wywołane podwyżkami cen prądu, gazu i innych nośników energii
coraz bardziej rygorystyczne prawo budowlane
rewolucja w certyfikacji energetycznej
Podwyżki cen nośników energii uderzyły w portfele inwestorów z ogromną siłą. Koszty ogrzewania węglem, gazem czy tradycyjnym prądem w budynkach o niskiej efektywności potrafią zrujnować budżet. Nabywcy unikają więc obiektów wymagających gigantycznych nakładów na ogrzanie, co bezpośrednio wymusza zmiany w podejściu deweloperów i inwestorów indywidualnych.
W życie wchodzą coraz bardziej restrykcyjne przepisy i normy budowlane. W 2021 roku w życie weszły Warunki Techniczne (WT 2021), które w znaczący sposób obniżyły dopuszczalne normy zapotrzebowania budynków na nieodnawialną energię pierwotną. Zaostrzono również współczynniki przenikania ciepła dla ścian, dachów i okien.
Do tego dochodzą również wymogi unijne. Obowiązuje już unijna dyrektywa EPBD (Energy Performance of Buildings Directive), która ma na celu doprowadzić do pełnej dekarbonizacji budownictwa w Unii Europejskiej do 2050 roku. Oznacza to koniec dla pieców na paliwa kopalne, a ponadto ma ona doprowadzić do zerowej emisji dla budynków publicznych do 2028 toku, a do 2023 roku dla wszystkich nowych budynków.
W efekcie wprowadzenie ww. przepisów doprowadziło do obowiązkowej certyfikacji energetycznej budynków. Od kwietnia 2023 roku dokument ten stał się wymagany przy sprzedaży lub wynajmie nieruchomości, zarówno domu, jak i pojedynczego mieszkania.
Kapitalizacja nieruchomości i spokój finansowy
W efekcie zastosowanie nowych przepisów dla nowych inwestycji lub termomodernizacja istniejących stało się nie tylko wymogiem, ale wręcz inwestycją na przyszłość. Budynki spełniające normy zyskują na atrakcyjności, co przekłada się na wymierny profit dla inwestora, zarówno poprzez niskie koszty utrzymania, jak i większą wartość nominalną budynku.
Patrząc od drugiej strony, nieruchomości niespełniające ww. norm energetycznych drastycznie tracą na wartości. Koszt ich gruntownej termomodernizacji, jak docieplenie, wymiana pokrycia dachowego czy zmiana źródła ogrzewania, jest uwzględniany przez inwestorów czy nabywców przy wycenie.
Wszystko to ewidentnie wskazuje, na to, że efektywność energetyczna przestała być w Polsce jedynie hasłem, a staje się wymierną wartością. Budynki efektywne pod względem energetycznym dają oszczędności, a w efekcie generują zysk, pozwalając właścicielom na utrzymywanie ich wartości rynkowej. Z drugiej strony budynki energochłonne stają się finansowym obciążeniem i tracą na wartości rynkowej.
Metodą, dzięki której gwarantowana jest redukcja kosztów energetycznych, jest wykończenie elewacji klinkierowymi płytami termoizolacyjnymi. Panele termiczne z płytkami Royal Facade™ to gotowe rozwiązanie do ocieplenia i dekoracji elewacji budynku. Jest to uniwersalny materiał kompozytowy, który jednocześnie spełnia trzy funkcje:
dociepla budynek
zabezpiecza elewację przed negatywnym wpływem warunków atmosferycznych oraz uszkodzeniami mechanicznymi
nadaje budynkowi nowoczesnego i prestiżowego wyglądu
Zastosowanie paneli termicznych z płytkami Royal Facade™ powoduje redukcję kosztów ogrzewania i klimatyzacji budynków nawet do 40%.
Zastosowanie tej technologii to zysk nie tylko na bieżących kosztach utrzymania. Niemniej ważny jest tu aspekt estetyczny, który podnosi wartość rynkową (płynność) budynku o 15–20% natychmiast po montażu. Jednocześnie rośnie status społeczny nieruchomości.
Bezpieczna technologia inżynieryjna
Panele termiczne z płytkami Royal Facade™ to opatentowana technologia produkcji paneli elewacyjnych, którą cechuje:
wielostopniowe prasowanie (wciskanie) w izolację
zastosowanie jednoskładnikowego kleju poliuretanowego
obciążenie 3 tony na 1 panel
zautomatyzowanie etapów produkcji
Molekularne połączenie płytki klinkierowej i izolacji pod prasą całkowicie wyklucza ryzyko odklejania się elementów, dając użytkownikom paneli elewacyjnych z płytkami Royal Facade™ spokój na wiele, a do tego podparty jest gwarancją producenta.
Royal Facade™ do produkcji używa materiałów wiodących producentów na runku:
płytki: Cerrad, Goldentile, KingKlinker, Paradyż
materiał izolacyjny: styropian ekstrudowany XPS-35 (Penoboard) oraz polistyren ekspandowany – styropian, EPS-90, produkcja własna.
Panele elewacyjne z płytkami Royal Facade™ to również gwarantowane bezpieczeństwo pożarowe. Producent kładzie nacisk na najwyższą europejską klasę bezpieczeństwa pożarowego systemów, które są kluczowymi i krytycznymi czynnikami walidacji dla europejskiego inwestora i architekta.
Klinkierowe płyty termiczne Royal Facade™ spełniają normy:
B-s1 – bardzo ograniczony udział w pożarze (nie przyczynią się do gwałtownego rozprzestrzenienia się ognia) oraz minimalna ilość dymu
d0 (najwyższa klasa) – brak płonących kropel lub cząstek co oznacza, że materiał zachowuje stabilność strukturalną pod wpływem ognia i „nie kapie”
Spokój na dziesięciolecia
Royal Facade™ na swoje produkty daje 25-letnią pisemną gwarancję prawną, przy czym rzeczywista żywotność systemu to ponad 50 lat!
Godne podkreślenia jest również to, że panele Royal Facade™ cechuje całoroczność. Panele montowane są na sucho, co pozwala na prowadzenie prac montażowych w temperaturze do -14°C. Dla firm budowlanych i inwestorów w Polsce oznacza to brak przestojów sezonowych i zamrażania kapitału w okresie zimowym, co w efekcie oznacza krótszy czas realizacji inwestycji, a co za tym idzie – kolejne oszczędności.
Przykładem realizacji spełniającej normy i dające wysokiej klasy efekt wizerunkowy jest ocieplenie biura firmy budowlanej w Braszowie w Rumunii, gdzie do energooszczędnej termoizolacji wykorzystano klinkierowe panele Royal Facade z płytkami Retro Brick Chilly firmy Cerrad. Dzięki ociepleniu panelami o grubości 50 mm z pianką polistyrenową ekstrudowaną EPS-90, budynek zyskał stylowy wygląd oraz stał się bardziej komfortowy i energooszczędny przez cały rok.
Realizacja z wykorzystanie paneli termicznych Royal Facade™ z płytkami Cerrad Retro Brick
Artykuł sponsorowany
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Rajd Koguta to nie tylko frajda dla właścicieli starych i często dziwacznych samochodów. Sami uczestnicy to też osoby nietuzinkowe, dla których motoryzacja to pasja, a nawet coś więcej.
Nie mniej ważne w Rajdzie Koguta jest to, że to tak naprawdę rajd charytatywny. Każda jego edycja to zbiórka na rzecz dzieci. W dotychczasowych dziewięciu edycji zebrano blisko 11 milionów złotych. Wraz z tegoroczną edycją ta kwota na pewno wyraźnie wzrośnie.
Wzrośnie też za sprawą ekipy Włochate Węże ze Skarżyska-Kamiennej, która po raz drugi weźmie udział w Rajdzie Koguta. W zeszłorocznej edycji trio Krzysztof, Adam i Rafał wspierali zbiórkę i sami zbierali pieniądze dla Mai Pałgan. W tym roku pomogą ponownie Mai oraz Basi Ciurze.
Obie dziewczynki są w gronie wielu dzieci, które otrzymają pieniądze z ogólnej rajdowej zbiórki, ale Włochate Węże postarały się też o lokalnych sponsorów. Już mogą się pochwalić, że zebrano ponad 12 tysięcy złotych, a wśród sponsorów są:
Jesteśmy ogromnie wdzięczni wszystkim firmom, które nam zaufały i wsparły tę inicjatywę, szczególnie tym, które są z nami już drugi rok. Bez wsparcia lokalnych przedsiębiorców nie bylibyśmy w tym miejscu. Wciąż jest jednak wiele do zrobienia. Zbiórka trwa, a potrzeby dziewczynek są duże, dlatego apelujemy nie tylko do firm, ale także do osób prywatnych. Jeśli ktoś zastanawia się, czy warto pomóc – odpowiadamy: zdecydowanie tak. Nawet drobna wpłata przybliża dziewczynki do lepszego jutra. Razem możemy zrobić coś naprawdę wielkiego.Włochate Węże
Dziewczynki można wspierać również poprzez wpłatę na ich zbiórki internetowe:
Maja Pałgan – przyszła na świat z zespołem Aperta – rzadką wadą genetyczną. Objawy obejmują nieprawidłową budowę ciała – wadę czaszki, wodogłowie, rozszczep podniebienia czy zdeformowane stopy oraz inne trudności, takie jak wada słuchu
Basia Ciura – urodziła się z afazją boczną, co sprawia, że nie mówi, a jedynie wypowiada pojedyncze słowa. Komunikuje się z bliskimi za pomocą gestów i specjalnego segregatora do komunikacji alternatywnej.
W Rajdzie Koguta 2026 jada też inni Skarżyszczanie. Łukasz Wilczyński-Siudek wraz z córką Klaudią i synem Wiktorem, choć tym razem nie za kierownicą swojego egipskiego DAF-a, a innego trucka.
W gronie uczestników, wraz z bliskimi, jest też z pochodzenia Skarżyszczanin, a obecnie Bliżynianin Robert Jurkiewicz, były piłkarz Granatu, znany też jako członek grupy motocyklowej Dzikie Wieprze z Bliżyna. Jego pojazd to jednak nie jednoślad a Skoda Favorit.
Dużą grupą klasyków na Rajd Koguta wyjechała też ekipa firmy HASTAR. W kolumnie rajdowych aut jest też sporo innych na blachach TSK.
Rajd Koguta 2026 potrwa od 4 do 6 czerwca 20926 roku. Zacznie się, jak zawsze, w Oławie, gdzie działają Muzeum Motoryzacji WENA oraz Studio Reklamy WENA, za którym stoi pasjonat motoryzacji Tomasz Jurczak, pomysłodawca rajdu. Organizatorem rajdu jest Fundacja Muzeum Motoryzacji w Oławie. Meta rajdu będzie w Zamościu.
Rajd Koguta 2026 będzie miał mały skarżyski akcent. W paszporcie rajdowym znalazło się Muzeum im. Orła Białego jako jedna z propozycji miejsc na trasie rekomendowanych do odwiedzenia przez uczestników. Mamy nadzieję, że skorzystają z zaproszenia i pojawią się w skarżyskim muzeum na Rejowie, a my będziemy mieli okazję zobaczyć niezwykłe pojazdy.
Tutaj zobaczysz, jak wypadły Włochate Węże na Rajdzie Koguta 2025:
Czerwiec to miesiąc, na który czekają miłośnicy rowerów w Skarżysku-Kamiennej, Suchedniowie i okolicach. To miesiąc, kiedy okazji do pedałowania jest wyjątkowo dużo.
Czerwiec 2026 to:
Suchedniowski Rajd Rowerowy – 14 czerwca 2026
Skarżyski Rajd Rowerowy – 20 czerwca 2026
Rowerowa Stolica Polski – przez cały czerwiec 2026
Szczegóły poniżej.
Suchedniowski Rajd Rowerowy 2026
Z dwóch, mających już długie tradycje, rajdów w Powiecie Skarżyskim jako pierwszy odbędzie się rajd organizowany przez Suchedniowskie Stowarzyszenie Cyklistów. W tym roku już po raz 22.
SSC jak zawsze zapewni trasy o różnej długości i różnej nawierzchni, aby każdy znalazł odpowiednią dla siebie i dla swojego roweru.
Data: niedziela 14 czerwca 2026 r.
Start i meta: OSiR nad zalewem w Suchedniowie, ul. Ogrodowa 11, Suchedniów
Start: godz. 10.00
Zapisy: godz. 8.00–9.40
Wpisowe:
10 zł – do 18. roku życia
20 zł – dla pozostałych
Trasy:
długość od 15 km do 100
różne rodzaje: rodzinna, gravel, MTB, szosa
Więcej szczegółów poznamy wkrótce.
Na mecie jak zawsze będzie poczęstunek oraz loteria z nagrodami dla uczestników.
Suchedniowski Rajd Rowerowy 2026 – zaprasza Suchedniowskie Stowarzyszenie Cyklistów
Skarżyski Rajd Rowerowy 2026
W kolejny weekend po rajdzie suchedniowskim na Skarżyski Rajd Rowerowy 2026 zaprasza Skarżyskie Towarzystwo Cyklistów. Ten rajd odbędzie się już po raz 27.
Data: sobota 20 czerwca 2026 r.
Start: parking pod halą MCSiR, od strony ul. Armii Krajowej w Skarżysku
Meta: Ośrodek wypoczynkowy Rejów, ul. Wioślarska 1, Skarżysko
Start: godz. 10.00
Zapisy: godz. 8.00–10.00
Wpisowe:
10 zł – dzieci, młodzież oraz opiekunowie grup
20 zł – członkowie STC
30 zł – pozostali
Zapisy oraz opłata na miejscu lub wcześniej w sklepie rowerowym przy ul. Niepodległości 117
Trasy:
rodzinna – 40 km z możliwością skrócenia
dwie trasy szosowe: 60 km i 110 km.
dwie trasy MTB: 25 km i 40 km
Pierwszych 300 zapisanych osób otrzyma koszulkę i medal. Na mecie będzie poczęstunek, losowanie nagród, a dla najmłodszych konkursy z nagrodami.
Skarżyski Rajd Rowerowy 2026 – zaprasza Skarżyskie Towarzystwo Cyklistów
Rowerowa Stolica Polski 2026
Przez cały czerwiec 2026 roku trwać będzie coroczna rywalizacja o miano Rowerowej stolicy Polski. Jak co roku do rywalizacji organizowanej przez Aktywne Miasta przyłącza się również Skarżysko, aby powalczyć o jak najlepsze miejsce w ogólnopolskiej stawce.
W rywalizacji RSP uczestnicy instalują aplikację na smartfonie, włączają ją podczas jazdy i w ten sposób zbierają kilometry na rzecz wybranego miasta. Aby zbierać je na konto Skarżyska, nie trzeba ani mieszkać, ani jeździć tylko po Skarżysku czy okolicy. Można to robić w dowolnym miejscu na świecie.
Kręcić kilometry można samodzielnie, w grupach, a organizatorzy szykują też wspólne jazdy – na początek rywalizacji, na zakończenie oraz w trakcie.
Uczestnicy mogą też brać udział w rywalizacjach indywidualnych, zarówno ogólnopolskich, jak i przygotowanych przez lokalnego koordynatora, jakim w Skarżysku jest MCSiR.
Jak kręcić kilometry podczas rywalizacji o miano Rowerowej Stolicy Polski?
Pobierz aplikację „Aktywne Miasta” z Google Play lub App Store.
Zarejestruj się jako użytkownik.
Wybierz zakładkę „Rywalizacje”, następnie „Rowerowa Stolica Polski dla Miast”.
Tu mieściło się kino – Iluzjon Kometa, pierwsze kino w Skarżysku
25 maja 2026 roku Polskę obiegła smutna wiadomość. Zmarł Stanisław Janicki. Starszym osobom dobrze znany, zapamiętany jako starszy pan, w ciemnych okularach w rogowej oprawie, który w TVP prowadził przed laty (i przez wiele lat) program „W starym kinie”, w którym to pokazywano dawne, głównie przedwojenne polskie filmy. Seanse były poprzedzone komentarzem właśnie Stanisława Janickiego. Potem Stanisława Janickiego można było oglądać na kanale Kino Polska w programie „W iluzjonie”, również traktującym o starych polskich filmach.
Stanisław Janicki; zrzut ekranu/TVP
Łódź, Warszawa, Skarżysko
Nie każdy jednak pewnie wie, że Stanisław Janicki również pisał. Pisał również książki. Jedna z nich, najbardziej chyba znana w jego dorobku, dotyczy oczywiście jego zamiłowania do starego kina i nosi tytuł analogiczny do jego programu z TVP – „W starym polskim kinie”. Została wydana w 1985 roku.
Stanisław Janicki – W starym polskim kinie
Książka zaczyna się od przybliżenia początków kina od strony technicznej. Autor w rozdziale „Polscy Lumièrowie” opisuje ludzi, którzy jak francuscy bracia, Auguste i Louis Lumière, uznawani za pionierów kina, rozwijali kinematografię na ziemiach polskich, wówczas, na przełomie 19. i 20. wieku, będącej jeszcze pod zaborami. Jednym z takich pionierów był Kazimierz Prószynski.
Dalej Stanisław Janicki pisze o pierwszych filmowych pokazach. Odbywały się w kinach tymczasowych i objazdowych. Pierwsze stałe kino, jak pisze autor, powstało Łodzi w 1899 roku. Potem czytamy o kinach warszawskich. Mamy więc, co nie dziwi, do czynienia z największymi polskimi miastami, a w nich wielki świat otwierający się dzięki wielkiemu ekranowi.
Czytamy dalej, przerzucamy kolejną kartkę i otwieramy książkę na stronie 16. Nowy podrozdział zaczyna się od słów:
Iluzjon „Kometa” mieścił się w Skarżysku-Kamiennej na ul. Staszica…
Według niepotwierdzonej informacji, Stanisław Janicki wspomniał kiedyś o kinie Kometa również w jednym ze swoich programów telewizjnych.
I jeszcze kilka zdań wyjaśnienia. Iluzjon to słowo, które wówczas, w początkach kinematografii, było właśnie synonimem słowa kino. Autor pisze o Skarżysku-Kamiennej, ale należy pamiętać, że wówczas nie było jeszcze Skarżyska-Kamiennej, a Kamienna (nie mylić z rzeką) nie była jeszcze miastem, a osadą, czyli czymś pomiędzy wsią a miastem. O tym jednak nasi stali Czytelnicy zapewne już wiedzą choćby z tego tekstu:
Trzeba jednak jednocześnie pamiętać, że Kamienna rozwijała się wtedy błyskawicznie. Impulsem do tego było poprowadzenie przez naszą wówczas wieś w 1885 roku linii kolejowej – Drogi Żelaznej Iwangrodzko-Dąbrowskiej. Mnóstwo miejsc pracy na kolei, i w powstających dzięki jej obecności innych zakładach spowodował napływ ludzi i dynamiczny wzrost ludności. O ile przed oddaniem linii do użytku mieszkało w Kamiennej niecałe pięćset osób, to już w roku 1885 liczba ta podwoiła się, a w 1909 roku wynosiła ponad siedem tysięcy mieszkańców. Wciąż jednak daleko nam było do największych miast Królestwa Polskiego czy innych miast dzisiejszej Polski.
Tak pisze Jerzy Krauze w ww. książce:
W osadzie tej, w roku 1909 powstał iluzjon-kino, co w skali całego kraju było ewenementem, czymś zupełnie wyjątkowym, ażeby w tak mało zaludnionej osadzie, pośród gęstych lasów, powstało stałe, stacjonarne kino. W tamtym bowiem czasie, pod zaborem rosyjskim, na terenie byłego Królestwa Polskiego, kino zaczęło dopiero torować sobie drogę popularności. Pierwsze stałe kina zaczęły powstawać w stolicy kraju Warszawie, na przełomie roku 1904-05, i które można było liczyć na palcach jednej ręki, a największe miasta Królestwa z dziesiątkami tysięcy mieszkańców, stawiały pierwsze kroki w organizowaniu na swoim terenie iluzjonów – „ruchomych obrazów”. A tu w małej osadzie Kamienna, pośród gęstych lasów – stałe kino!Jerzy Krauze – Kina w Skarżysku-Kamiennej 1909-2004
Tak więc w 1909 roku powstało u nas jedno z pierwszych kin w kraju. Nazwane zostało Kometa, a mieściło się na rogu ulic Staszica i Limanowskiego, czyli na dzisiejszym osiedlu Dolna Kamienna.
Raczej niełatwo byłoby dziś domyśleć się, że w tym miejscu było kiedyś kino. Śladów po kinie jako takim nie ma już żadnych, a kamienica jest dziś w stanie ruiny. Budynek nie ma dachu. Na ścianie sąsiedniej kamienicy pozostał jedynie ślad po oryginalnym zadaszeniu.
Że był to budynek niebanalny świadczą jedynie pozostałości zdobień na jego elewacji – lizeny ze sztukateriami.
W starym skarżyskim kinie
Cofnijmy się jednak w czasie do początków 20. wieku, gdy kino, zwane wtedy iluzjonem, powstało. Założyli je dwaj bracia Ziółkowscy – Paweł Ziółkowski, młodszy, przedsiębiorca oraz Henryk Ziółkowski, starszy, pracownik, a jakże, kolei.
Przenieśmy się teraz ponownie do książki Stanisława Janickiego i oczami wyobraźni do jednego z pierwszych kin w Polsce:
Trzy pokoje i kabina, przyklejona do szczytowej ściany, niczem gołębnik – to było całe pomieszczenie jednego z pierwszych kin w Polsce. Wchodziło się prosto z ulicy do małej, podłużnej poczekalni. W rogu znajdowała się kasa – odgrodzony maleńki kącik. Drzwi na lewo, ozdobione ciężkimi portjerami, prowadziły do drugiej maleńkiej poczekalni. Stał tam bambusowy garnitur mebli, wybity zielonym pluszem. Na ścianach wisiały lustra; na stolikach „Tygodnik Ilustrowany” i miesięcznik „Bluszcz”. Przez drzwi na wprost, wchodziło się do sali widowiskowej. Był to dość duży pokój, aż na 40 miejsc siedzących i 10 stojących.
Wąskie długie ławki tylko oheblowane, bez oparcia, umieszczone były na podwyższeniach. Widzowie wdrapywali się po niewygodnych stopniach na swoje miejsca. Ci w ostatnim rzędzie musieli się mocno pochylać, aby nie zasłaniać otworów z kabiny. Pod samym sufitem wycięte były cztery otwory. Przez jeden widać było prawie cały aparat projekcyjny firmy Pathé z Paryża, kręcony ręczną korbką. Szybkość poruszanych postaci na ekranie uzależniona była od sprawności ręki kinooperatora, którego całą głowę oglądało się w drugim otworze. Z trzeciego wycięcia straszyła swym wyglądem wystająca na widownię olbrzymia tuba gramofonu. W ostatnim otworze migała ruchliwa głowa Romana, który nakręcał korbką sprężynę w gramofonie i starał się jak najszybciej zmieniać płyty. A płyt miał mnóstwo i cała trudność polegała na sprawnej ich zmianie. Stanisław Janicki – W starym polskim kinie
Wielki świat na wielkim ekranie na Staszica
Co wówczas oglądano w takim starym skarżyskim kinie? W zasadzie wszystko, co się udało zdobyć. Były więc dokumentalne filmy przyrodnicze. Były komedie, na przykład z udziałem ówczesnej gwiazdy, komika Maxa Lindera.
Były też dramaty. Jeden z takich dramatów „Serce matki” przybliża nam Stanisław Janicki:
Podczas jednego seansu publiczność łzy wylewała patrząc na dramat „Serce matki”, której zmarł synek. Był sylwester, wszędzie tańczono, a zrozpaczona matka niosła małą kołderkę dziecka, szła ulicami roztańczonego miasta, na cmentarz, aby utulić mogiłkę synka przed zimnem. Idąc, ta płacząca matka przystawała przy domach, zaglądała w okna, wszędzie tańczono. Matka weszła na cmentarz, uklękła przy mogiłce synka, zaczęła ją otulać kołderką. Na widowni słychać było szloch i wycieranie nosów.Stanisław Janicki – W starym polskim kinie
Dramaty w kinie, dramat kina
Iluzjon Kometa również przeżył swój dramat. W 1918 roku w kinie wybuchł pożar. Prąd wytwarzano z agregatu na paliwo płynne, a Paweł Ziółkowski, jeden ze współwłaścicieli, który jednocześnie występował w roli kinooperatora, był palaczem. Odpalając kolejnego papierosa, zaprószył ogień. Ogień udało się ugasić, ale współwłaściciel Komety doznał na tyle ciężkich poparzeń, że zmarł kilka dni później.
Kino wznowiło działalność w 1920 roku po remoncie. Dokonano też zmian i unowocześnień, a najbardziej znaczącym było podciągnięcie do kina linii elektrycznej z mieszczącej się niedaleko odlewni Jana Witwickiego.
Drugiemu z braci, Henrykowi Ziółkowskiemu, w prowadzeniu kina pomagała teraz żona. Rozwój kinematografii spowodował, że zaczęły pojawiać się filmy z dźwiękiem. Wraz z nimi również kina dźwiękowe. To było już na początku lat 30. dwudziestego wieku.
Pojawiły się takowe również i w Skarżysku. Na Zachodnim, przed hotelem Promień powstało kino Ognisko (budynku po nim już dawno nie ma), a na Dolnej Kamiennej kino Triumf. Był to pierwotnie budynek drewniany (również potem strawiony przez pożar) i protoplasta późniejszego kina Wolność, które już wielu skarżyszczan z pewnością pamięta.
Kino Kometa nie przekwalifikowało się na kino dźwiękowe i w latach 30 ubiegłego wieku zakończyło swoją działalność. Tak zakończyła się historia pierwszego w Skarżysku i jednego z pierwszych Polsce kina.
CZY WIESZ WIĘCEJ?
Szanowny Czytelniku! Jeśli masz wiedzę i informacje, które mogłyby wzbogacić ten tekst – zapraszamy do kontaktu z ProSkarzysko:
E-MAIL: pro@proskarzysko.pl
TEL.: 799 107 101
Nie ma już wielkiego świata na Staszica
Warto jeszcze wspomnieć o dalszych losach budynku kina i przylegających do niego kamienicach.
Pod koniec wojny w sąsiadującą z nim kamienicę w ulic Limanowskiego uderzyła bomba zrzucona przez sowieckie lotnictwo. Zginęło wtedy kilkoro ludzi. Obecny właściciel kamienicy, Łukasz Wilczyński-Siudek upamiętnił to wydarzenie, nazwane Skarżyskim Styczniem, tablicą pamiątkową.
Z kolei starsi skarżyszczanie, zwłaszcza mieszkańcy Dolnej Kamiennej, na pewno pamiętają, że w sąsiedniej kamienicy, ale w ulicy Staszica, najpierw działała cukiernia Cegłów i Nowakowskich, a potem znany bar Zacisze. Dziś jest tam kwiaciarnia Martyny Wilczyńskiej.
Budynek samego kina najpierw służył jako sklep tekstylny i częściowo jako mieszkanie. W istniejącej kiedyś a dzisiaj zamurowanej wnęce pomiędzy nim a sąsiednią kamienicą, ówczesny właściciel, Marian Wilczyński, trzymał swoją ciężarówkę Star, co było w ówczesnych, już powojennych, czasach, dość osobliwym widokiem jak na nasze miasto.
Co dalej stanie się z budynkiem o tak wyjątkowej historii? Łukasz Wilczyński-Siudek, wnuk Mariana Wilczyńskiego, zdradza, że nie ma co do niego konkretnych planów. Inwestycja wymagałaby dużych nakładów, a tej nie sprzyjają obecne realia. Kiedyś ulica Staszica była jedną z głównych ulic handlowych naszego miasta. To była taka warszawska Chmielna. Dziś czynnych lokali tu już niewiele i wciąż ich ubywa. – Gdyby tak kiedyś dokonano rewitalizacji osiedla, a ulica Staszica stałaby się na przykład deptakiem, może wtedy… – zastanawia się Łukasz Wilczyński-Siudek.
Póki co pozostaje nam wspominać i być dumnym chociaż z historii. Że kiedyś mieliśmy u nas jedno z pierwszych kin w Polsce, a na Staszica było okno na wielki świat.
Źródła:
Stanisław Janicki – W starym polskim kinie
Jerzy Krauze – Kina w Skarżysku-Kamiennej 1909-2004. Informator
Bożena Piasta – W cytatach – dzieje Skarżyska-Kamiennej. Tom I
Ulica, która biegnie obwałowaniem zalewu Rejów u jego szczytu, nosi nazwę Wioślarska. Jest tak nie bez powodu. Właśnie na naszym skarżyskim zalewie przez wiele lat działał Klub Wioślarski Rejów.
W kwietniu 2026 roku minęła setna rocznica powstania Klubu Wioślarskiego Rejów. Klub został założony w czasach, gdy Skarżysko kwitło i dynamicznie się rozwijało. Tak też rozwinął się klub. Wioślarze osiągali sukcesy, a klub dawał okazję do sportowej aktywności rzeszom młodych skarżyszczan.
Były więc w Skarżysku wioślarskie sukcesy, choć los nie zawsze sprzyjał. Rok 1939 przyniósł najpierw powódź, która zniszczyła zalew Rejów, potem przyszła wojna. Po niej na odbudowę ośrodka na Rejowie trzeba było czekać aż do lat 60. Dziś klub już nie istnieje, a wioślarze wypłynęli na zalew po raz ostatni w 1985 roku, a powodem znów był zalew, a konkretnie potrzeba jego remontu.
Tutaj szerzej opisaliśmy początki i dzieje Klubu Wioślarskiego Rejów:
Czy warto świętować jubileusz klubu, który już nie istnieje? Jak najbardziej! Historia klubu wciąż jest żywa, bo wciąż żyją jeszcze ludzie, którzy wiosłowali i trenowali wioślarzy. Znalazła się też rejowska łódź, którą odnowił Marek Kumalski, były zawodnik klubu, wielu skarżyszczanom znany jako nauczyciel wychowania fizycznego w I LO. Zdopingował go niejako do tego trener Arkadiusz Wiśniewski, który marzył, aby wioślarskie łodzie wróciły na rejowski zalew. Do swojej młodzieńczej pasji wrócił też Tomasz Wąsowski, inny były wioślarz KW Rejów.
Początki „reaktywacji” wiosłowania w Skarżysku opisaliśmy tutaj:
Wioślarstwo „odżyło”, a poza tym wciąż żywe są przecież wspomnienia z czasów dzielności klubu. Działalności, która przyniosła wiele sukcesów i chluby Skarżysku. Mieliśmy medalistów mistrzostw Polski oraz innych zawodów, w tym zagranicznych. O mało co, abyśmy mieli olimpijczyka w osobie Bogusława Skowerskiego. Na Rejowie ścigali się wioślarze z kraju i zagranicy.
I to właśnie te pełne sukcesów czasy przypomniało jubileuszowe wydarzenie, na które złożyło się spotkanie ludzi związanych z klubem oraz wystawa archiwalnych zdjęć.
W minioną sobotę, 23 maja 2026 roku, na Rejowie znów pojawili się wioślarze i znów pojawiły się wioślarskie łodzie. Wszystko wydarzyło się, jakżeby inaczej, na ulicy Wioślarskiej.
Historię klubu przypomniał prowadzący wydarzenie Grzegorz Bień. Uzupełniła ją Katarzyna Kumalska. Swoimi wspomnieniami podzielili się wioślarze Jolanta Dziewięcka i Jarosław Dziewięcki, trener Arkadiusz Wiśniewski, córka nieżyjącego trenera Janusza Podeszwy – Judyta Podeszwa, a także żona również nieżyjącego już Bogusława Skowerskiego – Iwona Skowerska.
Na spotkaniu była Lidia Podeszwa (z prawej), wdowa po wybitnym trenerze KW Rejów, Januszu Podeszwie. Przyjechała też ich córka – Judyta Podeszwa
Wokół stały trzy łodzie wioślarskie, którym nadano takie nazwy:
KW Rejów
Jachu – taki pseudonim u swoich podopiecznych miał trener Janusz Podeszwa
Wiśnia – to z kolei ksywka trenera Arkadiusza Wiśniewskiego
Marek Kumalski, który jest motorem napędowym „reaktywacji” klubu, tym razem chwycił za inne „wiosło”, czyli za gitarę. Wraz ze swoim bratem Ryszardem Kumalskim wykonali piosenki kojarzone z wodą.
Jarosław Hakenberg pojawił się na wydarzeniu w zamówionej specjalnie na tę okazję koszulce z symbolem klubu. To jego dziadek, Jerzy Hakenberg, zawodnik i działacz KW Rejów, udokumentował niszczycielską powódź w 1939 roku
Przy mikrofonie stanęli też samorządowcy. Lata działalności klubu wspominał Przewodniczący Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego Andrzej Bętkowski, który w przeszłości blisko był związany ze sportem, choć akurat nie z wioślarstwem, a z lekkoatletyką, która królowała na sąsiadującym z zalewem stadionem Granatu Skarżysko. Starosta Skarżyski Artur Berus oraz prezydent Skarżyska Arkadiusz Bogucki, którym sport również nie jest obcy, zapowiedzieli pomoc, aby historia wioślarstwa w naszym mieście nie skończyła się na rocznicowej „setce”.
Wioślarską atmosferę na Rejowie, mamy nadzieję, będziemy czuć nieprzerwanie, ale za sprawą wystawy, wykonanej przez skarżyskiego fotografika Krystiana Drożdża, szczególnie mocno przez najbliższe dwa tygodnie. Można ją oglądać na skwerze przy fontannie. Potem wystawa zostanie przeniesiona w inne miejsca miasta, w tym pod Miejskie Centrum Kultury. Najprawdopodobniej pojawi się też na Dniach Skarżyska 2026.
Jubileusz KW Rejów będzie miał swój dalszy ciąg. W listopadzie odbędzie się konferencja naukowa pt. „100 lat Klubu Wioślarskiego Rejów. Historia klubu na tle rozwoju sportu na ziemiach polskich w XX wieku”. Organizuje ją Muzeum im. Orła Białego.
Potem muzeum wyda kolejny tom publikacji „Znad Kamiennej”, który w całości będzie dotyczył historii Klubu Wioślarskiego Rejów. Będą w nim między innymi teksty wystąpień konferencyjnych.
Zachęcamy do poznania historii KW Rejów!
100-lecie utworzenia KW Rejów
1 z 44
Jarosław Hakenberg pojawił się na wydarzeniu w zamówionej specjalnie na tę okazję koszulce z symbolem klubu. To jego dziadek, Jerzy Hakenberg, zawodnik i działacz KW Rejów, udokumentował niszczycielską powódź w 1939 roku
Na spotkaniu była Lidia Podeszwa (z prawej), wdowa po wybitnym trenerze KW Rejów, Januszu Podeszwie. Przyjechała też ich córka - Judyta Podeszwa
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Jarosław Rodak był znanym garncarzem, mieszkańcem wsi Rędocin w Powiecie Skarżyskim. Sztuką ludową zainteresował się na poważnie w 1971 roku po ślubie z Barbarą Mołdawą, córką słynnej rzeźbiarki Krystyny Mołdawy. Wówczas osiadł właśnie w Rędocinie.
Świętokrzyski garncarz tworzył głównie garnki, dzbany, naczynia kuchenne, wazony czy świeczniki. w jego warsztacie powstawały też figury religijne, a szczególnie znany był z postaci Chrystusa Frasobliwego.
Jego prace nawiązywały stylem do ceramiki iłżeckiej. Dzieła zdobił rytym i naklejanym ornamentem oraz pokrywał brązową lub zieloną polewą. Cenione były za doskonałe proporcje i staranność wykonania. Prace Jarosława Rodaka znajdują się w wielu muzeach oraz w zbiorach prywatnych.
Jarosław Rodak prezentował swoje wyroby nie tylko w swoim warsztacie garncarskim, ale też na licznych targach, wystawach i konkursach. Zdobywał za nie liczne nagrody. W 2004 roku został uhonorowany Nagrodą im. Oskara Kolberga, którą otrzymują propagatorzy i twórcy sztuki ludowej.
Jarosław Rodak zmarł 22 maja 2026 roku w wieku 78 lat. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Mroczkowie.
Sporo skarżyskich klubów przeszło już do historii. Jak choćby Ruch Skarżysko, najbardziej znany z drużyny piłkarskiej, czy Skórzani Skarzysko, czyli utytułowani siatkarze. Zniknęło też wiele sekcji, między innymi bokserzy, zapaśnicy, kolarze, lekkoatleci. W tym gronie są też wioślarze i Klub Wioślarski Rejów.
Klub Wioślarski Rejów zniknął ze sportowej mapy Skarżyska, jednak pamięć o nim nie zaginęła całkiem. Przekonamy się tym już wkrótce.
W 2026 roku minęła 100. rocznica utworzenia KW Rejów. Jest to więc jeden z pierwszych klubów, jakie powstały w Skarżysku. Choć okoliczności nie zawsze mu sprzyjały. A to powódź i zniszczenie zalewu w 1939 roku, zaraz potem wojna. Po wojnie odbudowano ośrodek na Rejowie, ale potem w działalności przeszkadzały też remonty zalewu, a jeden z nich okazał się jednym z gwoździ do trumny.
To, że klub już nie istnieje, nie znaczy, że nie warto świętować ważnych w jego historii wydarzeń. Szczególnie że kilka lat temu Marek Kumalski, były zawodnik klubu, również były nauczyciel WF-u w I Liceum Ogólnokształcącym, „reaktywował” klub. Reaktywował w cudzysłowie, ponieważ nie chodzi o formalne wznowienie działalności. Zdobył łódź z dawnych czasów i odnowił ją. Dołączył do niego Tomasz Wąsowski. Za ich sprawą taflę zalewu Rejów znów przecinają wioślarskie łodzie.
Oprócz tej dwójki jest jeszcze wiele osób, które kiedyś wiosłowały po Rejowie. Oni również mają miłe wspomnienia.
Źródłem wspomnień o klubie jest też zachowana do dziś kronika Klubu Wioślarskiego Rejów. Jest w niej mnóstwo zdjęć i to właśnie one będą sednem jubileuszowych obchodów klubu. Archiwalne fotografie na pewno przywołają wiele wspomnień.
Zapraszamy więc wszystkich, którzy wciąż mają KW Rejów w pamięci i w sercu oraz tych, którzy chcieliby poznać ten wycinek sportowej historii naszego miasta. Na pewno będzie też okazja zobaczyć z bliska wioślarską łódź, zarówno taką sprzed lat, jak i nowszą.
Jubileuszowa wystawa z okazji 100. rocznicy utworzenia Klubu Wioślarskiego Rejów, której towarzyszyć będzie spotkanie byłych członków klubu, odbędzie się w sobotę 23 maja 2026 roku.
Gdzie? Oczywiście – na Rejowie, na skwerze przy ul. Wioślarskiej przy fontannie i pomniku Stanisława Staszica.
Uroczyste spotkanie rozpocznie się o godz. 12.00.
W programie:
uroczyste otwarcie wystawy archiwalnych fotografii
spotkania z członkami klubu
wspomnienia z historii klubu
Zapraszamy!
Zobacz relację ze spotkania z okazji 100-lecia utworzenia KW Rejów: