Miniony weekend był niezwykle atrakcyjny dla miłośników porządnego rockowego grania. Do Skarżyska przyjechał pARTyzant, czyli duet dwóch świetnych muzyków: Krzysztofa Toczki i jego syna Mikołaja. Dali dwa koncerty i oboma wsparli Kaję i Kacpra Pisarków, chore na rdzeniowy zanik mięśni rodzeństwo.
Na tym koncercie również udało się ze sprzedaży płyt zebrać okrągłą sumkę, która wspomoże leczenie i rehabilitację Kacpra i Kai.
Krzysztof Toczko wraz ze swoim synem Mikołajem znów bawili się na swój charakterystyczny sposób muzyką rockową, angażując w to publiczność. Do wspólnej gry zapraszali członków zespołu Storytellers, którzy wystąpili w roli suportu.
Nagłaśnianie tematyki smogu skutkuje nie tylko tym, że w mediach co rusz można przeczytać, usłyszeć czy zobaczyć tematy z nim związane, ale również tym, że podejmowane są różne działania mające na celu ograniczenie tego negatywnego zjawiska.
Również w Skarżysku jest o smogu coraz głośniej. Dzięki czujnikom firmy Airly zamontowanym przez Celsium możemy w każdej chwili sprawdzić jakość powietrza, działania podejmuje samorząd gminny, a w przedszkolach i szkołach dzieci i młodzież pogłębiają swoją wiedzę na temat smogu.
Sprawdź, czym oddychasz!
W czterech punktach miasta firma Celsium zamontowała czujniki jakości powietrza, dzięki którym można sprawdzić, czy poziom pyłu zawieszonego w powietrzu jest na tyle niski, by móc aktywnie spędzić czas na świeżym powietrzu. Ich odczyty można sprawdzić przez internet, za pomocą strony celsium.pl lub airly.eu oraz poprzez aplikacje mobilną Airly. Również na naszym portalu przy każdym artykule znajduje się informacja z jednego z nich.
Firma Airly, która stała się czołowym producentem czujników jakości powietrza w Polsce również odnotowuje wzrost zainteresowania tematem smogu. – Obserwujemy, że temat zanieczyszczenia powietrza stał się tematem medialnym. Najbardziej cieszy nas fakt, że widzimy bardzo silne ruchy społeczne, które się angażują w walce o czyste powietrze w swoim rejonie. Często jest to po prostu na zasadzie sąsiedzkich relacji, wymieniania się wiadomościami i edukowania się nawzajem, np. jak prawidłowo rozpalać w piecach. Zajęcia edukacyjne o zanieczyszczeniu powietrza pojawiają się coraz częściej w przedszkolach, szkołach, klubach seniora. Samorządy organizują spotkania z mieszkańcami, a firmy włączają się w akcje społeczne. Wspaniałą pracę wykonują tutaj także organizacje pozarządowe, które edukują i kształcą. Oczywiście nadal spotykamy się z bagatelizowaniem tego problemu i lekceważeniem go. Przed nami jeszcze długa droga – niemniej o tym problemie się mówi, a to już bardzo dużo – informuje Paulina Bąk, specjalista ds. marketingu w Airly.
Magistrat dofinansowuje i kontroluje
Od 2016 roku gmina Skarżysko-Kamienna realizuje program dofinansowywania wymiany pieców na wykorzystujące bardziej ekologiczne rodzaje paliwa niż węgiel. Mieszkańcy mogą ubiegać się o dofinansowanie wymiany pieca lub podłączenia do miejskiej sieci ciepłowniczej. Jak informuje Izabela Szwagierek, rzecznik prasowy urzędu, dofinansowanie może wynosić do 50% kosztów, ale nie więcej niż 3000 zł brutto. Magistrat będzie też pomagał mieszkańcom wnioskować o dopłaty bezpośrednio w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Kielcach.
Działaniem proekologicznym jest też termomodernizacja budynków publicznych, która trwa już od kilku lat. W tym roku rozpocznie się kolejny etap termomodernizacji w przedszkolach i szkołach, a w planach jest zmodernizowanie kolejnych budynków.
W styczniu przedstawiciel Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w asyście funkcjonariusza policji oraz pracownika Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta przeprowadzili kontrolę wybranych nieruchomości na osiedlach Bór, Place i Kamienna, czy mieszkańcy nie palą śmieciami. Skontrolowano trzydzieści gospodarstw, a mieszkańców pouczono na temat prawidłowego palenia w piecach.
Akcja edukacja
Smog i zanieczyszczenie powietrza to kwestie, które coraz częściej stają się tematem szkolnych i przedszkolnych zajęć. W Zespole Szkół Publicznych nr 1 realizowany jest projekt „Pracownia edukacji ekologiczno-przyrodniczej”. – Rozmawiamy o smogu na lekcjach, prowadzimy różne zajęcia, wśród okolicznych mieszkańców przeprowadzaliśmy ankiety mające na celu uświadamianie ekologiczne. Dzieci wykonały też plakaty informacyjne, które zawisły na korytarzach – mówi Agata Szlęk-Sitkiewicz, nauczyciel geografii w szkole.
Wśród działań proekologicznych inicjowanych przez Celsium jest też coroczna akcja Ciepłe Czytanie Przedszkolakom. Pracownicy firmy opuszczają wtedy swoje biura i udają się do przedszkoli w Skarżysku i innych miastach, gdzie firma ma swoje oddziały, aby czytać dzieciom bajki. Są to bajki ze znanymi im bohaterami, ale ich przygody mają związek z ekologią. W tym roku przedszkolaki dzięki bajce „Czerwony kapturek: Misja czarny smog” dowiedziały się o smogu właśnie. One też już wiedzą, że w internecie mogą sprawdzić, czy mamy smog w Skarżysku.
Ciepłe Czytanie Przedszkolakom o smogu przeprowadziła firma Celsium
Narzekamy – słusznie – na brutalizację języka, którym posługują się politycy i media uwikłane w polityczne interesy. Uściślijmy – niektórzy politycy i niektóre media.
W powszechnej ocenie nastąpiło pogorszenie jakości dyskursu politycznego i to musi budzić niepokój. Z drugiej jednak strony winniśmy zachować umiar w ocenie tego zjawiska, nie dawać wiary tym politykom i publicystom, którzy, krytykując wypowiedzi politycznych adwersarzy, używają sformułowań typu „bezprecedensowa agresja słowna” czy „niespotykane dotąd nagromadzenie kłamstw”. I to nie tylko dlatego, że często operujący takimi sformułowaniami mogą być zobligowani do wypowiadania się w ustalony odgórnie sposób.
Chodzi po prostu o prawdę historyczną. O to, żeby pamiętać, iż spory polityczne w II RP wyzwalały jeszcze większe emocje niż dzisiejsze, a towarzyszył im bardzo ostry język. Mocne słowa padały podczas zgromadzeń publicznych, niewolne od złośliwości, pomówień, szyderstw były także łamy gazet.
Za ilustrację wspomnianego zjawiska posłużyć mogą artykuły zamieszczone w dwóch przedwojennych radomskich gazetach, „Życiu Robotniczym” i „Ziemi Radomskiej”. Spośród 57 (sic!) tytułów prasowych ukazujących się w Radomiu w okresie międzywojennym wybrano te, ponieważ na ich łamach często publikowano materiały dotyczące Skarżyska-Kamiennej, przesyłane przez miejscowych współpracowników.
Pierwsza z gazet to tygodnik wydawany w latach 1923–1936 przez Okręgowy Komitet Robotniczy Polskiej Partii Socjalistycznej. W zgodzie z linią partii „Życie Robotnicze” reprezentowało antysanacyjne i antyendeckie poglądy. Tym samym znajdowało się na kolizyjnym kursie z drugą gazetą, dziennikiem „Ziemia Radomska”, lokalnym pismem sanacyjnym ukazującym się w latach 1928–1935.
fot. Radomska Biblioteka Cyfrowa
„Ziemia Radomska” często atakowała PPS, którego członków określała mianem cekawistów (od skrótu CKW, czyli Centralny Komitet Wykonawczy, organ kierowniczy partii). Warto przywołać fragment artykułu (Usiłowania cekawistów spełzły na niczym. Odczyt w Skarżysku, ZR, 1932, nr 44), opisującego wydarzenie dla dziennikarza nieszczególnie atrakcyjne: publiczny odczyt. Jednak stylistyka tej informacji prasowej niewątpliwie przyciąga uwagę.
Mały fragment artykułu:
20 lutego w sali Sokoła (chodzi o Stowarzyszenie Gimnastyczne „Sokół”, przyp. T.W.) poseł grupy robotniczej BBWR, wiceprzewodniczący Zarządu Głównego ZZZ (sanacyjna centrala związkowa, przyp. T.W.) obywatel Paczek wygłosił odczyt „Na przełomie”. Jak gady bojące się światła dziennego unikają go, tak cekawiści boją się każdej śmielszej myśli, toteż miejscowy „okar” (Okręgowy Komitet Robotniczy, przyp. T.W.) z rozkazu swoich centrolewych menerów wytężył wszystkie swoje siły, aby bałamucone masy nie dopuścić na odczyt. Niestety, za duże jest pragnienie w masach poznania dróg wyjścia ze ślepego zaułka, w który zostały wprowadzone, toteż szelmowska robota nie dała wyników; na odczyt przybyło ściśle 420 robotników.
Polityczna opozycja, czyli PPS, nie pozostawała dłużna. Więcej, publikacje zamieszczane w „Życiu Robotniczym” często były wprawdzie ubogie informacyjnie, ale za to przepełnione agresywnością, nakierowane na zohydzenie i ośmieszenie politycznych przeciwników. Cytowany poniżej artykuł jest dobrym tego przykładem. Atak zaczyna się już od tytułu (Skarżysko. Federasty przy robocie, ŻR, 1933, nr 38).
Dalej czytamy:
Na dzień 15 lipca br. tzw. Federacja Kolejowców Polskich spod znaku ZZZ i zdrajcy Moraczewskiego (premier pierwszego rządu II RP, przyp. T.W.) zwołała zebranie dla wszystkich kolejarzy. (…) Na zebranie przybyło aż trzech menerów federacyjnych, a mianowicie pp. Szwarczewski, Zwoliński i znany na bruku radomskim agent, p. Matyszczyk. Pierwszy z tej trójki jako inteligent znający się na stronie handlowej interesu, zaczął od częstowania przybyłych papierosami i podawania swej bielutkiej łapki innym, przy czym po każdym uściśnięciu zasmolonej robociarskiej ręki wycierał skwapliwie łapkę chusteczką. (…)
Drugi mówca, niejaki Zwoliński, typ żywcem wzięty z warszawskiego Kercelaka, puścił się na fale dzikich, nikczemnych paszkwili. (…) P. Matyszczyk znów dla odmiany oświadczył, że dawno już miał ochotę odwiedzić Skarżysko, tę twierdzę cekawistów, lecz bał się by im, (federastom), łbów nie porozbijali, ale teraz przekonał się, że tak nie jest, więc będzie tu częściej przybywał.
Komentarz wydaje się być zbyteczny. Na koniec więc tylko wyjaśnienie: skąd w tytule artykułu słowa „judzi, wyszydza, z czci odziera”? Otóż fraza ta została zapożyczona z książki Ireny Kamieńskiej-Szmaj, poświęconej analizie języka propagandy politycznej w polskiej prasie lat 1919–1923. Jak widać, w następnych latach II RP prasa nadal „judziła, wyszydzała, odzierała z czci”…
fot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelne
Ponad dwa tysiące pierników trafiło do mieszkańców Skarżyska i Skarżyska Kościelnego, a w zamian do puszek trafiło ponad 10 tysięcy złotych na leczenie i rehabilitację Kai i Kacpra Pisarków, rodzeństwa chorego na rdzeniowy zanik mięśni.
Trwa akcja społeczna, której celem jest zebranie jak największej kwoty dla Kai i Kacpra Pisarków ze Skarżyska. Leki, które mogłyby pomóc dzieciom, są bardzo drogie i, niestety, nierefundowane. Ich koszt w pierwszym roku przyjmowania leków wynosi aż 6 milionów złotych. Wśród licznych akcji na rzecz dzieci jest też akcja Piernikowe Love.
Niedzielna zbiórka, która odbyta się w kościele św. Brata Alberta, była trzecią odsłoną akcji i miała być ostatnią. Jak się jednak okazuje, będzie jeszcze co najmniej jedna, za tydzień, na Lipowym Polu. Nie brakuje bowiem i chętnych do pieczenia pierników, i chętnych do ich zakupu.
W dwóch pierwszych edycjach, kiedy sprzedawano pierniki w kościele w Skarżysku Kościelnym i w Klasztorku na Kamiennej, zebrano blisko 10 tysięcy złotych. Do tego na pewno dojdzie spora kwota z „Alberta”.
W sumie upieczono już około dwóch tysięcy piernikowych serc. A że zbliża się Wielkanoc, doszły do nich zajączki, baranki, kurczaczki i jajka. Wypieki to dzieło dzieci i młodzieży ze Szkolnego Koła Wolontariatu ze szkoły na Kościelnym, rodziny Kai i Kacpra, a także zupełnie anonimowych osób, które przynoszą je do szkoły.
To właśnie Szkolne Koło Wolontariatu jest organizatorem tej akcji. A akcja Piernikowe Love wywodzi się z corocznej tradycji pieczenia pierników na cele charytatywne w szkole na Kościelnym. – Od kilku lat w ferie zimowe piekliśmy pierniki z przeznaczeniem na pomoc komuś z naszej społeczności. W tym roku wsparliśmy Kaję i Kacpra. Nie spodziewaliśmy się jednak tak dużego powodzenia. Z małej lokalnej akcji, rozrosła się w dużo większą – mówi Anna Rokita, opiekunka Szkolnego Koła Wolontariatu.
Sukces akcji nie byłby możliwy bez ogromnego zaangażowania wielu osób, w szczególności dzieci i młodzieży. – Jestem bardzo zadowolona i dumna ze swoich dzieciaków, że się angażują i poświęcają swój czas. I robią to chętnie, bez przymuszania – dodaje Anna Rokita.
Kolejna edycja akcji najprawdopodobniej już w następną niedzielę w kościele na Lipowym Polu. Poza akcją Piernikowe Love, odbyło się i odbywać będzie wiele imprez charytatywnych na rzecz Kai i Kacpra.
fot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelnefot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelnefot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelnefot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelnefot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelnefot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelnefot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelnefot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelnefot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelnefot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelnefot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelnefot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelnefot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelnefot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelnefot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelnefot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelnefot. Szkolne Koło Wolontariatu/Skarżysko Kościelne
42. koncert charytatywny Fundacji „Daj Szansę” odbył się w hotelu Promień i na pewno na długo zapadnie w pamięci wszystkich, którzy mieli okazję w nim uczestniczyć. A mogli nie tylko słuchać, ale też śpiewać piosenki Zbigniewa Wodeckiego. Wszak zna je niemal każdy.
Jest rok 2000. Rozpoczyna się pierwszy koncert Fundacji „Daj Szansę”. Zespół Scat Singers zaczyna go utworem „Zacznij od Bacha” Zbigniewa Wodeckiego…
Minęło 18 lat i 42. już koncert fundacji również rozpoczyna się tą samą, piękną, piosenką. Wykonuje ją Aleksandra Zagórska, stypendystka fundacji. Historia zatoczyła koło…
Po Oli największe hity nieodżałowanego artysty wykonała skarżyska młodzież przy współudziale publiczności zebranej w hotelu Promień.
A było tak blisko, aby to Zbigniew Wodecki osobiście zaśpiewał dla skarżyskiej publiczności. W zeszłym roku przyjął zaproszenie do udziału w jesiennym koncercie fundacji. Niestety, los sprawił, że nie było nam dane ugościć go w Skarżysku.
Zanim ze sceny wybrzmiały piosenki Zbigniewa Wodeckiego, Fundacja „Daj Szansę” przyznała honorowe wyróżnienia swoim darczyńcom. Do elitarnego grona najbardziej hojnych – zwanych Siewcami Dobra – dołączyła Bożena Bętkowska.
Publiczność, która tłumnie zjawiła się w sali bankietowej hotelu, usłyszała, a część również zaśpiewała, największe, świetnie znane piosenki Zbigniewa Wodeckiego, na czele z „Chałupami”, „Pszczółką Mają”, „Nad wszystko uśmiech twój” czy „My Way”.
Koncert poprowadziła Monika Walczak, nauczyciel Państwowej Szkoły Muzycznej, która miała ten zaszczyt występować ze zmarłym w zeszłym roku artystą. Zebranym przytoczyła wiele ciekawych historii i anegdot z życia piosenkarza.
W czasie koncertu odczytano list od córki artysty, Katarzyny Wodeckiej-Stubbs, która prowadzi Fundację im. Zbigniewa Wodeckiego.
Piosenki Zbigniewa Wodeckiego wykonali: Dominika Bracka, Emilia Gadecka, Inga Kasińska, Iza Kobierska, Aleks Kulita, Jan Markowski, Żaneta Okła, Kacper Palkowski, Maks Pandyra, Maja Skórska, Julia Sokołowska, Emilia Szczygieł, Maria Walczak, Aleksandra Zagórska, Dominik Żak.
Darczyńcy uhonorowani podczas koncertu:
Siewca Dobra – darczyńca, który przekazał na konto fundacji min. 12 tys. złotych
Bożena Bętkowska
Złote Serca – otrzymują je ci darczyńcy, którzy na rzecz fundacji przekazali kwotę min. 5 tys. złotych:
Jan Gajda,
Anna Leżańska,
Krzysztof Ligowski,
Ewa Nowakowska,
Leszek Wojteczek.
Do Brylantowego Kręgu Fundatorów (wpłaty min. 3 tys. złotych) dołączyli:
Artur Berus,
Bogusława Krawczyńska.
Do Złotego Kręgu Fundatorów (wpłaty min. 1500 złotych) dołączyli:
Małgorzata Kwiatkowska,
Grzegorz Małkus,
Bartosz Bętkowski,
Janusz Kołodziej,
Krystyna Górnaś-Salata.
Do Srebrnego Kręgu Fundatorów (wpłaty min. 1000 złotych) dołączyli:
Mariusz Bodo,
Urszula Piotrowska.
Do Brązowego Kręgu Fundatorów (wpłaty min. 500 złotych) dołączyła Bogumiła Niziołek
Zaległy złoty certyfikat odebrała Agnieszka Drózd, a Certyfikat Dobroczynności w imieniu skarżyskich Wodociągów zastępca prezydenta miasta Krzysztof Myszka.
Ten piękny koncert będzie można zobaczyć ponownie. Tym razem w Suchedniowie. Wszystkich, którzy chcą na własne oczy przekonać się o talencie naszej młodzieży, a jednocześnie lubią Zbigniewa Wodeckiego, zapraszamy do Suchedniowskiego Ośrodka Kultury „Kuźnica” w sobotę 12 maja 2018 r. na godzinę 17.00. Wstęp wolny.
Wystąpią: Dominika Bracka, Emilia Gadecka, Inga Kasińska, Iza Kobierska, Julia Kulińska, Jan Markowski, Żaneta Okła, Kacper Palkowski, Maks Pandyra, Maja Skórska, Julia Sokołowska, Emilia Szczygieł, Maria Walczak, Aleksandra Zagórska, Dominik Żak.
Dla Kai i Kacpra zagrał m.in. pARTyzant, czyli Krzysztof Toczko
Nie sposób nie zauważyć, czy to na mieści czy w internecie, informacji o imprezach charytatywnych dla skarżyskiego rodzeństwa – 4-letniego Kacpra i 3-letniej Kai Pisarków. Właśnie zagrał dla nich pARTyzant, wirtuoz gitary, a wkrótce odbędą się kolejne imprezy i akcje charytatywne. Poznajcie bliżej to sympatyczne, ale pokrzywdzone przez los rodzeństwo.
Koncert pARTyzanta, czyli duetu, w którym na gitarze gra Krzysztof Toczko, a na perkusji jego syn Mikołaj Toczko, to jedna z wielu imprez charytatywnych dla rodzeństwa. Obaj muzycy są już świetnie w Skarżysku znani. Regularnie bowiem występują w klubie CBArt.
I tym razem zaprezentowali wielki kunszt muzyczny, grając i swoje własne kompozycje, i znane rockowe standardy, oczywiście we własnej wyjątkowej interpretacji. Atut duetu ojciec-syn to też świetny kontakt z publicznością. Chciał nie chciał, śpiewać musiał każdy na widowni.
Do puli pieniędzy zebranych z biletów, z puszek i ze sprzedaży ciast doszły jeszcze pieniądze z licytacji gadżetów od pARTyzanta. Za gustowny beret wydziergany przez babcię Mikołaja, a teściową Krzysztofa, do puszki wpadło 150 zł. W berecie znalazło się też miejsce na płytę duetu.
Jak zdradził Krzysztof Toczko, jego syn w dzieciństwie również był ciężko chory, a jego życie wisiało na włosku. Mikołaj chorował na mononukleozę, ale udało mu się wyzdrowieć. – W walce z chorobą, poza lekami, ważna jest też ludzka solidarność, wsparcie społeczne i religijne. Pamiętajcie o tym – apelował do widzów.
Komu mało było wirtuozerii duetu lub nie mógł być na tym koncercie, może ich zobaczyć i usłyszeć ponownie w sobotę, 17 marca o godz. 19.00 w klubie CBArt. Wstęp kosztuje 20 zł. Zapraszamy.
pARTyzant charytatywnie dla Kai i Kacpra
1 z 39
Dla Kai i Kacpra zagrał m.in. pARTyzant, czyli Krzysztof Toczko
Kaja i Kacper to dzieciaki z pozoru jak każde. Na pierwszy rzut oka trudno, a nawet niemożliwe jest, zauważyć, że cierpią na niebezpieczną chorobę, jaką jest rdzeniowy zanik mięśni (SMA). W ciężkich przypadkach ta choroba kończy się śmiercią. Szczęściem w nieszczęściu jest to, że rodzeństwo ma typ o symbolu 3A, jeden z lżejszych.
Świat się zawalił, a lekarze wyśmiewali
Początkowo nic nie wskazywało na to, że dzieci cierpią na tak poważną chorobę. Jak mówi mama Kacpra, Katarzyna Pisarek, synek dość szybko nauczył się chodzić. Niestety, gdy miał ok. 2 lata, zaczął upadać. Zmartwieni rodzice zaczęli odwiedzać lekarzy. Niestety, byli wśród nich i tacy, którzy wyśmiewali obawy rodziców, a upadki Kapra kwalifikowali jako dziecięcą nieporadność.
Do poznania prawdy o prawdziwych przyczynach upadków chłopca doprowadziły odwiedziny w sklepie ortopedycznym i na ćwiczeniach z fizjoterapii. U Kacpra podejrzewano dystrofię mięśniową i skierowano go na badania DNA. – Po testach DNA świat nam się zawalił. Jednego dnia mieliśmy zdrowe dziecko, drugiego śmiertelnie chore – mówi Katarzyna Pisarek.
Po diagnozie Kacpra, a było to w marcu 2017 roku, zdecydowano się zbadać młodszą o nieco ponad rok Kaję. – Miała 25% szans na to, że również będzie chora. Gołym okiem nie widać u niej choroby, ale testy DNA wykazały, że również cierpi na rdzeniowy zanik mięśni – wyjaśnia mama.
Jedyny lek za „jedyne” 6 milionów rocznie
Kaja i Kacper Pisarkowie
Rdzeniowy zanik mięśni to choroba rzadka, wciąż mało rozpoznana i do niedawna praktycznie nieuleczalna. Dopiero w grudniu 2016 roku na rynek wypuszczono lek o nazwie Spinraza. Niestety, jest to lek niewyobrażalnie drogi, a do tego nierefundowany w Polsce. Jedna dawka kosztuje 90 tysięcy euro, a rodzeństwo potrzebuje w sumie 12 dawek w pierwszym roku leczenia – to daje zawrotną sumę ok. 6 milionów złotych. Przyjmowanie leku może pozwoli opóźnić postęp choroby albo nawet zatrzymać jej postęp
Rodzice mają nadzieję, że państwo wyciągnie pomocną dłoń do chorych na SMA, w tym Kai i Kacpra. – Właśnie trwa proces refundacyjny i w tym roku ma być znany jego wynik. Liczymy na jakąkolwiek refundację, choćby częściową – mówi Katarzyna Pisarek.
Teoretycznym rozwiązaniem dla rodziny jest tzw. emigracja lekowa. Są bowiem takie kraje w Europie, które już refundują leczenie rdzeniowego zaniku mięśni. Pełna refundacja jest w Hiszpanii, a na Węgrzech otrzymują ją pacjenci do 18 roku życia. Jednak wyjazd za granicę w takim celu to ryzykowne przedsięwzięcie.
W oczekiwaniu na dobre wieści z ministerstwa zdrowia, rodzice szukają innego wyjścia. Już wkrótce udadzą się do Belgii na konsultacje. Mają też cichą nadzieję na dostanie się na badania kliniczne do firmy Roche, która również pracuje nad lekiem na rdzeniowy zanik mięśni. Może on będzie tańszy…
Dzień pod znakiem rehabilitacji
Typowy dzień rodzeństwa wygląda zupełnie inaczej, niż przeciętnych ich rówieśników. Zdominowany jest, w szczególności u Kacpra, przez rehabilitację i ćwiczenia. Pierwsze rozmasowywanie mięśni jest po przebudzeniu, potem zajęcia fizjoterapeutyczne w przedszkolu integracyjnym na Zachodnim, a po powrocie do domu kolejne. Do tego dochodzą zajęcia na basenie. – Przy chorobie takiej jak SMA trzeba uważać na wszystkie inne choroby. Nawet zwykłe przeziębienie jest dużym zagrożeniem – wyjaśnia Katarzyna Pisarek.
Czy Kacper też będzie strażakiem?
Chęć zastania strażakiem to nic nadzwyczajnego w przypadku małych chłopców, ale w przypadku Kacpra jest to jak najbardziej prawdopodobne. Tak się składa, że w najbliższej rodzinie strażaków nie brakuje – członkowie rodziny są strażakami-ochotnikami w OSP Lipowe Pole, ich dziadek jest tam komendantem, a wujek jest strażakiem zawodowym. Wśród zabawek Kacpra też dominują strażackie akcenty.
Kaja, jak to mała dziewczynka, lubi bawić się lalkami i uwielbia rysować. – Mówimy ze Kaja i Kacper to takie cygańskie dzieci. Zawsze je ze sobą wszędzie braliśmy i dlatego są śmiałe, co jest pomocne w ich sytuacji – mówi mama.
Wielkie pomaganie
Lawina pomocy dla Kacpra ruszyła i trwa nieustannie. Poza rodziną włączają się w nią przyjaciele, znajomi i całkiem obcy ludzie. Piątkowy koncert pARTyzanta jest tylko jedną z wielu akcji. Zaczęło się od drobnych inicjatyw, a potem było ich coraz więcej.
Elementem rozpoznawczym wielu akcji jest serce. W szkole w Skarżysku Kościelnym, z inicjatywy Anny Rokity, opiekunki Szkolnego Koła Wolontariatu, najpierw sprzedawano serca dziergane, potem serca z piernika. Akcja Piernikowe Love miała już dwie odsłony, a trzecia odbędzie się w najbliższą niedzielę (18 marca) w kościele pw. św. Brata Alberta. W czasie mszy będzie można nabyć właśnie piernikowe serca.
Kacpra i Kaję wspierano podczas dwóch hucznych imprez: koncertu z okazji 5-lecia działalności zespołu Perły z Lamusa oraz zeszłorocznego finału akcji Szlachetna Paczka. Mniejsze imprezy odbyły się w Szkole Podstawowej nr 1 i w szkole na Książęcym, gdzie zadbała o to nauczycielka Agata Niziołek, „dobra duszyczka”, jak mówi o niej Katarzyna Pisarek. Nawet na szkoleniu motywacyjnym Akcja Motywacja zbierano pieniądze na dzieci.
Największa z imprez charytatywnych dla Kai i Kacpra dopiero przed nami. 25 marca o godz. 16.00 w i Liceum Ogólnokształcącym wystąpią: Masters, CamaSutra, Nowator, Mr Sebii, Magdalena Dudzic, Darek Bernatek i Szymon Chodyniecki. Bilety w cenie 25 zł można kupić w sklepie 2M przy ul. Limanowskiego 3, w Przedszkolu nr 12 przy ul. Sportowej 34 oraz bezpośrednio przed koncertem.
Budynek domu handlowego Hermes przed przebudową - rok 2009
W miejscu trawników pomiędzy domami handlowymi Hermes i Panorama powstanie kilkadziesiąt miejsc parkingowych.
Jak poinformował na Facebooku prezydent miasta Konrad Krönig, jeszcze w tym roku na terenie pomiędzy Hermesem i pobliskimi pawilonami handlowymi, a Panoramą powstanie kilkadziesiąt miejsc parkingowych.
Jak informuje Izabela Szwagierek, rzecznik skarżyskiego magistratu, miejsc będzie ok. 30, a ich budowa powinna zakończyć się we wrześniu. Obecnie trwają procedury przetargowe, a parking powstanie w systemie „zaprojektuj i zbuduj”.
Decyzja o budowie parkingu to bardzo dobra wiadomość dla zmotoryzowanych mieszkańców Skarżyska, ponieważ jest to jedno z najbardziej ruchliwych miejsc w mieście i w tej właśnie okolicy ciężko znaleźć wolne miejsce, szczególnie w godzinach szczytu.
Sąsiednie miejsca parkingowe należą do spółdzielni mieszkaniowej i mieszkańcy pobliskiego wieżowca na większości z nich zamontowali blokady.
Zima nie odpuszcza i jeszcze przez jakiś czas będziemy mieć w naszym mieście problem ze smogiem. Skąd on się bierze i co możemy zrobić, aby móc cieszyć się czystszym powietrzem?
Kontynuujemy nasz cykl tekstów o smogu. Klikając poniżej można przeczytać pierwszy z tekstów:
Większość mieszkańców może bezpośrednio wpływać na jakość powietrza w swoim otoczeniu, zarówno przez własne postępowanie, jak i reagowanie na niewłaściwe zachowanie innych.
Kto nas truje?
Znaczna część zanieczyszczeń pochodzi z pieców w domach jednorodzinnych. W Polsce ok. 40% mieszkańców ogrzewa się samodzielnie i w znacznej części gospodarstw domowych działają piece na paliwa stałe i to właśnie głównie one emitują smog. – Za smog w największym stopniu odpowiedzialna jest tzw. niska emisja, czyli budynki z kominami na wysokości do 40 metrów nad poziomem gruntu. Piece domowe nie posiadają systemów oczyszczania spalin i wszystkie produkty spalania wydostają się do atmosfery – mówi Piotr Brzozowski, kierownik działu eksploatacji w firmie Celsium.
Za zatruwanie atmosfery odpowiedzialne są też samochody. Szczególnie te, z których usunięto filtry cząstek stałych i katalizatory.
Czym palić w piecu?
Posiadając piec na węgiel, warto dbać o to, aby był jak najwyższej jakości. Gorszej jakości węgiel, choć tańszy przy zakupie, może okazać się droższy w eksploatacji. Jak przekonują przedstawiciele firmy Celsium, warto:
Stosować węgiel o dużej kaloryczności i pewnym pochodzeniu (duża część węgla nie jest badana)
Unikać miału, który jest najgorszy, a który kiedyś był przeznaczony dla dużych kotłowni (oszukany miał zawiera pył węglowy oraz są do niego dodawane związki ropy, aby się lepiej palił)
Unikać palenia mokrym węglem – ma mniejszą kaloryczność i gorzej się pali
W miarę możliwości stosować spalanie „od góry”
Grafika: Marta Frej/tworzymyatmosfere.pl
Czego nie palić?
W każdym piecu należy palić tylko takim paliwem, do jakiego jest on przystosowany. W piecach na węgiel i drewno palenie odpadami skutkuje nie tylko smogiem, ale też niebezpieczeństwem uszkodzenia pieca, instalacji oraz pożarem lub zaczadzeniem.
W piecach ląduje wiele rzeczy, które nie powinny się tam znaleźć. – Przed wszystkim nie należy palić tworzyw sztucznych. Także odzieży, szmat czy skóry. Szczególnie szkodliwe są guziki zawierają chlor. Lakierowane drewno, gazety kolorowe i inne rzeczy pokryte farbami są także bardzo szkodliwe – wyjaśnia Piotr Brzozowski, kierownik działu eksploatacji w firmie Celsium.
Grafika: Marta Frej/tworzymyatmosfere.pl
Jak palić ekologicznie?
Na to, co wydostaje się z kominów do atmosfery, wpływa nie tylko jakość paliwa, ale też sposób palenia. Za bardziej ekologiczne uważane jest tzw. spalanie górne. – Przy spalaniu górnym wiele zanieczyszczeń jest wypalanych, podczas gdy przy spalaniu dolnym nie – dodaje Piotr Brzozowski.
Jak to wygląda, widać na filmie instruktażowym nakręconym przez naszych sąsiadów ze Starachowic:
Ciepłownia jest eko
Firma Celsium jako dostawca ciepła i ciepłej wody również w swoich piecach pali węglem. – Celsium nie jest emitorem pyłów. W wyniku zaostrzenia norm, nastąpiły duże zmiany w naszych kotłowniach. Stosujemy węgiel o niższej zawartości siarki, a dodatkowo planowane jest odsiarczanie spalin. Ze względu na wysokość kominów następuje rozrzedzenie i rozprzestrzenienie spalin – zapewnia Jarosław Borowiec, wiceprezes zarządu Celsium.
W przypadku skarżyskiej ciepłowni duży nacisk kładzie się na kontrolę jakości spalin i ich filtrowanie. – Nasza firma ma wydajne układy oczyszczania spalin, w tym cyklony działające na zasadzie siły odśrodkowej czy worki filtracyjne. Ponadto w Celsium dokonujemy regularnych badań jakości spalin– dodaje Piotr Brzozowski, kierownik działu eksploatacji Celsium.
Tesco Polska przy wsparciu Fundacji Tesco oraz Pracowni Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia” ogłasza nabór do czwartej edycji programu „Decydujesz, pomagamy”.
W tej edycji znów będzie można rywalizować o pieniądze na realizację lokalnych celów społecznych, ale tym razem otrzymają je wszystkie trzy organizacje, które zakwalifikują się do głosowania.
Najbliższa edycja programu przyniesie uczestnikom korzystne zmiany. Na potrzeby programu Polska została podzielona na 125 mikroregionów, jednak w każdym z nich finansowe wsparcie otrzymać mogą już nie jedna, a trzy inicjatywy! Aktywni mieszkańcy swoje pomysły na działania mogą zgłaszać za pomocą formularza, dostępnego na stronie akcji do 30 marca 2018 roku.
Inicjatywy mogą dotyczyć m.in.:
edukacji,
promocji zdrowego stylu życia,
rewitalizacji przestrzeni miejskich,
aktywizacji osób starszych,
działań na rzecz zwierząt i środowiska naturalnego,
pielęgnowania lokalnych tradycji,
innych obszarów, na które mieszkańcy chcieliby zwrócić uwagę.
Spośród zgłoszonych pomysłów, w każdym z mikroregionów, jury wybierze po trzy projekty, które przejdą do otwartego głosowania klientów Tesco. W praktyce każda organizacja, która dojedzie do etapu głosowania zwycięży, jednak to liczba głosów, oddanych przez klientów Tesco, przesądzi czy grant wynosił będzie 5000, 3000 czy 1000 złotych.
Głosowanie rozpocznie się 7 maja 2018 r.
Więcej informacji o programie znajduje się na stronie internetowej: www.tesco.pl/pomagamy
Skarżyscy harcerze przed wyruszeniem na front w 1920 r. (fot. skarzyskie-kroniki.pl)
W najbliższy piątek odbędą się uroczystości pogrzebowe żołnierzy polskich, ofiar wojny polsko-bolszewickiej z 1920 roku. Wśród harcerzy-ochotników biorących udział w boju był też skarżyszczanin Franciszek Lech.
Uroczystości pogrzebowe odbędą się 16 marca br. w Andrzejewie i Szumowie. Pochowani zostaną polegli w boju pod Paprocią i Pęchratką, który odbył się 4 sierpnia 1920 roku. Wśród walczących był skarżyszczanin Franciszek Lech z I Drużyny Harcerzy im. Stanisława Staszica.
Skarżyskie środowisko Związku Harcerzy Rzeczpospolitej chcąc uczcić pamięć swoich kolegów zaprasza do wspólnego wyjazdu na uroczystości pogrzebowe.
Plan wyjazdu:
Wyjazd autokarem nad ranem w piątek 16 marca do Andrzejewa
10:00 – msza św.
Przejazd do Szumowa, kondukt do cmentarza
13:00 – obrzęd pogrzebowy według ceremoniału wojskowego
14:00 – koniec uroczystości, poczęstunek dla gości
Powrót do Skarżyska (na godzinę 20.00-21.00)
Aby wziąć udział w uroczystościach, należy zgłosić swój udział do środy (14 marca) włącznie. Szczegółowe informacje oraz zgłoszenia prosimy kierować pod numer 730 318 675. Liczba miejsc jest ograniczona.
W 2017 roku podczas prac archeologicznych prowadzonych na terenie gminy Andrzejewo przez Stowarzyszenie „Wizna 1939” natrafiono na szczątki ludzkie. Jak się okazało, była to zbiorowa mogiła polskich żołnierzy z 201 Pułku Piechoty poległych w wojnie z bolszewikami, w bitwach pod Paprocią i Pęchratką, pod Zambrowem, 4 sierpnia 1920 roku.
Po analizach antropologicznych ustalono, że w mogile było pochowanych dziesięciu żołnierzy, wśród nich jedna osoba w wieku 25-30 lat, osiem w wieku 17-20 lat i jedna w wieku 14-17 lat. W mogiłach znaleziono też polskie guziki z orłem oraz złoty sygnet z oczkiem.
Na froncie w 1920 r. zginęło dwóch skarżyskich harcerzy. Byli to Franciszek Lech i Ignacy Bilski. Obaj należeli do I Drużyny Harcerzy im. Stanisława Staszica. Franciszek Lech poległ we wsi Paproć. Ponadto jeden z harcerzy „Jedynki” został na froncie ranny, a jeden dostał się do niewoli.
Skarżyscy harcerze przed wyruszeniem na front w 1920 r. (fot. skarzyskie-kroniki.pl)