O remoncie stadionu Granatu wie już cała Polska. Prace jednak potrwają dłużej?

22 września 2025 roku rozpoczęła się przebudowa stadionu Granatu w Skarżysku-Kamiennej. Na ten moment długo czekali kibice piłkarscy i nie tylko oni. Od wielu lat obiekt znajdujący się przy ulicy Słonecznej na osiedlu Rejów nie był raczej powodem do dumy.

Stadion Granatu (Ruchu zresztą też) zaliczony do kartoflisk:

Kartofliska w Skarżysku. O stadionach Ruchu i Granatu głośno na całą Polskę

Rozpoczęcie modernizacji nie umknęła uwadze środowiska piłkarskiego w Polsce. O pracach na Granacie dwukrotnie już wspomniał profil StadionyNet:

O remoncie wspomniał profil Coolturalnie o piłce:

Materiał ze stadionu zamieścił też Świętokrzyski Związek Piłki Nożnej:

Trwają więc wreszcie prace, które mają sprawić, że stadionu „skansenu” nie będą się musieli wstydzić ani kibice piłkarscy, ani sami piłkarze. Na obiekcie działa już firma Kartel z Jędrzejowa.

Prace rozpoczęto od zburzenia budynku klubowego. Nowy stanie jednak w innym miejscu, na koronie stadionu (od strony ul. Długosza) i on też już jest w trakcie budowy. Zdemontowano też ławki i ogrodzenia.

O tym, że ten obiekt to stadion piłkarski poświadcza jedynie jeszcze obecna murawa. Ta też jednak zostanie wkrótce usunięta, a darń posłuży do wyłożenia dawnych trybun. Oczywiście tam, gdzie już nie będzie krzesełek.

Jak poinformował nas Piotr Miśkiewicz, kierownik budowy, pod koniec grudnia 2025 roku wykonano ważne prace, a mianowicie palowanie pod dach trybuny. Wykonywana została też trybuna gości (w pobliżu bramy wjazdowej), pod którą znajdzie się też zbiornik na wodę do podlewania murawy.

Firma Kartel energicznie zabrała się za prace, aby wyrobić się w czasie z modernizacją stadionu. Ma ona zakończyć się we wrześniu 2026 rok. Jak się jednak okazało, wykonawca wystąpił o przedłużenie do Gminy Skarżysko-Kamienna, czyli inwestora, tego terminu do końca listopada 2026 roku z powodu potrzeby wykonania nieprzewidzianych dodatkowych prac. W efekcie z takim samym wnioskiem miasto wystąpiło do Banku Gospodarstwa Krajowego, które obsługuje program Polski Ład, z którego pochodzi znaczna część pieniędzy na modernizację stadionu. Na decyzję czekamy.

Koszt przebudowy Stadionu Granatu to 25,4 miliona złotych, z czego 19,8 miliona pochodzi z programu Polski Ład, a reszta z budżetu gminy. Nowy obiekt, już jako Stadion Miejski, będzie miał pojemność 1130 osób, z czego tysiąc pod dachem, a 130 miejsc na odrębnej trybunie dla kibiców zespołów przyjezdnych. Stadion będzie miał oświetlenie, będzie wyposażony w bieżnię 4-torową na całej długości oraz 6-torową na prostej, a także skocznię do skoku w dal.

Stadion Granatu Skarżysko-Kamienna został oddany do użytku w 1955 roku. W późniejszym czasie został rozbudowany. Finalnie miał 25 tysięcy miejsc siedzących. Od wielu lat nie dokonywano na nim już poważniejszych prac remontowych, więc systematycznie popadał w ruinę. W 2024 roku przygotowano projekt nowego stadionu, ale za kwotę, jaką dysonuje miasto, nie udało się znaleźć firm chętnych wykonać prace. W efekcie musiano okroić projekt, a najważniejsza zmiana to mniejszy budynek klubowy, który zamiast w miejscu trybuny ze zniczem jest teraz na koronie stadionu.

 

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Letnie klimaty w środku zimy. SKART zaprasza do MCK w Skarżysku na wystawę poplenerową

Zima w pełni i z pewnością wiele osób zaczyna mieć jej już powoli dość. Aż chciałoby się przenieść gdzieś, gdzie jest ciepło i świeci słońce. To oczywiście nie jest takie proste…

Jest jednak alternatywa. To wystawa pt. „Plenerowe Impresje”, na którą zaprasza Skarżyski Klub Twórców SKART. Wystawa jest już otwarta w Miejskim Centrum Kultury w Skarżysku-Kamiennej, a rozpoczęła się wernisażem 9 stycznia 2026 roku.

Nasi lokalni artyści w zeszłym roku odbyli letni plener nad zalewem Chańcza. To, co tam zobaczyli, uwiecznili w formie obrazów, fotografii, a nawet rzeźby. Dominują wśród nich letnie krajobrazy, które z jednej strony przenoszą wstecz do ciepłych letnich dni, a z drugiej upewniają nas w tym, że i obecna „zima zła” też kiedyś minie, a potem przyjdą ciepłe miesiące.

Swoje prace na wystawie prezentują: Anita Buła, Lidia Cieślik, Magdalena Chmielewska, Ania Chodniewicz-Pająk, Bogusław Jelonek, Barbara Jóźwik, Roman Kornecki, Lucyna Kozłowska, Andrzej Kozłowski, Alina Krupa, Urszula Ludew, Lucjan Łabuda, Mirosław Madej, Halina Miernik, Barbara Obara, Jadwiga Pochwała, Kinga Sadza, Agata Szlęk-Sitkiewicz, Halina Skrzeczyna.

Wystawa poplenerowa jest w pewnym sensie zamknięciem zeszłego roku dla SKART-u. Przyszła więc pora na zaplanowanie roku bieżącego. I dlatego właśnie po wernisażu członkowie grupy odbyli coroczne zebranie.

W 2026 roku oczywiście nadal będą malować, fotografować czy rzeźbić, a swoją twórczością dzielić się z miłośnikami sztuki. Będą też odbywać wyjazdowe plenery. Najpierw majowy w Iłży z wystawą na zamku, a na letni plener wjadą tym razem poza region świętokrzyski – aż na Dolny Śląsk. Wśród lokalnych inicjatyw będą II Sadzawkowe Spotkania ze Sztuką w Skarżysku Kościelnym organizowane wspólnie z tamtejszym Klubem Twórców Pasja. Również tam, na Kościelnym, SKART-owcy planują pojawić się na festiwalu Racłacamp 2026.

Życzymy realizacji planów!

Skarżyski Klub Twórców SKART przy okazji wystawy „Plenerowe Impresje” dziękuje sponsorom: Mesko, MPWiK oraz Celsium, a także instytucjom, z którymi współpracuje: Miejskiemu Centrum Kultury oraz działającemu przy nim Skarżyskiemu Uniwersytetowi Trzeciego Wieku.

Zapraszamy na wystawę. Wstęp na nią jest bezpłatny, a jest czynna w godzinach otwarcia MCK w Skarżysku.

 

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Zmarł Marek Kątny, były profesor UJK w Kielcach oraz nauczyciel SP 3 i Ekonomika w Skarżysku

Marek Kątny; fot. UJK Kielce

Marek Kątny zmarł 4 stycznia 2026 roku po długiej i ciężkiej chorobie. Miał 76 lat.

Marek Kątny pochodził ze Skarżyska-Kamiennej, z osiedla Bór. To właśnie w Skarżysku zaczynał swoją karierę dydaktyczną jako nauczyciel języka polskiego w Szkole Podstawowej nr 3 oraz w Zespole Szkół Ekonomicznych

Wspomina go inny skarżyski były belfer, przyrodnik, Andrzej Staśkowiak, który wychował się na osiedlu Zachodnie i był uczniem tamtejszej Trójki.

Było to już dawno temu. Był wtedy młodym nauczycielem. Był fajnym polonistą i mile go wspominam, choć pytał mnie dużo i wymagał dużo. Wysyłał mnie na rozmaite konkursy. Pamiętam między innymi jakiś konkurs filatelistyczny, poza Skarżyskiem, gdzie odniosłem sukces. Cieszyłem się bardzo, a on razem ze mną.Andrzej Staśkowiak

Potem Marek Kątny rozpoczął wieloletnią karierę naukową w dzisiejszym Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach. Pracował tam w latach 1975–2018. Pełnił w tym czasie znaczące funkcje, będąc między innymi w latach 2008–12 dziekanem ówczesnego Wydziału Pedagogicznego i Artystycznego.

W pracy dydaktycznej i naukowej zajmował się przede wszystkim literaturą dla dzieci i młodzieży. Wśród jego publikacji jest między innymi książka o Harrym Potterze pt. „Iluzja a rzeczywistość. Wokół Harry’ego Pottera”, w której analizuje on fenomen, jaki towarzyszy książkom i filmom o nastoletnim czarodzieju.

Marek Kątny badał też twórczość Edmunda Niziurskiego, autora książek dla dzieci i młodzieży.

Pogrzeb Marka Kątnego odbędzie się w sobotę 10 stycznia 2026 roku o godz. 10.30 w kościele pw. Matko Bożej Nieustającej Pomocy na osiedlu Bór w Skarżysku-Kamiennej. Marek Kątny spocznie na cmentarzu na osiedlu Zachodnie.

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Zmarł Roman Pląsek, nestor skarżyskiego kolarstwa

Roman Pląsek

Odchodzą wybitni ludzie skarżyskiego sportu, którzy sami osiągali sukcesy, a jednocześnie przyczyniali się do sukcesów innych, choćby w roli trenerów i działaczy. Nie żyją Bogdan Winiarski, który działał w lekkoatletyce, Krzysztof Woliński – również, Ksawery Waliszewski w zapasach, Janusz Podeszwa w wioślarstwie, Henryk Kozubek, Zenon Zep, Mieczysław Filipowski – w piłce nożnej. Ten ostatni był też pasjonatem hokeja i jest patronem naszego lodowiska.

Do grona tych wielkich już nieobecnych dołączył Roman Pląsek. Zmarł 7 stycznia 2026 roku w wieku 88 lat. On z kolei był twórcą sukcesów skarżyskiego kolarstwa. Przed laty kolarze Granatu Skarżysko należeli do krajowej czołówki. W naszym mieście odbywały się też ważne wyścigi kolarskie. W znaczniej mierze była to zasługa Romana Pląska.

Jednym z podopiecznych Romana Pląska była zmarły tragicznie podczas wyścigu kolarskiego Stanisław Chełmiński:

Skarżyszczanie (nie)znani: Stanisław Chełmiński – kolarz Granatu, który zmarł tragicznie po wypadku na wyścigu

Jak przystało na trenera z prawdziwego zdarzenia, wyławiał ludzie ze smykałką do ścigania na rowerach. Nawet gdy mieli już całkiem sporo lat na karku. Tak właśnie, dzięki znajomości z Romanem Pląskiem, poważniej w ściganie na rowerze zaangażował się Jerzy Stępień.

Znaliśmy się może z pięćdziesiąt lat, a poznaliśmy się na Zakładach Metalowych Mesko, gdzie pracowaliśmy na sąsiednich wydziałach. Namawiał mnie do ścigania się, choć miałem już całkiem sporo lat na karku. Zmobilizował mnie do poważniejszej jazdy. Wszystkie puchary, jakie mam na półce, to jego zasługa.

Roman to był skromny facet, spokojny, nie podnosił głosu nawet, jak był ku temu powód. Miał autorytet i posłuch w grupie. Bardzo pozytywny, stateczny, aczkolwiek zdecydowany człowiek.
Jerzy Stępień

Roman Pląsek (pierwszy z prawej) na Wyścigu Solidarności i Olimpijczyków, który w 2019 jechał przez Skarżysko. Od lewej: były kolarz i reprezentant Polski Andrzej Sypytkowski, skarżyszczanin Jerzy Stępień, dziennikarz Włodzimierz Rezner i Roman Pląsek.

Po rozwiązaniu sekcji kolarskiej w Granacie Roman Pląsek, jak na prawdziwego pasjonata pedałowania przystało, nie przestał jeździć. W barwach Skarżyskiego Towarzystwa Cyklistów jeździł niemal do ostatnich lat swojego życia. W 2018 roku został mistrzem Polski masters w kategorii 80+. Rok później zdobył wicemistrzostwo. Był też mistrzem Polski seniorów w przełajach.

Roman Pląsek

W zawodach, gdzie honorowano najstarszych zawodników, to właśnie Roman Pląsek często był tym najstarszym uczestnikiem. Gdy tylko zdrowie pozwalało, wsiadał na rower. Pojawiał się na noworocznych rowerowych inauguracjach sezonu cyklistów STC Skarżysko.  Bywał też gościem różnych wydarzeń kolarskich w naszym mieście.

Pogrzeb Romana Pląska odbędzie się w sobotę 10 stycznia 2026 roku o godz. 9.30 w kościele pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Skarżysku, czyli tzw. klasztorku franciszkanów, przy ul. Rynek 64. Prochy Romana Pląska zostaną złożone w grobie na cmentarzu na Łyżwach.

Roman Pląsek
Roman Pląsek (drugi z prawej) na jednej z inauguracji sezonu kolarskiego Skarżyskiego Towarzystwa Cyklistów
Roman Pląsek z Wiesławem Darkowskim, również członkiem STC Skarżysko
Roman Pląsek (w środku)
REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Jak krok po kroku uzyskać dofinansowanie do pompy ciepła i fotowoltaiki? Poradnik

Dofinansowanie do pompy ciepła i fotowoltaiki wymaga starannego przygotowania wniosku oraz spełnienia określonych wymagań technicznych i formalnych. Wsparcie można uzyskać z różnych źródeł – od programów krajowych, takich jak Czyste Powietrze czy Mój Prąd dofinansowanie, po regionalne i lokalne fundusze ochrony środowiska. Proces różni się w zależności od tego, czy wnioskodawcą jest osoba fizyczna czy przedsiębiorca.

Aktualne nabory i warunki programów mogą się zmieniać w trakcie roku, dlatego przed złożeniem wniosku należy zawsze sprawdzić bieżące informacje na stronach NFOŚiGW oraz wojewódzkich funduszy ochrony środowiska.

Dofinansowanie dla osób fizycznych – procedura krok po kroku

Dofinansowanie dla właścicieli domów jednorodzinnych wymaga spełnienia konkretnych warunków formalnych.

Pierwszy krok to weryfikacja uprawnień do udziału w programie – dom musi być oddany do użytku, a wnioskodawca powinien być właścicielem lub współwłaścicielem nieruchomości.

Kolejnym krokiem jest przygotowanie dokumentacji technicznej. Panele fotowoltaiczne muszą spełniać wymagania dotyczące mocy instalacji – od 2 kW do 20 kW dla mikroinstalacji. Dokumentacja powinna zawierać projekt techniczny wykonany przez uprawnionego instalatora, specyfikację urządzeń oraz kosztorys inwestycji.

Następnym etapem jest złożenie wniosku o dofinansowanie – najczęściej online, za pośrednictwem właściwego programu (np. poprzez platformę NFOŚiGW lub regionalny fundusz ochrony środowiska). Formularz wymaga podania danych wnioskodawcy, parametrów technicznych instalacji i kosztorysu inwestycji.

Realizacja inwestycji stanowi kolejny etap. Fotowoltaika Kielce i inne regiony wymagają montażu przez certyfikowanego instalatora. Po zakończeniu prac należy złożyć dokumenty odbiorowe oraz faktury potwierdzające poniesione koszty.

W przypadku pomp ciepła procedura jest bardzo podobna – wymagane są dokumenty techniczne, faktury i potwierdzenie montażu przez uprawnioną firmę. Wysokość dotacji zależy od rodzaju urządzenia i programu, z którego korzysta wnioskodawca.

Proces uzyskiwania dotacji dla przedsiębiorców

Fotowoltaika dla firm podlega innym procedurom niż instalacje domowe. Pierwszym krokiem jest analiza możliwości technicznych i ekonomicznych inwestycji. Przedsiębiorcy mogą skorzystać z programów regionalnych oraz unijnych, które oferują wyższe kwoty wsparcia.

Przygotowanie wniosku wymaga złożenia biznesplanu, analizy finansowej oraz dokumentacji środowiskowej. Fotowoltaika dofinansowania dla firm często wymagają przedstawienia wpływu inwestycji na redukcję emisji CO2 oraz efektywność energetyczną przedsiębiorstwa.

Kluczowym elementem jest wybór odpowiedniego programu. Firmy mogą ubiegać się o środki m.in. z Funduszy Europejskich, programu Energia Plus, Kredytu Ekologicznego FENG (BGK) lub z programów regionalnych. Każdy z nich ma własne terminy naborów i wymagania dotyczące dokumentacji.

Połączenie fotowoltaiki z pompą ciepła – optymalizacja dofinansowań

Połączenie fotowoltaiki z pompą ciepła stanowi efektywne rozwiązanie energetyczne, które może być objęte łącznym dofinansowaniem. Pompa ciepła z panelami fotowoltaicznymi tworzy system, gdzie energia słoneczna zasila pompę, zwiększając autonomię energetyczną budynku. Planowanie takiej inwestycji wymaga skoordynowania mocy obu instalacji. Instalacja fotowoltaiczna powinna pokrywać zapotrzebowanie energetyczne pompy ciepła, szczególnie w okresach wysokiego zużycia. Analiza zapotrzebowania na ciepło i energię elektryczną pozwala dobrać optymalne parametry techniczne.

Procedura uzyskania dofinansowania może obejmować aplikowanie do różnych programów jednocześnie. Warunkiem jest, by nie dublować finansowania tych samych kosztów. Pompy ciepła mogą oferować dodatkowe wsparcie lokalne, które uzupełnia dotacje krajowe.

Dokumentacja i warunki techniczne wymagane do dofinansowania

Wymagana dokumentacja obejmuje szereg dokumentów technicznych i prawnych. Podstawowe elementy to: projekt techniczny instalacji, pozwolenie na budowę (jeśli wymagane), specyfikacja urządzeń zgodna z normami europejskimi oraz kosztorys szczegółowy inwestycji.

Fotowoltaika wymaga dodatkowo dokumentacji dotyczącej przyłączenia do sieci elektroenergetycznej. Operator sieci musi wydać warunki techniczne przyłączenia przed rozpoczęciem montażu. Instalacja musi być wykonana przez certyfikowanego instalatora posiadającego odpowiednie uprawnienia.

Warunki techniczne dla pomp ciepła obejmują wymagania dotyczące efektywności energetycznej, poziomu emisji hałasu oraz zgodności z normami środowiskowymi. Urządzenia muszą posiadać certyfikaty CE oraz być wpisane na listę urządzeń kwalifikujących się do dofinansowania.

Wsparcie specjalistyczne w procesie aplikowania

Proces uzyskiwania dofinansowań wymaga specjalistycznej wiedzy i doświadczenia w nawigowaniu przez skomplikowane procedury administracyjne. Pomoc w pozyskaniu dofinansowania oferują wyspecjalizowane firmy doradcze lub wykonawcy instalacji, takie jak EkoEnergia Polska, którzy obsługują cały proces – od analizy opłacalności, przez przygotowanie dokumentacji, aż po rozliczenie projektu. Takie wsparcie znacznie zwiększa prawdopodobieństwo pozytywnego rozpatrzenia wniosku i terminowej realizacji inwestycji.

 

Artykuł sponsorowany

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Piłkarski sezon rozpoczęty w śniegu! Mecz Kawalerowie – Żonaci odbył się w Nowy Rok w Skarżysku

strefa kibica skarzysko

Było jak za dawnych dobrych lat – na śniegu i przy mocnym mrozie. W takich warunkach odbył się noworoczny mecz Kawalerowie – Żonaci Ruchu Skarżysko. To najdłużej rozgrywane cykliczne wydarzenie nie tylko sportowe w naszym mieście.

Tradycja meczów została podtrzymana nie tylko mimo ciężkich warunków do gry, ale też mimo tego, że Ruch Skarżysko już nie istnieje. Od kilku lat grają więc w nim wszyscy chętni, nie tylko byli piłkarze klubu. Na murawę wychodzą choćby synowie ekspiłkarzy KKS-u.

I tak 1 stycznia 2026 roku punktualnie w samo południe rozpoczął się mecz numer 68. Chwilę przed pierwszym gwizdkiem wszyscy obecni na stadionie uczcili chwilą ciszy pamięć tych piłkarzy i ludzi ze środowiska piłkarskiego Ruchu, których już wśród nas nie ma.

Tym razem górą byli Kawalerowie, którzy pokonali Żonatych 8:3, więc od teraz bilans noworocznych meczów to 46-22 na korzyść Żonatych. Najlepszym strzelcem nadal jest Jarosław Mosiołek, który zdobył w noworocznych meczach 29 goli.

Po mecz uczestnicy otrzymali puchary od Tomasza Domaradzkiego, Członka Zarządu Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej. W imieniu Żonatych odebrał go Janusz Kępa, w imieniu Kawalerów – Zbigniew Szlęzak, a jako strzelec pierwszego gola w nowym roku – Piotr Pulut.

Przy okazji meczu nie mogło zabraknąć szampana oraz noworocznych toastów i życzeń.

Kawalerowie – Żonaci 8:3 (4:1)

Bramki:
Kawalerowie: Piotr Pulut – 3, Miłosz Miernik – 2, M. Wójcik – 2, Antoni Gładyś
Żonaci: Robert Gładyś – 2, Artur Domański

Kawalerowie: Marcin Miernik, Antoni Gładyś, K. Bzinkowski, Miłosz Miernik, Piotr Ozięmbłowski, P. Kępa, C. Kobryń, Zbigniew Szlęzak, Piotr Pulut, Albert Bińkowski, Tomasz Szeloch, Michał Chrzan, M. Wójcik.

Żonaci: Janusz Kępa, Artur Domański, Damian Kępa, Sławomir Miłek, Kamil Pulut, Patryk Kobryń, Dariusz Glijer, Bartłomiej Bilski, Robert Gładyś, Artur Surpeta, Dariusz Ocias, Dariusz Zalega, J. Wójcik.

Sędziował Jacek Mosiołek.

Mecz noworoczny Kawalerowie – Żonaci to wśród cyklicznych wydarzeń w Skarżysku wydarzenie zdecydowanie najstarsze. Pierwszy mecz odbył się w 1959 roku, a wzorowany był na noworocznym treningu Cracovii Kraków, więc najprawdopodobniej skarżyski mecz pod względem stażu jest drugi w Polsce po krakowskim wydarzeniu. Pomysłodawcą starcia Kawalerów i Żonatych w Skarżysku był Henryk Kozubek, nieżyjący już trener i działacz Ruchu Skarżysko. Teraz mecz od jego nazwiska zwany jest też Pucharem Henryka Kozubka. Po nim organizację meczu wziął na siebie jego syn Krzysztof Kozubek, a obecnie dba o to Jacek Mosiołek, również były piłkarz kolejarskiego klubu. Mecz odbywa się nieprzerwanie od 1959 roku w Nowym Roku z wyjątkiem roku 2021, kiedy to ze względu na obostrzenia pandemiczne spotkanie musiało być przełożone i odbyło się w majówkę.

Galerię z meczu można obejrzeć na Facebooku:

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Tak zacznie się sportowy rok w Skarżysku. Mecz Kawalerowie – Żonaci Ruchu Skarżysko już po raz 68!

To najdłuższe sportowe wydarzenie w Skarżysku-Kamiennej. Mecz Kawalerowie – Żonaci odbędzie się po raz 68. Odbędzie się tradycyjnie w Nowy Rok, dokładnie o godz. 12.00.

Mecz Kawalerowie – Żonaci został zainicjowany przez Henryka Kozubka, trenera i działacza Ruchu Skarżysko. Wtedy było to spotkanie stricte wewnątrzklubowe. Dziś, wiadomo, Ruchu już nie ma, więc grają byli już zawodnicy. Tych również nie ma wielu, więc od kilku lat tak naprawdę może zagrać każdy chętny.

Po hucznym powitaniu nowego roku zapraszamy więc chętnych do grania, a kibiców na trybuny. Mecz Kawalerowie – Żonaci Ruchu Skarżysko odbędzie się w Nowy Rok, 1 stycznia 2026 roku, o godz. 12.00 na stadionie Ruchu przy Al. Piłsudskiego 57. Zarówno udział w spotkaniu, jak i wejście na stadion są bezpłatne.

Mecz w Nowy Rok 2026 będzie nosił numer 68. w dotychczasowych 46 razy wygrywali Żonaci, a 21 razy – Kawalerowie.

Zobacz relację z meczu Kawalerowie – Żonaci 2026:

Piłkarski sezon rozpoczęty w śniegu! Mecz Kawalerowie – Żonaci odbył się w Nowy Rok w Skarżysku

W poprzednim spotkaniu Żonaci wygrali po karnych:

Żonaci lepsi w karnych. Mecz Kawalerowie – Żonaci 2025 Ruchu Skarżysko był wyjątkowo wyrównany

Mecz noworoczny Żonaci – Kawalerowie to zdecydowanie najstarsze wydarzenie sportowe w Skarżysku-Kamiennej. Pierwszy mecz odbył się w 1959 roku, a wzorowany był na noworocznym treningu Cracovii Kraków. Pomysłodawcą starcia Kawalerów i Żonatych w Skarżysku był Henryk Kozubek, nieżyjący już trener i działacz Ruchu Skarżysko. Teraz mecz od jego nazwiska zwany jest też Pucharem Henryka Kozubka. Po nim organizację meczu wziął na siebie jego syn Krzysztof Kozubek, a obecnie dba o to Jacek Mosiołek, również były piłkarz kolejarskiego klubu. Mecz odbywa się nieprzerwanie od 1959 roku w Nowym Roku z wyjątkiem roku 2021, kiedy to ze względu na obostrzenia pandemiczne spotkanie musiało być przełożone i odbyło się w weekend majowy.

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Mówi o nim cały świat! Krzysztof Ratajski po emocjonalnym dreszczowcu awansował dalej w mistrzostwach świata w darcie!

Krzysztof Ratajski w chwilę po zwycięskich rzutach; zdjęcie: TVP Sport/YouTube

Po wygranej w drugiej rundzie i świątecznej przerwie od emocji związanych z udziałem w mistrzostwach świata w darcie Krzysztof Ratajski zafundował nam ich porcję solidną niczym porcje sałatki warzywnej, jakie pochłaniamy w trakcie świąt.

W sobotę 27 grudnia 2025 roku pochodzący ze Skarżyska-Kamiennej Krzysztof Ratajski, zwany Polskim Orłem, Krzysztof Ratajski wystąpił w 1/16 finału mistrzostw świata w darcie federacji PDC, które są rozgrywane w Londynie.

Rywalem był Holender Wesley Plaisier. Że będzie to trudna przeprawa dla Polaka, mogliśmy się spodziewać. I to wcale nie dlatego, że rywal to zawodnik wręcz ogromny niczym tur. Głównie dlatego, że w poprzedniej rundzie pokusił się o równie ogromną niespodziankę, pokonując jednego z faworytów, legendę darta, Gerwyna Price’a.

Wesley Plaiser jest notowany w rankingu dużo niżej od Krzysztofa Ratajskiego, bo w okolicach setnego miejsca, ale przy tarczy to nie miało znaczenia. Holender zaczął świetnie i doprowadził do stanu 3:1. Od tej rundy gra się do czterech wygranych setów. Miał nawet lotki meczowe. Skarżyszczanin wszystkie obronił i sam przystąpił do ofensywy.

Gdy to Krzysztof Ratajski dobrze trafiał, wtedy ręką trzęsła się Holendrowi. W efekcie ze stanu 1:3 zrobiło się 4:3 i to Krzysztof Ratajski awansował do 1/8 finału.

Tak Krzysztof Ratajski wygrywał mecz:

Skrót meczu Krzysztofa Ratajskiego możemy obejrzeć tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=73nOF0xdyR0

Całe spotkanie poniżej, jako pierwsze:

https://www.youtube.com/watch?v=g54QbH3t_sE

O tym comebacku mówi cały darterski świat, a media społecznościowe pełne są postów podkreślających wyczyn Polaka:

W tej rundzie rywalem Polaka będzie Anglik Luke Woodhouse. To też będzie trudne spotkanie, ponieważ reprezentant gospodarzy jest wyżej notowany od Polaka – 25 miejsce przy 37. Ratajskiego.

Mecz Krzysztof Ratajski – Luke Woodhouse odbędzie się we wtorek 30 grudnia 2025 roku o godz. 13.40, czyli ponownie będzie pierwszym spotkaniem dnia.

Mistrzostwa świata transmituje TVP SPORT i to w kanałach tej stacji można je oglądać na żywo – w telewizji, na stronie internetowej oraz na kanale TVP SPORT na YouTube.

Tu można obejrzeć na żywo mecz:

https://www.youtube.com/watch?v=V1vWm0Mz2ks

Krzysztof Ratajski jest z pochodzenia skarżyszczaninem. To w naszym mieście zaczynał przygodę z dartem. Działo się to w już nieistniejących lokalach – Ruczaj przy ul. Sokolej i Paris na ul. Paryskiej w Skarżysku. Obecnie mieszka w Warszawie.

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Tego dnia w Skarżysku: 25 grudnia 1984 roku nad Skarżyskiem pojawiło się UFO?

Image by Lance from Pixabay

Czy obiekt, który w nocy 25 grudnia 1984 roku pojawił się nad Skarżyskiem-Kamienną, to było UFO?

UFO, czyli Unidentified Flying Object. Skrót nam świetnie znany i używany również w języku polskim. Po polsku tłumaczymy to jako „niezidentyfikowany obiekt latający” i czasami używa się w efekcie również skrótu NOL.

Latające spodki i inne obiekty to temat, który potrafi podsycić emocje. Z jednej strony są zagorzali przeciwnicy, którzy każą go włożyć między bajki, a w najlepszym wypadku zostawić twórcom science fiction. Na drugim biegunie są zwolennicy, którzy nie tyle wierzą, ile są przekonani, że kosmici w swoich latających pojazdach odwiedzają ziemię, a niewykluczone, że są tu nawet dobrze zadomowieni.

Skrajnym przypadkiem tych drugich są tacy, którzy twierdzą, że UFO lub pojazd mogący nim być, widzieli. Tak twierdzi między innymi Krzysztof K., mieszkaniec Skarżyska, który swoją historię opisał i przesłał do Echa Dnia, a nasz regionalny dziennik opisał ją na łamach wydania gazety z pierwszych dni lutego 1985 roku.

Tekst był zatytułowany „UFO nad Skarżyskiem. Kto jeszcze widział jasnopomarańczowy obiekt?” z nadtytułem „Zaplanowana wizyta?”

Zjawisko, którego świadkiem był skarżyszczanin, miało miejsce w nocy 25 grudnia 1984 roku. Tak je opisał w liście do Echa Dnia:

25 grudnia 1984 roku o godz. 1.45 (w nocy) wracając z pasterki z kościoła w Skarżysku Zachodnim do domu w Rejowie, będąc w odległości około 100 metrów od zalewu, spostrzegliśmy jasną, różową plamę na chmurach, mniej więcej nad szczytem Góry Baranowskiej, którą w tym miejscu przecina szosa Warszawa-Kraków (odległość około 1,5–2 km). Wyglądało to, jak prześwitujący przez chmury Księżyc, jednak kolor i nasilanie się natężenia światłą, wskazywało na coś innego.

W pewnym momencie z chmur wyłoniło się jasnopomarańczowe, bardzo silne światło, przypominające uliczną lampę sodową, oglądaną z odległości około 400 metrów. Światło zawisło nad lasem, następnie po kilku sekundach przemieściło się w prawo kątowo około 5–10 stopni i zgasło raptownie. Po upływie kilku następnych sekund zjawisko powtórzyło się, z tym że gasło wolniej, z jednoczesnym obniżaniem wysokości. Przez następne kilkanaście minut obserwowaliśmy krwistoczerwoną łunę na horyzoncie.

Echo Dnia opatrzyło tekst takim zdjęciem, ale nie jest to niestety zdjęcie tego obiektu, a tzw. zdjęcie poglądowe, które nawet nie wiemy, co pokazuje. Jakość druku tego typu codziennych gazet była wtedy niezbyt wysoka, a do tego jest to skan liczącej wiele lat gazety.

UFO nad Skarżyskiem; źródło: Echo Dnia, nr 23/1985, 01-02-02.1985/Świętokrzyska Biblioteka Cyfrowa

Sceptycy powiedzą, że to mogło być cokolwiek. A do tego dodadzą, że po pasterce ludzie są już bardzo zmęczeni i to niekoniecznie stricte z powodu później pory. Wiadomo przecież, że w wigilię człowiek lubi sobie podjeść, a przy przynajmniej dwunastu potrawach to i popitku bywa sporo…

Ale tu Echo Dnia wyraźnie zaznacza, że świadek, skarżyszczanin o imieniu Krzysztof ma wojskową specjalność obserwatora radaru, a więc „trudno go podejrzewać o to, aby za UFO wziął jakiś samolot, helikopter czy rakietę oświetlającą”.

Ponadto, nie był on jedynym, który widział coś takiego. Jak relacjonował, podobne zjawisko, ale dzień wcześniej około godz. 22.00, widziała jego sąsiadka z rodziną. Miało trwać dłużej, ale odbywało się w tym samym miejscu.

Sąsiadka twierdzi, że z rodziną widzieli, jak gdyby trzy pomarańczowe gwiazdy, które wyłoniły się z chmur i zawisły nad lasem.

Czy historia pojawienia się domniemanego UFO na skarżyskim niebie, miała swój ciąg dalszy – nie wiemy. Redakcja prosiła o kontakt inne osoby, które również zaobserwowały podobne zjawisko. Na razie nie udało nam się trafić na gazetę z kontynuacją tej historii.

Niemniej, Echo Dnia za Kurierem Polskim podaje inne podobne przypadki pojawienia się niezidentyfikowanych obiektów, ale w innych regionach Polski – w Łodzi oraz w Warszawie. Podaje też, że istnieje hipoteza, że UFO może pojawiać się na wierzchołkach trójkąta równobocznego. W takim przypadku, trzecim wierzchołkiem dla Łodzi i Warszawy miałyby być okolice Stąporkowa. Dokładność nie jest więc jakaś szczególna, ale też i ze Skarżyska do Stąporkowa nie jest jakoś przesadnie daleko.

Sprawę świątecznego UFO nad Skarżyskim z 1984 roku spróbujemy jeszcze podrążyć. A może ktoś pomoże? Czy poza panem Krzysztofem K. są wśród naszych Czytelników skarżyszczanie, którzy widzieli wtedy to zjawisko? Prosimy o kontakt.

Tymczasem poznajcie jeszcze taką historię w podobnych klimatach z naszych okolic:

Diabły, kosmici czy bogowie? Tajemniczy kamień z Kontrewersu pod lupą, ale wciąż pozostaje zagadką

ufo skarzysko 1984
UFO nad Skarżyskiem; źródło: Echo Dnia, nr 23/1985, 01-02-02.1985/Świętokrzyska Biblioteka Cyfrowa
REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Patrycja Zarychta żegna Michała Urbaniaka. Nagrali razem piękne piosenki, w tym świąteczny przebój

Kilka dni temu, 20 grudnia 2025 roku, świat, ale nie tylko muzyczny, i nie tylko polski, obiegła bardzo smutna wiadomość. W wieku 82 lat zmarł Michał Urbaniak.

Michał Urbaniak to muzyk, kompozytor, aranżer, jazzman. To właśnie jazzowi poświęcił swoją muzyczną karierę. Tworzył jazz, nierzadko kierując go na nowe tory. Znany na całym świecie. Współpracował z największymi muzykami z całego świata.

Legenda, ikona, mentor, guru, mistrz – takich i podobnych określeń ze strony żegnających go ludzi i organizacji pojawia się teraz mnóstwo. Takimi słowami na Facebooku pożegnała go też pochodząca ze Skarżyska-Kamiennej wokalistka Patrycja Zarychta – nazywając Michała Urbaniaka „mistrzem, mentorem i wielką inspiracją”.

Kocham! Dziękuję!
Nie mogę w to uwierzyć, że już nie nagramy nic więcej, że nie zagramy kolejnego koncertu, że nie napiszesz do mnie, że nie zadzwonię do Ciebie, choć Twój numer mam w liście szybkiego wybierania. Moje serce pękło dzisiaj na milion kawałków Mój Mistrz, mój Mentor, moja wielka inspiracja! Dziękuję, za wszystko! Podpiszę się, jak Ty zawsze pisałeś do mnie „Love M.U.” – taki utwór stworzyliśmy razem – jeszcze nikt go nie słyszał, ale Ty go znasz już dobrze. Kocham Cię i zawsze będę Cię pamiętać!
Patrycja Zarychta

Patrycja Zarychta i Michał Urbaniak współpracowali często. Michał Urbaniak pisał dla niej muzykę, pojawiał się w jej piosenkach, grając na skrzypcach czy saksofonie, czyli swoich flagowych instrumentach.

Michał Urbaniak zagrał między innymi na pierwszej płycie Patrycji Zarychty pt. „Szczęście” w piosence „Kobieta (Paris Groove)”.

„Szczęście” szczęśliwej Patrycji Zarychty już w piątek na sklepowych półkach i w sieci

Z kolei skarżyska wokalistka wystąpiła na płycie Michała Urbaniaka „For Warsaw with Love” wydanej dla uczczenia 75. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Patrycja Zarychta wykonuje tam utwór „Don’t You even know”, do którego napisała słowa. Pojawia się w nim również, poza Michałem Urbaniakiem, światowej sławy jazzman Herbie Hancock.

Patrycja Zarychta na jednej płycie z legendarnym amerykańskim jazzmanem

Wyjątkowym wspólnym dziełem Patrycji Zarychty i Michała Urbaniaka jest piosenka „Szczęśliwe ciche święta”. To polskojęzyczna wersja ponadczasowego światowego hitu „Have Yourself a Merry Little Chrismas”. Śpiewali ją najwięksi, między innymi  Frank Sinatra, Michale Buble, Christina Aguilera, a oryginalnie Judy Garland.

Zaśpiewała również, w dwóch wersjach, w oryginalnej i po polsku, Patrycja Zarychta. Polskie słowa ułożył Wojciech Byrski, a Michał Urbaniak zagrał na saksofonie. Teraz, w świątecznym czasie, ten utwór zabrzmi szczególnie.

 

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

POSTAWISZ PRO KAWĘ?

Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam kawę? Dziękujemy! :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

NAJNOWSZE

Pogoda i smog - Skarżysko-Kamienna

NAJPOPULARNIEJSZE