Przed nami majówka 2026. W tym roku długi weekend będzie miał trzy dni. Każdego z nich obchodzimy jakieś święto:
1 maja – Święto Pracy
2 maja – Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej
3 maja – Święto Narodowe Trzeciego Maja
Świętować możemy na swój sposób, a jak nie mamy pomysłu, to poniżej kilka propozycji wydarzeń w Skarżysku i w sąsiednich miejscowościach. Nie wszystkie imprezy są bezpośrednio związane z ww. świętami. Sporo jest choćby sportu i rekreacji, a także muzyki rockowej.
1 maja – Święto Pracy wolne od pracy
Minęły już czasy pochodów, choć oczywiście Święto Pracy nadal jest w kalendarzu. W lokalnym kalendarzu na ten dzień nie przewidziano żadnych oficjalnych wydarzeń. Dla większości Skarżyszczan będzie to dzień wolny od pracy, więc pewnie w ruch pójdą grille.
Przy grillu zapraszamy do wspomnień. Tak kiedyś w Skarżysku wyglądało pierwszomajowe Święto Pracy:
1 maja swoje święto ma też Milica, ponieważ 1 maja przypada kolejna rocznica uroczystego rozpoczęcia budowy. Dawniej, w czasach PRL, 1 maja był dniem, kiedy jedne inwestycje oddawano do użytku, inne startowały. Tak było w przypadku Milicy. To skarżyskie osiedle ma nie tylko długą historię, ale kryje w sobie też wiele ciekawostek.
Z kolei 2 maja to w kalendarzu Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, zwane świętem flagi. Na mieście już można zauważyć większą niż na co dzień liczbę flag.
Wraca Rajd Biało-Czerwony
Biało-czerwony będzie też peleton rowerzystów, którzy wezmą udział w Rajdzie Biało-Czerwonym. To inicjatywa Koalicji Obywatelskiej, która zaprasza do udziału.
Rajd obędzie się 2 maja 2026 roku. Start będzie o godz. 10.30 na skwerze pomiędzy domami handlowymi Lewiatan Bartek i Galerią PatJo w Skarżysku. Meta rajdu będzie na Zagórzu w Gminie Bliżyn, gdzie odbędzie się ognisko integracyjne. Na starcie każdy otrzyma biało-czerwoną flagę. Dzieci i młodzież są zobowiązani do założenia kasku na czas jazdy. Udział w Rajdzie Biało-Czerwonym jest bezpłatny.
Majówka na skateparku
Sobota 2 maja 2026 r. będzie pierwszym dniem majówki na skarżyskim skateparku. Zapraszamy wszystkich, również tych, którzy jeszcze nie mają wielkiego doświadczenia lub nie mają go wcale w jeździe na rolkach, deskorolkach czy rowerach. Ci już doświadczeni będą uczyć. Będzie też turniej koszykówki, ognisko, malowanie graffiti, a także food truck.
Majówka będzie jednocześnie inauguracją sezonu 2026 na skateparku.
Szczegóły majówki 2026 i sezonu 2026 na skateparku w Skarżysku tutaj:
W sobotę 2 maja czynna będzie Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna przy ul. Towarowej. Bibliotekarze zapraszają w godz. 8.00–14.00.
Wiwat Maj!
W niedzielę 3 maja 2026 obchodzimy Święto Narodowe Trzeciego Maja. W tym roku to już 235. rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Tego dnia będziemy więc celebrować to ważne w historii Polski wydarzenie, jakim było uchwalenie konstytucji.
3 maja przy pomniku
Jak zawsze zapraszamy na osiedle Zachodnie, gdzie przy pomniku „Bojownikom o Niepodległość” odbędą się coroczne uroczystości rocznicowe. Z tą tylko różnicą, że msza święta za Ojczyznę będzie dzień wcześniej, 2 maja o godz. 9.30 w Ostrej Bramie. Uroczystości na Zachodnim odbędą się już tradycyjnie 3 maja na zachodnim. Początek o godz. 11.00.
3 maja w Muzeum Orła Białego
Piknik majówkowy corocznie organizuje też Muzeum im. Orła Białego w Skarżysku. Zaprasza i tym razem. W programie:
zlot zabytkowych aut Grupy Tylko Klasykiem
pokazy grup rekonstrukcyjnych
wernisaż wystawy „Barwa i broń XX wieku”
wykład o znaczeniu Konstytucji 3 Maja
strefa gier i zabaw
stoiska z rękodziełem
stoiska gastronomiczne
Piknik „Vivat 3 Maja” potrwa od 11.00 do 16.00, a bilety wstępu będą kosztować tego dnia 10 złotych.
3 maja na Placu Staffa
Kontynuacją upamiętnienia rocznicy uchwalenia 3-majowej konstytucji będzie spotkanie na Placu Staffa przy Miejskim Centrum Kultury w niedzielę 3 maja 2026 roku.
W programie:
wspólne odtańczenie poloneza
występy lokalnych artystów
spotkanie przy grillu
niespodzianki
Początek o godz. 16.00. Wstęp jest wolny.
3 maja przy stole
W niedzielę nie musimy siedzieć w domu przy stole – możemy spotkać się przy stole pingpongowym. W hali MCSiR przy ul. Sienkiewicza 34 odbędzie się Otwarty Majówkowy Turniej Tenisa Stołowego. Start o godz. 10.00, zapisy przed turniejem, a udział jest wolny.
Majówka u sąsiadów
Prawie każde miasto i miejscowość coś szykuje na tegoroczną majówkę.
Ciekawie zapowiada się długi majowy weekend w Szydłowcu, który Skarżyszczanie chętnie odwiedzają. Odbędą się tam już 23. Szydłowieckie Zygmunty, czyli święto muzyki, rzemiosła i tradycji. W tym roku impreza potrwa dwa dni – 2 i 3 maja, a gwiazdą muzyczną będzie zespół Afromental.
Na uroczystości 3-majowe zaprasza również Bliżyn. Tam wydarzenia będą skupiać się przy Gminnym Ośrodku Kultury Zameczek, gdzie o godz. 15.00 odbędzie się piknik rodzinny. Wcześniej, przed południem, msza święta, złożenie kwitów pod pomnikiem oraz turniej szachowy. Udział w wydarzeniach jest wolny.
W Suchedniowie odbędzie się koncert „Kuźnica – Miastu”, a przy Suchedniowskim Ośrodku Kultury odbędą się występy muzyczne i taneczne. Początek 3 maja 2026 roku o godz. 16.00. Wstęp jest wolny.
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Ze skateparku w Skarżysku można korzystać cały rok. Tylko największe mrozy i opady śniegu odstraszają miłośników jazdy na rolkach, rowerach czy hulajnogach, to co roku każdy kolejny sezon rozpoczyna się oficjalnym otwarciem.
Otwarcie sezonu 2026 na skateparku w Skarżysku
Tak będzie i tym razem, a otwarcie sezonu 2026 na skateparku zbiegnie się z majówką. Na tych, którzy zdecydują się wpaść, czeka dużo różnych atrakcji. Wcale nie trzeba być doświadczonym surferem, skaterem czy rowerzystą, bo jak zawsze specjaliści będą uczyć tych mniej doświadczonych, a nawet zupełnych nowicjuszy.
Skatepark top nie tylko jazda na różnych pojazdach. Jest tam też boisko do koszykówki i odbędzie się turniej 3×3. Kto bywa na skarżyskim skateparku, wie, że jest już sporo graffiti. Od tego weekendu będzie jeszcze więcej, bo organizatorzy zapraszają też i na taką aktywność.
W weekend przy skateparku zaparkuje też food truck, będzie ognisko, więc będzie gdzie zrekompensować spalone kalorie.
Majówka 2025 na skateparku w Skarżysku – program:
Sobota – 2 maja 2026 – darmowe szkolenia sportowe
11.00–13.00 – rolki (zapisy tel. 507 731 552)
13.00–15.00 – BMX i MTB (zapisy tel. 531 707 885)
14.00–15.00 – hulajnoga (konkurencje z nagrodami! Bez zapisów)
Sezon 2026 na skateparku w Skarżysku rozpocznie się majówką, a potem w kolejnych miesiącach kolejne ciekawe wydarzenia. Sezon zakończy się Sportową Jajecznicą.
Oto kalendarz imprez na skateparku w Skarżysku w 2026 roku:
2 maja 2026 – majówka i otwarcie sezonu
3 maja 2026 – turniej koszykówki 3×3
9 maja 2026 – ogólnopolskie zawody surfskate
16 maja 2026 – Festiwal Kolorów i Baniek – wydarzenie zostało ODWOŁANE z powodu złej pogody. Odbędzie się w nowym terminie, który poznamy wkrótce
31 maja 2026 – Dzień Dziecka z pojazdami elektrycznymi
5-7 czerwca 2026 – Surfskate Camp vol. 7
21 czerwca 2026 – Ogólnopolskie zawody rowerowe BMX/MTB
3–5 lipca 2026 – Surfskate Camp vol. 8
4 lipca 2026 – Warsztaty Muzyczno-Artystyczne
14–16 sierpnia 2026 – Surfskate Camp vol. 9
15 sierpnia 2026 – Warsztaty Muzyczno-Artystyczne
12–13 września 2026 – Festiwal Sportowa Jajecznica
Kalendarz może ulec zmianom.
Zapraszamy na skatepark w Skarżysku!
Kalendarz wydarzeń na skateparku w Skarżysku-Kamiennej w sezonie 2026
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Od kilku dni tematem numer jeden w Polsce jest niezwykła zbiórka. Zasięgiem dorównuje jej chyba tylko Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Do zbiórki, na różne sposoby angażują się największe gwiazdy. Wspierają ją też Skarżyszczanie.
Polska dissuje raka
To, o czym mowa, to zbiórka na rzecz Fundacji Cancer Fighters, którą zainicjował influencer Łatwogang.
Impulsem do zbiórki był piosenka rapera Bedoesa pt. „Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”, którą nagrał wraz z Mają Mecan, jedną z podopiecznych Fundacji Cancer Fighters.
Do akcji przyłączają się gwiazdy show-biznesu – piosenkarze, aktorzy, dziennikarze, sportowcy, influencerzy. Jedni wpłacają, jak choćby Iga Świątek, która podarowała 100 tysięcy złotych i bilety na swoje mecze, inni zachęcają do wpłat. W czołówce wpłacających są polskie firmy i marki, w tym Zen.com, Budimex, XTB, InPost, Kuchnia Vikinga czy Tymbark, które zmieniają się pozycjami na podium.
W efekcie na koncie w niedzielę, 26 kwietnia 2026 roku, jest już ponad 150 milionów złotych!
Wszystko można oglądać na żywo na YouTube, co zresztą robią miliony ludzi:
Są gwiazdy i są nasi
Formą wsparcia zbiórki, ale też i okazania wsparcia chorym na raka, jest też golenie głowy na łyso. Zdecydowały się na to między innymi piosenkarka Katarzyna Nosowska, pisarka Blanka Lipińska czy influencerka Maffashion.
W tym gronie jest też już czterech uczniów Erbla, czyli I Liceum Ogólnokształcącego w Skarżysku.
Kasjan, Filip, Mateusz, Adam już nie mają włosów. Jak to się odbywało, pokazali na TikToku i Facebooku.
Oni również zachęcają do przyłączenia się do akcji. Zbiórka cały czas trwa:
Skarżyszczanie jadący do Kielc i dalej już wkrótce będą musieli uważać, czy aby nie przekraczają dozwolonej prędkości na drodze ekspresowej S7. W przeciwnym razie podróż może okazać się bardzo kosztowna.
AKTUALIZACJA
Odcinkowy pomiar prędkości w tym miejscu został uruchomiony 12 czerwca 2026 roku.
Drogowcy szykują się do uruchomienia odcinkowego pomiaru prędkości. Będzie on znajdował się pomiędzy Węzłem Barcza (skrzyżowanie z drogą wojewódzką numer 750 na Zagnańsk) a Węzłem Kielce Północ (skrzyżowanie z drogą krajową 73, zjazd na Wiśniówkę), czyli pierwszym węzłem na obwodnicy Kielc od strony Skarżyska. Odcinek, na którym będzie mierzona prędkość, będzie miał ok. 2,6 km. Odcinkowy pomiar prędkości będzie oczywiście działał w obu kierunkach.
W połowie kwietnia Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, czyli zarządca drogi, zamontowała bramownice w pobliżu Węzła Północ. Na drugim końcu odcinka wykorzystana zostanie istniejąca już tam wcześniej bramownica.
Jak działa odcinkowy pomiar prędkości?
na jego krańcach znajdują się bramki rejestrujące wjazd pojazdu
gdy wjeżdżamy, bramka rejestruje porę wjazdu i dane samochodu
na drugim końcu na podstawie godziny wjazdu i wyjazdu zostanie obliczona średnia prędkość na odcinku
gdy średnia prędkość przekroczy dozwoloną, kierowca otrzyma mandat
Odcinkowe pomiary prędkości są oznaczone takimi znakami:
na początku – D-51a – automatyczna kontrola średniej prędkości
na końcu – D-51b – koniec automatycznej kontroli średniej prędkości
Jak informuje GDDKiA, odcinkowy pomiar prędkości na drodze ekspresowej S7 w Świętokrzyskiem zacznie działać najprawdopodobniej pod koniec czerwca 2026 roku. Dokładna data nie jest jeszcze znana.
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Technologia coraz mocniej przenika do codziennego życia. Gadżety, które jeszcze kilka lat temu były postrzegane jako ciekawostki, dziś stały się standardowym elementem wyposażenia wielu osób. Nowoczesne urządzenia mają przede wszystkim ułatwiać codzienne funkcjonowanie, oszczędzać czas i zwiększać komfort użytkowników.
Dynamiczny rozwój elektroniki użytkowej sprawił, że coraz więcej produktów codziennego użytku jest projektowanych z myślą o prostocie obsługi, mobilności oraz dopasowaniu do stylu życia współczesnych konsumentów.
Inteligentne urządzenia w codziennym życiu
Jednym z najważniejszych trendów ostatnich lat jest rozwój inteligentnych urządzeń. Smart technologie znajdują zastosowanie w wielu obszarach życia – od pracy, przez rozrywkę, aż po zdrowie i aktywność fizyczną.
Do najpopularniejszych gadżetów należą między innymi smartwatche monitorujące aktywność i sen, bezprzewodowe słuchawki i systemy audio, inteligentne opaski fitness czy urządzenia smart home ułatwiające zarządzanie domem.Tego typu rozwiązania pozwalają użytkownikom lepiej kontrolować codzienne czynności i zwiększają wygodę korzystania z technologii.
Mobilność i wygoda jako cechy nowoczesnych produktów
Współczesne gadżety projektowane są przede wszystkim z myślą o mobilności. Coraz więcej osób korzysta z urządzeń w różnych miejscach – w pracy, w podróży czy podczas aktywności fizycznej.
Dlatego producenci skupiają się na takich cechach jak:
kompaktowe rozmiary urządzeń,
łatwość obsługi,
szybkie ładowanie i długi czas pracy baterii,
możliwość personalizacji ustawień.
Takie rozwiązania sprawiają, że technologia staje się naturalnym elementem codzienności.
Personalizacja technologii dla użytkownika
Nowoczesne urządzenia coraz częściej oferują możliwość dopasowania funkcji do indywidualnych potrzeb. Personalizacja dotyczy zarówno oprogramowania, jak i parametrów działania urządzeń.
Przykłady takiego podejścia można znaleźć w wielu kategoriach produktów. Są to np.:
aplikacje dopasowujące trening do użytkownika,
urządzenia audio z możliwością regulacji brzmienia,
Dzięki temu użytkownik może korzystać z technologii w sposób bardziej dopasowany do własnych preferencji.
Technologia w produktach dla dorosłych użytkowników
Rozwój technologii widoczny jest również w niektórych produktach przeznaczonych dla dorosłych użytkowników. Dotyczy to między innymi urządzeń związanych z e-papierosami, które wykorzystują elektronikę do kontrolowania procesu podgrzewania płynu.
Wraz z rozwojem tej kategorii produktów powstała także szeroka oferta akcesoriów i urządzeń dostępnych w specjalistycznych punktach sprzedaży. Jednym z przykładów takiego miejsca jest sklep z epapierosami www.born2vape.pl, w którym można znaleźć różnego rodzaju urządzenia i akcesoria przeznaczone dla dorosłych użytkowników zainteresowanych tą kategorią produktów.
Technologia a komfort codziennego życia
Nowoczesne gadżety codziennego użytku coraz silniej wpływają na komfort życia użytkowników. Inteligentne urządzenia, mobilne rozwiązania oraz możliwość personalizacji sprawiają, że technologia staje się naturalnym elementem codziennego funkcjonowania. Rozwój nowych produktów pokazuje, że konsumenci coraz częściej oczekują rozwiązań prostych, wygodnych i dopasowanych do ich stylu życia.
Artykuł sponsorowany
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Aleksandra i Ludwik Wiechułowie wraz z córeczkami Danusią oraz Lonią, Montreal, 1954 r.; fot. zbiory Longiny MacLeod
Wojenne historie obfitują w ludzkie tragedie. Do wyjątków należą takie, które zakończyły się happy-endem, i które można zakończyć słowami „i żyli długo i szczęśliwie…”.
A jednak są i takie historie. Należy do nich też ta, której bohaterką jest Aleksandra Kocimowska-Wiechuła, zwana przez najbliższych Oleńką, urodzona w Skarżysku-Kamiennej.
Historię tę poznał, spisał i udostępnił nam Jakub Kowalski. Z wykształcenia jest on muzykiem, gra na trąbce, występuje w Filharmonii Świętokrzyskiej. Oprócz muzyki, pasjonuje go historia, zwłaszcza drugowojenna, a w szczególności historie żołnierzy związanych z regionem świętokrzyskim. Jest autorem książki „Cichociemni od „Szarego”. Historia braci Wiechułów”.
Oto jedna z takich historii – historia Aleksandry Kocimowskiej-Wiechuły, skarżyszczanki z pochodzenia, żony cichociemnego, kobiety, która nie mogła przypuszczać, że spotkanie w jej rodzinnym domu przy ulicy Sokolej w Skarżysku da początek wielkiej miłości. Miłości, która przetrwa wojenną zawieruchę. Miłości, która by nie rozkwitła, gdyby zadziałała użyta przez bohaterkę pigułka z cyjankiem…
Zapraszamy do przeczytania i jednocześnie, na prośbę autora, prosimy o kontakt osoby, które mogłyby ją wzbogacić.
„Dzień dobry. Nazywam się Kuba Kowalski, mieszkam w Polsce. Od najmłodszych lat mojego życia interesuję się historią Żołnierzy Armii Krajowej, którzy w okresie II wojny światowej walczyli na Ziemi Świętokrzyskiej. Czy jesteś córką cichociemnego Ludwika Wiechuły i łączniczki Armii Krajowej Aleksandry Kocimowskiej? – od tych słów, skierowanych drogą mailową do Longiny MacLeod, mieszkającej w Kanadzie, rozpocząłem moją przygodę z historią Rodziny Wiechułów.Jakub Kowalski
Po nawiązaniu kontaktu z potomkami braci Ludwika Wiechuły „Jelenia”1 oraz Bernarda Wiechuły „Marudy” rozpocząłem swoją ponad roczną przygodę oraz pracę nad powstaniem ich pierwszej biografii. Bracia Wiechułowie – żołnierze Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, jedyni bliźniacy pośród 316 sławnych cichociemnych – spadochroniarzy Armii Krajowej, w 1944 roku byli oficerami II batalionu 3 pułku piechoty Legionów Armii Krajowej, dowodzonego przez legendarnego w Górach Świętokrzyskich Antoniego Hedę „Szarego”. To właśnie bracia Wiechułowie uczestniczyli w tak ważnych dla naszej lokalnej historii wydarzeniach, jak np. rozbicie więzienia w Końskich przez Oddział „Szarego”, zaplanowanie i wykonanie Akcji „Mania” w Mroczkowie, obrona Radoszyc przed pacyfikacją, zwycięskie bitwy pod Trawnikami, Rykoszynem, Szewcami, czy na Piecykach k. Ruskiego Brodu i wiele, wiele innych.
Późną jesienią 1944 roku, bracia Wiechułowie otrzymali przydział skierowania się na partyzancką „melinę” do Skarżyska-Kamiennej, do domu państwa Kocimowskich, mieszczącego się przy ulicy Sokolej 66. Po dotarciu na miejsce Ludwik Wiechuła „Jeleń” poznał córkę państwa Kocimowskich – Oleńkę. Wtedy Wiechuła nie wiedział jeszcze, że ta młoda, piękna i niezwykle odważna skarżyszczanka będzie dla niego najbliższą osobą, która pozostanie z nim do ostatnich dni jego życia…
Oleńka ze Skarżyska
Aleksandra Wiechuła, córka Władysława i Marii Kocimowskich, urodziła się 13 kwietnia 1922 r. w Skarżysku-Kamiennej. Miała dwie starsze siostry – Adelę i Reginę oraz młodszą – Danielę. Ojciec Aleksandry pracował jako inspektor kolejowy. W związku z wykonywaną przez niego pracą, opieka nad czterema córkami spadła na jego żonę oraz dziadka. Aleksandra, zwana przez wszystkich Oleńką, od najmłodszych lat była niezwykle mocno związana z matką i dziadkiem, który w pewnym sensie zastępował jej ojca.
Maria i Władysław Kocimowscy – rodzice Aleksandry. Skarżysko-Kamienna, lata 40 XX w.; fot. zbiory Rodziny Kaczorowskich
Oleńska od zawsze była typem chłopczycy. Bardziej interesowała ją gra w piłkę z kolegami z sąsiedztwa, niż przebywanie z koleżankami. Dom rodzinny Kocimowskich znajdował się w Skarżysku, przy ulicy Sokolej 66, tuż obok skraju lasu. Usytuowanie ich domu miało duże znaczenie w działalności konspiracyjnej tej rodziny.
Aleksandra Kocimowska w swoim konspiracyjnym przebraniu. SkarżyskoKamienna, 1944 r.; fot. zbiory Longiny MacLeod
Po wybuchu II wojny światowej, Aleksandra już od pierwszych dni rozpoczęła swoją działalność niepodległościową. W 1941 r. wstąpiła do Związku Walki Zbrojnej. Jednym z pierwszych jej zadań było przewożenie amunicji, pieniędzy oraz meldunków. Momentem przełomowym w jej działalności konspiracyjnej było pojawienie się w Skarżysku-Kamiennej dowódcy Oddziału VII Lotniczego Komendy Okręgu ZWZ Kielce-Radom – majora cichociemnego Stanisława Krzymowskiego „Kostki”2 – dowódcy pierwszej misji cichociemnych do Kraju. Aleksandra Kocimowska bardzo szybko została mianowana jego łączniczką. Przyjęła pseudonim „Osińska”. Od momentu, gdy cichociemny „Kostka” rozpoczął kierownictwo nad Referatem Lotniczym, siostry Kocimowskie – Oleńka, Daniela oraz Adela, działały w terenie na tzw. „koszach”, podczas przyjmowania zrzutów. Siostry Kocimowskie były swego rodzaju „ciotkami” pomagającymi nowo przybyłym cichociemnym w aklimatyzacji.
Dodać należy, że ich rodzinny dom był także miejscem przechowywania radiostacji Podobwodu Skarżysko-Kamienna „Morwa” Armii Krajowej. Za ten okres służby u boku Krzymowskiego, Aleksandra wraz ze swoją siostrą Adelą Jarosz „Adą” zostały przedstawione przez Szefa Sztabu Okręgu Kielce AK – ppłk Jana Stenzla „Jana”, „Rawicza” do odznaczenia Krzyżem Walecznych po raz pierwszy.
Major cichociemny Stanisław Krzymowski „Kostka”
10 sierpnia 1944 roku, major Krzymowski „Kostka” został odwołany ze stanowiska i pozostawiony do dyspozycji Komendy Głównej AK. Oleńka Kocimowska w tym czasie rozpoczęła swoją służbę w Oddziale Antoniego Hedy „Szarego”, będąc łączniczką Oddziału. Jej rodzinny dom był miejscem kontaktowym oficerów AK z dowództwem oraz tzw. partyzancką „meliną” dla wielu partyzantów. Potwierdził to ostatni żołnierz Oddziału „Szarego”– pułkownik Janusz Sermanowicz „Dyzma”, zmarły w 2026 roku, który w 1944 roku był częstym łącznikiem pomiędzy domem Państwa Kocimowskich, a Antonim Hedą „Szarym”.
Późną jesienią 1944 roku, wspomniani już bracia Wiechułowie otrzymali rozkaz udania się na „melinę” do Kocimowskich. Tam Ludwik Wiechuła „Jeleń” poznał Oleńkę. Niestety, ich drogi po krótkim czasie rozeszły się w tragicznych okolicznościach. Oleńkę aresztowało Gestapo, natomiast Ludwik w styczniu 1945 roku został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa i spędził niespełna osiem miesięcy w kieleckim więzieniu na ulicy Zamkowej. Uwolniony przez „Szarego” w sierpniu 1945 roku, w wyniku akcji rozbicia więzienia, uciekł pod fałszywym nazwiskiem do Wielkiej Brytanii.
Zsyłka do Niemiec
Na początku listopada 1944 roku w domu Państwa Kocimowskich zjawiło się Gestapo. Zarówno Aleksandra, jaki jej młodsza siostra Daniela zostały aresztowane i zabrane nocą z domu. Oleńka była nieustannie bita i przesłuchiwana. Koledzy z konspiracji potajemnie przekazali jej pigułkę z cyjankiem, w razie potrzeby jej użycia. Po powrocie z jednego z najbrutalniejszych przesłuchań, Aleksandra ku przerażeniu siostry, która znajdowała się wraz z nią w celi, zdecydowała się jej użyć. Pigułka nie zadziałała i Oleńka szczęśliwie przeżyła. Jednak jej sytuacja znacznie się pogorszyła.
Po paru dniach, wraz z innymi kobietami, została wywieziona do obozu koncentracyjnego w Bergen-Belsen, w którym przebywała aż do wyzwolenia obozu w dniu 15 kwietnia 1945 r. Życie zawdzięczała siostrom zakonnym, które w obozie wzięły ją pod swoją opiekę i utrzymywały ją przy życiu. Na temat tego okresu życia Aleksandry wiemy niewiele, gdyż nie wracała nigdy wspomnieniami do tego czasu, a pobyt w obozie odcisnął na jej zdrowiu bardzo poważne ślady.
Po wyzwoleniu z obozu, Aleksandra bardzo długo wracała do zdrowia. W tym czasie chorowała między innymi na tyfus. Jesienią 1945 roku została przetransportowana do Obozu Polskich Oficerów w Murnau, w Bawarii. Tam spędziła kilka następnych miesięcy, gdzie kształciła się. 31 maja 1946 roku ukończyła naukę w zakresie programu gimnazjum ogólnokształcącego w O.P.O. Murnau. Po ukończeniu nauki i powrocie do sił, Aleksandra zdecydowała się na wyjazd do Anglii. Z informacji, które do niej docierały, doskonale zdawała sobie sprawę, że w komunistycznej Polsce, za jej akowską działalność, nie czeka ją nic dobrego.
Spotkanie w Londynie
Pod koniec 1946 roku Aleksandra Kocimowska znalazła się w Londynie. Po odnalezieniu Oleńki przez Polski Czerwony Krzyż, jej młodsza siostra Daniela, również zdecydowała się na wyjazd z Polski, a następnie dołączyła do siostry w Wielkiej Brytanii. Pomogła słabej zdrowotnie Aleksandrze w znalezieniu pracy jako krawcowa oraz znalazła dla niej lepsze mieszkanie. Mieszkanie to znajdowało się przy 12 Hatherley Grove w Londynie.
Pewnego dnia podczas porannego spaceru na jednej z londyńskich ulic dostrzegła znajomą twarz. Z naprzeciwka podążał w jej stronę Ludwik Wiechuła – zakochany młodzieniec z czasów partyzantki na Kielecczyźnie. To było niezwykle wzruszające spotkanie, pełne łez radości i uśmiechu. Oboje nie wiedzieli o swoich późniejszych, tragicznych losach, z którymi przyszło im się zmierzyć po ich ostatnim spotkaniu w Skarżysku, jesienią 1944 roku. Te wszystkie przeżycia, emigracja oraz tęsknota za ukochaną Ojczyzną, do której nie mogli powrócić, bardzo zbliżyły ich do siebie. Postanowili się pobrać. Ich ślub odbył się 31 lipca 1948 roku, w kościele The Church of the Oratory, w South Kensington w Londynie. Ślubu udzielił im polski ksiądz – Tadeusz Kirschke (Kapelan Radia Wolna Europa), a świadkami zostali Bernard Wiechuła oraz Janusz Kolbuszewski.
Aleksandra i Ludwik Wiechułowie po swoim ślubie. Londyn, 31 lipca 1948 r.; fot. zbiory Gabrieli Byron
Nie mogło również zabraknąć akcentu skarżyskiego! Na ślubie obecny był major cichociemny Stanisław Krzymowski „Kostka”, który traktował Oleńkę jak swoją córkę, a ona traktowała go jak swojego ojca, dlatego nikt inny nie mógł poprowadzić ją tego dnia do ołtarza, jak właśnie Krzymowski! Zarówno rodzice Oleńki, jak i Ludwika nie mogli być z nimi w tym ważnym dniu. Ojciec Ludwika już nie żył (zmarł na zawał serca po otrzymaniu wiadomości z KL Auschwitz o śmierci najstarszego syna – Henryka), a matka i rodzice Oleńki pozostali w rządzonej przez komunistów Polsce.
Po ślubie państwo Wiechułowie zamieszkali w mieszkaniu Ludwika, przy 83 Comeragh Road. Ludwik ukończył studia na Polish University College w Londynie, uzyskując tytuł inżyniera. Po czasie urodziły im się dwie córki – Danuta (ur. 1950) oraz Longina (ur. 1953). W 1954 roku, w ślad za bratem Ludwika – Bernardem – i jego rodziną, Wiechułowie zdecydowali się na przeprowadzkę do Kanady.
Aleksandra i Ludwik Wiechułowie wraz z córeczkami Danusią oraz Lonią, Montreal, 1954 r.; fot. zbiory Longiny MacLeod
I żyli długo i szczęśliwie… w Kanadzie
Aleksandra, Ludwik oraz ich małe córeczki w maju 1954 roku, wsiedli na pokład statku „Empress of Australia”, płynącego z Liverpoolu do Quebecu. Po dotarciu do Quebecu zamieszkali przez pewien czas w domu Bernarda i jego żony Margaret, w Carterville. Mieszkali tam około 10 miesięcy. Po znalezieniu pracy przez Ludwika zamieszkali przy 2165 Depatie S-Laurent w Quebec, w Montrealu. W domu tym Aleksandra mieszkała do ostatnich lat swojego życia. Uwielbiała spędzać czas ze swoim mężem. Robili razem praktycznie wszystko, często chodzili do teatru, na balet, czy na koncerty. Codziennie wieczorem grali wspólnie w tenisa. Jeździli na nartach, ale byli również zapalonymi czytelnikami. Często uczestniczyli również w spotkaniach ze swoimi polskimi przyjaciółmi mieszkającymi w Kanadzie.
Aleksandra i Ludwik Wiechułowie przed swoim domem w Montrealu. Montreal, lata 60 XX w.; fot. zbiory Danuty HolgateRodzina Wiechułów. Sarnia, 1960 r.; fot. zbiory Gabrieli Byron
Po latach znów w Skarżysku
Aleksandra Wiechuła, wraz z mężem i córkami, po raz pierwszy odwiedziła Polskę w 1960 roku. Wiechułowie podczas czteromiesięcznego pobytu odwiedzali rodzinę, przyjaciół, podróżowali po miejscach bliskich ich sercu. Kilka dni spędzili w Katowicach, w domu rodzinnym Ludwika.
Odwiedzili również rodzinne miasto Aleksandry – Skarżysko-Kamienną. Podczas pobytu w jej domu rodzinnym przy ulicy Sokolej, córki Wiechułów – Danusia i Lonia, po raz pierwszy zobaczyły swoją babcię, ciocie, wujków i kuzynów. Zarówno dla Aleksandry, jak i Ludwika, była to wizyta pełna wzruszeń, albowiem nie widzieli swoich matek i sióstr od wyjazdu z Polski w 1945 r.
Podczas tych dni Aleksandra i Ludwik spotkali się również ze swoimi dawnymi współtowarzyszami broni z partyzantki na Kielecczyźnie. Obowiązkowo zatrzymali się również u swojego drogiego dowódcy – Komendanta „Szarego”, w jego mieszkaniu przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie. Niestety, była również druga strona tej wizyty – nieustanna obserwacja rodziny Wiechułów przez Służbę Bezpieczeństwa. W zachowanych archiwaliach możemy znaleźć informacje o bacznej obserwacji Aleksandry. Zbierane były wszelkie informacje na jej temat, jak również na temat jej rodziny – Kocimowskich. Przez ówczesne komunistyczne władze Aleksandra uznana została rzekomo za tajnego brytyjskiego „szpiega”, utrzymującego od 1945 r. rzekomy „kontakt” z ośrodkiem wywiadowczym w Anglii. Jej siostrzeniec, zamieszkujący i pracujący na co dzień w Skarżysku-Kamiennej, za swoje listowne kontakty z ciocią z Kanady, był – w ramach sprawy obiektowej o kryptonimie „Tama” – inwigilowany i prześladowany do końca lat 70. Aleksandra Wiechuła z mężem i córkami odwiedzili Polskę jeszcze kilkukrotnie, m.in. w 1965, 1970, czy w 1983 r.
Miłość aż po grób
26 września 1987 roku, w swoim domu w Montrealu, zmarł Ludwik Wiechuła – ukochany mąż i najlepszy przyjaciel Aleksandry. Oleńka bardzo przeżyła jego śmierć i praktycznie do końca swojego życia nie pogodziła się z jego odejściem.
Aleksandra i Ludwik Wiechułowie. Montreal, 1987 r.; fot. zbiory Longiny MacLeod
Tak po latach wspomina Aleksandrę jej córka – Longina:
Moja mama była zdeterminowaną kobietą. Miała wielu bliskich przyjaciół, zarówno w środowisku polskim, jak i kanadyjskim. Bardzo opłakiwała śmierć mojego Ojca i nigdy nie dopuszczała do siebie myśli, że jego miejsce mógłby zająć ktoś inny. Po śmierci Taty moja Mama pozostała w Montrealu, po tym jak przeprowadziłam się za granicę, i chociaż zarówno moja siostra, jak i ja wielokrotnie zachęcałyśmy ją, aby do nas dołączyła, odmawiała. Dopiero mój powrót do Kanady sprawił, że w końcu zgodziła się przeprowadzić najpierw do Lethbridge, gdzie mieszka moja siostra, a później zamieszkać ze mną w Kolumbii Brytyjskiej. W końcu zdecydowała się wrócić do Alberty, gdzie mieszkała do ostatnich dni swojego życia.3Longina MacLeod
Aleksandra Wiechuła. Stany Zjednoczone, ok. 1969 r.; fot. zbiory Danuty Holgate
Aleksandra Wiechuła z d. Kocimowska zmarła 18 stycznia 2009 roku, w wieku 86 lat. Jej prochy spoczęły obok ukochanego męża na cmentarzu National Field of Honour w Pointe-Claire koło Montrealu.
Grób Aleksandry i Ludwika Wiechułów na Cmentarzu Field of Honour w PointeClaire.; fot. Danuta Holgate
30 sierpnia 2024 roku, dzień przed premierą mojej książki – biografii braci Wiechułów, wraz z córką Aleksandry i Ludwika Wiechułów – Danutą Holgate odwiedziłem Skarżysko-Kamienną. Córka Oleńki przybyła specjalnie z Kanady na premierę książki o jej ojcu. Wspólnie odwiedziliśmy cmentarz parafialny na osiedlu Zachodnie w Skarżysku, gdzie znajduje się grobowiec rodzinny Kocimowskich. Pochowani tam są rodzice Oleńki, siostry oraz siostrzenica.
Danuta Holgate – córka Aleksandry i Ludwika Wiechułów przy grobowcu rodzinnym Kocimowskich. Skarżysko-Kamienna, 2024 r.; fot. Jakub Kowalski
Odwiedziliśmy również ulicę Sokolą, gdzie znajdował się jej rodzinny dom. Niestety dom ten nie przetrwał do dnia dzisiejszego – spłonął w wyniku pożaru, w 2019 roku.
Dom rodzinny Kocimowskich. Skarżysko-Kamienna, ul. Sokola 66, 2009 r.; fot. Sławomir SnopekDom rodzinny Kocimowskich spłonął w 2019 roku
Tak kończy się historia niezwykle dzielnej kobiety, która przez całe swoje życie zmuszona była do życia z dala od ukochanej Ojczyzny – od ziemi i bliskich, za których walczyła i za którymi tak bardzo tęskniła. Osoby, która na zawsze zachowała w sercu swoje ukochane, rodzinne Skarżysko…
Na zakończenie zwracam się do Państwa – Mieszkańców Skarżyska-Kamiennej z prośbą! Jeśli ktoś z Państwa posiada jakiekolwiek informacje na temat Aleksandry Kocimowskiej-Wiechuły, jej rodziny, sióstr Adeli Jarosz, Reginy Szczygieł, Danieli Pelc lub na temat majora Krzymowskiego „Kostki” i jego działalności w Skarżysku-Kamiennej, bardzo proszę o informację! Kontakt do mnie można uzyskać za pośrednictwem redakcji.
Jakub Kowalski
Przypisy
1 – Ludwik Wiechuła vel „Ludwik Wygas”, ps. „Jeleń”, „Purchawka”, „Ignac” – harcerz, inżynier, żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, oficer Armii Krajowej w Okręgu Radomsko-Kieleckim AK „Jodła”, cichociemny. Urodził się 30 lipca 1920 r. w Katowicach. Syn Franciszka, górnika, uczestnika trzech Powstań Śląskich i Elżbiety z domu Lewan. Miał dwóch braci: Henryka i bliźniaka Bernarda. Przed wybuchem II wojny światowej ukończył Liceum Handlowe w Chorzowie, był aktywnym działaczem Związku Harcerstwa Polskiego, w 1938 r. otrzymał stopień podharcmistrza. W 1940 r. wyjechał wraz z bratem Bernardem pod pretekstem podjęcia studiów w Rzymie. Bracia przez Wiedeń i Mediolan przedostali się do Rzymu, a następnie po wyrobieniu polskich paszportów i uzyskaniu niezbędnych wiz – do Francji, do której przybyli 4 lutego 1940 r. Wstąpili do Polskich Sił Zbrojnych i otrzymali przydział do 1 kompanii saperów 2 Dywizji Strzelców Pieszych. Odkomenderowano ich do Szkoły Podchorążych Rezerwy Saperów w Saint Gammes k. Angers. Po kapitulacji Francji zostali ewakuowani do Wielkiej Brytanii. Z dniem 3 maja 1941 r. ukończyli Kurs Szkoły Podchorążych Saperów w Dundee. W stopniu podchorążych skierowani do służby w 1 Brygadzie Strzelców. 8 kwietnia 1943 r. bracia złożyli deklaracje o ochotniczym zgłoszeniu do służby w Kraju. Rozkazem z dnia 7 maja 1943 r. zostali przeniesieni do 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej. Odbyli szereg szkoleń, a następnie 4 sierpnia 1943 r. zostali zaprzysiężeni na rotę Armii Krajowej. Ludwik Wiechuła został przerzucony do kraju w nocy z 8 na 9 kwietnia 1944 r. lotem z Brindisi (Włochy) na placówkę odbiorczą Mirt 1 w okolicach miejscowości Ociesęki. Przechwycony przez oddział ppor. Mariana Sołtysiaka ps. „Barabasz”, został skierowany do służby w tym oddziale jako instruktor minerstwa. Od maja 1944 r. służył pod komendą ppor. Antoniego Hedy „Szarego”. Uczestnik wielu akcji bojowych m.in.: rozbicia więzienia w Końskich 5 czerwca 1944 r. Od lipca 1944 r. dowódca kompanii II batalionu w 3 pp Leg AK, w którym także ze swoim bratem – Bernardem walczył m.in. pod Grodziskiem, Radoszycami, Trawnikami, Szewcami, w lasach przysuskich i niekłańskich. Po częściowej demobilizacji oddziałów z końcem 1944 r. bracia zostali oddelegowani w okolice Chlewisk do ochrony radiostacji. Awansowany do stopnia porucznika z dniem 1 stycznia 1945 r. Aresztowany 23 stycznia 1945 r., osadzony w więzieniu kieleckim, uwolniony w wyniku akcji rozbicia więzienia dowodzonej przez kpt. Antoniego Hedę „Szarego” w nocy z 4 na 5 sierpnia 1945 r. Uciekł z Polski do Wielkiej Brytanii, gdzie zameldował się w Oddziale Specjalnym Sztabu Naczelnego Wodza w Londynie, został skierowany do ośrodka szkoleniowego saperów. Studiował na Polish University College w Londynie. Dyplom inżyniera uzyskał w 1950 r. W 1954 r. wyemigrował z rodziną do Kanady. Mieszkał w Montrealu, gdzie został członkiem Kanadyjskiego Związku Inżynierów i podjął pracę w swoim zawodzie specjalizując się w konstrukcjach stalowych. Pracował w firmach FENCO, C.D. Howe Ltd., później założył własną firmę – D’Allemagne & Wiechula Consulting Engineers. Od 1968 r. był głównym inżynierem w M. Backler & Assoc. Consulting Engineers. Zaprojektował wiele obiektów istniejących do dziś, nie tylko w Montrealu, ale w wielu miejscach w Kanadzie. Zasłużony członek i działacz Canadian Order of Engineers, Congress of Polish Engineers oraz Stowarzyszenia Kombatantów Polskich, a także Stowarzyszenia Żołnierzy AK. Przyjeżdżał do Polski, utrzymywał kontakt z rodziną i środowiskiem partyzanckim. Jeszcze podczas pobytu w Londynie w dniu 31 lipca 1948 r. poślubił Aleksandrę Kocimowską, łączniczkę AK, którą poznał w listopadzie 1944 r. Mieli dwoje dzieci: Danutę (ur. 1950), zamężną Holgate oraz Leonginę (ur. 1953), zamężną MacLeod. Zmarł 26 września 1987 w Montrealu, spoczywa na cmentarzu weteranów „Field of Honour” w Pointe Claire. Za: Biograficzny Internetowy Słownik Ziemi Koneckiej.
2 – Mjr lotnictwa Stanisław Kostka Krzymowski „Kostka”, „Stefan”. Urodzony 13 listopada 1899 r. w Wąwolnicy, pow. puławski. Uczestnik walk niepodległościowych 1914-1920. W 1939 r. w 3. p. lot., później Węgry i WP we Francji. W Wielkiej Brytanii w Centrum Wyszkolenia Lotniczego przeszkolony w zakresie odbioru zrzutów. Zaprzysiężony 13 grudnia 1940 r. Skok do kraju oddał 15/16 lutego 1941 r. Otrzymał przydział do Oddz. III Okręgu ZWZ Kielce jako kierownik referatu lotniczego. Od października 1944 r. referent lotniczy i kierownik odbioru zrzutów Podokręgu Piotrków, a od stycznia 1945 r. kierownik komórki materiałowej w referacie przerzutów powietrznych Wydziału Lotnictwa KG AK. Od 1946 r. na emigracji w Wielkiej Brytanii i Kanadzie. Zmarł 7.VIII.1969 w Montrealu. Za: J. Tucholski, Cichociemni, s. 353.
3 – Fragment listu Longiny MacLeod do Jakuba Kowalskiego. Oryginał listu w zbiorach Jakuba Kowalskiego.
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Stowarzyszenie Razem dla Sportu zaprasza do ubiegania się o granty dla młodych sportowców z Powiatu Skarżyskiego. Środki pochodzą z aukcji, które odbyły się podczas Balu Miłośników Sportu 2026.
Wnioski o granty mogą składać kluby i związki sportowe, a wsparcie mogą otrzymać sportowcy, którzy są mieszkańcami Powiatu Skarżyskiego, mogą wykazać się osiągnięciami sportowymi w 2025 roku, i którzy nie ukończyli w momencie startów 18 lat.
Wysokość grantu ustalana jest indywidualnie w zależności od osiągnięć oraz liczby zgłoszeń.
Wnioski o granty należy składać do 30 kwietnia 2026 roku mailem na adres biegi4@wp.pl.
Wniosek wraz z regulaminem do pobrania znajduje się
Zwracamy się z ogromną prośbą o pomoc w odnalezieniu krewnych porucznika Jerzego Stanisława Wojciechowskiego, urodzonego w Skarżysku-Kamiennej oficera Narodowych Sił Zbrojnych – z taką prośbą zgłosili się do nas przedstawiciele Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Okręg Śląsk Cieszyński.
Jerzy Wojciechowski, używający pseudonimów „Leon” i „Om”, zmarł w 1949 roku szpitalu psychiatrycznym w Tworkach po ciężkim śledztwie. Został pochowany na cmentarzu przyszpitalnym. Miejsce pochówku zostało zweryfikowane w lutym 2025 roku przez członków Zarządu Okręgu Śląsk Cieszyński Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, Joannę Heller-Dubiel i Bogdana Ścibuta, którzy złożyli wniosek do Instytutu Pamięci Narodowej o jego ekshumację i pochówek na cmentarzu wojennym NSZ w Kamesznicy, wśród żołnierzy, którymi dowodził.
Prosimy o zapoznanie się z życiorysem Jerzego Wojciechowskiego, a osoby spokrewnione z nim lub znające żyjących krewnych o kontakt z nami lub bezpośrednio z Bogdanem Ścibutem ze Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Okręg Śląsk Cieszyński pod nr. tel. 502 499 280 lub mailowo: bscibut@gmail.com. lub z Izabelą Kwiczalą pod nr. tel. 793 752 450.
Ewentualne pobranie materiału genetycznego do badań jest proste i bezbolesne, a pozwoli przywrócić godność i pamięć bohaterowi.
Z góry dziękujemy za każdą formę pomocy.
Jerzy Wojciechowski; fot. Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Okręg Śląsk Cieszyński/Facebook
Jerzy Wojciechowski urodził się 10 maja 1909 roku Skarżysku-Kamiennej (wówczas jeszcze Kamiennej). Pochodził z rodziny kolejarskiej. Jego ojciec, Bolesław Wojciechowski, był maszynistą, a matka Bronisława Wojciechowska, z domu Jankowska, również pochodziła z rodziny kolejarskiej. Jerzy miał dwóch młodszych braci, Bogusława i Henryka. Rodzina mieszkała przy ulicy Słowackiego 17, w nieistniejącym już dziś domu. Zarówno rodzice jak i bracia są pochowani na cmentarzu na osiedlu Zachodnie w Skarżysku.
Okres od urodzenia do 1914 roku mały Jerzy spędził z rodziną w będącej pod zaborem rosyjskim Kamiennej. Po wybuchu I wojny światowej ojciec został wcielony do armii rosyjskiej, a Jerzy wraz z rodziną zostali ewakuowani do Rosji. W 1918 roku wrócili do kraju i ponownie zamieszkali w Kamiennej, gdzie ojciec rozpoczął pracę jako kolejarz. Jerzy, który miał już dziewięć lat, podjął naukę w szkole powszechnej, którą ukończył w 1927 roku. W 1928 roku kontynuował naukę od 4 klasy gimnazjalnej. Gimnazjum ukończył maturą w 1933 roku.
W tym samym roku Jerzy Wojciechowski powołany został do odbycia służby wojskowej w szkole podchorążych przy 27 pułku piechoty w Częstochowie, gdzie szkolił się do maja lub czerwca 1934 roku. W trakcie służby przebywał w szpitalu w Łodzi w związku z zapaleniem stawów. Następnie został skierowany do służby w 18 pułku piechoty w Skierniewicach. W październiku 1934 r. podjął studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Wspierany finansowo przez ojca studiował dwa lata, ale po przejściu ojca na emeryturę w 1936 r. z braku środków finansowych musiał je przerwać. Podjął pracę w Wydziale Nadzoru Budowlanego w Magistracie w Warszawie i tam był aktywny zawodowo do 1940 roku. Jeszcze przed wojną związał się z Obozem Narodowo-Radykalnym „ABC”.
We wrześniu 1939 roku, z uwagi na stan zdrowia, nie został zmobilizowany i nie brał udziału w walkach. W czasie niemieckiej okupacji przebywał najpierw w stolicy (1939–41), a następnie, od grudnia 1941 roku, w Krakowie, działając w konspiracji. Należał do Związku Jaszczurczego, a od 1942 roku w Narodowych Siłach Zbrojnych. Zwolniony z pracy w urzędzie w Warszawie zajął się pośrednictwem w handlu materiałami budowlanymi oraz artykułami żywnościowymi.
W 1943 roku został wysłany na Kielecczyznę do oddziału NSZ Telesfora Piechockiego „Gustawa”, gdzie pełnił funkcję oficera gospodarczego. W związku z działalnością handlową w maju 1943 roku został zatrzymany przez Bahnschutzpolizei i przekazany niemieckiej żandarmerii w Sandomierzu, po czym został osadzony w miejscowym więzieniu. W połowie lipca 1943 roku uciekł z jednym ze współwięźniów i ukrywał się u jego krewnych na wsi przez kolejne dwa miesiące, a następnie wrócił do rodzinnego Skarżyska-Kamiennej. Tu ukrywał się do grudnia 1943 roku lub do początku roku 1944.
Następnie wyjechał na teren Małopolski, obejmując stanowisko oficera gospodarczego w Okręgu Krakowskim NSZ. W grudniu 1944 skierowany do kieleckiej komórki egzekutywy NSZ. W styczniu 1945 gen. Zygmunt Broniewski „Bogucki” powierzył mu funkcję komendanta Obwodu Miechów NSZ. Nie objął przydziału i razem z kpt. Franciszkiem Wąsem został skierowany na Śląsk Cieszyński, gdzie koordynował organizację struktur NSZ. Podlegały mu wszystkie oddziały zbrojne NSZ operujące na tym terenie, w tym grupy bojowe składające się na zgrupowanie partyzanckie Henryka Flame „Bartka”.
W październiku 1945 roku Jerzy Wojciechowski wyjechał nielegalnie przez Czechosłowację do Monachium w amerykańskiej strefie okupacyjnej, gdzie znajdowało się dowództwo Brygady Świętokrzyskiej NSZ oraz kierownictwo Organizacji Polskiej sprawujące polityczne zwierzchnictwo nad NSZ. Jego celem było przekonanie przywódców środowiska NSZ do planów stopniowego przerzutu partyzantów „Bartka” na Zachód i zapewnienia im niezbędnej pomocy materialnej do czasu ewakuacji z zagrożonych terenów Śląska Cieszyńskiego.
Wrócił do Polski 3 stycznia 1946 roku jako repatriant z Niemiec. Został zatrzymany 3 lutego przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Katowicach (inna wersja wskazuje na zatrzymanie w Pszczynie 4 lutego). Następnie został aresztowany i po przewiezieniu do Warszawy został osadzony w Więzieniu Mokotowskim. Po blisko trzech latach ciężkiego śledztwa prowadzonego przez funkcjonariuszy UBP, decyzją Wojskowego sądu Rejonowego, Jerzy Wojciechowski został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym w Tworkach, gdzie zmarł 4 czerwca 1949 roku w wieku 40 lat. Został pochowany na cmentarzu przyszpitalnym. Planowana jest jego ekshumacja i pochówek wojenny w Kamesznicy.
Życiorys Józefa Wojciechowskiego został opracowany na podstawie informacji opublikowanych na Facebooku przez Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych Okręg Śląsk Cieszyński oraz przesłanych przez Izabelę Kwiczalę.
Grób rodziny Wojciechowskich, krewnych Jerzego Wojciechowskiego, na cmentarzu na osiedlu Zachodnie w Skarżysku:
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Jak podały media branżowe, w tym portal Defence24, rok 2025 okazał się rekordowym w historii Mesko. Firma zbrojeniowa ze Skarżyska-Kamiennej odnotowała rekordowy obrót oraz zysk netto.
W 2025 roku skarżyskie Mesko uzyskało ponad 2,2 miliarda złotych przychodu netto, a zysk netto wyniósł ponad 374 miliony złotych. To oznacza, że to był pod tym względem najlepszy rok w historii firmy.
Tak wyglądają wyniki finansowe spółki w ostatnich trzech latach:
Rok
Przychód netto
Zysk netto
2023
1 100 718 000
57 696 000
2024
1 710 752 000
228 740 000
2024
2 278 559 000
374 690 000
Hitem sprzedażowym Mesko jest zestaw rakietowy Piorun. Jak podał portal Defence24, kupują go Litwa, Łotwa, Estonia, Gruzja, Mołdawia, Norwegia, Szwecja, Belgia i USA, a zainteresowanie wyrażają kolejne państwa, w tym Francja.
Jednak nie tylko na Piorunie opiera się produkcja Mesko. Zakłady w Skarżysku produkują dziennie ponad milion sztuk nabojów małego i średniego kalibru.
Mesko to firma z ponad stuletnią historią. Została oficjalnie uruchomiona w 1924 roku pod nazwą Państwowa Fabryka Amunicji. Przez ten czas jest jedną z czołowych firm i pracodawców w Skarżysku.
Nasza ekipa. Od lewej: Zdzisław Włodarczyk, Czesława Stępniewska, Grzegorz Mirkowski, Aldona Miernik, Halina Ślęzak, Mirosław Pardela.
Lekkoatleci masters ze Skarżyska–Kamiennej, Suchedniowa i Bliżyna w lutym 2026 roku świetnie spisali się w Halowych Mistrzostwach Polski w Lekkiej Atletyce Masters, które odbyły się w Toruniu.
Na przełomie marca i kwietnia ponownie zjawili się w Toruniu, Tym razem odbywały się tam 15. Halowe Mistrzostwa Europy w Lekkiej Atletyce Masters.
Pojechali tam w składzie: Aldona Miernik, Halina Ślęzak, Czesława Stępniewska, Zdzisław Włodarczyk, Grzegorz Mirkowski i Mirosław Pardela.
I ponownie nasi sportowcy wypadli bardzo dobrze. Zdobyli w sumie dziesięć medali, a do nich dołożyli cztery rekordy Polski. Był to więc kolejny udany występ naszej ekipy, która nie tylko walczy z rywalami, ale też pokonuje własne granice, choć czas nie stoi w miejscu, a nieubłaganie prze naprzód. Tym bardziej gratulujemy. Zarówno wyników, jak i samych chęci do rywalizowania.
Oto pełne wyniki naszych reprezentantów na Halowych Mistrzostwach Europy w Lekkoatletyce Toruń 2026:
Halina Ślęzak – kategoria W70
1 miejsce i złoty medal – trójskok – 7,13 m
3 miejsce i brązowy medal – skok wzwyż – 1,15 m (halowy rekord Polski)
5 miejsce – skok w dal – 3,15 m
7 miejsce – rzut oszczepem – 15,75 m
Czesława Stępniewska – kategoria W70
2 miejsce i srebrny medal – rzut oszczepem – 22,93 m (rekord Polski)
3 miejsce i brązowy medal – rzut dyskiem – 25,49 m (rekord Polski)
5 miejsce – pchnięcie kulą – 8,73 m
Aldona Miernik – kategoria W60
10 miejsce – 60 m ppł. – 12,48 s
16 miejsce – 60 m – 10,13 s
17 miejsce – 200 m – 36,08 s
Mirosław Pardela – kategoria M85
2 miejsce i srebrny medal – skok wzwyż – 1,04 m (halowy rekord Polski)
5 miejsce – skok w dal – 2,74 m
Zdzisław Włodarczyk – kategoria M80
1 miejsce i złoty medal – skok o tyczce – 1,60 m
Grzegorz Mirkowski – kategoria M85
1 miejsce i złoty medal – rzut dyskiem – 22,20 m
1 miejsce i złoty medal – rzut młotem – 27,43 m
2 miejsce i srebrny medal – rzut oszczepem – 23,00 m
2 miejsce i srebrny medal – rzut ciężarkiem – 10,29 m
1 z 16
Nasza ekipa. Od lewej: Zdzisław Włodarczyk, Czesława Stępniewska, Grzegorz Mirkowski, Aldona Miernik, Halina Ślęzak, Mirosław Pardela.
Zdjęcia pochodzą z archiwów prywatnych sportowców oraz od organizatora – Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Masters.
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)