Strona główna Blog Strona 305

Ekonomik kształci już od 90 lat

Zespół Szkół Ekonomicznych czyli popularny Ekonomik obchodzi w tym roku 90-lecie istnienia. Przy okazji jubileuszu w szkole odbył się też zjazd absolwentów.

Zespół Szkół Ekonomicznych należy do jednej z najstarszych szkół w mieście. W tym roku mija 90 lat od momentu rozpoczęcia kształcenia ekonomicznego w Skarżysku. Choć jak większość szkół średnich w naszym mieście, nie od początku szkoła nosiła swoją obecną nazwę, to rok 1927 uważany jest za datę rozpoczęcia jej działalności. Początek obecnie szkole dała 3-klasowa szkoła handlowa, której inicjatorem był Andrzej Bałtruszajtis.

Jubileusz 90-lecia połączony był z VI Zjazdem Absolwentów ZSE. Uroczystości rocznicowe rozpoczęły się mszą świętą. Obowiązkowym punktem była też oczywiście uroczysta gala, która odbyła się w Miejskim Centrum Kultury.

Zebranych powitała dyrektor szkoły Jolanta Nowicka, która przybliżyła historię oraz wymieniła osiągnięcia, jakimi szkoła szczyci się obecnie. A według rankingu miesięcznika Perspektywy, jest to najlepsza szkoła techniczna w powiecie.

Uroczystość w MCK była okazją do wręczenia nagród i podziękowań zasłużonym obecnym i byłym członkom kadry pedagogicznej szkoły.

Szkole, jej dyrekcji, nauczycielom i uczniom życzenia kolejnych pełnych sukcesów lat działalności życzyli m.in. posłanka Marzena Okła-Drewnowicz, wicewojewoda Andrzej Bętkowski, wicemarszałek województwa Jan Maćkowiak, starosta Jerzy Żmijewski wraz z zarządem powiatu oraz dyrektorzy innych skarżyskich placówek oświatowych.

Poza licznymi upominkami od gości, Ekonomik otrzyma wkrótce jeszcze jeden wartościowy prezent – w przyszłym roku przy szkole pojawi się boisko z prawdziwego zdarzenia.

Na zakończenie gali popis umiejętności wokalnych i aktorskich dali uczniowie szkoły, którzy zaprezentowali program artystyczny. Zebrani mogli usłyszeć w ich wykonaniu wiele przebojów, które na pewno wywołały niejedną łzę wzruszenia.

Po gali uczniowie i absolwenci udali się do szkoły na spotkania klasowe. Poza poczęstunkiem czekało na nich wiele archiwalnych zdjęć, kroniki oraz, przede wszystkim, wspomnienia.

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Kobiety jak te kwiaty…

Za nami wspaniała sesja fotograficzna. Choć pogoda próbowała nam płatać figle, to wspólnie się nie daliśmy, a efekty są niesamowite.

Przygotowując wspólnie z Jerzym Polańskim kolejną sesję fotograficzną na potrzeby wystawy „Mam na imię kobieta”, która odbędzie się w marcu 2018 r. w Miejskim Centrum Kultury, inspirowałam się pięknym filmem „Między ustami, a brzegiem pucharu”. Scenografia tego filmu jest urzekająca. Mnóstwo kwiatów…

Choć nie było łatwo, to cieszę się, że udało się nam nakłonić do pozowania kobiety w różnym wieku o różnym typie urody. Tego dnia były z nami Maria Borowska, Katarzyna Winiarska, Małgorzata Włoch, Ilona Borowiec z córką Marysią i moja asystentka Angelika Rutkowska.

Chciałam, aby każda z modelek poczuła się jak gwiazda. Żeby wszystkie przeszły metamorfozę. Stroje przygotowaliśmy we własnym zakresie. Przepiękne kwieciste kapelusze przyszykowała dla nas Danuta Borowiec. Potrzebowałyśmy jedynie czerwonego dywanu. Uratowała nas Patrycja Stępień (wielkie dzięki!!!).

Maria Borowska
Do dziś się uśmiecham na myśl o sesji zdjęciowej u Anety. Sama podziwiam jej zdjęcia, ale zastanawiałam się długo. Myślałam sobie, że to już nie te lata, że nie wypada. Mój syn Tomasz pomógł mi się przekonać. Mówił, że to będzie pamiątka. Ostateczna decyzję podjęłam, gdy usłyszałam piosenkę „Być kobietą” w wykonaniu Alicji Majewskiej.

Na początku myślałam, ze to będzie tylko portrecik, a okazało się to niezapomnianą przygodą. To była super zabawa, na luzie, wspaniali ludzie i atmosfera. Absolutnie nie żałuję tego dnia. Cieszę się, że dałam się namówić. Zwracam się do wszystkich pań, żeby się nie bały. Kobiety powinny się otworzyć, być pewne siebie i myśleć pozytywnie. A Aneta Załęcka jest wspaniałą kobietą.

Przez całą sesję w głowie brzmiała mi piosenka Zbigniewa Zamachowskiego „Kobiety jak te kwiaty”. Chcieliśmy pokazać, że kobiety są właśnie jak kwiaty, piękne i subtelne. Każda z kobiet była tego dnia wyjątkowa.

W niedzielę pogoda nam nie sprzyjała. Deszcz to padał, to przestawał, ale udało się zrobić wiele szybkich i pięknych zdjęć. Mimo przeciwności wyszło wspaniale. Każda modelka była jak dama. Było iście filmowo.

Ilona Borowiec
Bardzo mi się podobało, choć nie do końca byłam na początku przekonana. Nie myślałem, że tak fajnie to wypadnie. Okazało się super, jestem mega zadowolona. Bardzo dobrze czułam się w towarzystwie pań. Wielkie uznania dla Anety, która robi to z serca i czuje to, dla fotografa i… dla mojej córki Marysi. Jak się okazało, dobrze się czuje przed obiektywem, chciała być cały czas fotografowana. Generalnie, jestem ze wszystkim na tak. Powinno być więcej takich sesji, bo świetnie wpływają na nastrój.

Choć dziewczyny początkowo z dystansem podchodziły do sesji, to potem były zachwycone. Nie poznawały siebie na zdjęciach. A piękno i kobiecość nie są  kwestią wieku. Kobiecość można obudzić w każdej kobiecie. Kobiety mają zbyt wiele zarzutów wobec siebie. Niepotrzebnie…

Angelika Rutkowska
Gdy zobaczyłam się na zdjęciach, nie mogłam uwierzyć, że to ja. Taka sesja to element przełamania się. A pozytywne emocje wpływają też na moją pracę w Atelier Anett. Teraz to dopiero chce się pracować.

Drugą część sesji, która odbyła się w Miejskim Centrum Kultury, i wrażenia pozostałych cudownych modelek w następnym wpisie, już w najbliższą niedzielę…

 

 

Zatem, fascynacja fotografią trwa cały czas.

Pozdrawiam.
Anett

PS. Wypowiedzi naszych modelek są autentyczne. Niekoloryzowane, tylko takie z serca. Cudownie czytać takie słowa, wzruszenie odbiera mowę…

Zdjęcia: Jerzy Polański

 

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Mickiewicz zaprasza na happening niepodległościowy i prosi o udostępnienie pamiątek

Narodowe Święto Niepodległości - Uroczystości na Zachodnim

II Liceum Ogólnokształcące im. Adama Mickiewicza zaprasza na happening historyczny z okazji obchodów Narodowego Święta Niepodległości, prosząc jednocześnie mieszkańców o udostępnienie pamiątek związanych z odzyskaniem przez Polskę niepodległości.

Uczniowie szkoły chcą tym happeningiem przybliżyć znaczenie patriotyzmu i pokazać, że tradycję można szanować zawsze i cieszyć się z niepodległości. Hasłem przewodnim wydarzenia będą słowa Marszałka Józefa Piłsudskiego:

Niepodległość nie jest Polakom dana raz na zawsze…

 

W programie happeningu niepodległościowego:

  • upamiętnienie 99. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę;
  • wystawa pamiątek historycznych przypominających o walce za wolną ojczyznę;
  • wysłuchanie współczesnych pieśni upamiętniających działania niepodległościowe;
  • pokazy grupy rekonstrukcyjnej;
  • konkurs historyczno-artystyczny pt. „Polaków drogi do niepodległości… Patriotyzm widziany naszymi oczami”.

Happening jest otwarty dla wszystkich gości, nie tylko uczniów szkoły. Odbędzie się on 10 listopada 2017 r. o godz. 9.00 w siedzibie szkoły przy ul. Piłsudskiego 50. Wstęp jest wolny.

Aby móc jak najlepiej przedstawić przebieg odzyskiwania przez Polskę niepodległości, szkoła zwraca się z uprzejmą prośbą do mieszkańców miasta i okolic, w szczególności do pasjonatów historii, o udostępnienie pamiątek i przedmiotów będących świadectwem zaangażowania w walkę o wolną Polskę.

Osoby, które mogłyby pomóc, proszone są o kontakt telefoniczny i ustalenie szczegółów. Telefonem kontaktowym organizatorów jest numer sekretariatu szkoły 41 252 50 73.

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Wszystkich Świętych: Wspominaliśmy zmarłych bliskich, Rycerze Kolumba kwestowali na renowacje nagrobków, harcerze zarabiali na obozy

1 listopada, jak zawsze tłumnie, odwiedzaliśmy groby naszych najbliższych. Ten dzień to okazja do wspominania tych, którzy już odeszli, ale również do wsparcia szczytnych idei.

Na cmentarzu na Zachodnim jak co roku pojawili się Rycerze Kolumba oraz ich przyjaciele, aby zbierać pieniądze na renowację starych i zniszczonych nagrobków. Jak informuje Krzysztof Randla, jeden z Rycerzy, od 2008 roku, bo wtedy zaczęto kwestować, odnowiono 16 nagrobków. – Renowacja jednego grobowca kosztuje ok. 3–4 tysiące. Czasem udaje się odnowić jeden, czasem dwa, jednego roku – informuje.

Do renowacji wybierane są grobowce z cmentarza na Zachodnim, z których wiele ma sto lat i więcej. Z pieniędzy zebranych podczas kwest ufundowano również Grób Dziecka Nienarodzonego znajdujący się na cmentarzu na Łyżwach.

Kto przybył na cmentarz, a nie miał ze sobą zniczy, mógł kupić je od harcerzy ZHR ze Skarżyskiego Hufca Harcerskiego „Gniazdo”. Jak poinformował drużynowy Marcel Podniesiński, pieniądze zostaną przeznaczone na sfinansowanie harcerskich obozów. – Szczególnie wspieramy tych z nas, których nie byłoby stać na to, aby samodzielnie sobie sfinansować wyjazd. Część pieniędzy przeznaczymy na zakup wyposażenia – mówi.

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Piłkarze i biegacze UKS Celsium brylują na arenach sportowych

Wśród sekcji Uczniowskiego Klubu Sportowego Celsium są piłkarska i biegowa. Młodzi sportowcy obu z nich osiągają świetne wyniki.

Piłka nożna i bieganie to sporty o wieloletnich tradycjach w naszym mieście, które uprawia wiele osób. Nie dziwi zatem to, że oba znajdują się wśród sekcji Uczniowskiego Klubu Sportowego Celsium.

Być jak Messi i Ronaldo

Od tego sezonu w klubie są już dwa roczniki piłkarzy. Do rocznika 2004, który trenuje i gra od czterech lat, dołączyli w tym roku chłopcy urodzeni w roku 2007 i młodsi.

Starsi chłopcy w tym roku występują w Świętokrzyskiej Lidze Trampkarzy Młodszych. W fazie grupowej zajęli drugie miejsce, tuż za Koroną Kielce, i z pewnością znów będą walczyć o najlepsze miejsca w województwie. W poprzednim sezonie zajęli trzecią pozycję. Z kolei w halowym turnieju Celsium Cup, którego byli gospodarzami, zajęli drugie miejsce.

Trenerem starszej sekcji piłki nożnej jest Dariusz Kasprzyk. Kilku z jego podopiecznych, Maciej Lipieniecki, Igor Duda i Wiktor Miernik, dostało powołanie do kadry wojewódzkiej w poprzednim sezonie.

Piotr Jastrząb

Jednym z zawodników zespołu jest Piotr Jastrząb, który kontynuuje rodzinne tradycje piłkarskie. Jego tata, Marcin, był przez lata kapitanem i podporą Granatu. – W klubie gram trzy lata. Moim marzeniem jest, żeby się wybić i zagrać w reprezentacji, żeby koledzy się wybili. Jesteśmy zgraną paczką. Dobrze nam się trenuje. Pan Darek dobrze przygotowuje i motywuje, mówi co robimy źle. Przekonuje nas, że mamy wierzyć we własne możliwości i nie bać się przeciwnika – mówi Piotr.

Treningom i meczom przyglądają się rodzice i wspólnie z synami przeżywają ich sukcesy i porażki. – Jesteśmy wdzięczni Celsium, że chłopcy, którzy skończyli Piłkarską Akademię Skarżyska mają gdzie grać. Trener Kasprzyk ma serce dla chłopaków, robi to z pasją. My to szanujemy i doceniamy. Choć trener stawia na rozwój, a nie wynik, to jesteśmy w pierwszej trójce województwa – mówi Dariusz Kotte, ojciec Kordiana.

Dariusz Duda, którego syn Igor jest bramkarzem, cieszy się, że chłopcy przede wszystkim nie siedzą, jak mówi, na krawężniku, a dobrze się bawią i wychowują. Jedyne, o czym jeszcze marzą rodzice, to lepsza baza sportowa w mieście, i do gry i do treningów.

Od tego roku w klubie jest druga sekcja. Grają w niej chłopcy z rocznika 2007 i młodsi. Pod okiem trenera Sławomira Jedynaka dopiero uczą się piłkarskiego fachu. Ich idolami są m.in. Torres, Neymar czy Wojciech Szczęsny, a marzy im się gra w takich potęgach jak Real, Barcelona czy Chelsea. Trener mówi, że chłopcy są obiecujący, więc niewykluczone, że marzenia te się spełnią.

Podtrzymywać chlubne tradycje biegowe w Skarżysku

W rok po sekcji piłkarskiej utworzono sekcję biegaczy. Kilkunastoosobowa grupa dziewcząt i chłopców trenuje pod okiem Rafała Czarneckiego. I oni również walczą o czołowe lokaty wszędzie tam, gdzie startują.

W ten sposób podtrzymują bogate i obfitujące w sukcesy tradycje biegów w naszym mieście. Wystarczy powiedzieć, że biegacze z naszego miasta startowali na igrzyskach olimpijskich. Wierzymy, że i spośród młodych dzisiejszych biegaczy wyłonią się talenty na podobnym poziomie.

Tak jak i w przypadku każdej sekcji klubu, tak i w tej zasadniczym celem jest jednak to, aby dzieci aktywnie spędzały czas. – Nasz główny cel to ruszyć dzieci od komputera, ale one i tak wszędzie, gdzie nie pojadą to wygrywają. Czasem się wygłupiają, ale ostro trenują i osiągają najlepsze miejsca w województwie – mówi Rafał Czarnecki.

Amelia Suwara

Jedną z biegaczek jest Amelia Suwara, która w niedawnym Memoriale Krzysztofa Wolińskiego wygrała swój bieg. Jak zdradza, jej przygoda z klubem UKS Celsium również zaczęła się od zwycięstwa. – Dwa lata temu wzięłam udział w zawodach Biegaj z Celsium i wygrałam. Od tej pory trenuję. Bieganie daje kondycję, lepsze samopoczucie i figurę, a dobre miejsca satysfakcję i dumę. Trener jest fajny i wyluzowany. Czy będę biegać w przyszłości, jeszcze nie wiem. Tak daleko w przyszłość nie… wybiegam – mówi Amelia.

W sekcji biegów rodzice są jeszcze bardziej aktywni, bo sami też biegają. Na treningach biegają ramię w ramię ze swoimi pociechami, a na zawodach startują w kategoriach open, jeśli takowe są.

Z niezwykle utalentowaną Kasią Brzózką biega tata Jarosław, ale to córka poszła w jego ślady, a nie odwrotnie. – Ja biegam od 2011 roku z Rafałem Czarneckim, a córka zaczęła 5 lat temu. Teraz na krótszych dystansach już nawet z nią rywalizuję bo nie mam szans – wyjaśnia.

Rodzina państwa Niziołków na treningi przyjeżdża z Szydłowca. Córka Ola trenuje w klubie, a rodzice, Agnieszka i Zenon, nie przyglądają się wcale córce z trybun stadionu Ruchu, gdzie odbywają się treningi, lecz sami biegają po bieżni. – Ola ma to po mężu, który kiedyś biegał, a dziś dzięki córce na nowo odkrył swoją pasję. Chętnie przejeżdżamy do Skarżyska. Grupa fajna, trener fajny. Czasem jest śmiesznie i zabawnie, a czasem dzieci płaczą. Są emocje, ale jest zdrowa rywalizacja – wyjaśnia Agnieszka Niziołek.

Biegacze trenowali również w wakacje, aby osiągać jak najlepsze wyniki w tym sezonie. Początek był bardzo udany, ponieważ zajmowali świetne miejsca w IX Memoriale Krzysztofa Wolińskiego.

Warto zaznaczyć, że wśród załogi samego Celsium także znajduje się wielu miłośników biegania, na czele z prezesem firmy Grzegorzem Relugą.

Memoriał im. Krzysztofa Wolińskiego 2016Memoriał im. Krzysztofa Wolińskiego 2016Memoriał im. Krzysztofa Wolińskiego 2016Memoriał im. Krzysztofa Wolińskiego 2016Memoriał im. Krzysztofa Wolińskiego 2016Memoriał im. Krzysztofa Wolińskiego 2016Rafał Czarnecki Memoriał im. Krzysztofa Wolińskiego 2016Memoriał im. Krzysztofa Wolińskiego 2016

Dariusz Kasprzyk trener piłka nożna

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Zbieramy Świeżaki i inne pluszaki dla przedszkolaków

fot. Adam Ciok

Wygląda na to, że sporo dzieci ze skarżyskich przedszkoli dostanie na Mikołaja pluszowe zabawki. Od nas zależy, ile będzie zabawek i obdarowanych nimi maluchów.

Radni Marek Gąska i Adam Ciok wpadli na pomysł zbierania naklejek ze Świeżakami od osób, które ich nie potrzebują, aby je później wymienić na pluszaki i podarować dzieciom.

Nie spodziewali się, że akcja przybierze nieco inny obrót. – Na początku zaczęliśmy zbierać naklejki, ale darczyńcy zaczęli nam przynosić również pluszaki, w tym także Świeżaki – mówi Adam Ciok o dodaje, że dostają je nie tylko od mieszkańców Skarżyska, ale też okolicznych miejscowości.

Efekt zbiórki jest taki, że radni mają już 360 naklejek i 250 rozmaitych pluszaków. Na początku planowali zabawki dać dzieciom z Przedszkola nr 1 i przedszkola w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 2. Jeśli zabawek będzie przybywać w takim tempie, obdarowane zostaną też inne przedszkola.

Radni po cichu liczą, ze uda się dobić do okrągłego tysiąca i sprawić radość wielu najmłodszym mieszkańcom miasta.

Jeśli ktoś z naszych szanownych Czytelników chciałby dołączyć do akcji i podarować pluszaki, zapraszamy do bezpośredniego kontaktu z radnym Adamem Ciokiem przez Facebooka lub telefonicznie (504948010).

Zachęcamy do przyłączenia się!

fot. Adam Ciok
fot. Adam Ciok
fot. Adam Ciok
REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Skarżyskie Spotkania z Historią: Rozważania historyczno-archeologiczne na sesji Polskiego Towarzystwa Historycznego

Choć skarżyska z nazwy, to sesja historyczna, na którą zaprosił skarżyski oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego, nie skupiała się tylko na naszych lokalnych kwestiach.

W corocznej sesji historycznej Skarżyskie Spotkania z Historią prelegenci poruszają rozmaite tematy. Niektóre z nich dotyczą Skarżyska, inne jedynie częściowo dotykają naszej historii, a jeszcze inne nie są z naszym miastem związane w ogóle. Wszystkie prelekcje łączy jednak to, że wygłaszają je osoby związane z naszym regionem.

Skarżyskie Spotkania z Historią nie tylko o Skarżysku

Tematyka tegorocznej sesji obejmowała sprawy lokalne, jak choćby historię obecności zakonu franciszkanów w Skarżysku, ale też regionalne, w tym słynny już w kręgach naukowych tajemniczy głaz ze wsi Kontrewers, dzieje rodu Odrowążów czy historię wytopu i obróbki żelaza na ziemi świętokrzyskiej.

Sesję rozpoczął i prowadził prof. dr hab. Wojciech Iwańczak z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, który w charakterystyczny dla siebie sposób – z humorem – komentował poszczególne wystąpienia.

Tragiczne dzieje franciszkanów ze Skarżyska

Pierwszym prelegentem był Krzysztof Zemeła, były dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego, który nawiązał do swojej książki „Skarżyscy męczennicy” wydanej z okazji obchodzonej w tym roku 80. rocznicy obecności franciszkanów w Skarżysku. Wspomniał, że wszyscy zakonnicy, którzy przybyli do Skarżyska w 1937 roku, zostali zamordowani przez niemieckiego okupanta już w 1940 roku podczas egzekucji na Borze. – Rozstrzelanych zostało trzech ojców i czterech braci. Nie ma takiego drugiego przypadku w historii tego zakonu w Polsce, a nawet i w Europie, żeby wszyscy jego członkowie zostali wymordowani – powiedział Krzysztof Zemeła.

Świętokrzyskie żelazną potęgą Europy

Drugi z prelegentów, dr hab. Szymon Orzechowski z Instytutu Historii Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, opowiedział zebranym o historii produkcji żelaza na ziemiach polskich. W tej kwestii ogromną rolę odegrało Świętokrzyskie, gdyż to właśnie na naszym terenie w epoce żelaza było największe nie tylko w Polsce, ale i w Europie skupisko pieców hutniczych.

Przy okazji naukowiec obalił kilka mitów dotyczących żelaza i jego obróbki. Wyjaśnił, że żelazo, gdy pojawiło się na ziemiach polskich, na początku było jedynie obrabiane z gotowego surowca. Dopiero później, gdy człowiek nauczył się je wytapiać, zajęto się metalurgią. W tej materii największe zasługi przypisuje się ludom kultury przeworskiej i uważa się je za twórców metalurgii żelaza w Polsce.

Amerykańscy Indianie Hopi i ich rysunki w Świętokrzyskiem?

W temacie archeologii osadzona była kolejna prelekcja. Waldemar Gliński, prowadzący Pracownię Badań Archeologicznych, przedstawił uczestnikom sesji dość już głośną sprawę 2-tonowego głazu znalezionego w latach 80. w świętokrzyskiej wsi Kontrwers przez jednego z tamtejszych mieszkańców.

Na znalezisku tym znajdują się tajemnicze ryty, których pochodzenie i autorstwo jest przyczyną sporów archeologów i historyków. – Problem z tym zabytkiem  jest taki, że nie ma on żadnego kontekstu historycznego. Nie ma wokół niego żadnych śladów mogących rozjaśnić jego pochodzenie – powiedział archeolog.

Na głazie znajdują się ryty przedstawiające trzy postacie. Jedni naukowcy widzą w nich średniowieczne wizerunki bliżej nieokreślonych bogów, a inni wyobrażenie ludzi, ale wykonane kilka tysięcy lat temu. Zdaniem Waldemara Glińskiego rysunek przedstawia m.in. szamana, wojownika i łódź.

Podobne ryty znajdują się w kilku miejscach na świecie. Takie rysunki zostawili po sobie m.in. Indianie Hopi żyjący na terenie USA, a podobne w stylistyce i treści wizerunki można znaleźć też we Włoszech i w Skandynawii. Głaz znajduje się obecnie przed urzędem gminy w Mniowie.

Kamień znaleziony we wsi Kontrewers został umieszczony przed urzędem gminy w Mniowie

O rycerzu, co pod Grunwaldem walczył

Dr Piotr Kardyś ze skarżyskiego PTH przedstawił postać słynnego polskiego rycerza. Mikołaj Powała z Taczowa (Taczów to wieś położona tuż za Radomiem), jak zapewniał prelegent, to postać autentyczna. Towarzyszył on królowi Władysławowi Jagielle, walczył pod Grunwaldem, a jego postać występuje w „Krzyżakach” Sienkiewicza, gdzie autor mówi o nim, że „jedynie Zawiszy mógłby nie poradzić”. Ponadto jest on wzmiankowany przez Jana Długosza.

Królewskie kariery Odrowążów z Chlewisk

Ostatnim z prelegentów był Marcin Janakowski, pracownik UMCS, również członek skarżyskiego oddziału PTH. Jego „konikiem” jest ród Odrowążów, a na sesji mówił o jednej z linii tegorodu wywodzącej się z Chlewisk. Liczni członkowie jego w przeszłości zajmowali wysokie stanowiska na dworach królewskich czy w Kościele Katolickim. Wymienieni przez Marcina Janakowskiego to m.in. Dobiesław z Chlewisk, Piotr Chlewicki, Szymon Chlewicki, Jan Chlewicki czy Andrzej Chlewicki.

Kontrowersje wokół wojennej historii Skarżyska

Po ostatnim wystąpieniu przyszedł czas na dyskusję. Poza kwestiami dotyczącymi prelekcji, poruszono kilka kwestii luźno z nimi związanych. Dotyczyły one m.in. realnej liczby pomordowanych na Borze i Brzasku, która może być znacznie niższa, niż się podaje. Być może kiedyś uda się dotrzeć do list z nazwiskami, które mogą się znajdować, jak przypuszczali zebrani, w Niemczech, USA lub Rosji.

Dyskusja dotknęła również konspiracyjnej Organizacji Orła Białego, której członkowie zostali zamordowani przez Niemców podczas II wojny światowej właśnie na Borze. Nie ma bowiem niezaprzeczalnych dowodów na to, że członkowie tej grupy używali takiej właśnie nazwy.

Profesor Iwańczak pogratulował prelegentom ciekawych wystąpień, a skarżyskiemu oddziałowi Polskiego Towarzystwa Historycznego wytrwałości w szerzeniu wiedzy historycznej.

Na sesji zaprezentowany został kolejny, ósmy, numer rocznika PTH „Z dziejów regionu i miasta”.

 

prof. dr hab. Wojciech Iwańczak
Prof. dr hab. Wojciech Iwańczak

Krzysztof Zemeła
Krzysztof Zemeła

dr hab. Szymon Orzechowski
Dr hab. Szymon Orzechowski

Waldemar Gliński
Waldemar Gliński

dr Piotr Kardyś
Dr Piotr Kardyś

Marcin Janakowski (Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Skarżysku-Kamiennej, UMCS)
Marcin Janakowski

prof. dr hab. Wojciech IwańczakKrzysztof Zemeła

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Mieszkanie jak więzienie

Krystyna Dulęba dwa lata temu przeszła amputację nóg powyżej kolan. Ma wózek, ale jeździ nim tylko po mieszkaniu. Bez pomocy innych osób nie jest w stanie sama wydostać się z domu.

Krystyna Dulęba mieszka na Skałce w jednym z budynków socjalnych. Budynek jest parterowy, ale to zdecydowanie „wysoki” parter. Schody prowadzące do klatki, a w zasadzie korytarza, to główna bariera nie do pokonania dla Krystyny Dulęby. Strome i wysokie na kilkanaście stopni schody powodują, że nawet z pomocą innej osoby ich pokonanie stanowi nie lada wyzwanie.

Kolejna bariera to różnica poziomów pomiędzy korytarzem, a mieszkaniem – tak na oko 20 centymetrów. Krystyna Dulęba sama boi się przejechać próg własnego mieszkania. Bez pomocy jest to zresztą nawet bardzo trudne i niebezpieczne.

Krystyna Dulęba ma 60 lat, z czego dwa ostatnie spędzone na wózku. Przyczyną amputacji była miażdżyca, która spowodowała zakrzep żył. Od tego czasu porusza się na wózku. Wózek jest sprawny, jak najbardziej, ale służy jej tylko do jazdy po domu. – Od pasa w górę jest ok. Ręce mam sprawne, więc sobie w domu sama wszystko zrobię – mówi.

Z wykształcenia Krystyna Dulęba jest instruktorem kulturalno-oświatowym, czyli „kaowcem”. Przepracowała też sporo lat w skarżyskim nadleśnictwie. Obecnie, z przymusu, jej przeciętny dzień wypełniają książki, krzyżówki i telewizja. Lubi „mocniejszą” lekturę, na przykład Edgara Alana Poe. Może też popatrzeć przez drzwi balkonowe na zieleń za budynkiem.

Mimo przeciwności losu, nie narzeka na niego. Poczucie humoru jej dopisuje. Niewątpliwie ma „gadane”, ale to na pewno jeden z efektów pracy w roli „kaowca”.

Mieszka z synem Łukaszem, który uczy się w liceum. Syn pomaga matce, jak  tylko może i umie, ale ona z kolei nie chce odciągać go od nauki do matury. Prosić sąsiadów o pomoc też nie jest łatwo. Zresztą, żeby sprawnie i bezpiecznie pokonać schody, najlepiej byłoby to zrobić we dwie osoby.

I dlatego od początku tego roku, bo tyle mieszka w tym miejscu, tylko raz wydostała się z domu – z pomocą pracowników socjalnych, żeby załatwić sprawy formalne w urzędzie.

W poprzednim mieszkaniu, kilka domów dalej, miała metalowy zjazd. Tam jednak różnica poziomów była dużo niższa. Gdyby podobny chcieć zamontować w nowym lokum, musiałby by być kilka razy dłuższy lub łamany.

Nie jest niczym odkrywczym, że jakikolwiek prace przy przeniesieniu podjazdu, jego rozbudowie czy skonstruowaniu nowego kosztują. Urząd miasta zapewnia, że jest możliwość przeniesienia podjazdu i użycia go do konstrukcji nowego, ale Krystyna Dulęba musi partycypować w kosztach.

Na taki cel można otrzymać dofinansowanie poprzez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie. Trzeba mieć jednak wkład własny, na który Krystynę Dulębę nie stać.

Jej miesięczny dochód to ok. 1200 złotych. Syn w listopadzie skończy 18 lat i skończy się dofinansowanie 500+. Krystyna Dulęba z wytęsknieniem czeka na grudzień. Wtedy będzie mogła się ubiegać o emeryturę. Wciąż jednak będzie mieć za mało środków, aby móc sfinansować, czy nawet współfinansować, budowę podjazdu. Urządzenie z prawdziwego zdarzenia, czyli winda, pozostaje w sferze marzeń – to koszt kilkudziesięciu tysięcy złotych.

W obecnym mieszkaniu, co jest ewenementem w tego typu budynkach na Skałce, znajduje się taras balkonowy. Zaczęli go budować jedni z poprzednich lokatorów. Jest co prawda niewykończony, ale to właśnie do niego mógłby być doprowadzony podjazd. Odpadło by pokonywanie progu w drzwiach wejściowych, a sam podjazd nie przeszkadzałby innym lokatorom.

Krystyna Dulęba nie ma śmiałości powiedzieć tego wprost, ale liczy na pomoc ludzi dobrej woli, którzy mogliby wspomóc ją w realizacji marzenia, jakim jest samodzielna możliwość opuszczenia domu, bez potrzeby proszenia o pomoc bliskich czy sąsiadów. Czy znajdzie się ktoś taki?

Drodzy czytelnicy!
Jeśli wśród Was ktoś, kto chciałby prosimy o kontakt. Namiary znajdują się na samej górze i na samym dole tej strony.

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Blisko pół miliarda złotych na remont linii kolejowej nr 25 do Sandomierza

Pociąg Impuls na dworcu PKP w Skarżysku
Pociąg Impuls na dworcu PKP w Skarżysku

W 2021 roku szybciej dojedziemy pociągiem do Starachowic, Ostrowca czy Sandomierza. Kolej właśnie podpisała umowę na wykonanie remontu tej linii.

Remont tego odcinka linii kolejowej nr 25 to jeden z etapów przebudowy kolejowej Magistrali Wschodniej, o czym informowaliśmy. Dzięki temu pociągi osobowe pojadą z prędkością nawet 120 km/h, a podróżni szybciej dotrą do celu.

Orientacyjny czas przejazdu wyniesie po remoncie:

  • Skarżysko – Starachowice – 20 minut
  • Skarżysko – Ostrowiec – 42 minuty
  • Skarżysko – Sandomierz – 1 godz. 30 minut

Przebudowane zostaną też peron 3 dworca w Skarżysku i stacja Skarżysko Kościelne. Perony będą wyższe i dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Remont będzie kosztował blisko 466 milionów złotych. Prace rozpoczną się w 2018, a zakończą na początku 2021 roku. Wykona je firma ZUE.

Zakres prac remontowych na linii kolejowej nr 25 Skarżysko-Sandomierz:

  • wymiana ponad 100 km toru,
  • wymiana 25 km sieci trakcyjnej i wymiana zużytych elementów,
  • remont 106 obiektów inżynieryjnych, m.in.: 34 mosty i 4 wiadukty drogowe,
  • remont peronów na stacjach i przystankach osobowych (przebudowanych ma zostać 35 peronów, które będą wyższe. Będą to m.in. Skarżysko-Kamienna, Skarżysko Kościelne, Wąchock, Starachowice Wschodnie, Kunów, Ostrowiec Świętokrzyski, Bodzechów, Jakubowice, Dwikozy),
  • modernizacja 69 przejazdów,
  • wymiana ponad 100 rozjazdów,
  • wymiana urządzeń sterowania ruchem,
  • modernizacji urządzeń na nastawniach,
  • budowa kabli telekomunikacyjnych.
REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Olimpiady Specjalne: Gimnastyczne zmagania w Skarżysku

Sportowcy Olimpiad Specjalnych znani są ze wszechstronności. Wśród wielu z powodzeniem przez nich uprawianych dyscyplin jest też gimnastyka.

Kolejny świętokrzyski mityng sportowy Olimpiad Specjalnych odbył się w naszym mieście. Po turnieju w bocce i zawodach w jeździe na rolkach i grze w golfa, sportowcy kilku świętokrzyskich klubów znów przyjechali do Skarżyska, a tym razem rywalizowali w gimnastyce.

Sportowców Olimpiad Specjalnych ugościło I Liceum Ogólnokształcące. To właśnie w hali Erbla odbywały się konkurencje gimnastyczne: drążek, skok, równoważnia i ćwiczenia wolne. Zawodnicy dzielnie walczyli o jak najlepsze miejsca, ale cieszyli się zawsze tak samo – niezależnie od zajętej pozycji.

Gratulujemy im podejścia do sportu!

W zawodach wystąpiły kluby Olimpiad Specjalnych:

  • Maag Kielce
  • Grom Busko-Zdrój
  • Kryształki Kielce
  • Przyjaciele Kielce
  • Niepokonani Sandomierz
  • Rywal Ostrowiec
  • Strzała Jędrzejów
  • Tacy Sami Skarżysko
  • Tornado Skarżysko
  • Buziaki Skarżysko

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

POSTAWISZ PRO KAWĘ?

Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam kawę? Dziękujemy! :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

NAJNOWSZE

Pogoda i smog - Skarżysko-Kamienna

NAJPOPULARNIEJSZE