Strona główna Blog Strona 76

Freeganie są wśród nas! I opowiadali o sobie na spotkaniu w Strefie Lokalnej Aktywności Społecznej w Skarżysku

Freeganizm był tematem dyskusji, na jaką zaprosiła Fundacje Ludzie z Natury do założonej przez siebie Strefy Lokalnej Aktywności. W spotkaniu wzięły udział osoby, które prowadzą taki styl życia.

Skarżyska Fundacja Ludzie z Natury niedawno tworzyła miejsce w naszym mieście, gdzie będzie realizować swoje inicjatywy. To Strefa Lokalnej Aktywności, w skrócie Strefa LAS. Mieści się przy ulicy Rejowskiej.

Tu każdy jest mile widziany! Strefa Lokalnej Aktywności Społecznej w Skarżysku już zaprasza

W tym miejscu, które określane jest jako Międzypokoleniowe Miejsce Spotkań,  już odbywają się rozmaite wydarzenia,  w tym także właśnie spotkania w cyklu Dialogowy Klub Pod Chmurką.

Tematem ostatniego z nich był freeganizm. Słowo to wzbudza różne, często skrajne emocje i spotkanie w Strefie LAS było okazją do tego, aby poznać i wyrazić różne opinie na jego temat. Było też przede wszystkim okazją do bliższego poznania freeganizmu dzięki udziałowi w spotkaniu osób, które prowadzą taki styl życia.

Freeganizm, czyli dobre rzeczy ze śmietnika

Freeganizm potocznie kojarzy się z wyjmowaniem jedzenia ze śmietnika, najczęściej ze śmietników przy marketach, Tam bowiem najłatwiej znaleźć, i to duże, ilości jedzenia w dobrym stanie. Z tego właśnie powodu osoby freegańskie często określa się mianem kontenerowców.

Freeganie są też wśród nas, zarówno w Skarżysku-Kamiennej, jak też w Suchedniowie. I tak, zgadza się, wyjmują jedzenia ze śmietników. Najczęściej zaglądają do śmietników przy marketach. I tak, znajdują tam ogromne ilości, często wręcz niewyobrażalne, jedzenia, które, choć jeszcze w całkiem dobrym stanie, ostatecznie musiałoby być zutylizowane.

Najczęściej są to owoce i warzywa. Ogromne ilości, które przekroczyły datę przydatności do spożycia. Są jednak wciąż w stanie, który pozwala na to, żeby je zjeść. Dużo jest produktów w paczkach, gdzie tylko niektóre są zepsute, ale trzeba wyrzucić całe opakowanie. Tak jest na przykład z cytrusami w siatkach.

Freeganie prowadzą taki styl życia głównie nie dlatego, że ich nie stać na zakupy. Większość z nich może sobie pozwolić na to, żeby z siatką jedzenia odejść od marketowej kasy, a nie od śmietnika. Robią to, ponieważ nie potrafią się pogodzić się z tym, że tak dużo dobrych rzeczy po prostu się marnuje.

Sieci handlowe, jeśli można to tak ująć, nie „zachęcają” freegan do odwiedzania ich śmietników. Z różnych, często uzasadnionych powodów. W efekcie śmietniki marketów są ogradzanie i zamykane na klucz. Tu w sukurs freeganom idą jednak załogi sklepów w naszym otoczeniu, wśród których są ludzie, którym z freeganizmem jest bardzo po drodze.

Nasi lokalni freeganie mogą więc liczyć na to, że interesujące ich produkty zostaną pozostawione tak, aby mogły jednak znaleźć swoją drogę na stół, a potem do żołądka, zamiast na wysypisko.

Freeganizm to nie tylko jedzenie ze śmietnika

Nurkowanie w śmietniku za jedzeniem to jednak niecały obraz życia freegan. W szerszym pojęciu to też działania, które mają prowadzić do bardziej ekonomicznego wykorzystania zasobów naszej planety. W efekcie freeganie to osoby, które w szeroko rozumiany sposób ograniczają konsumpcję, oszczędzają jedzenie i inne dobra oraz dążą do ich optymalnego wykorzystania.

W kuchni przejawiać się to może wykorzystywaniem tych produktów, które u większości osób lądują w śmietniku. Jedna z osób uczestniczących w dyskusji dla przykładu wykorzystuje liście rzodkiewki do przyrządzania sałatek. Podobnie robi niewiele osób, prawda? Odpowiednia gospodarka odpadami to też przejaw freeganizmu. Na przykład kompostowanie odpadków naturalnego pochodzenia.

Do freeganizmu zalicza się też dzielenie się dobrami. Jeśli ktoś oddaje nieużywane ubrania do ponownego wykorzystania przez innych, czy choćby do pojemników PCK obsługiwanych przez skarżyską firmę Wtórpol, też jest freeganinem.

Również dzielnie się jedzeniem, którego mamy za dużo, poprzez społeczne lodówki, jest jak najbardziej freegańskie. Ktoś przecież dostanie je potem za „free”.

Ciuchy na wymianę i darmowe jedzenie w LAS-ie

Te dwa ostatnie aspekty freegańskiego stylu życia, czyli oddawanie ubrań i jedzenia, praktykuje się właśnie w miejscu dyskusji, czyli w Strefie Lokalnej Aktywności Fundacji Ludzie z Natury.

Jest tam lodówka społeczna, do której każdy może przynieść jedzenie, którym chce się podzielić z innymi. Może też przyjść każdy, kto go potrzebuje. Identycznie jest z ubraniami. W siedzibie Strefy LAS jest wieszak, na którym możemy zostawić zbędne nam ubrania, a jednocześnie wziąć takie, których potrzebujemy.

Dyskutować, ale nie przekonywać

Spotkanie i dyskusja na temat freeganizmu nie miały na celu przekonywać przeciwników czy niezdecydowanych, ani tym bardziej odwodzić nikogo od freegańskiego stylu życia.

Spotkania w ramach Dialogowego Klub Pod Chmurką mają przede wszystkim na celu prowadzenie rozmów, które poszerzają wiedzę i horyzonty, które pozwalają poznawać ludzi o innych poglądach i zrozumieć ich.

Tak mówią o tym przedstawiciele Fundacji Ludzie z Natury:

Podczas spotkania na temat freeganizmu dowiedzieliśmy się wiele ciekawych rzeczy, a to dzięki temu, że na naszą rozmowę przyszły osoby o różnych doświadczeniach. Pozwoliło to nam spojrzeć na sprawę zarówno oczami właściciela sklepu, pracowników sklepów jak i samych freegan.

I nie, nie wypracowaliśmy jednej słusznej opinii na ten temat. Bo w rozmowie dialogowej celem nie jest wypracowanie jakiegoś rozwiązania, słusznej i jedynej prawdy. Celem jest stworzenie atmosfery, dzięki której rozmówcy będą się czuli słuchani, w której będą mogli bezpiecznie wyrazić swoje opinie, nawet jeśli są one odmienne od tych głoszonych przez większość.

A teraz… dziki!

Tematem kolejnego spotkania Dialogowego Klubu Pod Chmurką będą dziki. Tak, mowa tu o zwierzętach, które coraz dobitniej zaznaczają swoją obecność w bliskim sąsiedztwie człowieka. Są już nie tylko mieszkańcami naszych lasów, ale również stałymi bywalcami na mieście.

To spotkanie odbędzie się we wtorek 28 listopada 2023 roku o godz. 18.00 przy ulicy Rejowskiej 78 (lokal po aptece).

Zapraszamy!

Rozmowa dialogowa w Dialogowym Klubie Pod Chmurką odbyła się w ramach projektu Strefa LAS, który jest sfinansowany ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich NOWEFIO na lata 2021–2030.

 

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Bohaterowie powstania styczniowego oczami uczniów. Skarżyskie szkoły średnie wzięły udział w warsztatach

Śladami styczniowych powstańców – taki był tytuł cyklu warsztatów, do których zaproszono uczniów szkół średnich ze Skarżyska. Ich finałem była prezentacja bohaterów powstania styczniowego.

Śladami styczniowych powstańców to warsztaty, jakie dla skarżyskiej młodzieży zorganizowali nasi historycy. Uczniowi czterech skarżyskich szkół średnich wzięli udział w kilku wydarzeniach, podczas których przygotowywali się do finału, którym była prezentacja tego, co uczniowie przygotowali i czego się nauczyli, a który odbył się w bibliotece publicznej w Skarżysku w poniedziałek 30 października 2023 roku.

Ich głównym zadaniem było przygotować prezentację wybranych liderów powstańczego zrywu. Wybrani przez uczniów to:

  • Józef Hauke-Bosak – Zespół Szkół Transportowo-Mechatronicznych i II Liceum Ogólnokształcące
  • Jadwiga Prendowska – Zespół Szkół Samochodowo-Usługowych
  • Marian Langiewicz – I Liceum Ogólnokształcące

W ocenie jury najlepiej wypadli uczniowie I LO. Ich prezentacja, wzbogacona o stroje, rysunki i eksponaty historyczne, została oceniona najlepiej. Drużynę w składzie: Małgorzata Markowska, Helena Majcherska, Iga Barczyńska, Zuzanna Stępień, Jakub Sławiński i Filip Rudny przygotował Piotr Kardyś.

Drugie miejsce przypadło II LO. Dwa pozostałe miejsca ex aequo zajęły szkoły ZSSU i ZSTM. Zespół Szkół Technicznych nie wziął udziału w warsztatach.

Wszystkim uczestnikom pogratulował Marcin Janakowski, prezes Fundacji Wczoraj dla Jutra, która wraz ze skarżyskim oddziałem Polskiego Towarzystwa Historycznego, była organizatorem warsztatów.

Laureaci otrzymają nagrody podczas zbliżającej się konferencji historycznej z okazji 100-lecia Skarżyska-Kamiennej:

Debata stulecia na stulecie. Naukowcy z czołowych ośrodków naukowych kraju będą mówić o historii Skarżyska

Na całe wydarzenie złożyły się:

  • warsztaty autoprezentacji – prowadzący: Kamil Bernatek
  • sztuka mówienia – Marcin Janakowski
  • weryfikacja informacji historycznych – Piotr Kardyś
  • dzieje powstania styczniowego na Kielecczyźnie – prof. Wiesław Caban

Oto składy poszczególnych szkół:

Zespół Szkół Transportowo-Mechatronicznych: Tomasz Krzciuk, Gabriel Wawryszczuk, Kacper Walancik, Włodarczyk Wiktoria. Opiekun: Piotr Berliński.

Zespół Szkół Samochodowo-Usługowych: Wiktoria Szyszko, Kinga Jędrzejczyk, Samira Matraoui, Agata Florczyk, Aleksandra Szcześniak. Opiekun: Krzysztof Zemeła.

II Liceum Ogólnokształcące: Wiktoria Pydyn, Aleksandra Sadza, Oliwia Chołojczyk, Maria Kopycka, Piotr Werens. Opiekun: Beata Czajkowska.

I Liceum Ogólnokształcące: Małgorzata Markowska, Helena Majcherska, Iga Barczyńska, Zuzanna Stępień, Jakub Sławiński, Filip Rudny. Opiekun: Piotr Kardyś.

Zadanie zostało współfinansowane ze środków Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego.

 

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Debata stulecia na stulecie. Naukowcy z czołowych ośrodków naukowych kraju będą mówić o historii Skarżyska

dawna fontanna skarzysko
Skarżysko, osiedle Milica, dawna fontanna przy ul. Norwida; pocztówka wg. fotografii barwnej A. Stelmacha – Biuro Wydawnicze Ruch; ze zbiorów Jerzego Stopy

Jubileusz 100-lecia otrzymania praw miejskich przez Skarżysko-Kamienną to idealna okazja, aby gruntowanie omówić naszą historię. Stanie się tak podczas wydarzenia „Jubileusz stulecia – otwarcie czy podsumowanie?”, które odbędzie się w naszym mieście. Będzie mowa nie tylko o tym, co było, ale też o tym, co może być.

Skarżysko-Kamienna obchodzi w 2023 roku rocznicę 100-lecia nadania praw miejskich. Ten piękny jubileusz to okazja do rozmaitych wydarzeń upamiętniających mijający wiek miejskości naszej małej ojczyzny.

Znani historycy o historii Skarżyska

Historia to dziedzina, do której przy okazji 100-lecia miasta nawiązuje się najczęściej. Tak też będzie i tym razem. Nad dziejami Skarżyska pochylą się historycy z kilku ośrodków naukowych w kraju. Sięgną jednak dużo dalej w przeszłość niż świętowane właśnie sto lat. Będą im towarzyszyć nasi lokalni historycy – ze skarżyskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego oraz Fundacji Wczoraj dla Jutra.

Czas na debatę! Pierwszy raz w dziejach naszego miasta nad jego historią i przyszłością będą debatowali wybitni specjaliści – reprezentujący osiem różnych ośrodków naukowych z całej Polski – przedstawiciele lokalnego środowiska naukowego oraz mieszkańcy Skarżyska-Kamiennej. W tak znamienitym gronie będziemy dyskutować nad tym co już udało się osiągnąć – także w zakresie badawczym – co jeszcze przed nami, a także nad naszymi największymi atutami i możliwościami ich właściwej promocji.Marcin Janakowski, prezes Fundacji Wczoraj dla Jutra

Zdanie mieszkańców jest ważne!

Do udziału zapraszamy też wszystkich mieszkańców Skarżyska oraz zainteresowanych naszą lokalną historią. Organizatorzy przygotowali loterię z nagrodami dla uczestników, a najaktywniejsi z nich dostaną ekstra upominki. Będą wśród nich m.in. albumy Pocztówki Skarżyska-Kamiennej z kolekcji Marcina Medyńskiego.

Konferencja połączona z debatą „Jubileusz stulecia – otwarcie czy podsumowanie?” odbędzie się w sobotę 4 listopada 2023 roku w Miejskim Centrum Kultury w Skarżysku-Kamiennej przy ul. Słowackiego 25. Początek o godz. 10.30. Wstęp jest bezpłatny.

Na drugi dzień po debacie odbędzie się spacer historyczny:

Milica jako osiedle idealne i zapomniany Bzin. Zapraszamy na kolejny spacer historyczny po Skarżysku

Program wydarzenia „Jubileusz stulecia Skarżyska – otwarcie czy podsumowanie?”:

10.30–12.00 – Panel I: Od czasów rzymskich do wieków średnich.

Prowadzący: dr Piotr Kardyś

Goście:

  • Szymon Orzechowski (Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach)
  • Wojciech Iwańczak (Polska Akademia Umiejętności/ Towarzystwo Naukowe Warszawskie)
  • Agnieszka Teterycz-Puzio (Uniwersytet Pomorski w Słupsku)

12:00–13:00 – Panel II: Czasy nowożytne.

Prowadzący: Marcin Janakowski

Goście:

  • Jacek Pielas (Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach)
  • dr Andrzej Kwaśniewski (Katolicki Uniwersytet Lubelski)

13:00–14:00 – Przerwa kawowa + mały lunch i pierwsze konkursy.

14:00-15:00 – Panel III: Długi wiek dziewiętnasty.

Prowadzący: Marcin Medyński

Goście:

  • Wiesław Caban (Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach)
  • Marta Sikorska (Uniwersytet Łódzki)
  • dr inż. Bartosz Kozak (Instytut Historii Polska Akademia Nauk)

15:00-16:00 – Panel IV: Czasy najnowsze.

Prowadzący: prof. Grzegorz Miernik

Goście:

  • Wojciech Morawski (Szkoła Główna Handlowa)
  • dr hab. Sebastian Piątkowski (Instytut Pamięci Narodowej)

Zapraszamy!

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Boisko do streetballa, czyli koszykówki ulicznej, powstaje na skateparku w Skarżysku

Boisko przeznaczone stricte do koszykówki ulicznej, czyli streetballa, jest właśnie budowane przy skateparku w Skarżysku-Kamiennej. Będzie gotowe jeszcze w tym roku.

Otwarty w Skarżysku-Kamiennej w 2021 roku obiekt potocznie zwany skateparkiem, a obejmujący skatepark, pumptrack, ścianki wspinaczkowe i plac zabaw, wzbogaci się o jeszcze jeden element.

Będzie to boisko do streetballa, czyli koszykówki ulicznej. Będzie wyposażone w jeden kosz. Właśnie wykonano podbudowę i, jeśli nie przeszkodzi pogoda, to wkrótce zostanie położona poliuretanowa nawierzchnia. Całość powinna być gotowa najpóźniej w drugiej połowie grudnia.

Boisko do streetballa przy skateparku będzie jedynym w Skarżysku-Kamiennej takim boiskiem przeznaczonym stricte do tej odmiany koszykówki, najczęściej rozgrywanej w systemie 3×3.

Jak informują gospodarze obiektu, w planach jest dołożenie jeszcze innych elementów, aby cały obiekt, znany również jako Skarland Skatepark & Pumptrack, był jeszcze bardziej atrakcyjny dla użytkowników. Na razie jednak zamierzeń nie zdradzają, by nie zapeszać.

Wykonanie boiska do koszykówki ulicznej na naszym skateparku kosztuje 155 tysięcy złotych, a pieniądze pochodzą z programu Polski Ład.

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Nagrobek rodziny Witwickich nadal piękny, ale już nie grozi zawaleniem. Dobiegło końca ratowanie mogiły

Działania mające na celu zachowanie nagrobka rodziny Witwickich zakończyły się. Dokonano poświęcenia grobowca, który został odnowiony dzięki wsparciu licznego grona osób, firm i instytucji.

Grób rodziny Witwickich znajdujący się w tzw. starej części cmentarza na osiedlu Zachodnie w Skarżysku-Kamiennej jest tak imponujących rozmiarów, że widoczny jest z daleka. Można go zobaczyć nawet spoza ogrodzenia nekropoli. Spoczywa  w nim kilkoro osób z rodziny, w  tym Jan Witwicki, który pod koniec XIX wieku przybył do dzisiejszego Skarżyska, dając początek obecności Witwickich w naszym mieście.

Nagrobek został postawiony w 1898 roku, czyli ma już sporo ponad sto lat, i upływ czasu odcisnął na nim swoje piętno. Grób wykonany jest z żeliwa, a więc materiału, który był znakiem firmowym, rodziny skarżyskich przemysłowców. Należała do nich bowiem odlewania żeliwa Kamienna. Żeliwo jest podatne na korozję i nie zdołało się jej oprzeć. Korozja postępowała.

Nagrobkowi groziło zawalenie, ale tak się już nie stanie, ponieważ obiekt został poddany profesjonalnym pracom konserwatorskim. Koszt prac wyniósł ponad 100 tysięcy złotych. To za dużo jak na możliwości potomków Jana i Kazimierza Witwickich. Konieczne było wsparcie poprzez zbiórki i dotacje.

Do renowacji pomnika dołożyło się wiele osób prywatnych, a także instytucje, w tym wszystkie trzy szczeble administracji samorządowej. Dotacjami i działaniami prace wsparły także firmy Freeedom, Wtórpol, Mesko, a także Fundacja PGE. Na cel renowacji kwestowali również Rycerze Kolumba. Pieniądze wyłożył też Marek Rytych, wnuk Kazimierza Witwickiego.

 

 

Działania konserwacyjne nadzorowało Stowarzyszenie Nasze Dziedzictwo, które zostało powołane specjalnie w tym celu. Za zaangażowanie tak dużego grona osób dziękował jego prezes Roman Wojcieszek. Swoją wdzięczność wyrazili też Marek Rytych oraz opiekująca się na co dzień nagrobkiem skarżyszczanka Olga Stępień.

Efekt prac wiele osób zobaczy zapewne w najbliższych dniach, odwiedzając nekropolię przy okazji Dnia Wszystkich Świętych.

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Rondo na Dolnej Kamiennej w Skarżysku już otwarte dla ruchu. Ale będzie jeszcze niespodzianka

Rondo na osiedlu Dolna Kamienna w Skarżysku, na skrzyżowaniu ulic Towarowej i 1 Maja zostało już otwarte dla ruchu samochodowego. Prace jednak się jeszcze nie zakończyły, a ponadto pojawi się tam coś jeszcze.

Skrzyżowanie ulic 1 Maja i Towarowej na osiedlu Dolna Kamienna zdecydowanie wymagało przebudowania, aby uprościć i ułatwić ruch aut. Szczególnie po tym, jak otwarto w tym miejscu Biedronkę. Przebudowę ciągów komunikacyjnych umożliwiła też likwidacja kładki nad torami, co z kolei było możliwe po wybudowaniu tunelu pod torami.

Nowe rondo i stare zasady ruchu

Rondo jest dopuszczone do ruchu samochodowego od 26 października 2023 roku, pomimo że prace na nim jeszcze się nie skończyły. Taki krok jest spowodowany zbliżającym się dniem 1 listopada, aby ułatwić ruch samochodowy w tym miejscu.

UWAGA KIEROWCY!

Wraz z otwarciem ronda na skrzyżowaniu 1 Maja i Towarowej przywrócone zostały poprzednio obowiązujące zasady ruchu na kilku skrzyżowaniach, między innymi na skrzyżowaniach 3 Maja z 11 Listopada oraz 1 Maja z Żurawią. Jeździmy na nich „po staremu”.

Swoje standardowe trasy mają też autobusy komunikacji miejskiej w Skarżysku, czyli MKS i ZKM.

Własny zjazd z ronda ma market Biedronka. W okolicy ronda powstała zatoka parkingowa, co z kolei znacznie ułatwi korzystanie z tamtejszych sklepów.

Jeszcze ostatnie prace i… niespodzianka

Póki co, rondo i okolice wymaga jeszcze prac, w szczególności porządkowych. Kierowcy powinni więc spodziewać się jeszcze w tej okolicy pracowników i maszyn budowalnych.

Na środku ronda stanął pomnik postawiony w 1978 roku na 55-lecie Skarżyska-Kamiennej. Ufundowało go Prywatne Zrzeszenie Handlu i Usług. Wcześniej pomnik stał pomiędzy pasami ruchu przy zejściu z kładki.

Pomnik „kwiat” stanie w nowym miejscu, a Skarżysko znów rozkwitnie?

 

Już niedługo przy rondzie stanie jeszcze jeden obiekt. On również będzie nawiązywał do historii naszego miasta, ale Starostwo Powiatowe, które jest inwestorem przebudowy ronda, poprosiło, aby nie zdradzać tego sekretu. My już wiemy i jesteśmy pewni, że spodoba się to skarżyszczanom.

Za jakiś czas odbędzie się też uroczyste otwarcie ronda.

Koszt budowy ronda to nieco ponad 3,4 miliona złotych. Powiat Skarżyski, który jest tu inwestorem, pozyskał na ten cel ponad 1,5 mln zł z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Pozostałą kwotę, w wysokości ponad 1,8 mln zł, powiat pokrył z własnego budżetu. Wykonawcą przebudowy ronda jest firma Bakamex Janusz Bakalarz z Kielc.

 

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Przedszkolaki też lubią historię Skarżyska! Lekcja historii z okazji 100-lecia naszego miasta odbyła się Przedszkolu nr 16

Dzieci z Przedszkola nr 16 w Skarżysku wzięły udział w nietypowych dla nich zajęciach. Uczyły się o historii naszego miasta, które obchodzi 100-lecie. Lekcja była ciekawa, bo nie ograniczała się do teorii.

O tym, że historia może być ciekawa, przekonały się dziś przedszkolaki z Szesnastki, czyli przedszkola w Zespole Szkół Publicznych nr 1 w Skarżysku. Historia naszego miasta generalnie jest ciekawa, ale dodatkowo została ona zaprezentowana dzieciom w atrakcyjnej dla nich formie.

Okazją do takiej lekcji było obchodzone w tym roku 100-lecie Skarżyska-Kamiennej. W przedszkolu pojawił się Piotr Kardyś, historyk, członek PTH Skarżysko, a także nauczyciel historii w I Liceum Ogólnokształcącym w Skarżysku. Towarzyszyli mu jego uczniowie.

Lekcja zaczęła się tradycyjnie, od teorii. Piotr Kardyś wyjaśnił powody odwiedzin w przedszkole. Przedszkolaki, a być może kiedyś przyszli jego uczniowie, dowiedzieli się najważniejszych rzeczy o początkach naszego miasta, obejrzeli stare zdjęcia Skarżyska. Nasze miasto zwane jest Miastem Kolejarzy, ponieważ to kolej był pierwszym ważnym impulsem dla jego rozwoju, więc nie mogło się obyć bez zabawy w pociąg.

Głównym tematem lekcji okazał się jednak herb Skarżyska. Mali słuchacze zaskoczyli historyka swoją znajomością poszczególnych jego elementów. Potem dostali szansę na samodzielne ułożenie herbu. I to dwa razy. Raz z dużych puzzli, a dodatkowo jeszcze utworzyli kształt herbu z samych siebie.

Lekcja okazała się tak ciekawa, bo nie zabrakło w niej także muzyki i śpiewu. Uczniowie Erbla przenieśli ze sobą gitarę, a wcześniej napisali jeszcze piosenkę o Skarżysku. Dzieciaki szybko załapały melodię oraz tekst i wszyscy wspólnie śpiewali.

Na koniec dzieci dostały poczęstunek od licealistów – „firmowe” krówki I LO, a swoim gościom podarowali pamiątkowe zdjęcia z Instaxa.

Gościom za wizytę i ciekawe zaprezentowanie historii podziękowali dyrektor ZSP 1 Dariusz Kasprzyk oraz dyrektorka Przedszkola nr 16 Agnieszka Tokarczyk.

 

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Skarżyskie Święto Fabryk 2023: Koncert ze Skarżyskiem w tle odbył się w Semaforze

Skarżyskie Święto Fabryk, czyli artystyczny pokłon dla industrialnego charakteru miasta, to coroczne wydarzenie, które od kilku lat odbywa się w klubie muzycznym Semafor.

Choć industrial w tradycyjnym ujęciu raczej zanika, to Semafor jest jednym z tych miejsc, gdzie można go poczuć. Tutaj mamy akurat klimaty kolejarskie, a więc jest tu nawiązanie do najgłębszych korzeni Skarżyska-Kamiennej, czyli kolejowej linii Drogi Żelaznej Iwangorodzko-Dąbrowskiej, która była głównym impulsem do rozwoju naszej mieściny w miasto. Kolejowy industrial został dodatkowo wzmocniony dźwiękami, jakie popłynęły z głośników Semafora.

Zanim popłynęły te dźwięki, były też dźwięki mówione. Tomasz Juchniewicz, organizator wydarzenia, oraz Łukasz Łoza, przeczytali opinie o Skarżysku autorstwa osób niezwiązanych z naszym miastem na co dzień, ale mających z nim mniejszy lub większy kontakt. Łukasz Łoza przeczytał własne słowa. Całe wydarzenie rozpoczęło się jednak od wystawy „K-97” Grzegorza Borysa inspirowanej jego wyprawą rowerową z roku 1997.

Po prelekcjach o Skarżysku sceną i całym Semaforem zawładnęły już takie dźwięki, z jakich to miejsce jest najbardziej znane. Jako pierwszy zagrał Blu Der Puder, zespół ze Starachowic. Potem na scenę weszli muzycy kapeli Towot. Ten punkowy zespół ma swoim repertuarze między innymi kawałki grupy Smar SW, której jeden z byłych członków teraz gra w Towocie.

Trzecim i ostatnim wykonawcą Skarżyskiego Święta Fabryk 2023 był dwuosobowy skład z Wrocław Galaxy of Flesh, któremu towarzyszył Dariusz Jackowski. Osobliwe instrumentarium trójki wykonawców dało w efekcie równie osobliwe dźwięki, ale jakby żywcem wyjęte z fabryk miasta nad Kamienną. Niewykluczone, ze podobne wybrzmiewały przed laty w tym samym pomieszczeniu, gdy urzędowali w nim wspomniani wcześniej ojcowie założyciele miasta, czyli kolejarze.

Tutaj relacja z imprezy na blogu Punkowa Strona:

Skarżyskie Święto Fabryk (22 października 2023) – relacja z imprezy.

A poniżej teksty odczytane na początku imprezy.

Nietutejsi o Skarżysku – wypowiedzi znajomych i nieznajomych na temat miasta.

Monika Bajka i Zbigniew Zybała – goście Pikniku Archeologicznego PraOsada Rydno 2023, który odbył się nieco ponad miesiąc wcześniej

Nasza znajomość ze Skarżyskiem-Kamienną to głównie zbiór obrazków i przelotnych wrażeń związanych z krótkimi pobytami, chociaż zdarzyło nam się też nocować w mieście. Miasto nagle wyłania się z rozległych lasów. Jest ważnym węzłem kolejowej komunikacji, z którego można się wydostać dalej, i do którego zmierzają liczne tory. O tym dobrze wiedzą podróżni z całego regionu. To taka portowa przystań dla pociągów w leśnym morzu. Chłodny dworzec PKP w chłodny poranek stał się dla nas symbolem powrotu do szarej rzeczywistości. Jednocześnie zrodził poczucie, że już coraz bliżej domu. Znowu nad Kamienną.

Gmach MCK to mocne tchnienie socrealizmu. Ludzie pracy zasłużyli na solidną świątynię kultury. Vita brevis, ars longa. Dzisiaj skarżyski „pałac kultury” dobrze służy, a nam miasto kojarzy się z twórczością artystyczną, a zwłaszcza z solidnym rockowym graniem.

Ulica Staffa z domami robotniczego osiedla sprawia miłe wrażenie. Odległe od blokowiska, bo takie ciepłe, przytulne, mimo wszystko wcale nie industrialne, zapadające w pamięć i do tego dosyć stare. A w parku przy Muzeum im. Orła Białego to właściwie czujemy się jak w domu i zawsze chętnie tam wracamy. Na zawsze zapamiętamy mur, w ciekawy i malowniczy sposób porośnięty roślinnością oraz pewien unikatowy element małej architektury, czyli piec do wypału ceramiki.

Łukasz Łoza – muzyk

Kilkanaście lat temu przez cztery semestry jeździłem na zaoczne studia do Kielc i czasami, gdy nie chciało mi się czekać po zajęciach na bezpośredni transport do Radomia, to podróżowałem zdezelowanym Autosanem z przesiadką w Skarżysku. Raz, drugi, trzeci zajrzałem na piwo do baru koło dworca (już go nie ma, nie pamiętam, jak się nazywał), aż z czasem mi to weszło w nawyk.

Najbardziej pamiętam moją wizytę tamże, gdy Legia Warszawa po zwycięstwie nad Koroną Kielce zdobyła mistrzostwo polski w piłce skopanej. Mogę nie pamiętać proporcji, przecież tyle lat minęło, ale mniej więcej było tak, że jedna trzecia knajpy oglądając ten mecz w kuflotekowym telepatrzydle ubliżała Koronie, jedna/trzecia Legii, a pozostali obydwu ekipom, a pośród nich ja. Klimat najcięższy z ciężkich. Pamiętam, że piłem piwo z kibicami Ruchu Skarżysko, dla mnie to było jak spotkanie z Yeti, bo co prawda, uprawiając niegdyś kopanie futbolówki, czasami grywało się przeciwko Granatowi. Ale Ruch? To był w mojej ówczesnej percepcji jakiś wyimaginowany byt. Oczywiście stadiony obydwu klubów znam, bo mam takie, chyba nietypowe hobby, że w jakim mieście bym nie był, zawsze muszę zajrzeć na miejscowy stadion. Ostatnio miałem okazję zwiedzić obiekt Karkonoszy Jelenia Góra. To taka mała dygresja.

A coś, co obecnie najbardziej kojarzy mi się ze Skarżyskiem-Kamienną, to klub Semafor. Kilka razy miałem okazję w nim zagrać, czy to z Kulturą Wieku Atomowego, czy to samemu. Kilkanaście razy zajrzałem tu na koncerty rozmaitych kapel. Mówisz Skarżysko – myślisz Semafor. Mówisz Semafor – myślisz Skarżysko. Moim (nie)skromnym zdaniem, jak wytyczysz sobie, no powiedzmy umownie, niech to będzie kwadrat o rogach znajdujących się w Warszawie, Łodzi, Lublinie i Krakowie, to na tym obszarze lepszego miejsca do grania nie znajdziesz.

Kto mnie zna, ten wie, że ja nie z tych, co cukrują. Jeśli mi się coś podoba, idę w to na całego, jak nie, to olewam. I tak właśnie jest ze Skarżyskim Świętem Fabryk, które jest dla mnie od lat wydarzeniem, na którym muszę być.

A na koniec taka anegdota. w formie żartu lub, jak kto woli, żart w formie anegdoty:

W czasach słusznie minionego ustroju zakłady związane z tzw. zbrojeniówką były tajne, a wystarczyło wziąć do ręki gazetę, spojrzeć w tabelę rozgrywek piłkarskich, a tam jak byk stało: Broń Radom, Proch Pionki i Granat Skarżysko.

 

Bartosz Chmielewski – muzyk z zespołu Muzyka Końca Lata

Skarżysko-Kamienna kojarzy mi się z partyzantami. W dzieciństwie zaczytywałem się książkami o działających w Górach Świętokrzyskich legendarnych dowódcach, Hubalu i Ponurym. Kamieniami z Garbu Gielniowskiego, na którym znajduje się miasto, otoczone jest miejsce ogniskowe u mojego dziadka na wsi. No właśnie, wiejsko-miejskość to coś, co czuję, gdy jestem w Skarżysku-Kamiennej. Z jednej strony rozwinął się tu przemysł, zbudowano wielki węzeł kolejowy, z drugiej strony otoczone jest lasami i wioseczkami, gdzie czas spłynie w innym tempie, gdzie mieszają się epoki, nowoczesność przenika się z zabobonem, gdzie czuć naturę i dzikość. Skarżysko wydaje się być naturalnym tworem energii tej ziemi.

 

Jarosław Iwaszkiewicz – Podróże do Polski

Fragment pochodzi z książki Bożenny Piasty „W cytatach – dzieje Skarżyska-Kamiennej, cz. I”

Kiedy w roku 1936 znalazłem w Sandomierzu mieszkanie, które wynająłem, i w którym czasowo zamieszkiwałem, moje jazdy do grodu odbywałem pociągiem. W owym czasie tą linią dość prymitywną i między Skarżyskiem a Rozwadowem jednotorową, zaczął chodzić wspaniały pospieszny Warszawa–Lwów. Zaczęły się więc dojazdy do mieszkania parę razy do roku, ale zawsze pociągiem. Nie zawsze jednak tym lwowskim pociągiem. Czasem jechałem zwyczajnym krakowskim i wtedy trzeba było przesiadać się w Skarżysku-Kamiennej. W Skarżysku na stacji można było czasem coś zjeść. Barszcz bywał tam smaczny. W ogródku stacyjnym jako ozdoba stał tam bocian z gliny, cały obsiany trawą i strzyżony, bo to był bocian z gliny. Wzbudził on zachwyt i podziw mojego przyjaciela Duńczyka, którego wiozłem do Sandomierza i Krakowa. Bocian dla Duńczyka to ptak rodzony, a ten tu stał tak piękny i nadzwyczajny. Odtąd  zawsze, kiedy pisał do mnie, Albert Budz-Christensen dodawał na końcu listu „Hils pa storken”, co znaczy: „Pozdrów bociana”.

A ten pociążek zwyczajny, co szedł ze Skarżyska, to był pociąg robotniczy, obsługiwał Starachowice, Kunów, Ostrowiec, zatrzymywał się co chwila i wysypywał tłum roboczy, i takiż tłum zgarniał w siebie. Dużo się w tym pociągu uczyłem. Tym właśnie pociągiem jechałem w 1940 roku, kiedy zdążałem do Sandomierza, aby zlikwidować mieszkanie i pożegnać się z moim ukochanym miasteczkiem na czas wojny. Ta jazda Skarżysko–Sandomierz w pełni wojennej klęski była trochę straszna, ale dająca pojęcie „o stanie kraju”. Raczej napełniała optymizmem. (…)

W ostatnich latach przed wojną zdecydowałem się przyjeżdżać do Sandomierza samochodem. Oczywiście przez Skarżysko. Droga na Iłżę była niemożliwa… Na rozstajnych drogach przed Radomiem bierze się na prawo. Droga prowadzi do Szydłowca przez Orońsko i dalej do Skarżyska. Skarżysko Książęce, Skarżysko Kościelne zlały się już prawie w jedno. Wielkie centrum fabryczne. (…)

Wjeżdżamy w dolinę rzeki Kamiennej. Pełna legend i podań Kamienna, pełna tradycji fabrycznych, „od Wąchocka dosyć już znaczna, płynie najpiękniejszą żyzną doliną do samej Wisły, do której wpada pod Wolą Pawłowską”. Zaczyna się teren najstarszych środowisk przemysłowych polskich, nie mówię już o dymarkach przedhistorycznych, ale o dziewiętnastym wieku, o wysiłkach Staszica i Druckiego-Lubeckiego.

Stara encyklopedia powiada: „Nad rzeką tą istnieją liczne zakłady górnicze rządowe, mianowicie: wielkie piece w Mroczkowie, Starachowicach, Bzinie, Marcinkowie, Wąchocku, Michałowie, pudlingarnie w Michałowie, Brodach”.

Więcej o Skarżyskim Święcie Fabryk 2023 w zapowiedzi imprezy:

 

 

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Natalia Malinowska ze Skarżyska wygrała walkę z nowotworem! Odważna nastolatka podzieliła się swoją historią

Natalia Malinowska

Natalia Malinowska, nastolatka ze Skarżyska, wyszła zwycięsko z walki nowotworem. Jej wygraną obwieścił Dzwon Małego Wojownika. Teraz namawia inne dziewczyny i kobiety, aby uważnie przyglądały się swojemu ciału i były czujne, gdy tylko pojawi się choćby cień podejrzeń, że coś jest nie tak.

To był, wydawało się, zwykły dzień. Natalia sięgnęła ręką w okolice swojego obojczyka. Nawet dziś nie wie, czemu. Najprawdopodobniej zadziałała intuicja. Najpewniej poczuła jakiś dyskomfort. Że coś jest nie tak, jak było, jak powinno być. Mówi, że nic ją nie bolało, ale dały znać o sobie węzły chłonne.

Ten moment okazał się bardzo ważny. Potem wszystko potoczyło się już bardzo szybko. Wizyty u lekarzy, badania, wyniki. Rozpoznanie: chłoniak Hodgkina.

Bardzo ważna była też intuicja i nieustępliwość mamy, Magdaleny Malinowskiej. Dzięki temu, dzięki zaangażowaniu lekarzy, dzięki wierze w pomyślny skutek leczenia, Natalia dziś jest zdrowa. Nie obyło się niestety bez operacji, chemii i innych zabiegów. Po drodze jeszcze było wypadanie włosów. Aby uniknąć tego przykrego widoku, Natalia… samodzielnie ścięła sobie włosy na krótko.

Natalia dziś, a w zasadzie od kilku dni, jest szczęśliwą piętnastolatką. Jest znów szczęśliwą córką, wnuczką, przyjaciółką, koleżanką, ukochaną. Dziś znów może spędzać cudowne chwile ze swoim koniem o imieniu Lesio. To koń huculski, a jego domem na co dzień jest stajnia Ignacówka w Mostkach. Teraz Natalia znów może spędzać z nim cudowne chwile.

Notabene, Lesio też może być zwycięzca, ponieważ Natalia zgłosiła go do konkursu Echa Dnia na pupila roku. Jeśli zechcecie wyróżnić Lesia i sprawić radość Natalii, to tu jest głosowanie:

https://echodnia.eu/pupil-roku/pl/2002399

Dzwon Małego Zwycięzcy od Natalii dla rówieśników

Natalia leczyła się na Oddziale Onkologii i Hematologii Dziecięcej Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. Walka z nowotworem trwała kilka miesięcy i zakończyła się wygraną nastolatki ze Skarżyska.

Zwycięstwo nad chorobą oznajmił Dzwon Małego Zwycięzcy. To Natalia własnoręcznie zabiła w niego donośnie, aby usłyszeli wszyscy na oddziale. Dzwon to podarunek od rodziców Natalii dla szpitala. Ma dodawać otuchy małym pacjentom, którzy zostali na oddziale, a którzy wciąż toczą swoją walkę.

Gdy po raz pierwszy pojawiłam się na oddziale, byłam przerażona. Tą wszechobecnością choroby, małymi pacjentami. Z czasem szpital stał się moim drugim domem, a inne dzieci moimi bliskimi. Personel to byli ciocie i wujkowie. Moją radość z wygranej walki mąci to, że wiele dzieci, które były tam, gdy pojawiłam się na oddziale, jest tam nadal, gdy opuszczałam szpital. Bardzo się z nimi zżyłam.Natalia Malinowska

Natalia i jej rodzice wierzą, że Dzwon Małego Zwycięzcy będzie wybrzmiewał często i oznajmiał wygrane małych wojowników.

W podjęciu wysiłku, jakim było przełamanie się i podzielnie się swoją historią, Natalii pomogła psycholożka Agata Matysiak. Była pełna podziwu dla postawy nastolatki.

Poruszyła mnie jej autentyczność. Natalia przeżywa emocje całą sobą. Jej życie zawisło na włosku, ale pokazała, że była przygotowana na tę trudność. Na szpitalnym oddziale Natalia odegrała bardzo ważną rolę.Agata Matysiak

Być czujnym i odważnym jak Natalia

Natalia wykazała się ogromną dojrzałością w walce z chorobą. Również odwagą. Także teraz, gdy jest już zdrowa. Odważyła się opowiedzieć o swojej walce, o sobie, otworzyć się przed każdym, kto przeczyta ten tekst. Otworzyć się, żeby z kolei otworzyć innym oczy na to, żeby też mieli szansę na wygranie swojej walki.

Nowotwory wszelkiego rodzaju to choroby, które wstrząsają ludzkością w  dzisiejszych czasach. Rak piersi, rak płuc, rak prostaty i mnóstwo innych zaliczane są do chorób cywilizacyjnych. Zachorowalność rośnie, pomimo że błyskawicznie postępuje rozwój ludzkości, a wraz z nim rozwija się medycyna. W Polsce, paradoksalnie, śmiertelność w przypadku części nowotworów rośnie, zamiast maleć.

Ci, którzy są tego świadomi, biją na alarm, niczym Natalia w dzwon. Ten bijący dzwon powinien też być przypomnieniem, że ten pierwszy krok w walce z nowotworami podejmuje sam chory. Tak ważne są znajomość swojego ciała, świadomość jego prawidłowego i funkcjonowania i wyczulenie na wszelkie zmiany i odstępstwa od normy.

To wszystko określa się jednym mianem:

SAMOBADANIE

To każdy z nas, tak jak i Natalia, może, a nawet powinien przyglądać się swojemu ciału, oglądać je, czuć je, wczuwać się w nie. O każdej niepokojącej zmianie w jego wyglądzie, o zaburzeniu funkcjonowania powinien finalnie dowiedzieć się lekarz. Po drodze, szczególnie w przypadku młodych, niepełnoletnich, ludzi, powinni dowiedzieć się najbliżsi.

Tak było w przypadku Natalii. I co najważniejsze, podejrzenia te nie zostały zignorowane. Szybkie i wczesne wykrycie podstępnego wroga zwiększyło szansę na wyleczenie. Na co zwracać uwagę i być wyczulonym? Między innymi na takie objawy jak:

  • szybka utrata wagi
  • nocne poty
  • stany podgorączkowe
  • apatyczność
  • bóle stawów
  • bóle mięśni
  • bóle kręgosłupa
  • zmiany na ciele

Ważny jest również wywiad rodzinny. Występowanie chorób wśród bliskich, w tym przodków, powinno zapalić czerwoną lampkę. A w przypadku Natalii na tę samą chorobę cierpiał jej tata. On również wyszedł z niej zwycięsko.

Jak powtarza Natalia i wraz z nią jej bliscy, lepiej podnieść fałszywy alarm, niż podnieść go za późno. Warto ufać sobie i jednocześnie wymagać od tych, od których wiele zależy, czyli od lekarzy.

Dzięki temu wszystkiemu Natalia mogła szczęśliwie obchodzić 15. urodziny i pokroić tort z napisem „Natalko, jesteś zwycięzcą”, który ufundowała jej cukiernia Lazur.

Róż po zdrowie od nowa

Opowieść Natalii o walce z nowotworem odbyła się w ramach Różowego Października. To z zasady miesiąc świadomości raka piersi, ale Stowarzyszenie Od Nowa, które podjęło działania promujące ten szczytny cel, postanowiło rozszerzyć tematykę i promować profilaktykę również innych typów raka.

W ramach kampanii „Róż po zdrowie” odbył się między innymi OnkoSpacer. Potem były też spotkania informacyjne o nowotworach w szkole i w siedzibie Stowarzyszenia Od Nowa. W ostatnim tygodniu akcji, zatytułowanym „Tydzień siły i zwycięstwa” odbyło się właśnie spotkanie z Natalią Malinowską.

Karolina Nowek, prezeska Stowarzyszenia Od Nowa, liczy, że te działania, w tym historia Natalii, przyniosą pozytywny skutek.

Mam nadzieję, że historia naszej bohaterki uświadomi wszystkim, jak ważna jest profilaktyka naszego zdrowia. Uzmysłowi także, jak istotne jest wsparcie najbliższego otoczenia, i jak powinna wyglądać postawa rodzica na zmiany zdrowotne dziecka. Historia Natalki powinna być dla nas wszystkich przykładem i motywacją do systematycznych badań.

Akcja „Róż po zdrowie” cieszyła się dużym powodzeniem. Ja również jestem ogromnie szczęśliwa, ponieważ wiele kobiet pisze do mnie z podziękowaniami za realizację kampanii. Wiele z nich poddało się badaniom. Z otrzymanych informacji wiem, że kilka z nich zostało objętych stałą opieką lekarską. Jest to potwierdzenie, że takie działania są bardzo potrzebne na terenie naszego miasta. Liczę w przyszłości na większą frekwencję płci męskiej.

Chciałabym jeszcze raz podziękować wszystkim zaangażowanym w projekt. Szczególne podziękowania należą się przedstawicielkom Stowarzyszenia  Dotyk Miłości Karolinie Topór i Ewie Palkowskiej, wszystkim prelegentom i sponsorom oraz Marcinowi Ożógowi, członkowi zarządu Mesko, i pozostałym członkom zarządu za zaangażowanie i wsparcie kampanii.
Karolina Nowek

Inicjatywy Różowego Października sprawiły satysfakcję również Karolinie Topór, prezesce Stowarzyszenia Dotyk Miłości:

Kiedy Karolina Nowek zwróciła się do mnie z propozycją, żeby Stowarzyszenie Dotyk Miłości wzięło udział w akcji „Róż po zdrowie”, poczułam wielką radość, że to, co robimy, jest dostrzegane. Podczas warsztatów nauki samobadania piersi w naszym stowarzyszeniu często słyszymy: „Nie badam się, bo się boję”, „Nie badam się, bo jeszcze sobie coś znajdę”, „Nie badam się, bo u mnie w rodzinie nikt nie chorowałam na raka”. Chcemy naszymi działaniami zmienić ten model myślenia.

„Czy regularnie bada sobie Pani piersi?” to jedno z pierwszych pytań lekarza onkologa. Nasza zwyciężczyni w walce z chorobą nowotworową też usłyszała to pytanie, kiedy trafiła do szpitala. Byłyśmy szczęśliwe, kiedy kilka miesięcy temu Natalka przyszła wraz z mamą i babcią na nasze warsztaty nauki samobadania piersi. To przykład ogromnej świadomości i mądrości. Nie warto szukać wymówek. Trzeba mieć odwagę, by regularnie się badać i do tego Was zachęcam!
Karolina Topór

 

Spotkanie z Natalię zostało zwieńczone sesją fotograficzną, która wykonała Agnieszka Zarychta.

Zobaczcie rezultat:

 

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

Wspomnienia i świetna zabawa. Ekipa Skórzanych Skarżysko spotkała się na zlocie

Siatkarze nieistniejącego już klubu Skórzani Skarżysko po latach spotkali się, aby powspominać dawne czasy. Zlot był też oczywiście okazją do zabawy.

Gdyby klub Skórzani Skarżysko-Kamienna istniał, w 2023 roku obchodziłby 60-lecie istnienia. Już niestety, nie istnieje. Jednak jego zawodnicy i trenerzy nadal utrzymują kontakty i tegoroczny jubileusz utworzenia klubu był okazją do zlotu.

Kilka miesięcy temu odbyło się spotkanie, które było wstępem, do tego, które miało miejsce w minioną sobotę, 21 października 2023 roku, w hotelu Promień. Wtedy spotkało się kilku zawodników, którzy byli członkami drużyny, która zdobyła juniorskie wicemistrzostwo Polski w 1992 roku, co jest zgodnie uznawane za największy sukces w historii klubu.

Byli „skórzani” postanowili spotykać się częściej i przygotowali kolejne spotkanie. Do Skarżyska przyjechali zawodnicy rozsiani po całym świecie. Zawodnicy spotkali się w hotelu Promień. Dobrej zabawie towarzyszyło mnóstwo wspomnień. Siatkarze przynieśli też stare zdjęcia. W tekście prezentujemy fotografie, które w swoim archiwum zachował Stefan Jarosiński.

Dla mnie to ogromne przeżycie znów się spotkać. Widzę, że jestem tu najstarszy. Ja grałem w latach 1970–74, czyli wtedy, gdy większość tu obecnych zawodników dopiero przychodziła na świat.Stefan Jarosiński

Przemysław Kowalik grał w Skórzanych w latach 80.:

Zaczynałem przygodę z siatkówką pod okiem Grzegorza Warwasa, potem moim trenerem był Grzegorz Wierzbowicz. To był miły czas, choć było bardzo intensywnie. Trening za treningiem, jeździło się z obozu na obóz. Miałem daleko do hali, ale chciało się. Do tego dużo biegałem, żeby być w formie. To były inne czasy.Przemysław Kowalik

Na zlocie nie mogło zabraknąć Grzegorza Wierzbowicza, który nie tylko trenował, ale dzięki swojemu zaangażowaniu przez lata spajał działalność klubu pod wieloma aspektami. Zawsze chętnie uczestniczy w takich zlotach, a przy okazji szykuje informacje o dziejach klubu. Zresztą, młodzież szkoli do dziś, ale już w STS-ie Skarżysko, czyli klubie, który jest następcą Skórzanych.

Miło znów zobaczyć chłopaków, choć ciężko niektórych było poznać. Nie da się ukryć, że się trochę zmienili przez lata. Niektórych od lat nie widziałem. Pewnych rzeczy się nie zapomina i jeszcze by mogli stanąć pod siatką. Sympatyczne spotkanie. Szkoda, że nie ma ich jeszcze więcej.Grzegorz Wierzbowicz

Aż z Wielkiej Brytanii przyleciał na spotkanie Tomasz „Boracz” Borowski, który do dziś kontynuuje przygodę z siatkówkę, teraz w roli trenera:

Po spotkaniu wicemistrzów z 1992 roku postanowiliśmy zorganizować kolejne, już dla wszystkich roczników. Fajnie, że chłopaki przyjechali. Wspominany mecze, turnieje, wyjazdy i atmosferę. Również to, w jaki sposób pracował z nami trener Grzegorz Wierzbowicz, jak motywował do pracy, do treningów. Jak się zasłużyło, to i po tyłku się oberwało, ale wiadomo było, że słusznie, więc nikt się nie skarżył. Generalnie, to były świetne czasy. Teraz taka atmosfera jest na tym spotkaniu. Póki jesteśmy, chcemy się spotykać nadal.Tomasz Borowski

Arnold Migus, który, jako mieszkaniec Skarżyska, organizował zlot, już zapowiada, ze na jednym się nie skończy.

Bawiliśmy się świetnie, co nawet mnie zaskoczyło. Widać, że ekipa stęskniła się za sobą. Obiecaliśmy sobie, że będziemy spotykać częściej, szczególnie że teraz nie wszyscy chętni mogli przyjechać. Jednych zatrzymały obowiązki, innych choroby, ale jeszcze będzie okazja się spotkać. Już myślimy o zlocie w przyszłym roku.Arnold Migus

 

REKLAMA
R-PRO - budowa domów - Świętokrzyskie - Mazowiecke

POSTAWISZ PRO KAWĘ?

Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam kawę? Dziękujemy! :)

Postaw mi kawę na buycoffee.to

NAJNOWSZE

Pogoda i smog - Skarżysko-Kamienna

NAJPOPULARNIEJSZE