Tego dnia w Skarżysku – 24 czerwca 1961: Otwarcie ośrodka nad zalewem Rejów

1744
Ośrodek na Rejowie w latach 60. na pocztówce; Biuro Wydawnicze Ruch, fot. K. Jabłoński
REKLAMA
Scarnet - internet światłowodowy - Skarżysko-Kamienna
Scarnet - internet światłowodowy - Skarżysko-Kamienna
Scarnet - telefonia komórkowa - Skarżysko-Kamienna
Scarnet - telefonia komórkowa - Skarżysko-Kamienna

Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam kawę? Dziękujemy! :)

Postaw nam kawę na buycoffee.to

24 czerwca 1961 roku otwarto ośrodek nad zalewem Rejów w Skarżysku-Kamiennej. To wtedy powstała część z elementów ośrodka, który istnieje do dziś.

Zalew Rejów, czasem określany też jeziorem, a w przeszłości stawem, to miejsce, które jest na pewną perłą Skarżyska. Mało tego, w przeszłości bywało nazywane nawet perłą Kielecczyzny. Dziś wzbudza mieszane uczucia. Z jednej strony urzeka pięknem, lokalizacją czy bogactwem przyrodniczym. Z drugiej wzbudza złość i inne negatywne odczucia. Nie ma bowiem szczęścia do sił natury i do ludzi. W przeszłości zalew i jego infrastrukturę nawiedzały powodzie i pożary, a dziś z kolei regularnie nawiedzają wandale i brudasy, które zostawiają po sobie negatywne ślady bytności.

Szybki rozwój i nagła katastrofa Rejowa

Na pewno Rejów ma potencjał, aby być prawdziwą perłą. Perłą dla każdego, dla autochtona i dla przyjezdnego, dla wędkarza i plażowicza, żeglarza i wioślarza. Potencjał ten zauważono już przed wiekami. Nie byłoby zapewne zalewu, gdyby nie wartka rzeka Kamionka, ale też może by go nie było, gdyby nie rudy żelaza występujące na naszych terenach. To właśnie wartki nurt Kamionki, a potem spiętrzone jej wody w formie zalewu, dawały energię do napędzania pieców, w których rudę przerabiano na stal.

REKLAMA
R-PRO - Budowa domów – Generalny wykonawca

Potencjał, nie tylko stricte użytkowy, ale też rekreacyjny zauważono w dwudziestoleciu międzywojennym. Szybki rozwój Skarżyska, inwestycje w poważne zakłady, w tym Państwową Fabrykę Amunicji, czyli dzisiejsze Mesko, zaowocowały tym, że nad zalewem powstał piękny ośrodek. Działał prężnie, służył do uprawiania sportów wodnych, a także do zabawy, w tym celebrowania rozmaitych uroczystości. Wędkarzy z kolei kusił bogactwem narybku. Zresztą, to na urok Rejowa „łapano” pracowników do PFA.

Więcej o tym i tamtych czasach pisaliśmy tutaj:

Jak powstawała Państwowa Fabryka Amunicji w Skarżysku-Kamiennej, czyli dzisiejsze Mesko

Tak wtedy wyglądał ośrodek na Rejowie:

Ośrodek nad zalewem Rejów w Skarżysku-Kamiennej w 20-leciu międzywojennym; autor zdjęcia nieznany redakcji

Niestety, przyszedł rok 1939. Zanim jeszcze przybył do nas wróg z bronią w ręku, przyszła wcześniej wielka woda. W maju 1939 roku powódź przerwała groblę i dosłownie zmyła ośrodek. Ta tragedia została skrupulatnie udokumentowana na fotograficznych kliszach przez Jerzego Hakenberga, mieszkańca Skarżyska.

Tę historię opisaliśmy tutaj:

16 maja 1939 – wielka powódź w Skarżysku. Zniszczony zalew i piękny ośrodek na Rejowie

Powojenna odbudowa Rejowa

W takim stanie zalew przeczekał wojenną zawieruchę. Do prac, które miały doprowadzić do tego, żeby znów można było napuścić wody, przystąpiono pod koniec 1948 roku. Pracami kierował inżynier Stanisław Sławiński, człowiek bardzo zasłużony dla naszego miasta, miłośnik historii. Dzięki staraniom jego i mnóstwa wielu osób – w szczycie pracowało tam ok. 400 osób – w 1951 roku można było napuszczać wodę.

Gdy woda już była, przyszła kolej na następne działania, a więc zbudowanie ośrodka, który nie ustępowałby temu przedwojennemu. Plan zaczęto realizować. Ośrodek miał służyć wszystkim, skarżyszczanom i turystom, szukającym po prostu miejsca na „leżing, plażing i smażing”, ale też ważni byli skarżyscy miłośnicy sportów wodnych – wioślarze z Klubu Wioślarskiego Rejów i żeglarze z Koła Żeglarskiego przy Lidze Polskiego Żołnierza. Obie grupy działały prężnie i domagały się stworzenia odpowiednich warunków do treningów, zarówno na wodzie, jak i na lądzie. Woda już była, wiec przyszła pora na zapewnienie infrastruktury na brzegu. Staraniom wszystkich zainteresowanych stało się zadość w 1958 roku, kiedy rozpoczęto prace. Pełnia szczęścia przyszła z początkiem lata 1961 roku.

I tak dotarliśmy do 24 czerwca 1961 roku, kiedy to uroczyście otwarto obiekt nazywany wtedy „ośrodkiem sportów wodnych”. Uruchomione wtedy części ośrodka to:

  • kawiarnia-restauracja Rusałka
  • przystań wodna
  • taras z wieżą widokową
  • pomieszczenia dla żeglarzy i wioślarzy – szatnie i magazyny na sprzęt

Tak wyglądał ośrodek na Rejowie w latach 60., wkrótce po opisywanej tu dacie. Jak widać, nie ma jeszcze choćby pomostów:

Ośrodek na Rejowie w latach 60. na pocztówce; Biuro Wydawnicze Ruch, fot. K. Jabłoński

Otwarcie Rejowa odbyło się podczas zorganizowanych na te okazję Dni Morza. Trwały cały weekend, a w programie znalazły się nie tylko stricte „wodne” atrakcje. Odbyły się wtedy regaty żeglarskie, zawody kajakowe i wioślarskie. Była też zabawa przy muzyce granej przez zespół Stanisława Kubickiego. Imprezom nad wodą towarzyszyły też rajdy motocyklowe, a w Zakładowym Domu Kultury, czyli dzisiejszym MCK, odbyła się akademia.

Tak o otwarciu ośrodka nad zalewem Rejów pisało Słowo Ludu:

Otwarcie ośrodka sportów wodnych na Rejowie; źródło: Słowo Ludu, nr 178/1961

Całość robiła wrażenie, ale szczególnie podobała się Rusałka. Przeszklona, przez to lekka konstrukcja, pozwalała na podziwianie uroków Rejowa znad talerza. Co prawda społeczeństwo narzekało, że na posiłek długo się czeka, ale czasy były, jakie były. Kolejki w PRL-u nie były czymś nadzwyczajnym.

Ośrodek Rejów należał do Zakładów Metalowych. To one sfinansowały znaczną część kosztów budowy. W kolejnych latach kontynuowano „dodawanie” kolejnych elementów ośrodka. W 1962 roku gotowa była muszla koncertowa, powstawał też brodzik dla młodszych miłośników wodnych zabaw, a także boiska. Z czasem postawiono też domki kempingowe, zbudowano trybunę dla widzów zawodów wioślarskich czy pomosty z trampolinami. Na przełomie lat 60. i 70. spuszczono wodę z zalewu, aby go powiększyć, w tym z myślą o prężnie rozwijającym się KW Rejów. Kolejne duże otwarcie odbyło się w 1973 roku, ale to już temat na osobny tekst.

Tymczasem zapraszamy na kolejny spacer historyczny po Rejowie. Poznawajmy Rejów, nie tylko sam zalew:

Chodźmy w miasto i odkrywajmy fascynującą historię Skarżyska! Historycy zapraszają miłośników historii na spacery historyczne

Rejów zanieczyszczony i… zdetronizowany

Rejowski zalew zyskiwał więc nowe wyposażenie i bezsprzecznie piękniał. Jednak już wtedy dużym problemem była jakość wody. Wraz z wodami Kamionki do Rejowa trafiały ścieki przemysłowe i z gospodarstw prywatnych. Bakterie i inne ustrojstwa powodowały, że sanepid już wówczas musiał badać jakość wody, a w efekcie zakazywać kąpieli. Nawet zaraz po otwarciu ośrodka w 1961 roku, wraz z rozpoczęciem sezonu, wprowadzono zakaz kąpieli. Problem wody pozostaje, niestety, problemem do dziś.

Jakby tego mało, już w kolejnym roku Słowo Ludu pisało, że „Rejów został zdetronizowany”. Przez zalew Sielpi. Został on otwarty równy rok później – 24 czerwca 1962 roku. Miał (i do dziś ma) większą powierzchnię, co dawało więcej możliwości. Tamtejszy ośrodek też był lepiej wyposażony od startu, a przede wszystkim nie miał tego problemu, co Rejów, czyli zanieczyszczonej wody.

Dziś Sielpia, po generalnej modernizacji w ostatnich latach, zwana jest „świętokrzyską Ibizą”. My raczej nie chcemy robić z Rejowa jeszcze jednej Ibizy, ale byłoby wielce wskazane, żeby nasz zalew nie wypadł z grona „świętokrzyskich pereł”. Tego Rejowowi i sobie życzymy.

Oprócz działań w kierunku poprawy jakości wody przydałyby się też jednoczesne prace modernizacyjne na samym ośrodku wypoczynkowym. Póki co warte odnotowania są działania miłośników Rejowa, w tym Stowarzyszenia Nasz Rejów, które na miarę własnych możliwości dba o jakość Rejowa – jakość szeroko rozumianą.

Ptasia Karczma w Skarżysku. Pierwszy kaczkomat w mieście stanął nad zalewem Rejów

Na Rejowie pojawiają się też inni chętni reaktywować to, z czego niegdyś słynął Rejów, czyli wioślarstwa:

KW Rejów reaktywacja? Byli wioślarze klubu znów wiosłują!

A do miana drugiej „świętokrzyskiej Ibizy” może zaaspiruje zalew Bzin? Najpierw jednak musi powstać. A działania w tym kierunku już są podejmowane, co cieszy. Oby tak dalej.

Zalew Bzin powstanie w Skarżysku do 2032 roku. Będzie trzy razy większy od Rejowa!

 

Źródła:

  • Słowo Ludu
  • informatory KW Rejów