We wrześniu tego roku firma Klimek Nieruchomości świętuje swoje 35-lecie. Z tej okazji w najbliższych miesiącach oferowane przez firmę usługi będą doskonalone i ulepszane. A firma zyskuje nowe logo: Klimek Zarządca Nieruchomości.
Innowacyjność, otwartość i transparentność
Zależy nam na tym, aby dalej rozwijać naszą ofertę opartą o wartości, które są fundamentem działania naszej firmy: transparentność, otwartość i innowacyjność. Dlatego też dalej rozwijamy system w księgowości, aby każdy właściciel lokalu miał możliwość wglądu w rozliczenie swojego mieszkania na telefonie albo mógł głosować nad uchwałami przez Internet.Maciej Klimek, prezes Klimek Nieruchomości
Bardzo cieszy mnie kierunek, w którym rozwija się firma, którą założyłam już 35 lat temu. Organizowane przez nas pikniki międzysąsiedzkie stawiają na pierwszym planie człowieka, relacje między mieszkańcami i pokazują, jak wielki potencjał mają społeczności we Wspólnotach Mieszkaniowych. Słyszymy od innych, że nasz przykład zainspirował ich do organizowania podobnych spotkań. Bardzo nas to cieszy, gdyż takie spotkania integrują lokalną społeczność, co ułatwia podejmowanie decyzji na zebraniach Wspólnoty Mieszkaniowej. W ten sposób potrzebne remonty mogą być sprawniej realizowane, a innowacje wprowadzane.Elżbieta Klimek, założycielka Klimek Nieruchomości
Wszystko zaczęło się…
… w 1989 roku, kiedy we wrześniu powstała firma Murbet Nieruchomości Sp. z o.o., a jej prezeską została Elżbieta Klimek. Na początku firma specjalizowała się w budownictwie mieszkaniowym. Między innymi w tym okresie powstały bloki przy ul. Pułaskiego 1, 9, 11 oraz Moniuszki 17, co dawało w sumie ponad 100 mieszkań. W następnym kroku Elżbieta Klimek rozszerzyła swoją ofertę o pośrednictwo w sprzedaży mieszkań oraz lokali.
Elżbieta Klimek
Rok 2001 to czas wielu zmian. To wtedy zarząd firmy postanowił zarejestrować firmę znaną pod dzisiejszą nazwą: Klimek Nieruchomości Sp. z o.o., aby stać się pierwszym prywatnym zarządcą nieruchomości zarówno w Skarżysku, Szydłowcu jak i Bliżynie. Pierwszymi budynkami, które były zarządzane przez Klimek Nieruchomości w Skarżysku były blok przy ul. Paryskiej 227 i 229, ulicy Żeromskiego 41, 43, 45, 47 oraz ulicy Górniczej 16 i 17. W Szydłowcu natomiast pierwszym budynkiem, który zaufał Elżbiecie Klimek, był blok przy ulicy Staszica 25.
Nowe logo a wartości te same
Ostatecznie firma podjęła strategiczną decyzję o skupieniu się wyłącznie na zarządzaniu nieruchomościami.
Tak Maciej Klimek uzasadnia zasadność wprowadzenia nowej identyfikacji wizualnej:
Aby podkreślić to, co oferujemy, logo Klimek Nieruchomości zostało zastąpione nowym: Klimek Zarządca Nieruchomości. To nie tylko zmiana wyglądu – to symbol połączenia naszego wieloletniego doświadczenia z nowoczesnym podejściem do zarządzania nieruchomościami. Umieszczony w logo sygnet ma symbolizować bloki na osiedlu widziane z lotu ptaka połączone ścieżkami. Jest to również symbol ogromnej wartości, jaką ma współpraca między mieszkańcami.Maciej Klimek, prezes Klimek Nieruchomości
Jest to odzwierciedlenie tego, co w swoich wypowiedziach już wielokrotnie podkreślała zarówno założycielka firmy Elżbieta Klimek, jak i też jej syn Maciej Klimek, który już w pełni przejął obowiązki prezesa.
Tak wygląda nowe logo Klimek Zarządca Nieruchomości:
Zobacz stronę internetową Klimek Zarządca Nieruchomości w nowej odsłonie:
Planuje dalszą cyfryzację księgowości. Od nowego roku chcemy umożliwić mieszkańcom podejmowanie uchwał przez Internet. Również, idąc z duchem czasu, dążymy do tego, aby każdy mógł mieć wgląd do rozliczenia swojego mieszkania przez aplikację. Już teraz jest to możliwe dzięki e-kartotece, jednak na daną chwilę z miesięcznym opóźnieniem. Aby zmniejszyć ten czas, prowadzimy liczne rozmowy z informatykami oraz prowadzimy negocjacje z bankiem. Nie jest to łatwy i krótki proces, ale wiemy, że gra jest warta świeczki.
Jako prekursor zmian, Klimek Zarządca Nieruchomości planuje realizację inwestycji z zakresu energii odnawialnej, jakiej jeszcze nie było w naszej okolicy. Dokładniej z Grantu OZE ma być sfinansowana w 50% budowa instalacji opartej na gruntowej pompie ciepła. Aby móc zrealizować ten projekt, będą wykonane odwierty na głębokość 100 metrów w głąb ziemi.
Dziękujemy serdecznie wszystkim mieszkańcom Wspólnot Mieszkaniowych, a w szczególności członkom zarządów, które nam zaufały. Wasze zaufanie to ogromna siła napędowa, aby doskonalić nasze usługi i podnosić standardy zarządzania nieruchomościami. Cieszymy się, że możemy razem z Państwem budować lepsze jutro.Maciej Klimek, prezes Klimek Nieruchomości
1 z 15
Klimek Zarządca Nieruchomości
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Piknik Archeologiczny PraOsada Rydno 2024 jak co roku przybliżył nam realia życia w prehistorycznych czasach. Życia w Rydnie, czyli obszarze na obrzeżach Skarżyska-Kamiennej. Na pikniku można było nie tylko zobaczyć – również spróbować życia jak przed tysiącami lat.
Zapraszamy na Piknik Archeologiczny PraOsada Rydno 2025:
Miniony weekend, chyba już ostatni prawdziwie letni w tym roku, upłynął w Skarżysku-Kamiennej pod znakiem pikników. Bibliotekarze zaprosili na Narodowe Czytanie 2024, właśnie w takiej formie. Na piknik zaprosili też miłośnicy historii. A konkretniej to prehistorii.
Rydno to miejsce na obrzeżach Skarżyska, nad rzeką Kamienną. Przed dziesiątkami tysięcy lat, osiedli tam nasi przodkowie. Tam żyli i byli odwiedzani przez przybyszy nawet z bardzo daleka.
To dziś miejsce wciąż mało spopularyzowane, więc Stowarzyszenie PraOsada Rydno corocznymi piknikami archeologicznymi stara się wiedzę na temat tego miejsce propagować. Rydno jest tego warte, ponieważ jest to miejsce unikalne na skalę światową.
Piknik Archeologiczny PraOsada Rydno odbył się w weekend 7 i 8 września 2024 roku. Okolice Wielkiego Pieca na Rejowie zamieniły się w więc prehistoryczną osadę – ze wszystkimi jej atrybutami. Wielki Piec, choć pozornie niezwiązany bezpośrednio z Rydnem, to jednak ma z nim wiele wspólnego. Oba te miejsca łączy ruda żelaza.
W kuźnicach i hutach naszych okolic rudę żelaza przetapiano na stal. Było to jedno z największych bogactw naturalnych naszych ziem. Ruda żelaza, a konkretnie jej forma o nazwie hematyt, była używana właśnie na Rydnie do produkcji ochry – barwnika stosowanego do celów rytualnych.
Organizatorzy pikniku przybliżają nam tamte czasy. Jednak nie tylko w formie teoretycznej, ale też praktycznej. Opowiadają o realiach życia naszych przodków i jednocześnie pokazują, jak wyglądało ich życie. Ówczesne realia życia każdy odwiedzający może poczuć na własnej skórze.
Na terenie pikniku można było zobaczyć rekonstrukcje ówczesnych domów, czyli ziemianek. Była też ówczesna kuchnia, czyli ognisko, którego gospodarzem był Artur „Forrest” Różalski.
Ludzie prehistoryczni dbali też o strawę duchową. Sztuka w ich życiu również odgrywała znaczną rolę. Tamara Krężel zapraszała na stanowisko plastyczne, gdzie można było tworzyć dzieła w stylu prehistorycznym, a Agata Kądziela ozdabiała chętnych tatuażami z ochry, czyli wspomnianego wcześniej barwnika. Jeśli jesteśmy przy sztuce, to nie mogło obejść się bez muzyki. Prehistoryczne rytmy zaprezentowała Martyna Dolęga.
Z wizytą na Rydno wpadli też Justyna Żukowska i Jakub Jędrzejewski, którzy prowadzą kanał Cafe Wiedza na YouTube i systematycznie przemierzają świat w poszukiwaniu śladów prehistorycznego człowieka. Tym razem przybliżyli twórczość naskalną, którą nazwali prehistorycznym graffiti.
Zobacz film nagrany przez Cafe Wiedza podczas pikniku:
Więcej o ich ostatnich eksploracjach można dowiedzieć się choćby tu:
Po raz kolejny piknik na Rydnie odwiedziła Monika Bajka, prowadząca Pracownię Archeologiczna „Trzy Epoki”, która opowiadała o znaleziskach archeologicznych epoki kamienia. Z kolei Grzegorz Borys uczył, jak wytwarzać takie naczynia, a także inne przedmioty codziennego użytku rodem z paleolitu, a Aleksandra Cieślicka pokazywała, jak prehistoryczni ludzie wykonywali włókna i przędze z roślin.
Uzupełnieniem oferty pikniku był biblioteczka z publikacjami na temat Rydna i prehistorii w ogóle, film dokumentalny, a także wystawa z Muzeum im. Orła Białego, w tym makieta osady sprzed tysiącleci.
Nad wszystkim czuwał Tomasz Juchniewicz, prezes Stowarzyszenia PraOsada Rydno.
Dla miłośników prehistorycznych klimatów to jeszcze nie koniec eksploracji Rydna w najbliższym czasie. Kolejnym wydarzeniem związanym z tym miejscem będzie najbliższy spacer historyczny z cyklu „Chodźmy w miasto!”
Zobacz harmonogram spacerów historycznych po Skarżysku:
Nazwa Pikniku Archeologicznego PraOsada Rydno nawiązuje do rezerwatu archeologicznego Rydno, kompleksu osad przemysłowych z okresu od schyłkowego paleolitu do neolitu. Rezerwat obejmuje obszar doliny rzeki Kamiennej od Skarżyska (dzielnica Łyżwy) do Wąchocka (Góra Rocha). Na jego terenie zachowały się liczne stanowiska pozostałości przedstawicieli wielu kultur pradziejowych, datowanych od 40 tysięcy lat p.n.e. Kolejne następujące po sobie społeczności trudniły się łowiectwem, wydobywaniem hematytu (tlenek żelaza) – minerału używanego do produkcji czerwonego barwnika oraz obróbką sprowadzanego w te strony krzemienia czekoladowego.
„Kordian” był lekturą Narodowego Czytania 2024. Dzieło Juliusza Słowackiego czytaliśmy również w Skarżysku-Kamiennej. W tym roku po raz pierwszy w nowym miejscu. Jak się okazało, zmiana ta wyszła wydarzeniu na dobre.
Ogólnopolska akcja Narodowe Czytanie, zainicjowana przez Prezydenta RP, miała w tym roku już trzynastą edycję. Trzynastka wcale nie okazała się pechowa, a jeśli chodzi o nasze, skarżyskie czytanie, okazała się przynieść dobrą zmianę.
Poprzednie edycje Narodowego Czytania odbywały się zazwyczaj w Miejskim Centrum Kultury lub przed nim. W tym roku skarżyska Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna, która jest organizatorem wydarzenia, zaprosiła do siebie, na ulicę Towarową.
Bibliotekarze zaprosili na podwórze swojej siedziby i Narodowe Czytanie przybrało formę pikniku. Okazało się to bardzo dobrym posunięciem. Piękna pogoda, miłe towarzystwo, literatura najwyższych lotów – nie potrzeba było niczego więcej, aby miło spędzić czas. Taki piknik literacki
Czytać, jak i śpiewać, każdy może, więc i „Kordiana” mógł czytać każdy chętny. Z możliwości tej skorzystało wielu skarżyszczan. Byli wśród nich czytelnicy biblioteki, uczniowie skarżyskich szkół, radni, a także przedstawiciele władz samorządowych, na czele z trio prezydenckim oraz wicestarostą.
Dyrektorka biblioteki publicznej Iwona Kowaleska przybliżyła tło historyczne powstania Kordiana, a miłego czasu życzył wszystkim prezydent Arkadiusz Bogucki. Wydarzenie poprowadziła Anna Herman.
Czytający przeczytali „Kordiana” od deski do deski. Czytanie było przeplatane zagadkami o „Kordianie”, a także dyskusjami na temat dzieła. Na przerwę bibliotekarze przygotowali poczęstunek.
Każdy, kto przyniósł swój egzemplarz książki, mógł opatrzeć go okolicznościowym stemplem, który przywędrował z Pałacu Prezydenckiego.
Nowe miejsce i nieco zmieniona forma, a przede wszystkim pora dnia, wpłynęły pozytywnie na to wydarzenie. A swoją drogą, biblioteczne podwórze to miejsce, gdzie można czytać, i nie tylko czytać, częściej. Liczymy na kolejne nastrojowe inicjatywy w tym miejscu!
Narodowe Czytanie to coroczna ogólnopolska akcja, która polega na czytaniu w publicznym miejscach w całej Polsce najważniejszych dzieł polskiej literatury. Została zainicjowana przez Prezydenta Rzeczpospolitej.
Dzieła literackie akcji Narodowe Czytanie:
2012 – „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza
2013 – dzieła Aleksandra Fredry
2014 – „Trylogia” Henryka Sienkiewicza
2015 – „Lalka” Bolesława Prusa
2016 – „Quo Vadis” Henryka Sienkiewicza
2017 – „Wesele” Stanisława Wyspiańskiego
2018 – „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego
2019 – nowele polskie
2020 – „Balladyna” Juliusza Słowackiego
2021 – „Moralność pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej
2022 – „Ballady i romanse” Adama Mickiewicza
2023 – „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej
2024 – „Kordian” Juliusza Słowackiego
Wrzesień 1939 r. Wojska niemieckie na ul. Legionów. W tle kościół św. Józefa, fot. FotoPolska, autor nieznany
8 września 1939 roku wojska niemieckie dotarły do Skarżyska-Kamiennej. Tak zaczynała się „długa noc pełna koszmarów” naszego miasta. Skarżyszczanie jeszcze wtedy nie przypuszczali, jak tragiczny dla nich będzie czas wojny.
Skarżysko-Kamienna jest miastem szczególnie mocno dotkniętym w czasie II wojny światowej. Sebastian Piątkowski, historyk radomskiej delegatury Instytutu Pamięci Narodowej, podczas wizyty w naszym mieście powiedział, że nie ma żadnego innego miasta w centralnej części Polski tak zaangażowanego w czasie wojny i jednocześnie miasta, które poniosło tak duże straty w tamtym czasie.
Skarżysko-Kamienna odczuło działania wojenne jednak już wcześniej, zanim jeszcze do miasta wkroczyli Niemcy. Już w sierpniu ogłoszono cichą mobilizację i rozpoczęto przygotowania do obrony miasta. To, że nadchodzi wojna, a potem, już po 1 września, że wojna wybuchła, odczuć się dało również na mieście. Przez skarżyski węzeł kolejowy przetaczały się liczne transporty wojskowe. Również tędy przemieszczali się uchodźcy. Poruszenie widać było również na mieście.
Wojna dotarła do Skarżyska 3 września 1939 roku. To wtedy na nasze miasto spadły pierwsze bomby. Niemcy skupili się na bombardowaniu węzła kolejowego, właśnie po to, aby unieruchomić przemieszczające się polskie wojska. Zniszczeniu uległ dworzec, węzeł kolejowy oraz okolice.
O pierwszych bombach, które spadły na Skarżysko w czasie II wojny światowej, pisaliśmy tutaj:
Wojskom lądowym dotarcie do Skarżyska zajęło zaledwie kilka dni więcej. Wehrmacht wkroczył do Skarżyska rankiem, po godz. 8.00, 8 września 1939 roku. W Skarżysku nie było już wówczas polskich wojsk. Niemcy ruszyli potem dalej, na Szydłowiec. Doszło jeszcze do walk w Baraku, gdzie zadano Niemcom dość dotkliwe starty, ale równocześnie przy dużych stratach własnych. To było jednak wszystko, na co było stać polską armię w naszej okolicy.
Jeszcze tego samego dnia żołnierze Wehrmachtu zajęli budynek II Liceum ogólnokształcącego na swoją siedzibę. Potem rozpoczęto organizowanie niemieckiej administracji w Skarżysku.
O tym, jak wyglądała sytuacja w Skarżysku w tamtych dniach, wiemy też z relacji Bronisławy Król, skarżyszczanki, która prowadziła pamiętnik. Został zatytułowany „Wrześniowe zapiski” i po latach wydany drukiem.
Tutaj Bronisława Król opisuje dni, kiedy do Skarżyska wkraczali Niemcy:
Komisarzem Skarżyska z ramienia hitlerowskiej armii został jej major o nazwisku Melh (lub Melch). Obowiązki burmistrza w miejsce Franciszka Tatkowskiego przejął Jan Dombrowski (lub Dąbrowski, według innych zapisów). Mieszkał on w Skarżysku od kilku lat. Pracował w Państwowej Fabryce Amunicji, a wcześniej jako nauczyciel. Według relacji miał witać wkraczających do Skarżyska Niemców bukietem kwiatów…
Po utworzeniu w październiku 1939 roku Generalnego Gubernatorstwa w okupowanej Polsce przystąpiono do tworzenia już właściwej, a nie tymczasowej administracji. Nowym burmistrzem, w miejsce Jana Dombrowskiego, został Wacław Cegiełka, wysiedlony z Wielkopolski działacz niepodległościowy i społeczny. Sprawował tę funkcję aż do końca okupacji.
Niemcy zorganizowali w naszym mieście również oddziały licznych formacji policyjnych, między innymi żandarmerię (Gendarmerie), policję porządkową (Ordnungspolizei – Orpo), policję bezpieczeństwa (Sicherheitspolizei – Sipo), czyli policję kryminalną (Kriminalpolizei – Kripo).
Tą ostatnią kierował Leo Metz, człowiek, który zapisał się wyjątkowo czarnymi zgłoskami w historii Skarżyska. Jego działania cechowało wyjątkowe okrucieństwo. Wyjątkowe do tego stopnia, że Armia Krajowa wydała na niego wyrok śmierci.
Wyrok na Leo Metzu wykonano, o czym pisaliśmy tutaj:
Po 8 września 1939 roku machina wojenna już całkowicie przejęła Skarżysko. Lata wojny przyniosły Skarżysku i skarżyszczanom śmierć i zniszczenie. Egzekucje na Borze, Brzasku i wielu innych miejscach, obóz pracy HASAG na terenie Państwowej Fabryki Amunicji, czyli dzisiejszego Mesko, zsyłki do obozów koncentracyjnych i na roboty przymusowe do Niemiec, a także liczne mniejsze, choć dla zwykłego człowieka nie mniej tragiczne, zbrodnie spowodowały, że nasi historycy nazwali czas II wojny światowej „długą nocą pełną koszmarów”.
Dodajmy tylko jeszcze jeden aspekt dotyczący wpływu wojny na Skarżysko-Kamienną. Na jej początku w Skarżysku mieszkało 23 842 ludzi. W styczniu 1945 roku, kiedy nasze miasto zostało wyzwolone – tylko 16 222…
Więcej o tym w innym tekście w niedalekiej przyszłości.
Źródła:
Sebastian Piątkowski – Skarżysko-Kamienna. Losy miasta i jego mieszkańców w latach wojny i okupacji (1939–45), Muzeum im. Orła Białego w Skarżysku-Kamiennej, Skarżysko-Kamienna 2018
Sebastian Piątkowski – Skarżysko-Kamienna w latach wojny i okupacji (1939–1945). Dzieje Skarżyska-Kamiennej. Monografia z okazji 90-lecia nadania praw miejskich, pod redakcją Krzysztofa Zemeły i Piotra Kardysia, Urząd Miasta Skarżyska-Kamiennej, Skarżysko-Kamienna 2013
Krzysztof Zemeła – Skarżyska siłaczka. Marta Schuberth Bałtruszajtis, Skarżysko-Kamienna 2015
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
W Suchedniowie wkrótce odbędzie się coroczna konferencja naukowa podejmująca kwestie historyczne i kulturalne Suchedniowa oraz jego bliższych i dalszych okolic. Odbędzie się w Kuźnicy, która obchodzi w tym roku jubileusz.
„Marszruta dla dziedzictwa – na szlakach lokalnej kultury i spuścizny dziejów” to tytuł ósmej już edycji Ogólnopolskiej Interdyscyplinarnej Konferencji Naukowej, na którą zapraszają Suchedniowski Ośrodek Kultury Kuźnica w Suchedniowie oraz Stowarzyszenie Kuźniczy Krąg.
Jak zawsze dominować będą tematy związane z historią Suchedniowa. Jednakże będzie też historia nie tylko samego miasta nad Kamionką, ale też jego bliższych i dalszych okolic. Będzie potraktowana też w całościowym ujęciu – regionalnym.
Tematy będą też siła rzeczy dotyczyć Skarżyska-Kamiennej, a ponadto wśród prelegentów będą skarżyszczanie.
Kuźnica, w której odbędzie się, i gdzie odbywa się co roku konferencja, w tym roku obchodzi jubileusz 20-lecia działalności. Ta rocznica również będzie odnotowana podczas wydarzenia. Odbędzie się wernisaż wystawy „20 lat minęło jak jeden dzień. Jubileusz SOK Kuźnica”.
Marszruta dla dziedzictwa – na szlakach lokalnej kultury i spuścizny dziejów – program konferencji:
10.00–10.10 – Przywitanie prelegentów i zebranych gości
10.10–10.30 – mgr Wioletta Jankowska, Narodowy Instytut Dziedzictwa oddział terenowy w Kielcach – Szlakiem najcenniejszego zasobu dziedzictwa materialnego Polski. Pomniki Historii w województwie świętokrzyskim.
10.30–10.50 – mgr Łukasz Babula, Muzeum Regionalne w Iłży – Iłżecki szlak ceramiczny. Z dziejów spółdzielni „Chałupnik” i jej wpływ na ośrodki garncarskie w regionie.
10.50–11.10 – dr Ilona Daria Dyktyńska, Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach – Szlak zabawek, czyli promocja lokalnego dziedzictwa kulturowego w przestrzeni miejskiej.
11.10–11.30 – mgr Karol Miernik, Szkoła Doktorska Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach – Mała architektura sakralna na terenie Miasta i Gminy Suchedniów: wybrane aspekty.
11.30–12.00 – Dyskusja
12.00–12.30 – Przerwa kawowa
12.30–13:00 – Wernisaż wystawy „Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień. Jubileusz SOK Kuźnica”
13.30–13.50 – dr Barbara Kasprzyk-Dulewicz, Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach, Stowarzyszenie Muzealników Polskich – (Nie) chciane dziedzictwo? Muzea jako nośniki lokalnej pamięci (na przykładzie woj. świętokrzyskiego).
13.50–14.10 – dr Łukasz Jędrzejski, Uniwersytet im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie – Sztuka zwana ludową na Kielecczyźnie – zarys problemu.
14.10–14.30 – dr Marcin Janakowski, Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział w Skarżysku-Kamiennej/Fundacja Wczoraj dla Jutra – Ze „świata” nad Kamienną. Drogi karier cudzoziemskich specjalistów i współtwórców Staropolskiego Okręgu Przemysłowego – aspekt gospodarczy i kulturowy.
14.30–14.50 – dr Kamil Sasal, Archiwum Państwowe w Kielcach – Walka z analfabetyzmem na terenie gminy Suchedniów w latach 1949–1951. Na podstawie wybranych źródeł Archiwum Państwowego w Kielcach.
14.50–15.10 Komunikaty – mgr Kamil Garbala wraz z grupą młodzieży – Suchedniowski Ośrodek Kultury „Kuźnica” w Suchedniowie – Podsumowanie projektu „Ocalić od zapomnienia. Archiwum mówione dotyczące Zakładów Wyrobów Kamionkowych Marywil”.
15.50–15.20 – Dyskusja
15.20–15.40 – Podziękowania i zakończenie konferencji
Konferencja „Marszruta dla dziedzictwa – na szlakach lokalnej kultury i spuścizny dziejów” odbędzie się w sobotę 14 września 2024 roku o godz. 10.00 w Suchedniowskim Ośrodku Kultury Kuźnica przy ul. Bodzentyńskiej 18 w Suchedniowie.
Wstęp jest bezpłatny.
Zapraszamy!
VIII Ogólnopolska Interdyscyplinarna Konferencja Naukowa „Marszruta dla dziedzictwa – na szlakach lokalnej kultury i spuścizny dziejów” odbędzie się w Suchedniowie
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
Edyta Górlicka została odwołana ze stanowiska dyrektorki Centrum Integracji Społecznej w Skarżysku-Kamiennej. Zdaniem prezydenta miasta Arkadiusza Boguckiego, nie przedstawiła satysfakcjonującego programu funkcjonowania kierowanej przez siebie instytucji.
Edyta Górlicka nie jest szefową CIS od zeszłego piątku, czyli 30 sierpnia 2024 roku.
Centrum Integracji Społecznej wśród swoich zadań ma utrzymanie porządku na terenach podległych miasta, w tym opróżnianie ulicznych koszy na śmieci.
O swojej decyzji prezydent Skarżyska Arkadiusz Bogucki poinformował na konferencji prasowej. Jak powiedział, nie doczekał się od Edyty Górlickiej propozycji zmian, które miałyby usprawnić działanie Centrum Integracji Społecznej.
Podziękowałem za współpracę pani dyrektor Centrum Integracji Społecznej. Nasze wizje nie były spójne. Uważamy, że można CIS rozwijać znacznie lepiej. Mimo jasno określonych potrzeb i oczekiwań, nie mogłem się doczekać informacji zwrotnej, że możemy zrobić to w taki czy inny sposób.
Dla przykładu, CIS za koszenie trawy pobiera stawki głodowe. Poprosiłem, żeby została ona uaktualniona, żeby była sensowna, bo CIS też się musi finansować. Do tego doszła kwestia zakupu sprzętu. Nie może być tak, że pracownicy CIS pracują niewystarczającymi środkami.
Mieszkańcy już w kampanii wyborczej zgłaszali, że czystość miasta jest dla nich rzeczą priorytetową. Wstydzą się tego, że miasto jest brudne. Nie mogę sobie pozwolić, żeby czekać i odwlekać problem w nieskończoność. Wydawało mi się, że cztery miesiące można naprawdę zmienić sposób myślenia i kierowana daną jednostką. Okazało się, że nie było nam do końca po drodze, więc podziękowałem pani dyrektor. Arkadiusz Bogucki, Prezydent Miasta Skarżyska-Kamiennej
Tymczasowo obowiązki dyrektorki CIS pełni Agnieszka Buryło, dotychczas główna księgowa w CIS-ie. Nowy dyrektor zostanie powołany zarządzeniem prezydenta miasta z początkiem listopada 2024 roku.
Nowym dyrektorem CIS w Skarżysku został Mariusz Sokołowski:
Edyta Górlicka kierowała Centrum Integracji Społecznej od 2015 roku. Zastąpiła wtedy na tym stanowisku Karolinę Gałczyńską-Szymczyk, którą z kolei odwołał wówczas poprzedni prezydent Skarżyska, Konrad Krönig.
Centrum Integracji Społecznej w Skarżysku-Kamiennej
Centrum Integracji Społecznej to jednostka organizacyjna Gminy Skarżysko-Kamienna, założona w 2008 roku. Jest podmiotem zatrudnienia socjalnego, o charakterze edukacyjnym i wspierającym osoby o najmniejszych szansach na otwartym rynku pracy. Ma na celu odbudowywanie i podtrzymywanie u osób wykluczonych społecznie kompetencji niezbędnych do podjęcia pracy, stymulowanie ich aktywności, a także stwarzanie warunków i okoliczności wspierających proces zmiany.
Do Centrum Integracji Społecznej mogą zostać przyjęte osoby, które spełniają kryteria wykluczenia społecznego, przede wszystkim długotrwale bezrobotne, bezdomne, uzależnione od alkoholu, po zakończeniu programu psychoterapii, niepełnosprawne, jak również długoletni klienci pomocy społecznej, samotne matki, osoby bez zawodu, o niskich kwalifikacjach czy przeżywające kryzysy życiowe.
Centrum Integracji Społecznej świadczy szereg usług na rzecz instytucji i osób prywatnych. Wykonuje prace porządkowe na mieście, do których należy m.in. opróżnianie koszy na śmieci. Zarządza także cmentarzem komunalnym na Łyżwach.
Zobacz też inne zmiany personalne, jakie nastąpiły w ostatnim czasie w jednostkach podległych Gminie Skarżysko-Kamienna:
Grzegorz Rykowski – dyrektor MCSiR w Skarżysku-Kamiennej:
Spacery historyczne sukcesywnie odwiedzają coraz to kolejne zakątki Skarżyska-Kamiennej. Miejscem ostatniego było osiedle Bór. Jak całe Skarżysko, ono również ma ciekawą historię. Również tragiczną, podobnie jak Skarżysko.
Spacery historyczne „Chodźmy w miasto!”, które organizują wspólnie Fundacja Wczoraj dla Jutra i Polskie Towarzystwo Historyczne Oddział Skarżysko, zataczają coraz szersze kręgi. Tym razem organizatorzy zaprosili uczestników na osiedle Bór, a spacer miał tytuł „Tajemne i całkiem jawne odsłony osiedla Bór”
Bór nie mógł nie znaleźć się w grafiku spacerów historycznych, bo to osiedle ma niezmiernie ciekawą historię. Historię prawie stuletnią, czyli niemal tak długą jak Skarżysko-Kamienna jako miasto. Są w niej wątki, którymi warto się chwalić, ale są też, niestety takie, o których chciałoby się zapomnieć.
Tę niezwykle bogatą historię przybliżył historyk dr hab. prof. UJK Grzegorz Miernik, który świetnie zna dzieje osiedla nie tylko z racji zawodu, ale też jest od lat mieszkańcem Boru.
Dr hab. prof. UJK Grzegorz Miernik
Najpierw… Praca, czyli jaki miał być Bór
Początki Boru jako osiedla sięgają czasów międzywojennych. Prężnie działała już wtedy Państwowa Fabryka Amunicji, czyli dzisiejsze Mesko, i to właśnie z myślą o pracownikach tego zakładu na początku lat 30. XX wieku zawiązano Spółdzielnię Mieszkaniowo-Budowlaną „Praca”. I tak właśnie nazwę przyjęło osiedle.
Lokalizacja nie była przypadkowa, choć początkowo ten teren leżał w gminie Bliżyn, a nie w granicach Skarżyska. Atuty to otoczenie lasów, położenie na uboczu, choć blisko ciągów komunikacyjnych, a także spore wyniesienie ponad poziom rzeki. Ten ostatni argument był atutem względem innych obszarów miasta położonych nad Kamienną, które cierpiały na skutek powodzi. Choć osiedle ulokowano dość daleko od miasta, w tym od fabryki, to miało być skomunikowane drogą biegnącą na wprost w kierunku Zachodniego.
Pierwotny plan osiedla był niezwykle ambitny. Osiedle miało mieć aż ponad pięćset działek. Inny od obecnego był też układ osiedla, w tym siatka ulic. Na osiedlu Praca planowano zbudować między innymi takie obiekty użyteczności publicznej jak:
szpital
rzeźnia
kąpielisko
plac targowy
szkoła
plac szkolny
ogród
amfiteatr
hale targowe
dom ludowy
stacja kolejowa
cmentarz dla skarżyskich parafii
Pierwszy plan osiedla Bór, wtedy nazwanego Praca
Kilka z nich, jak szkoła czy kościół, powstało, ale w innych miejscach niż planowano. Z kolei dzisiejsza ulica 17 stycznia, która zdecydowanie wyróżnia się szerokością na tle innych ulic osiedla, to zaplanowana wówczas aleja spacerowa.
Wyżej przedstawiony plan nie został zrealizowany, choć nie udało się dotrzeć do informacji, z jakich konkretnie powodów. Za to jeszcze w latach 30. powstał kolejny, zmodyfikowany, już bardziej podobny do tego, co mamy dzisiaj. Zakładał jednak dużo więcej działek. Średnia wielkość jednej to aż 2800 m2, co umożliwiało założenie własnego małego gospodarstwa.
Poniżej możemy zobaczyć, jak obecny Bór wygląda na tle planowanego Boru sprzed wojny:
Drugi plan osiedla Bór, wtedy nazwanego Praca
Tego planu również nie zrealizowano całości, ponieważ rozwój osiedla zatrzymał wybuch wojny. Osiedle ponownie zaczęło się rozbudowywać już po wojnie, w czasach PRL.
Uczestnicy spaceru odwiedzili wzgórze za szkołą, gdzie wg. pierwotnego planu miał stać kościół. Dziś znajduje się tam krzyż. Pod istniejący kościół oo. redemptorystów spacer również zaszedł.
Miejscem, które było w planach, ale nie zostało utworzone, jest ośrodek szkoleniowo-wypoczynkowy ZEORK-u. To było jednak już u schyłku PRL-u. Zamiast niego, dziś jest budynkiem mieszkalnym przy ul. Partyzantów.
Jaki Bór był i jaki jest
Wiele obiektów i miejsc na Borze nie zrealizowano, ale są i takie, które wybudowano, a których już nie ma, albo które uległy znacznym zmianom. Tak jest między innymi z pierwszymi domami na osiedlu. Bliźniaki, zlokalizowane przy ulicach Wrzosowej i Walecznych, zostały przez właścicieli w większości poważnie zmodyfikowane. Jedynie kilka z nich swoim wyglądem przypomina oryginały.
Obiektem, który zniknął całkowicie, jest wieża ciśnień. Po latach straciła rację bytu ze względów praktycznych, choć biorąc pod uwagę aspekty historyczne, powinna zostać zachowana. W tym miejscu Grzegorz Miernik nawiązał do innych obiektów w Skarżysku beztrosko przebudowanych albo też właśnie, jak wieża z Boru, całkiem zburzonych.
Choć nie został zrealizowany w początkowym wymiarze, Bór i tak jest jednym z najbardziej malowniczo położonych osiedli Skarżyska. To wciąż miejsce położone na uboczu, choć przy ruchliwej trasie – drodze krajowej nr 42, i wciąż jest enklawą, co choćby potwierdza nazwą jeden z dwóch bloków mieszkalnych na osiedlu.
Bór to osiedle, którego mieszkańcy dbają o swoje otoczenie, czego dobitnym przykładem jest choćby rozbudowywany co roku dzięki środkom z Budżetu Obywatelskiego Skarżyska-Kamiennej plac rekreacyjny na Skwerze im. Grzegorza Łapaja.
Spacer po Borze, choć dość długi był bardzo ciekawy. Frekwencja tradycyjnie dopisała, było ok. stu osób. Tradycyjnie też uczestnicy angażowali się w opowieść i dzielili się swoją wiedzą i wspomnieniami. Dwoje z uczestników, Renata Pela i Rafał Brzozowski wrócili do domu z książkami wygranymi w konkursie internetowym.
Tragiczne odsłony osiedla Bór
Mówiąc o Borze, nie sposób pominąć tragicznych wątków z jego historii. Całe Skarżysko poniosło ogromne straty ludzkie w czasie II wojny światowej. Bór również był miejscem, na którym wojenna pożoga odcisnęła swoje piętno. To właśnie wybuch wojny zatrzymał dynamiczny rozwój osiedla i w efekcie nie zrealizowano ambitnych planów budowy osiedla-ogrodu.
Związek Boru z czasami wojny to też Szkoła Podstawowa nr 2. Szkoła ta pierwotnie znajdowała się w zburzonym już budynku przy Szosie Krakowskiej. W czasie wojny również była miejscem kaźni – znajdowało się tam więzienie gestapo. Po latach za szkołą na Bór powędrował też pomnik spod dawnej siedziby SP 2 upamiętniający tamtą tragedię.
Spacerowicze dowiedzieli się też, gdzie mieszkał Władysław Wasilewski „Oset”, bohaterski harcerz i partyzant z czasów wojny.
Wojenne tragedie Boru warte są odrębnego potraktowania i organizatorzy zapowiedzieli, że w przyszłości zaproszą na taki spacer śladami tamtejszych wojennych historii.
Teraz Rydno!
Kolejny spacer przerzuci miłośników historii na przeciwległy kraniec Skarżyska, choć też położony tuż nad Kamienną – do Rydna, czyli prehistorycznego stanowiska archeologicznego. Jeśli musielibyśmy ustalić prawdziwe początki Skarżyska, to szukalibyśmy właśnie tam. To tam, już przed dziesiątkami tysięcy lat, zaczęli osiedlać się ludzie.
Dlaczego i po co się tam osiedlali? Na te i inne pytania odpowiedź znajdziemy w niedzielę 29 września 2024 roku, kiedy to odbędzie się spacer pt. „Powrót do czasów najdawniejszych. Krzemiennym szlakiem rezerwatu Rydno”.
Zanim odbędzie się spacer, dzieje Rydna będzie można poznać na corocznym Pikniku Archeologicznym PraOsada Rydno, który odbędzie się 7 i 8 września 2024 roku, choć nie na samym Rydnie, a na Rejowie przy Wielkim Piecu.
Zapraszamy na Piknik Archeologiczny PraOsada Rydno 2024:
Marzy Ci się dom, w którym każda rzecz ma swoje miejsce, a sprzątanie nie zajmuje całego dnia? To możliwe! Wystarczy, że wyrobisz sobie kilka prostych nawyków, a utrzymanie czystości stanie się łatwiejsze i przyjemniejsze. Jakie to nawyki? Dowiedz się, jak małymi krokami zrobić wielki porządek w swoim domu!
Sprzątaj na bieżąco
Kluczem do utrzymania porządku jest regularne sprzątanie. Ale nie chodzi tu o wielkie, generalne porządki raz na miesiąc, tylko o drobne czynności wykonywane na bieżąco. Wrzuć brudne ubrania do kosza, umyj naczynia zaraz po posiłku i wietrz pomieszczenia codziennie rano. Te małe nawyki, powtarzane regularnie, sprawią, że w Twoim domu zawsze będzie czysto i świeżo.
Nie czekaj, aż brud i bałagan osiągną rozmiary klęski żywiołowej. Im częściej sprzątasz, tym mniej czasu i wysiłku Cię to kosztuje. A satysfakcja z mieszkania w czystym i pachnącym domu – bezcenna!
Każda rzecz na swoim miejscu
Bałagan bierze się często stąd, że rzeczy nie mają swojego stałego miejsca. Klucze lądują raz na półce, raz na stole, a innym razem w kieszeni kurtki. Książki piętrzą się na biurku, a ubrania lądują na krześle zamiast w szafie. Jak temu zaradzić? Przypisz każdej rzeczy jej własne, stałe miejsce i konsekwentnie je tam odkładaj.
Możesz też wykorzystać proste triki organizacyjne, takie jak:
pudełka i kosze do przechowywania drobiazgów;
wieszaki i haczyki na ubrania, torebki, biżuterię;
segregatory i teczki na dokumenty;
pojemniki na zabawki, kosmetyki i narzędzia.
Im więcej rzeczy znajdzie swoje miejsce, tym mniej będzie walało się po domu.
Nie gromadź niepotrzebnych rzeczy
Zbieractwo to prawdziwa zmora wielu domów. Stare gazety, zepsute sprzęty, ubrania, których już nie nosisz – to wszystko zabiera przestrzeń i zbiera kurz. Dlatego ważne jest, by regularnie robić przegląd swoich rzeczy i pozbywać się tych, które są już niepotrzebne.
Zastanów się, czy daną rzecz użyłeś w ciągu ostatniego roku. Jeśli nie, to znak, że czas się z nią pożegnać. Możesz ją sprzedać, oddać potrzebującym lub po prostu wyrzucić.
Nie bój się nowoczesnych rozwiązań
Utrzymanie porządku w domu to spore wyzwanie, szczególnie jeśli masz dużą rodzinę lub zwierzęta. Na szczęście z pomocą przychodzi nowoczesna technologia. Roboty sprzątające, takie jak np.: https://www.morele.net/kategoria/roboty-sprzatajace-631/, odkurzacze automatyczne czy mopy parowe wyręczą Cię w wielu żmudnych czynnościach.
Taki robot sprzątający to prawdziwy domowy pomocnik. Możesz go zaprogramować, by codziennie o określonej porze odkurzał i mył podłogi. Ty w tym czasie zajmiesz się innymi sprawami lub po prostu odpoczniesz. A efekt? Zawsze czyste i lśniące podłogi bez wysiłku z Twojej strony. Raz zainwestujesz w takie urządzenie, a potem będziesz się cieszyć czystym domem bez konieczności ciągłego sprzątania.
Pamiętaj, że porządek w domu to nie jednorazowa akcja, tylko kwestia codziennych nawyków. Zacznij od małych zmian, a z czasem staną się one Twoją drugą naturą.
Artykuł sponsorowany
Podoba Ci się to, co robimy na ProSkarżysko? Więc może postawisz nam wirtualną kawę? Dziękujemy! :)
„Boeing Boeing” to hitowa komedia, którą można obejrzeć na wielu scenach Polski, również w Miejskim Centrum Kultury w Skarżysku-Kamiennej
„Boeing Boeing” to komediowy hit teatralny w gwiazdorskiej obsadzie, który od lat przyciąga tysiące widzów. W 1991 roku sztuka została wpisana do Księgi rekordów Guinnessa jako najczęściej wystawiany spektakl w historii.
Sztuka opowiada historię Maksa, któremu wydaje się, że wie, jak korzystać ze wszystkich zalet poligamii, unikając jednocześnie jej wad.
Za pomocą międzynarodowego rozkładu lotów bohater utrzymuje relacje z trzema narzeczonymi naraz. W jaki sposób? Otóż każda z nich jest stewardessą w innej linii lotniczej. Pewnego dnia los płata Maksowi figla. Minimalne zmiany w rozkładach lotów sprawiają, że wszystkie narzeczone zjawiają się u bohatera niemal w tym samym momencie.
Jak bohater z tego wybrnie? Czy pomoże mu niestroniąca od sarkastycznych uwag służąca Nadia? Jakie miejsce w tej całej historii obierze przyjaciel Maksa z dzieciństwa – Paweł?
Boeing Boeing – zwariowana komedia sytuacyjna
Sztuka autorstwa Marca Camolettiego zawiera wszystkie składniki dobrej farsy. To lot, który nie powoduje turbulencji, a jedynie mnóstwo śmiechu. Dodatkowo dobry humor gwarantuje wspaniały przekład tekstu, którego dokonał twórca dialogów w polskiej wersji filmu animowanego „Shrek” – Bartosz Wierzbięta.
Sztukę „Boeing Boeing” można obejrzeć w wielu miastach Polski, również w Skarżysku-Kamiennej – 25 października 2024 roku w Miejskim Centrum Kultury:
Branża gier szybko się rozwija, oferując coraz bardziej wciągające i realistyczne światy. Jednak za kolorowymi krajobrazami i fascynującymi fabułami często kryje się sprytny system monetyzacji. Mowa o mikrotransakcjach – niewielkich płatnościach za wirtualne przedmioty lub możliwości. Ten model zarabiania jest mocno zakorzeniony we współczesnych grach, wywołując sprzeczne uczucia wśród graczy.
Mikrotransakcje po cichu przeniknęły do naszego gamingowego życia, stając się integralną częścią wielu popularnych tytułów. Deweloperzy umiejętnie wykorzystują techniki psychologiczne, aby zachęcić graczy do zakupu. Piękne skórki, potężne bronie, przyspieszone postępy – wszystko to kusi obietnicą lepszych wrażeń z rozgrywki. Ale czy te drobne wydatki są naprawdę tak nieszkodliwe?
Ewolucja mikropłatności: od kosmetyków do pay-to-win
Koncepcja mikrotransakcji powstała na początku XXI wieku jako sposób na zarabianie na grach free-to-play. Początkowo ograniczały się one do przedmiotów kosmetycznych, które nie miały wpływu na rozgrywkę. Z czasem jednak model ten ewoluował, przenikając nawet do płatnych projektów AAA.
Obecnie mikropłatności występują w wielu różnych formach. Wiele gier oferuje skrzynki z łupami – wirtualne pojemniki z losową zawartością. Inne sprzedają walutę w grze lub zasoby za prawdziwe pieniądze. Najbardziej kontrowersyjną opcją jest system pay-to-win, w którym płatności dają bezpośrednią przewagę nad innymi graczami.
Różnorodność monetyzacji wywołuje różne reakcje. Podczas gdy przedmioty kosmetyczne są postrzegane neutralnie, systemy pay-to-win są krytykowane za zakłócanie równowagi i tworzenie nierównych warunków, zwłaszcza w grach rywalizacyjnych.
Psychologia mikrotransakcji: jak gry manipulują graczami
Deweloperzy aktywnie wykorzystują techniki psychologiczne do zachęcania do mikropłatności. Jedną z popularnych taktyk jest tworzenie sztucznego niedoboru. Ograniczone czasowo oferty i „ekskluzywne” przedmioty wywołują strach przed utratą zysków, zachęcając do zakupów pod wpływem impulsu.
Inną popularną techniką jest dzielenie płatności na małe kwoty. Wydanie kilku dolarów wydaje się nieszkodliwe, ale takie wydatki szybko się kumulują. Wiele gier wykorzystuje również wirtualną walutę do maskowania rzeczywistej wartości zakupów.
Te i inne techniki wykorzystują ludzkie słabości. Dzieci i nastolatki są na nie szczególnie podatne. Często pojawiają się pytania o etykę takich praktyk, ponieważ nie zawsze potrafią one krytycznie ocenić sytuację.
Wpływ na branżę: dobrodziejstwo czy przekleństwo?
Co ciekawe, według badań większość deweloperów jest przeciwna obecności mikrotransakcji w grach. Najwyraźniej ta metoda monetyzacji jest promowana bezpośrednio przez wydawców.
Mikrotransakcje zapewniają firmom produkującym gry stabilny dochód. Dzięki nim projekty otrzymują długoterminowe wsparcie i nowe aktualizacje. Pozwala to na tworzenie ambitnych gier na dużą skalę.
Istnieje jednak druga strona medalu. Pogoń za zyskiem często prowadzi do tego, że projektowanie gier podporządkowane jest zadaniu wyciśnięcia z graczy jak największej ilości pieniędzy. Pojawia się pokusa celowego tworzenia niedogodności, aby sprzedać ich rozwiązanie. Cierpi na tym równowaga, a rozgrywka nie jest już najwyższym priorytetem.
Mikrotransakcje zmieniły branżę gier, przynosząc nowe możliwości i wyzwania. Znalezienie równowagi między interesami biznesowymi a interesami graczy jest wyzwaniem, z którym deweloperzy będą musieli się zmierzyć jeszcze przez długi czas. Gracze powinni krytycznie oceniać swoje wydatki i pamiętać, że główną wartością gry jest przyjemność płynąca z procesu, a nie liczba wirtualnych zakupów.