Nasi uczniowie ze zniecierpliwieniem i radością czekali na szkolną eskapadę do Szczebrzeszyna, Zwierzyńca i Zamościa. Program obejmował wiele ciekawych kulturowo, architektonicznie i przyrodniczo miejsc.

Celem wycieczki było poznanie walorów krajobrazowych Roztoczańskiego Parku Narodowego. Na wycieczkę wyruszyliśmy autokarem. Każde z miejsc, które zwiedzaliśmy zachwycało i zaskakiwało jednocześnie. Atmosfera jaka nam towarzyszyła przez te dwa dni napawała optymizmem każdego z nas. Ale po kolei…

Na kilka chwil zawitaliśmy do Szczebrzeszyna. Nazwę miasta rozsławił Jan Brzechwa wierszem „W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie…”. Każdy chciał mieć pamiątkową fotografię z symbolem tego miasta – pomnikiem chrząszcza. Znajduje się tam nadal funkcjonująca cerkiew i dobrze zachowana synagoga, które udało się nam zobaczyć.

Kolejnym etapem naszej podróży był Zwierzyniec. Tu zwiedziliśmy kościółek św. Jana Nepomucena zwany „na wodzie”, gdyż leży na wyspie pośrodku stawu. Z wieży widokowej mogliśmy podziwiać roztoczański krajobraz nad stawami Echo, a także obserwować pasące się na groblach koniki polskie.

Zamość to kolejny etap naszej podróży. Po rozlokowaniu się w pokojach i posiłku wymaszerowaliśmy na wieczorne zwiedzanie Zamościa. Przeszliśmy przez park podziwiając barwne fontanny, wzdłuż starych murów, które tak wspaniale prezentują się w wieczornym świetle. W bajecznym blasku lamp Rynku Wielkiego, zamojskich uliczek zachwycał i zapierał dech w piersiach renesansowy świat.

Rankiem znów wyruszyliśmy podziwiać Stare Miasto w całej okazałości, poszerzając zasoby naszej wiedzy dotyczące tego miejsca dzięki niezwykle ciekawym opowieściom przewodnika,  Pana Wojtka. Wszystkich zachwyciły renesansowe kamieniczki, ratusz będący architektonicznym symbolem Zamościa, Rynek Wielki, który jest jednym z piękniejszych miejskich placów w Polsce.

Mieliśmy też okazję pomóc w oddaniu strzału z prawdziwej armaty. Odwiedziliśmy także zoo. Widzieliśmy tam wspaniałe okazy niespotykanych w Polsce zwierząt. Podziwialiśmy różne rodzaje małp, puchaczy, żyrafy oraz mniejsze i większe koty. Miłym akcentem kończącym wycieczkę było udanie się do McDonalda i zjedzenie wspólnego posiłku.

Zmęczeni i zadowoleni, pełni wrażeń i z mnóstwem pamiątek wróciliśmy wieczorem do domu.

Polecamy wszystkim Zamość. Warto tam pojechać!!!

Zdjęcia: archiwum ZPEW